Strona główna Wywiady Dr Tomasz Snarski dla Karne24.com: Aksjologia miłosierdzia pokazuje zupełnie nową perspektywę rozwoju prawa karnego

Dr Tomasz Snarski dla Karne24.com: Aksjologia miłosierdzia pokazuje zupełnie nową perspektywę rozwoju prawa karnego

przez Redakcja

W wywiadzie dla portalu Karne24.com dr Tomasz Snarski – adwokat, filozof prawa, pracownik naukowy Katedry Prawa Karnego Materialnego i Kryminologii Uniwersytetu Gdańskiego oraz autor monografii Miłosierdzie w prawie karnym jako zagadnienie współczesnej filozofii prawa – przybliża problematykę uwzględnienia aksjologii miłosierdzia w prawie karnym poprzez filozoficzną analizę o niewątpliwym znaczeniu praktycznym.

Łukasz Śliz: Miłosierdzie to termin, który każdy z nas intuicyjnie rozumie ze względu na jego obecność w przestrzeni publicznej, jednak w zależności od kontekstu może być różnie definiowany. Jak Pan Doktor definiuje miłosierdzie na potrzeby swojej analizy i na ile ten termin związany jest z kontekstem religijnym? 

Tomasz Snarski: Słowo „miłosierdzie” cechuje się wieloznacznością, ma charakter interdyscyplinarny, a jednocześnie nie wypracowano jednej, powszechnie akceptowanej definicji wyjaśniającej jego znaczenie. Dlatego przeprowadziłem pogłębione analizy semantyczne i aksjologiczne z nim związane, analizując definicje słownikowe, rozumienie intuicyjne czy uzależnione od danego kontekstu badawczego, a także odwołując się do proweniencji religijnej. Zdradzę na potrzeby naszej rozmowy tyle, że miłosierdzie to pojęcie wyrażające zdecydowanie więcej niż „otwarcie serca na biednego”. Tymczasem jego rozumienie współczesne, tak w ujęciu religijnym, jak i świeckim, jest znacznie zubożone, a dopiero zapoznanie się z jego złożoną semantyką i aksjologią pozwala na racjonalną dyskusję poświęconą jego adekwatności dla etyki indywidualnej, ale także dla wymiaru społecznego czy prawnego, w tym karnoprawnego.

ŁŚ: Jednak ustawodawca nie posługuje się bezpośrednio pojęciem czy odwołaniem do miłosierdzia, niezależnie od tego, jak chcielibyśmy je rozumieć. Czy zatem jest sens dyskusji w naukach prawnych nad pojęciem miłosierdzia, a tym bardziej nad jego znaczeniem dla prawa karnego?

TS: Istotnie, termin miłosierdzie nie występuje bezpośrednio w zasobie słów języka prawnego polskiego prawa karnego, trudno też mówić o jego utrwalonym znaczeniu w języku prawniczym. Samo posłużenie się terminem miłosierdzia pojawia się w polskim ustawodawstwie niezwykle rzadko, niemniej nie w kontekście karnoprawnym. Słowniki powszechne niejednokrotnie identyfikują miłosierdzie z takimi pojęciami, jak: współczucie, litość, czynienie dobra, ale wychodząc poza lapidarne eksplikacje sensu tegoż pojęcia, okazuje się, że ma ono charakter polisemiczny (co oznacza, że pod tą samą szatą dźwiękową znaku kryją się różne, choć spokrewnione ze sobą znaczenia).

Z kolei już w słownikach z zakresu etyki, a nawet w anglojęzycznych słownikach pojęć prawnych są obecne odwołania do miłosierdzia w kontekście zagadnień kary, sprawiedliwości, a nawet instytucji karnoprawnych (np. prawa łaski, amnestii, abolicji).

Dlatego trzeba dostrzegać różnice w rozumieniu miłosierdzia

ŁŚ: Z czego wynika ta odmienność znaczeniowa w przypadku pojęcia miłosierdzia?

TS: Te różnice uzależnione są od wielu czynników, a od ich wyszczególnienia w dużej mierze zależy następnie wypracowanie własnego stanowiska w przedmiocie adekwatności kategorii miłosierdzia dla prawa karnego zarówno in genere, jak in specie. Dla jednych miłosierdzie będzie cnotą bądź wartością, mając zastosowanie także jako możliwa zasada w relacjach społecznych i prawnych (nie tylko o charakterze indywidualnym), dla innych stanowić będzie przejaw nierówności, wadę, emocję, które pozostają nie do pogodzenia z wartościami karnoprawnymi i winny być ograniczone co najwyżej do sfery etyki indywidualnej.

