Bestia? Nie, człowiek! – ŁĄCZY NAS KARNE z dr Małgorzatą Pyrcak-Górowską

51
0
PODZIEL SIĘ

Podczas dziewiątego odcinka programu popularnonaukowego ŁĄCZY NAS KARNE w sezonie 2022/2023 analizowano zagadnienia środków zabezpieczających oraz rozwiązania prawne dotyczące osób stwarzających zagrożenie. 

Gościem programu 16 stycznia 2023 r. była dr Małgorzata Pyrcak-Górowska z Zakładu Bioetyki i Prawa Medycznego Katedry Prawa Karnego Uniwersytetu Jagiellońskiego, autorka monografii o detencji psychiatrycznej orzekanej jako środek zabezpieczający w świetle badań aktowych oraz redaktorka monografii o środkach zabezpieczających w ujęciu systemowym. 

Ustawa z dnia 22 listopada 2013 r. o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób, stygmatyzująco nazywana „ustawą o bestiach”, związana jest z funkcjonowaniem Krajowego Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym (KOZZD) w Gostyninie. 

Odrębną kategorią są osoby chore psychicznie, jak podkreśliła Małgorzata Pyrcak-Górowska, które nie rozpoznają znaczenia swoich czynów, nieprawidłowo odbierają i przetwarzają rzeczywistość. Osobom takim nie można przypisać winy w prawnokarnym rozumieniu, a w konsekwencji skazać, wymierzyć kary za dany czyn i umieścić w zakładzie karnym. W takich sytuacjach konieczne może okazać się orzeczenie środka zabezpieczającego z art. 93a § 1 k.k., który w najdalej idącej postaci wiąże się z pobytem w zakładzie psychiatrycznym, a inaczej – detencją psychiatryczną. Tłumaczyła, że oczywiście nie wszyscy chorzy psychicznie dopuszczają się czynów zabronionych, są to bowiem sytuacje marginalne, jednak w systemie prawnym muszą istnieć na nie odpowiednie rozwiązania. 

Amnestia kary śmierci 

Przywołaną ustawę stosuje się do osób skazanych za czyn popełniony przed dniem 1 lipca 2015 r., czyli przed datą wejścia w życie nowelizacji Kodeksu karnego, obejmującej m.in. zmianę regulacji dotyczących orzekania środków zabezpieczających. Przyczyną jej uchwalenia były upływające kary 25 lat pozbawienia wolności osób, które początkowo zostały skazane na karę śmierci. Po 1989 r. kary tej nie można było wykonać, a z uwagi na to, że polski porządek prawny nie przewidywał kary dożywotniego pozbawienia wolności, zamieniono ją na wówczas najsurowszą karę 25 lat pozbawienia wolności.

Przy spełnieniu przesłanek ustawowych, wobec osoby stwarzającej zagrożenie możliwe jest stosowanie nadzoru prewencyjnego albo umieszczenie w KOZZD w Gostyninie. Dla pełnego obrazu warty przytoczenia jest art. 1 ww. ustawy, który stanowi, że:

„Ustawa reguluje postępowanie wobec osób, które spełniają łącznie następujące przesłanki: 

1) odbywają prawomocnie orzeczoną karę pozbawienia wolności lub karę 25 lat pozbawienia wolności, wykonywaną w systemie terapeutycznym, 

2) w trakcie postępowania wykonawczego występowały u nich zaburzenia psychiczne w postaci upośledzenia umysłowego, zaburzenia osobowości lub zaburzenia preferencji seksualnych, 

3) stwierdzone u nich zaburzenia psychiczne mają taki charakter lub takie nasilenie, że zachodzi co najmniej wysokie prawdopodobieństwo popełnienia czynu zabronionego z użyciem przemocy lub groźbą jej użycia przeciwko życiu, zdrowiu lub wolności seksualnej, zagrożonego karą pozbawienia wolności, której górna granica wynosi co najmniej 10 lat 

– zwanych dalej „osobami stwarzającymi zagrożenie””. 

Celem uchwalenia ustawy było m.in. odizolowanie od społeczeństwa wspomnianych osób, którym upływała kara 25 lat pozbawienia wolności, prewencyjnie, aby nie popełniły więcej podobnego przestępstwa. Uznano, że jest to niejako naprawa błędu popełnionego przez poprzednią władzę polityczną, która zamieniła kary śmierci na kary 25 lat pozbawienia wolności, tym samym dopuszczając w przyszłości wyjście na wolność sprawców bardzo poważnych przestępstw.

Jak tłumaczyła Małgorzata Pyrcak-Górowska, absolutnie nie można stosować jakichkolwiek form izolacji postpenalnej oraz izolacji sprawców chorych psychicznie na wszelki wypadek czy też ze strachu. 

Kodeks kary ściśle określa przesłanki stosowania środków zabezpieczających, a orzeczenie detencji psychiatrycznej jest możliwe tylko, aby zapobiec ponownemu popełnieniu przez sprawcę czynu zabronionego o znacznej społecznej szkodliwości.

Pod znakiem zapytania pozostaje wobec tego legalność umieszczania w KOZZD w Gostyninie sprawców, którzy odbyli wymierzoną im karę za dopuszczenie się określonego przestępstwa. Trybunał Konstytucyjny uznał, że omawiana ustawa jest zgodna z Konstytucją, uzasadniając i zastrzegając, iż umieszczenie w KOZZD w Gostyninie wiąże się z terapią, a nie wyłącznie z pozbawieniem wolności. Podnosi się jednak, że warunki tam panujące mogą być gorsze niż w zakładach karnych.

