Gdy przepisy prawa rodzinnego oraz Kodeksu postępowania cywilnego nie wystarczą do prawidłowej egzekucji prawa do kontaktów z dzieckiem, politycy próbują rozwiązać problem sięgając po prawo karne. Jednak błędna konstrukcja przepisu może prowadzić do szerszej penalizacji niż chcą projektodawcy.
8 stycznia 2026 r. do Sejmu wpłynął projekt wprowadzenia nowych typów czynu zabronionego – art. 209a k.k. oraz art. 106a k.w., które w założeniu partii Konfederacja mają penalizować utrudnianie kontaktów z dzieckiem. Zostały one jednak skonstruowane w taki sposób, że mogą nie spełniać swojej funkcji.

Prawne aspekty alienacji rodzicielskiej
Utrudnianie kontaktów z dzieckiem, zwane alienacją rodzicielską, jest problemem, którego doświadcza część osób uprawnionych do nich na podstawie orzeczenia sądowego lub ugody z osobą, pod której pieczą dziecko pozostaje. Projektodawcy podnoszą, że takie postępowanie może mieć destrukcyjny wpływ na rozwój dziecka oraz jego stan psychofizyczny. Warto jednak zauważyć, że podobne skutki mogą wywołać sytuacje, gdy to osoba uprawniona unika kontaktów z dzieckiem, np. po założeniu nowej rodziny, lub gdy rodzic z zakazem kontaktów nachodzi dziecko, szczególnie, że w ostatnim przypadku zakaz kontaktu często wynika z wcześniejszej przemocy wobec dziecka.
Obecnie problem naruszania zasad kontaktu z dzieckiem reguluje art. 59815 k.p.c., który pozwala sądowi rodzinnemu nakazać osobie łamiącej zasady kontaktu z dzieckiem zapłatę oznaczonej sumy pieniężnej na rzecz drugiej strony za każdorazowe naruszenie.
Ma on zastosowanie zarówno w sytuacji, gdy zasady narusza osoba, pod której pieczą dziecko pozostaje, jak i gdy robi to osoba uprawniona do kontaktów z dzieckiem lub osoba, której tego kontaktu zakazano. Jest to kompleksowe rozwiązanie, które traktuje obie strony swoistego konfliktu równo.
Część prawników oraz psychologów twierdzi jednak, że obecnie funkcjonujący system walki z alienacją rodzicielską jest nieskuteczny (zobacz artykuł), ponieważ zdarza się, że rodzic, pod którego pieczą dziecko pozostaje, kontynuuje swoje praktyki pomimo płacenia uprawnionemu znacznych sum pieniężnych w ramach ,,kary”. Problem został zauważony już przez Sejm VIII kadencji, jednak projekt ówczesnego rządu uległ dyskontynuacji 12 listopada 2019 roku (zobacz projekt). Propozycja Konfederacji jest więc kolejną próbą walki z omawianym zjawiskiem, jednak posiada mnóstwo mankamentów, które musiałyby zostać usunięte, jeśli w ogóle przepis ma wejść w życie.
Rozbudowany, ale pusty przepis
Sprawca czynu zabronionego z art. 209a k.k. musi uporczywie uchylać się od wykonania obowiązku utrzymywania kontaktów lub sprawowania opieki nad małoletnim lub związanego z nimi obowiązku wydania małoletniego. Obowiązki te mają wynikać z orzeczenia sądowego, ugody sądowej lub ugody zawartej przed mediatorem. Należy jednak zauważyć, że obowiązki kontaktu z małoletnim oraz sprawowania nad nim opieki wynikają z posiadania władzy rodzicielskiej, a nie orzeczenia sądowego ani ugody, więc przepis zawiera błędy merytoryczne. Ponadto ,,uporczywość” zakłada powtarzalność zachowania, więc kontrowersyjne jest uwzględnianie ugód zawartych przed mediatorem niezatwierdzonych przez sąd, gdyż co do zasady sądy nadają im klauzule wykonalności na tyle szybko, że nie będzie zachodziło uporczywe uchylanie się od obowiązków wynikających z ugody zawartej przed mediatorem.
Znamię “uchylania się od obowiązku wydania małoletniego” odzwierciedla zamysł projektodawców, którzy chcą karać za utrudnianie kontaktów z dzieckiem.