ŁŚ: Wobec wspomnianych różnic w postrzeganiu tego pojęcia, jaką rolę w Pana pracy odgrywa religijne rozumienie miłosierdzia?

TS: Po pierwsze, należy zaznaczyć, że poddaję krytyce poglądy dotyczące miłosierdzia zawarte we współczesnej personalistycznej koncepcji chrześcijańskiego miłosierdzia. Chodzi zatem nie o bezrefleksyjną afirmację miłosierdzia z partykularnego punktu widzenia (np. biblijnego, czy szerzej – teologicznego bądź religijnego), ale o przenalizowanie, jakie założenia składające się na to stanowisko mogą mieć znaczenie dla refleksji filozoficznoprawnej. Po drugie, chociaż rzeczywiście trudno mówić o wytworzeniu się ogólnej „świeckiej filozofii miłosierdzia”, to samo zagadnienie w kontekście relacji między miłosierdziem a karą, sprawiedliwością, prawem czy przebaczeniem wykazuje cechy uniwersalne, mogące być przedmiotem publicznego dyskursu.

Dość też wskazać na pozytywne wartościowanie miłosierdzia (niezależnie od zróżnicowania w jego rozumieniu) nie tylko w chrześcijaństwie, ale też w islamie oraz judaizmie, buddyzmie czy konfucjanizmie, jak też – co jest istotną częścią moich rozważań z wykorzystaniem metod estetyki prawa w ujęciu zewnętrznym zaproponowanym przez Kamila Zeidlera – w sztuce, w tym w literaturze, filmie, sztukach plastycznych.

Tym samym miłosierdzia nie można utożsamiać wyłącznie z jego religijnym oddziaływaniem.

Co więcej, w dyskursie filozoficznoprawnym i dogmatycznoprawnym z zakresu prawa karnego ma ono swoiste znaczenie. Tutaj jednak zaczyna się kolejny problem – toczące się w literaturze spory o karnoprawne rozumienie miłosierdzia. Chodzi o to, czy może być ono utożsamiane z nieuzasadnionym pobłażaniem, bezkarnością czy litością, odejściem od reguł sprawiedliwości czy też raczej należy je uznać za niezbędną cechę sprawiedliwości karnej, podkreślającą humanistyczny charakter prawa karnego, indywidualizującą odpowiedzialność karną i wymagającą jej łagodzenia ze względu na dobro jednostki podlegającej karnoprawnemu wartościowaniu. W tym zakresie współczesna literatura anglojęzyczna jest bardzo bogata, a niektórzy mówią nawet o „jurysprudencji miłosierdzia”.

ŁŚ: Wciąż jednak nie wiemy, co znaczy „miłosierdzie”. Czy wobec wielości jego propozycji definicyjnych i toczonych wokół niego sporów można wypracować jakiejkolwiek wnioski na temat karnoprawnych aspektów miłosierdzia?

TS: Mając świadomość różnorodności stanowisk poświęconych miłosierdziu i jego znaczeniu dla prawa karnego, zdecydowałem się skupić na analizie wybranych koncepcji aprobujących miłosierdzie w prawie karnym, których ustalenia mogą być przedmiotem racjonalnego dyskursu, nie tylko w zakresie definicji miłosierdzia, ale też w zakresie znaczenia jego aksjologii dla prawa karnego. Co istotne, wyodrębnione przeze mnie koncepcje podejmują istotną refleksję nad rozumieniem fundamentalnych dla odpowiedzialności karnej pojęć, w tym możliwymi relacjami między miłosierdziem a sprawiedliwością i godnością. Chociaż pozostają one zróżnicowane tak merytorycznie, jak i metodologicznie, to możemy wyróżnić ich pewne cechy wspólne. Po pierwsze, mamy do czynienia z akceptacją znaczenia miłosierdzia (rozumianego jako idea, cnota, wartość czy zasada) dla systemu prawa karnego. Po drugie, zakłada się w nich nie tylko niesprzeczność miłosierdzia ze sprawiedliwością karną, ale wręcz nieodzowność jego uwzględnienia dla osiągnięcia sprawiedliwości karnej. Po trzecie, formułują one szereg dezyderatów dotyczących aksjologicznych podstaw odpowiedzialności karnej, jak i stanowienia oraz stosowania prawa karnego

