Nowelizacja kodeksu karnego z 13.02.2025 zmieniła brzmienie art. 197 k.k. tak, by zbliżyć definicję przestępstwa zgwałcenia do koncepcji „tak znaczy tak”. Wiele problemów interpretacyjnych pozostaje jednak aktualnych mimo nowelizacji.
Jednym z podstawowych problemów jest stosowanie przez sądy tzw. „oporowej” interpretacji znamion przestępstwa zgwałcenia. Zgodnie z nią, opór wobec działań sprawcy stawiany przez ofiarę i jego przełamanie przez sprawcę jest konstytutywnym elementem przemocy, a więc jednego z niedozwolonych sposobów doprowadzania do stosunku seksualnego. W konsekwencji, wobec braku zamanifestowania oporu, niemożliwe jest przypisanie sprawcy odpowiedzialności karnej. Mimo krytyki takiego podejścia także przez Sąd Najwyższy, wciąż występuje ono w praktyce.
Rozwiązaniem może być proponowana przez Łukasza Kraja zmiana definicji przestępstwa zgwałcenia.
- Zobacz: Ł. Kraj, Alternatywna definicja przestępstwa zgwałcenia, Państwo i Prawo 2026, nr 1, s. 56-71.
Proponowana przez autora definicja sprowadza się do umieszczenia w przepisie art. 197 kodeksu karnego zwrotu „kto przemocą, groźbą bezprawną lub podstępem doprowadza inną osobę do obcowania płciowego, niezależnie od jakiejkolwiek formy sprzeciwu bądź jego braku, podlega karze…”.
Opór nie jest warunkiem przemocy
Problemów z „oporową” interpretacją definicji przestępstwa zgwałcenia jest kilka. Pierwszym z nich jest fakt, że nie znajduje ona żadnego oparcia w brzmieniu kodeksu karnego. Przepis art. 197 k.k. nie wspomina o konieczności przełamania oporu przez sprawcę. Oczywiście, w sytuacji, gdy opór ofiary występuje dużo łatwiej jest udowodnić wystąpienie przemocy. Przełamywaniu oporu towarzyszą najczęściej obrażenia ciała, ślady walki, uszkodzenia ubrania czy ślady DNA. Czynniki te stanowią dowody, których przedstawienie w sądzie znacząco ułatwi skazanie sprawcy.
Trudności dowodowe jakie mogą pojawić się w przypadku braku wystąpienia oporu i jego przełamania, nie mogą jednak prowadzić do wniosku, że sam opór jest warunkiem koniecznym do realizacji znamienia „przemocy”.
W treści przepisu brak jest bowiem jakichkolwiek przesłanek do przyjęcia takiego wniosku.
Niespójność w kodeksie
Argumentów za odrzuceniem interpretacji pojęcia „przemoc” odnoszącej się do oporu ofiary dostarcza także porównanie artykułu 197 z innymi przepisami kodeksu karnego. Przestępstwem sprowadzającym się do użycia przemocy celem doprowadzenia ofiary do niekorzystnego dla niej rozporządzenia jej dobrem prawnym (w tym przypadku mieniem) jest także rozbój z art. 280 k.k. W przypadku tego czynu zabronionego przyjmuje się, że wystąpienie oporu ofiary nie jest konieczne do uznania, że doszło do przestępstwa. Przyjęcie „oporowej” koncepcji zgwałcenia wprowadziłoby zatem niespójności wewnątrz samego kodeksu karnego. Prowadziłoby to do sytuacji, w której zbliżone do siebie znamiona czynów zabronionych rozumiane byłyby w zupełnie inny sposób.
Ponadto, wartość dobra prawnego w postaci wolności seksualnej jest większa niż w przypadku mienia, więc logiczne wydaje się przyjęcie interpretacji chroniących ofiarę zgwałcenia w większym stopniu.
Kierunek wyznaczony przez prawo międzynarodowe
Kolejnym problemem związanym z „oporową” koncepcją zgwałcenia jest międzynarodowy kontekst omawianego przepisu. Tzw. konwencja stambulska, czyli ratyfikowana przez Polskę umowa międzynarodowa, nakłada na państwa strony obowiązek adaptacji swoich regulacji dot. przestępstwa zgwałcenia w ten sposób, by były one oparte o model koncepcji „tak znaczy tak”. Zgodnie z tą koncepcją, zgwałcenie ma miejsce, gdy sprawca podejmuje aktywność seksualną bez zgody drugiej osoby, a nie jedynie w przypadku przełamania jej sprzeciwu.
Nie będzie zatem kontrowersyjne stwierdzenie, że „oporowe” rozumienie przemocy sprzeczne jest z koncepcją „tak znaczy tak”.
To zgoda, a nie opór lub jego brak, stoją w centrum zakładanej przez konwencję stambulską koncepcji.
Wyeliminowanie z praktyki orzeczniczej koncepcji „oporowej” przybliży Polskę do realizacji obowiązków wynikających z prawa międzynarodowego.
