Czy Mieszko R. będzie mógł zostać umieszczony w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym po opuszczeniu szpitala psychiatrycznego? Jeżeli zostanie uznany za niepoczytalnego i umieszczony w szpitalu psychiatrycznym – NIE – analizuje dr Małgorzata Pyrcak-Górowska z Katedry Prawa Karnego/Zakładu Bioetyki i Prawa Medycznego Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Z założenia nie komentuję toczących się spraw. Zrobię jednak wyjątek dotyczący zabójstwa na Uniwersytecie Warszawskim, która była intensywnie relacjonowana medialnie, a „diagnozy” dotyczące stanu zdrowia psychicznego domniemanego sprawcy pojawiały się w mediach w zasadzie zaraz po zdarzeniu.
Dziś Prokuratura Okręgowa w Warszawie opublikowała komunikat w tej sprawie. Wynika z niego, że w ocenie biegłych Mieszko R. działał w stanie niepoczytalności, a z uwagi na stwarzane przez niego zagrożenie związane z chorobą psychiczną, powinien zostać umieszczony w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym.
Dalej w komunikacie zawarta jest informacja, że jeżeli kiedykolwiek istniałyby przesłanki do zwolnienia podejrzanego z zakładu psychiatrycznego, to zdaniem biegłych należy rozważyć umieszczenie go w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie.
- Zobacz komunikat z 9 lutego 2026: Aktualne informacje w śledztwie dotyczącym zabójstwa na Uniwersytecie Warszawskim
Jeżeli biegli stwierdzili, że stan psychiczny Mieszka R. z uwagi na występującą u niego chorobę psychiczną skutkował tym, że Mieszko R. nie mógł w czasie czynu rozpoznać prawidłowo tego, co robi, lub nie mógł pokierować swoim postępowaniem, to sąd nie będzie mógł go skazać na karę pobawienia wolności, ale umieści go w zamkniętym szpitalu psychiatrycznym.
Nie chodzi tu o zwykły szpital psychiatryczny, ale o umieszczenie na specjalnym oddziale, przeznaczonym dla sprawców „sądowych”, którzy popełnili poważny czyn zabroniony. Czas pobytu w takim zakładzie nie jest ustalony z góry – zwolnienie z niego zależy wyłącznie od stanu zdrowia psychicznego sprawcy i stwarzanego przez niego zagrożenia.
Teoretycznie pobyt w zakładzie psychiatrycznym może trwać do końca życia.
Krajowy Ośrodek Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym (KOZZD) w Gostyninie jest zaś ośrodkiem, do którego mogą trafić osoby z zaburzeniami psychicznymi – ale nie chore psychicznie – jeżeli zostały skazane za przestępstwo popełnione przed 1 lipca 2015 r., przebywały w zakładzie karnym, a po odbyciu kary pozbawienia wolności nadal stwarzają (z uwagi na zaburzenia psychiczne niebędące chorobą psychiczną) bardzo wysokie zagrożenie popełnienia poważnego przestępstwa.
Czy Mieszko R. będzie mógł zostać umieszczony w KOZZD po opuszczeniu szpitala psychiatrycznego? Jeżeli zostanie uznany za niepoczytalnego i umieszczony w szpitalu psychiatrycznym – nie.
KOZZD nie jest ośrodkiem dla sprawców chorych psychicznie. Do KOZZDu nie trafiają osoby zwalniane z zakładów psychiatrycznych.
Niezależnie od tego nie ma możliwości, żeby Mieszko R. trafił do KOZZDu także z innego powodu: nie będzie osobą skazaną za przestępstwo popełnione przed 1 lipca 2015 r. To stwierdzenie nie wymaga przeprowadzenia skomplikowanych interpretacji prawa – wynika jasno z pierwszych przepisów ustawy o KOZZD, które określają w jakich sytuacjach ustawa ta może znaleźć zastosowanie.
Mogłabym jeszcze na marginesie dodać do tego, że podjęcie decyzji o zwolnieniu niepoczytalnego sprawcy z zakładu psychiatrycznego zakłada, że nie stwarza on już wysokiego zagrożenia popełnienia poważnego czynu zabronionego. Umieszczenie w KOZZD zakłada z kolei istnienie bardzo wysokiego prawdopodobieństwa popełnienia poważnego przestępstwa. Czy jedno z drugim nie jest sprzeczne?
Sprawy, w których dochodzi do popełnienia bardzo brutalnego czynu przez osobę, u której stwierdza się zaburzenia psychiczne, budzą w społeczeństwie ogromne emocje. Są relacjonowane przez media, a nierzadko umieszczenie w szpitalu psychiatrycznym sprawcy niepoczytalnego – takiego, który z powodu choroby psychicznej nie może zostać uznany za winnego i skazany – bywa odbierane jako wybieg, ucieczka od odpowiedzialności, „linia obrony”.
Z komunikatu prasowego Prokuratury Okręgowej w Warszawie wynika, że prokuratura po zapoznaniu się z treścią opinii biegłych nie widzi podstaw do jej kwestionowania czy uzupełnienia. Czy jednak rozważania dotyczące ewentualnego umieszczenia w KOZZD, które nie znajdują żadnego poparcia w przepisach prawa, powinny być publikowane? Czy w sprawach takich jak ta, organy ścigania nie powinny dbać w najwyższym stopniu o jakość i treść wydawanych przez siebie komunikatów?
Opinia ukazała się pierwotnie w mediach społecznościowych Autorki.
Projekt dofinansowany ze środków budżetu państwa, przyznanych przez Ministra Nauki w ramach Programu Społeczna odpowiedzialność nauki II.