ŁŚ: Historycznie patrząc, prawo karne w przeszłości cechowała większa doza surowości, a dotkliwe sankcje za popełnione przestępstwa kojarzą nam się raczej z przeciwieństwem miłosierdzia. Wobec tego, w jaki sposób filozofia prawa w przeszłości odpowiadała na pytanie o miejsce miłosierdzia w prawie karnym i czy w praktyce ta idea była realizowana?

TS: Zagadnienie miłosierdzia i jego relacji z szeroko rozumianym prawem karnym pojawiało się z różną intensywnością na przestrzeni dziejów. Przegląd badań historycznych pokazuje, że problem nie jest tylko współczesny Jeżeli powiązać go chociażby z mechanizmami prawnymi umożliwiającymi łagodzenie bądź darowanie kary, to ich obecność identyfikujemy już w starożytnych systemach prawnych, w tym babilońskim i rzymskim, a także w praktykach stosowanych przez chińskich cesarzy z dynastii Han, na co wskazują w swoich badaniach David Tait oraz Simon McKenzie.

Oceny dotyczące miłosierdzia pojawiają się też np. w odniesieniu m.in. do czynnika litości w sądach ateńskich, który identyfikowano wówczas z brakiem rzeczowej słuszności, przewagą uczuć nad rozumowymi argumentami. Problem ten omawia Romuald Turasiewicz. Z kolei zdefiniowanie pojęcia sprawiedliwości i jej relacji względem miłosierdzia stanowiło złożony dylemat dla angielskich moralistów (w zakresie teologii moralności), nie pozostając bez wpływu na sposób postrzegania roli sędziego, o czym przekonują badania Philippy Byrne.  Historycznych przykładów integracji miłosierdzia z systemem prawa karnego jest oczywiście więcej, w książce posłużyłem się ich egzemplifikacją.

Można wspomnieć o norweskim kodeksie praw Landslov z 1274, którego postanowienia przewidywały uwzględnienie miłosierdzia w wymierzaniu sprawiedliwości karnej.

Ponadto, jeżeli chodzi o odwołania do argumentacji historycznej, warto pamiętać, aby unikać błędu prezentyzmu. To, czym były odwołania do miłosierdzia w kontekście systemu prawnego w starożytności czy średniowieczu, trudno przecież oceniać przez pryzmat współczesnych zasad odpowiedzialności karnej, na co zwraca uwagę chociażby Carla Ann Hage Johnson, a co zarazem nie oznacza, by miłosierdzie utraciło znaczenie dla refleksji karnoprawnej i zagadnień związanych ze stanowieniem i stosowaniem prawa karnego obecnie.

ŁŚ: Retrybutywne rozumienie karania jako ,,odpłaty” za zło wyrządzone przez sprawcę wydaje się być ideą dokładnie przeciwną miłosierdziu, które zakłada, że łaska i przebaczenie jest prawidłową reakcją. Wobec tego, jakie miejsce w prawie karnym może mieć miłosierdzie?

TS: Można wyróżnić poglądy zarówno krytyczne wobec miłosierdzia i jego obecności w prawie karnym, jak i opowiadające się za jego pozytywnym znaczeniem dla zasad, instytucji i wartości prawa karnego. Stanowiska negatywne opierają się na ścisłym odgraniczeniu sprawiedliwości karnej oraz miłosierdzia – zarówno w wymiarze aksjologicznym, jak i normatywnym. W ocenie reprezentantów tego nurtu uwzględnienie miłosierdzia nie może być zasadą prawa karnego, natomiast wyjątki związane z odwołaniem się do miłosierdzia w procesie stosowania prawa karnego wiążą się z licznymi problemami zarówno o charakterze etycznym, jak i dogmatycznoprawnym.

 W szczególności wskazuje się na niespójność koncepcji miłosierdzia z zasadą sprawiedliwości, równości wobec prawa oraz rządów prawa (tak np. Dan Markel). Podkreśla się zarazem problem deprecjacji praw ofiar. Zwraca się uwagę na to, że miłosierdzie przynależy do indywidualnych zasad etycznych i trudno mówić o nim jako o zasadzie społecznej, w tym prawnej (tak np. Jeffrie G. Murphy, Antony Duff).