Jednak powiązanie tego obowiązku z pozostałymi dwoma, które jak wspomniano nie wynikają z orzeczenia sądowego ani ugody, lecz przepisów prawa rodzinnego sprawia, że potencjalnie przepis może pozostać pusty, a problem ten został zauważony w opinii Prokuratora Generalnego, który ocenił projekt jednoznacznie negatywnie (zobacz opinię). Można argumentować, że jedynie obowiązek wydania małoletniego musi wynikać z orzeczenia sądowego lub ugody, ale w celu rozwiania wątpliwości należałoby dokonać gruntownej zmiany treści przepisu na dalszych etapach procesu legislacyjnego lub wycofać obecny projekt w celu wniesienia nowej propozycji legislacyjnej nie zawierającej rażących błędów.
Art. 106a k.w. ma penalizować każdorazowe niestosowanie się do orzeczonego przez sąd albo ustalonego w ugodzie sądowej lub w ugodzie zawartej przed mediatorem sposobu utrzymywania kontaktów z małoletnim lub sposobu sprawowania opieki nad małoletnim i związanego z nim obowiązku wydania małoletniego. Wykroczenie to w swoim kształcie jest podobne do art. 59815 k.p.c., a obwiniony zostałby ukarany grzywną (do 5000 zł) lub naganą. Mimo braku błędów merytorycznych, należy ocenić negatywnie pomysł wprowadzenia proponowanego przepisu, gdyż art. 59815 k.p.c. przy ustaleniu odpowiednio wysokiej sumy pieniężnej może być bardziej dolegliwy niż grzywna, a co ważniejsze pieniądze trafiają do opiekunów małoletniego i mogą zostać przeznaczone na jego potrzeby.
Zbyt wysokie sankcje za alienację
Projektodawcy postulują, aby art. 209a zagrożony był karą grzywny, ograniczenia wolności lub pozbawiania wolności do roku, podobnie jak art. 209 k.k. penalizujący niealimentację, na co wprost wskazano w uzasadnieniu. Zgodnie z art. 33 § 1a pkt 1 k.k. grzywna orzekana za to przestępstwo nie mogłaby być niższa niż 50 stawek dziennych, co w połączeniu z wysokością jednej stawki dziennej pozwoliłoby orzec grzywnę o łącznej wartości od 500 do 100 000 zł. Kara pozbawienia wolności może wydawać się kontrowersyjna, jednak należy pamiętać, że sąd może warunkowo zawiesić wykonanie kary pozbawiania wolności w wymiarze nieprzekraczającym roku, jednocześnie zobowiązując skazanego do respektowania zasad kontaktu z dzieckiem pod rygorem odwieszenia zawieszonej kary.
Krytycznie oceniam postulat dodania do art. 93c k.k., określającego wymogi podmiotowe orzekania środka zabezpieczającego, punktu 6 w brzmieniu “w razie skazania za przestępstwo określone w art. 209a k.k.”
Projektodawcy wskazują, że pozwoliłoby to skierować skazanego na terapię, w wyniku której doszłoby do działania wychowawczego i uświadamiającego, dzięki czemu potencjalnie zapobiegłoby się ponownemu popełnieniu przestępstwa. Alienacja rodzicielska nie jest jednak sytuacją o porównywalnej społecznej szkodliwości co m.in. popełnienie przestępstwa w związku z zaburzeniem preferencji seksualnych, czy uzależnieniem od alkoholu, więc nie ma racjonalnych przesłanek, aby w razie skazania orzekać środek zabezpieczający.
Należy pamiętać, że prawo karne jest ultima ratio i powinno się po nie sięgać tylko wtedy, gdy inne dziedziny prawa są niewystarczające do rozwiązania problemu. Zamiast próby penalizacji alienacji rodzicielskiej, lepiej zwalczać zjawisko poprzez zmianę odpowiednich przepisów k.p.c., np. wprowadzając możliwość skierowania naruszającego zasady kontaktu z małoletnim na terapię. Dopiero gdy nowe rozwiązania zawiodą, można zastanowić się nad penalizacją, jednak przyszłe proponowane przepisy nie powinny zawierać tak rażących błędów jak omawiany projekt.
Opracował Kordian Bielak – student prawa na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego
Zdjęcie zostało wygenerowane przy użyciu narzędzia Gemini.
Projekt dofinansowany ze środków budżetu państwa, przyznanych przez Ministra Nauki w ramach Programu Społeczna odpowiedzialność nauki II.