Wyjaśnianie przepisu
Propozycja zmiany przepisu przedstawiona przez Ł. Kraja sprowadza się do dodania do treści przepisu tzw. znamienia wyjaśniającego o treści „niezależnie od jakiejkolwiek formy sprzeciwu bądź jego braku”. Znamię wyjaśniające to taki element przepisu, który w przeciwieństwie do znamion właściwych nie określa jakie zachowanie jest przestępstwem, a jakie nie – precyzuje ono za to jak należy interpretować właściwe znamiona danego czynu zabronionego. Oznacza to, że organ stosujący prawo nie dokonuje subsumpcji zachowania sprawcy pod takie znamię, a jedynie używa go, by poprawnie zinterpretować pozostałe elementy przepisu. W przypadku analizowanego przestępstwa, funkcją znamienia wyjaśniającego jest doprowadzenie do prawidłowej interpretacji znamienia „przemoc”.
Posłużenie się znamieniem wyjaśniającym jest dobrym pomysłem szczególnie dlatego, że to właśnie błędna wykładnia przepisu, a nie sam zestaw znamion właściwych jest przyczyną omówionych powyżej problemów. Sam katalog zachowań sprawcy jest wystarczająco szeroki, by odpowiedzieć na potrzeby praktyki i brak jest konieczności jego poszerzania.
Przemoc bez dodatków
Zmiana proponowana przez Ł. Kraja ma kilka plusów. Po pierwsze, wystąpienie oporu fizycznego lub innej formy sprzeciwu ofiary wobec działań sprawcy stałoby się okolicznością irrelewantną dla organów ścigania oraz sądów. Przemoc w rozumieniu Kodeksu karnego to oddziaływanie siłą fizyczną na osobę lub rzecz w celu przymuszenia osoby do konkretnego działania, zaniechania lub znoszenia. Przyjęcie nowej wersji przepisu sprawiłoby, że niemożliwym stałoby się dodawanie do tej definicji dodatkowych elementów odnoszących się do przełamywania oporu ofiary. W konsekwencji niemożliwe stałoby się także argumentowanie, że brak wystąpienia oporu oznacza, że przemoc nie wystąpiła i w konsekwencji czyn nie wypełnia znamion przestępstwa.
Ponieważ okoliczność wystąpienia sprzeciwu ofiary lub jego braku stałaby się bez znaczenia dla postępowania karnego, zmiana przepisu oszczędziłaby także ofiarom wielu upokarzających pytań o ich zachowanie, takich jak np. „czy ofiara płakała” albo „czy swoim zachowaniem nie wyraziła przypadkiem zgody na obcowanie płciowe”. Propozycja stanowi przeniesienie środka ciężkości z działania ofiary (dowodzenie czy opór wystąpił czy nie), na działanie sprawcy (dowodzenie, czy doszło do zastosowania przemocy czy nie).
Przyjęcie zmienionej wersji przepisu doprowadziłoby także do zwiększenia komunikatywności tekstu ustawy, która stałaby się tym samym bardziej zrozumiała dla obywateli i organów ścigania, np. Policji. Jasność prawa nie tylko stanowi wartość samą w sobie, ale jest także jedynym sposobem na uniknięcie błędów w jego stosowaniu.
Propozycja Ł. Kraja wydaje się także bardziej kompromisowa niż obecne brzmienie kodeksu karnego, któremu towarzyszyły liczne kontrowersje i wątpliwości odnoszące się do gwarancji procesowych w trakcie jego przyjmowania. Może to prowadzić do lepszej społecznej recepcji nowelizacji ustawy.
Podsumowanie
Poważnym problemem praktyki orzeczniczej w Polsce jest stosowanie tzw. koncepcji oporowej, zgodnie z którą do stwierdzenia wystąpienia przemocy, która jest jednym ze znamion przestępstwa zgwałcenia, konieczne jest przełamanie oporu ofiary przez sprawcę.
Przyjęta w 2025 r. nowelizacja kodeksu karnego nie stanowi gwarancji rozwiązania tego problemu. Wobec tego konieczne wydaje się wprowadzenie definicji zgwałcenia, która wprost uniemożliwia sądom zastosowanie koncepcji oporowej. Dobrym rozwiązaniem jest dodanie do przepisu penalizującego zgwałcenie dodatkowego znamienia wyjaśniającego o treści „niezależnie od jakiegokolwiek sprzeciwu bądź jego braku”. Doprowadzi to do wyeliminowania błędnej praktyki orzeczniczej, co przysłuży się to lepszej ochronie ofiar, a także uczyni zadość przepisom prawa materialnego.
Opracował Piotr Banaśkiewicz – student prawa na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego
Zdjęcie wygenerowano przy użyciu narzędzia Gemini.
Projekt dofinansowany ze środków budżetu państwa, przyznanych przez Ministra Nauki w ramach Programu Społeczna odpowiedzialność nauki II.