Pozwolę sobie w tym miejscu również na szczegółową krytyczną uwagę dotyczącą posługiwaniem się „argumentacją z miłosierdzia” w kontekście systemu prawnego. Chodzi mi o znaczenie miłosierdzia dla odpowiedzialności represyjnej w ramach prawa kanonicznego Kościoła katolickiego. Jest to oczywiście specyficzny porządek prawny, w którym miłosierdzie traktowane jest jako część obowiązującej zasady słuszności kanonicznej, mając wymiar nie tylko teoretyczny, ale i normatywny. Podkreślam, że to właśnie instrumentalne odwołania do miłosierdzia w stosowaniu prawa kanonicznego doprowadziło niejednokrotnie do bezkarności osób duchownych dopuszczających się przestępstw seksualnych.

To z pewnością konkretna przestroga, by bezkrytycznie nie przyjmować i nie afirmować wartości miłosierdzia.

Tak jak nie należy go identyfikować z nieracjonalną litością, tak samo nie można go nadużywać dla celów instrumentalnych, całkowicie abstrahując od zasad praworządności i sprawiedliwości. Z drugiej strony, rozwiązania przyjęte w prawie kanonicznym pokazują, że niezwykle trudno posłużyć się pojęciem miłosierdzia na gruncie normatywnym, a pewną teoretyczną możliwością pozostaje potraktowanie go jako zasady współkształtującej reguły odpowiedzialności prawnej, przy czym oczywiście w żadnej mierze nie przesądza to o adekwatności takiego rozwiązania dla państwowych systemów prawa karnego.

ŁŚ: A czy z perspektywy retrybutywnej możliwe jest znalezienie miejsca dla miłosierdzia w prawie karnym?

TS: Wartość miłosierdzia doceniana jest nie tylko z perspektywy antyretrybutywnej. Stanowiska aprobujące miłosierdzie w prawie karnym zakładają bowiem konieczność jego szerokiego włączenia do ogólnej refleksji filozoficznoprawnej nad prawem karnym. Ich zwolennicy odwołują się bądź do potencjału aksjologicznego miłosierdzia dla stanowienia prawa karnego (tak np. R.L. Misner), bądź proponują własne rozumienie pojęcia miłosierdzia uadekwatnione do sprawiedliwości karnej, w tym stosowania prawa karnego (tak np. M.C. Nussbaum, K. Bell). Niekiedy opierają się na sformułowaniu propozycji przyjęcia zupełnie odmiennej od retrybutywizmu podstawy aksjologicznej i etycznej systemu prawa karnego (tak np. L.R. Meyer). Niemniej pojawia się też podejście uwzględniające miłosierdzie jako nieodzowne uzupełnienie założeń retrybutywizmu (tak np. E.L. Muller).

Nie jest zatem tak, że perspektywy retrybutywnej nie da się w żadnej mierze pogodzić z miłosierdziem.

Niektórzy wręcz (np. F. Ciepły) uważają, że wartość miłosierdzia aktualizuje się w istocie wyłącznie przy przyjęciu retrybutywnej sprawiedliwościowej racjonalizacji kary kryminalnej.

ŁŚ: Kolejną linią potencjalnego napięcia jest relacja miłosierdzia ze sprawiedliwością. Czy te dwie wartości pozostają ze sobą w konflikcie, czy może wręcz przeciwnie?

TS: W zakresie odpowiedzi na to pytanie wykorzystuję w mojej pracy teorię trudnych przypadków w ujęciu Jerzego Zajadło, zakładającą m.in. możliwość różnych poprawnych odpowiedzi w tym zakresie. Nie chodzi zatem o kategoryczne rozstrzygnięcie charakteru relacji między miłosierdziem a sprawiedliwością, a podkreślenie argumentacji stojącej za określonym stanowiskiem i wynikających z tego konsekwencji.

Uważam nadto, że tradycyjne analityczne rozdzielenie sprawiedliwości ścisłej od sprawiedliwości miłosiernej, sformułowane przez Kazimierza Ajdukiewicza, nie jest jedyną możliwą propozycją. Uwzględniając współczesny, w dużej mierze postanalityczny dyskurs poświęcony sprawiedliwości miłosiernej, możemy raczej mówić o tym, że pozostaje ona adekwatna dla państwowego wymiaru sprawiedliwości karnej i nie ma potrzeby jej odrzucania w tym aspekcie.

Chodzi natomiast o problem, w jaki sposób ewentualnie można uwzględnić dezyderaty wynikające z koncepcji sprawiedliwości miłosiernej zrekonstruowane na podstawie poglądów sformułowanych we współczesnej filozofii prawa. Ważne dla mnie pozostają ustalenia Geralda J. Postemy, który ocenia, że chociaż miłosierdzie jest problematyczne dla idei rządów prawa, to jednak można jego uwzględnienie z nią uzgodnić. Nie idzie zatem o to, czy w ogóle można pogodzić miłosierdzie z rządami prawa, ale raczej, w jaki sposób można to uczynić.

ŁŚ: Patrząc z perspektywy konkurencyjnej dla retrybutywizmu, czy model sprawiedliwości naprawczej może także realizować inkluzję miłosierdzia do prawa karnego?

TS: Założenia modelu restorative justice i wynikające z nich postulaty, obudowane karnoprawną i kryminologiczną argumentacją, są tym, czego niejednokrotnie brakuje współczesnym koncepcjom filozoficznoprawnym poświęconym miłosierdziu w prawie karnym – konkretnym przełożeniem ideałów na postulaty praktyczne.

Na podstawie przeprowadzonych analiz częściowo potwierdziłem zbieżność aksjologii miłosierdzia z podstawowymi założeniami aksjologii restorative justice. Łączy je chociażby, na poziomie ogólnym, sprzeciw wobec retrybutywizmu rozumianego jako jedyny możliwy i wyczerpujący paradygmat karania, a także przekonanie o konieczności humanizacji prawa karnego.

Sądzę, że refleksja nad miłosierdziem w prawie karnym nie wymaga przyjęcia bądź odrzucenia jednego z obecnych paradygmatów, lecz może każdy z nich uzupełniać.

W moim przekonaniu badania nad problematyką miłosierdzia w kontekście prawa karnego są potrzebne nie tylko w dyskusji nad zastanymi dominującymi przekonaniami (m.in. z zakresu sprawiedliwości retrybutywnej bądź naprawczej, retrybutywnej bądź utylitarnej filozofii karania), ale także, a może nawet przede wszystkim, w formułowaniu propozycji nowych rozwiązań. Istotne pozostaje poszukiwanie odpowiedzi na pytanie, czy prawo karne (w tym polskie prawo karne) uwzględnia wartość miłosierdzia, czy powinno to czynić i jakie są możliwości takiego działania.

ŁŚ: W swojej monografii nie zgadza się Pan Doktor z poglądem G. Radbrucha, który twierdzi, że miłosierdzie jest wartością ,,substancjalnie obcą prawu” i przedstawia Pan koncepcję miłosiernego prawa karnego. Jakie najważniejsze założenia cechują taki system i jak wyglądałaby jego aksjologia?

TS: Koncepcja miłosiernego prawa karnego jest przede wszystkim próbą syntezy poglądów sformułowanych we współczesnej refleksji filozoficznej i filozoficznoprawnej, pozytywnie oceniających miłosierdzie w kontekście prawnokarnym. Podsumowując sformułowane w ramach przeanalizowanych przeze mnie koncepcji oceny dotyczące aksjologii prawa karnego (tak zakorzenionej normatywnie, jak i w ujęciu postulatywno-oceniającym, wzorowanym na badaniach Jerzego Wróblewskiego poświęconych słuszności w prawie) można sformułować pewien idealny model prawa karnego, w ramach którego wartości sprawiedliwości, godności oraz miłosierdzia pozostają zintegrowane ze sobą, a nie przeciwstawiane.

Prowadzi to do potraktowania miłosierdzia nie jako wartości wyłącznie pozaprawnej, a nawet przeciwstawnej wartościom karnoprawnym, ale jako wartości zasadniczo pozaprawnej, która może i powinna być poprawnie zintegrowana z systemem współczesnej odpowiedzialności karnej, powodując zarówno pogłębienie rozumienia sprawiedliwości, jak i godności, a jednocześnie humanizując cały system prawa karnego. Sądzę, że w kontekście wielu różnych problemów, np. związanych z populistycznym negowaniem sensu wielotorowej, humanitarnej reakcji karnej bądź powracającymi w dyskursie publicznym postulatami przywrócenia kary śmierci, a także z coraz częściej spotykaną tzw. administratywizacją prawa karnego, musimy zadać sobie pytanie o to, czy model prawa karnego, jaki znamy obecnie, jest „dany raz na zawsze”.

Trochę tak jak z demokracją, o którą trzeba ustawicznie zabiegać i której warto cały czas bronić. W tym kontekście ważne jest pokazanie zupełnie nowej perspektywy rozwoju prawa karnego, którą moim zdaniem pokazuje aksjologia miłosierdzia, podkreślająca to, że prawo karne winno rozwijać się w kierunku humanistycznym, jak i precyzującą argumenty za takim stanowiskiem.

Uwzględnienie w dyskursie perspektywy miłosierdzia paradoksalnie umacnia kluczowe wartości systemów odpowiedzialności karnej, to jest sprawiedliwości i godności człowieka.

Nie oznacza to, że integracja miłosierdzia z prawem karnym nie wiąże się z zagrożeniami i trudnościami – omawiam w książce zastrzeżenia w tym zakresie i trzeba przyznać rację także tym, którzy twierdzą, że wiele z postulatów koncepcji integrujących miłosierdzie z prawem karnym ma charakter trudny do operacjonalizacji na gruncie konkretnego systemu prawnego.

ŁŚ: Wcześniej rozmawialiśmy o polisemiczności pojęcia miłosierdzia i wynikających z niej trudnościach definicyjnych. Jak z tym problemem radzi sobie prezentowana koncepcja miłosiernego prawa karnego?

TS: Koncepcja miłosiernego prawa karnego zakłada zróżnicowane poglądy dotyczące rozumienia samego miłosierdzia w kontekście karnoprawnym, odwołując się do założeń poszczególnych koncepcji, jak i do samej polisemiczności miłosierdzia. Toteż w książce proponuję kontekstowe i projektujące zdefiniowane miłosierdzia jako wartości zasadniczo pozaprawnej, lecz relewantnej dla prawa karnego, która może być poprawnie zintegrowana ze sprawiedliwością i godnością jako wartościami karnoprawnymi, a nawet zostać bezpośrednio włączona do wartości prawnych.

Niezależnie od szczegółowych odpowiedzi w zakresie możliwej operacjonalizacji kategorii miłosierdzia w realiach konkretnego systemu normatywnego za istotne uważam także wiele ustaleń mających znaczenie przede wszystkim dla refleksji filozoficznoprawnej. Wspomnę tutaj o ustaleniu, zgodnie z którym wartość miłosierdzia w kontekście prawa karnego może być analizowana z perspektywy założeń feministycznej jurysprudencji. W uproszczeniu, miłosierdzie wyraża wartości identyfikowane z płcią żeńską, podczas gdy sprawiedliwość, zwłaszcza w jej retrybutywnym rozumieniu, wiąże się z dominacją perspektywy męskiej.

 Czy rzeczywiście jest tak, że dominacja paradygmatu retrybutywnego wiąże się z patriarchalną dominacją w prawie karnym i jego nauce?

Trudno odpowiedzieć na tak sformułowane pytanie, jednak uważam, że dostrzeżenie także tego aspektu pokazuje znaczny potencjał badawczy karnoprawnych aspektów miłosierdzia.

ŁŚ: Wspomnieliśmy już o tym, że polskie prawo karne nie posługuje się pojęciem miłosierdzia, w związku z czym refleksja filozoficznoprawna nad tą tematyką na gruncie naszego systemu nie jest pogłębiona. Czy w orzecznictwie polskich sądów karnych i w doktrynie możemy mimo to odnaleźć ślady idei miłosierdzia?

TS: W orzecznictwie polskich sądów karnych można zidentyfikować jedynie nieliczne odwołania do kategorii miłosierdzia; trudno mówić o wykształceniu się jakiejkolwiek tendencji orzeczniczej w tym zakresie. Niemniej jednak, jeżeli już pojawia się uwzględnienie miłosierdzia, to niestety ma ono w przeważającej mierze charakter konfesyjny. W zasadzie trudno znaleźć refleksję nad filozoficznoprawnymi aspektami miłosierdzia, a także nad tym, czy w ogóle odwołanie do miłosierdzia jest poprawne w takim sensie, w jakim ma miejsce wykorzystanie kryterium pozaprawnego w wykładni, a w konsekwencji w stosowaniu prawa karnego.

 Jednocześnie na gruncie polskim trudno mówić o wytworzeniu się jurysprudencji miłosierdzia, niemniej zidentyfikowałem różne, rozproszone stanowiska pozytywnie odnoszące się do jego znaczenia dla prawa karnego (np. Alicji Grześkowiak, Adama Strzembosza, Filipa Ciepłego czy Konrada Burdziaka), jak i sceptycznie podchodzące do jego uwzględnienia w kontekście prawa karnego (np. Jana Widackiego). Niektórzy autorzy próbują zintegrować wyodrębnioną przez Kazimierza Ajdukiewicza kategorię „sprawiedliwości miłosiernej” z założeniami sprawiedliwości naprawczej (np. Michał Peno).

Niemniej brak w polskiej nauce prawa karnego szerokich i utrwalonych sporów o miłosierdzie i jego znaczenie karnoprawne.

Z kolei w mojej książce staram się poszerzyć tę perspektywę, nie ograniczając znaczenia miłosierdzia dla polskiego prawa karnego wyłącznie do aspektów związanych z wymiarem reakcji karnej, w tym jej łagodzeniem. Przyjmuję, że aksjologia miłosierdzia może być istotną podstawą merytoryczną współkształtującą rozumienie zasady sprawiedliwości karnej, jak też humanizmu i humanitaryzmu polskiego prawa karnego. Co więcej, możemy przez jej pryzmat ocenić instytucje takie jak prawo łaski, abolicję czy amnestię. Jak się okazuje, jedynie prima facie można je zidentyfikować z uwzględnieniem aksjologii miłosierdzia – raczej niestety są one przejawem politycznej instrumentalizacji, stronniczości, czy „kaprysu władzy” – na co zresztą wskazują krytycy obecności miłosierdzia w systemie prawa karnego (jak np. Dan Markel).

ŁŚ: Wobec braku kompleksowej refleksji w polskiej doktrynie na temat miejsca miłosierdzia w prawie karnym, w jaki sposób widzi Pan Doktor rolę swojej pracy?

TS: Mam nadzieję, że moja książka, jako pierwsze opracowanie monograficzne poświęcone miłosierdziu w aspekcie karnoprawnym na gruncie polskim, przyczyni się w jakiś sposób do zainteresowania tym zagadnieniem i szerszej dyskusji o aksjologii karnoprawnej.

Wykorzystanie aksjologii miłosierdzia może być ważnym punktem odniesienia w sporach o kształt polskiego prawa karnego, w tym szczególnie jako wyraźny sprzeciw wobec tendencji punitywnych i populistycznych.

 Paradoksalnie, odwołując się do miłosierdzia, możemy na nowo formułować twierdzenia związane z kluczową wartością sprawiedliwości karnej, która nie powinna być rozumiana w ujęciu czystego retrybutywizmu, pozbawiona ocen indywidualnych, ale w zespoleniu z jej głębokim humanistycznym charakterem, uwzględniającym przede wszystkim godność człowieka. Innymi słowy chodzi o to, by przeciwstawić się instrumentalizacji także wartości sprawiedliwości w stanowieniu polskiego prawa karnego.

ŁŚ: Jakie postulaty de lege ferenda możemy sformułować, aby w stanowieniu polskiego prawa karnego uwzględnić aksjologię miłosierdzia i jakie korzyści systemowe moglibyśmy w ten sposób uzyskać?

TS: Nim odpowiem na to pytanie, chciałbym podkreślić w przeważającej mierze filozoficznoprawny charakter moich badań. Rozważania dogmatycznoprawne stanowią ich niezbędne uzupełnienie, podejmując kwestię, w jaki sposób filozoficznoprawne rozumienie miłosierdzia w aspekcie karnoprawnym może podlegać aplikacji na gruncie systemu normatywnego. I tak odwołuję się do sformułowanej przez Roberta L. Misnera „strategii na rzecz miłosierdzia w prawie karnym”, która zakłada uwzględnienie, a przynajmniej rozważenie wartości miłosierdzia, w legislacji karnoprawnej. Nie chodzi tutaj o automatyczne, oderwane od założeń racjonalnego prawodawcy, wprowadzenie do systemu prawa karnego tej wartości, lecz o uwzględnienie wpływu, jaki może mieć ona na przyjmowane rozwiązania prawne.

Uwzględniając argumentację opartą na miłosierdziu możemy na gruncie polskim przeciwstawiać się najbardziej niehumanitarnym rozwiązaniom dotyczącym reakcji karnoprawnej (np. bezwzględnej karze dożywotniego pozbawienia wolności) czy ograniczaniu mechanizmu dyskrecjonalności sędziowskiej w systemie prawa karnego. Z drugiej strony możemy poszerzyć i pogłębić argumentację za rozwiązaniami sprzyjającymi pojednaniu w prawie karnym, a w konsekwencji np. opowiedzieć się za przywróceniem do polskiego systemu prawa karnego umorzenia kompensacyjnego.

Osobiście proponuję też, by zawarte w art. 3 k.k. odwołanie do zasad humanitaryzmu zastąpić odwołaniem do zasady humanizmu jako bardziej pojemnej.

Zasada humanizmu również zdecydowanie bardziej podkreśla znaczenie godności osobowej w systemie prawa karnego.

W książce zawarłem także rozważania dotyczące możliwych związków aksjologii miłosierdzia z rozwiązaniami z zakresu polskiego prawa karnego procesowego oraz wykonawczego. Ufam, że poglądy dotyczące miejsca miłosierdzia w systemie prawa karnego, formułowane w kontekście różnych systemów prawnych (tak common law, jak i prawa stanowionego), pokazują także uniwersalność pewnych rudymentarnych zagadnień aksjologicznych związanych z odpowiedzialnością karną.

ŁŚ: Podsumowując naszą rozmowę, w jaki sposób zdaniem Pana Doktora nasz system może skorzystać z uwzględnienia aksjologii miłosierdzia?

Powróćmy do przywołanego sformułowania Gustava Radbrucha o tym, że miłosierdzie jest wartością „substancjalnie obcą” prawu. Sądzę, że trzeba raczej powiedzieć, iż miłosierdzie jest wartością istotowo potrzebną prawu karnemu, przypominającą na najbardziej podstawowym poziomie o jego służebnym względem człowieka znaczeniu. Uwzględniając ją możemy postulować, by prawo karne nie tylko kierowało się zasadą, której tak wiele uwagi poświęcił przed laty Marian Cieślak – in dubio pro humanitate (dignitate), lecz możemy pójść o krok dalej i zaproponować jej brzmienie w kształcie: semper pro humanitate (dignitate)

Jest to wyzwanie dla nauk penalnych, nie tylko dla nauki prawa karnego, które wymaga racjonalnej debaty, z którym wiąże się szereg wątpliwości, w tym przede wszystkim związanych z poszanowaniem praw ofiar – trzeba uczciwie przyznać, że dyskurs miłosierdzia skupia się na położeniu sprawcy. Niemniej warto wziąć pod uwagę karnoprawną relewantność miłosierdzia, co do której – ufam, udało mi się przekonać w mojej książce. Zarazem sformułowany u progu transformacji ustrojowej postulat Adama Strzembosza, by polskie prawo karne było oparte na zasadach sprawiedliwości, prawach człowieka i miłosierdziu, zasługuje na przypomnienie, pogłębienie i konkretne propozycje związane z jego realizacją. Może to stanowić jeden ze sposobów powrotu do sprawiedliwościowych i praworządnych korzeni współczesnego polskiego prawa karnego (od których stroniły przecież ostatnie nowelizacje karne), a zarazem stać się asumptem dla rozwoju polskiego prawa karnego z poszanowaniem uniwersalnych wartości humanistycznych. 


Rozmawiał: Łukasz Śliz – student prawa na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu

Zdjęcie: Milena Szabat


Projekt dofinansowany ze środków budżetu państwa, przyznanych przez Ministra Nauki w ramach Programu Społeczna odpowiedzialność nauki II.

Czytaj więcej

Projekt dofinansowany ze środków budżetu państwa, przyznanych przez Ministra Nauki w ramach programu Społeczna odpowiedzialność nauki II.

Copyright © 2017-2026 by Krakowski Instytut Prawa Karnego Fundacja / ISSN: 2544-9052