Problemy z detencją psychiatryczną

Z przeprowadzonych przez Małgorzatę Pyrcak-Górowską badań aktowych, z których wnioski opisuje w swojej monografii (M. Pyrcak-Górowska, Detencja psychiatryczna orzekana jako środek zabezpieczający w świetle badań aktowych, Kraków 2017), wynikło, iż problemem systemowym jest umieszczanie pewnej kategorii osób w szpitalach psychiatrycznych na wszelki wypadek. Możliwość orzeczenia detencji psychiatrycznej jest uzależniona od popełnienia poważnego czynu zabronionego i wysokiego prawdopodobieństwa jego ponownego popełnienia w przyszłości. Intuicyjnie takimi poważnymi czynami są przykładowo zabójstwo, ciężkie uszkodzenie ciała czy zgwałcenie. Tymczasem w praktyce do szpitali psychiatrycznych trafiają głównie sprawcy przestępstw znęcania się, kierowania gróźb karalnych, uporczywego nękania oraz przestępstw przeciwko mieniu, w tym kradzieży z włamaniem – tłumaczyła Małgorzata Pyrcak-Górowska. 

Do kategorii poważnych czynów zabronionych powinno zaliczać się czyny, które w świetle konstytucyjnej zasady proporcjonalności uzasadniają pozbawienie człowieka wolności. 

Zdaniem Małgorzaty Pyrcak-Górowskiej nie powinno dochodzić do sytuacji, iż przestępstwa przeciwko mieniu, w przypadku których nie zostaje naruszone żadne dobro osobiste, uzasadniają detencję psychiatryczną. 

W ramach prac nad drugą monografią o środkach zabezpieczających (A. Barczak-Oplustil, M. Pyrcak-Górowska, A. Zoll (red.), Środki zabezpieczające. Ujęcie systemowe, Kraków 2021) przeprowadzono badania prawnoporównawcze, z których wyniknęło, że w Niemczech niemożliwe jest orzeczenie środka zabezpieczającego, w postaci pobytu w zakładzie psychiatrycznym, jeżeli przestępstwem, które miałoby zostać popełnione, byłoby przestępstwo przeciwko mieniu. Uważa się, że nie uzasadnia to pozbawienia człowieka wolności. W Polsce dochodzi jednak do takich sytuacji. Nie ma bowiem ani pozytywnego, ani negatywnego katalogu przestępstw, w przypadku których popełnienia można orzec detencję psychiatryczną. Zawsze o tym, czy dany czyn cechował się znacznym ładunkiem społecznej szkodliwości, rozstrzyga sąd.

Małgorzata Pyrcak-Górowska przeprowadziła badania aktowe przed i po 1 lipca 2015 r. (dzień wejścia w życie nowelizacji Kodeksu karnego, która wprowadziła wolnościowe lecznicze środki zabezpieczające, takie jak terapia i terapia uzależnień, oraz środek w postaci elektronicznej kontroli miejsca pobytu), które dowiodły, że wolnościowe środki zabezpieczające nie wyparły detencji psychiatrycznej, tylko zaczęły być orzekane w związku z mniej poważnymi czynami zabronionymi, w przypadku których przed nowelizacją nie zostałyby w ogóle orzeczone.

Podczas programu jeden z widzów zapytał, czy gdyby wynaleziono metodę operacyjną leczenia zaburzeń psychicznych, to możliwe byłoby, w obecnym stanie prawnym, nakazanie osobie chorej poddania się takiej operacji. W odpowiedzi Małgorzata Pyrcak-Górowska wskazała, że przede wszystkim rozstrzygać o tym mógłby jedynie sąd, jednak na gruncie obowiązującego stanu prawnego nie jest to najprawdopodobniej możliwe. Kodeks karny w katalogu środków zabezpieczających, oprócz pobytu w zakładzie psychiatrycznym, przewiduje wprawdzie środki w postaci terapii i terapii uzależnień, ale precyzuje jednocześnie sposoby ich przeprowadzania.

Zgodnie z art. 93f § 1: „Sprawca, wobec którego orzeczono terapię, ma obowiązek stawiennictwa we wskazanej przez sąd placówce w terminach wyznaczonych przez lekarza psychiatrę, seksuologa lub terapeutę i poddania się terapii farmakologicznej zmierzającej do osłabienia popędu seksualnego, psychoterapii lub psychoedukacji w celu poprawy jego funkcjonowania w społeczeństwie” i § 2 k.k.: „Sprawca, wobec którego orzeczono terapię uzależnień, ma obowiązek stawiennictwa we wskazanej przez sąd placówce leczenia odwykowego w terminach wyznaczonych przez lekarza i poddania się leczeniu uzależnienia od alkoholu, środka odurzającego lub innego podobnie działającego środka”. W wymienionych powyżej obowiązkach sprawcy nie ma obowiązku poddania się operacji, a przepisy dotyczące terapii, w kontekście metody operacyjnej, czyli dalekiej ingerencji w wolności i prawa człowieka, należy wykładać jak najwęziej, co potwierdza negatywną odpowiedź na zadane pytanie.

Przyszłość środków zabezpieczających 

Kolejne pytanie dotyczyło efektywnego systemu prewencyjnego leczenia i ewentualnej izolacji sprawców. 

W opinii Małgorzaty Pyrcak-Górowskiej system ten powinien być przede wszystkim bardziej elastyczny i gwarantujący godne warunki pobytu osobom poddawanym terapii. 

W kwestii osób chorych psychicznie wskazała, że w ustawodawstwie państw zachodnioeuropejskich istnieje szereg form pośrednich, pomiędzy wolnościowym środkiem w postaci terapii i izolacyjnym środkiem w postaci detencji psychiatrycznej, związanych ze stopniowym przechodzeniem środkami od pozbawienia wolności do wolności człowieka. Uważa, że system polski również powinien być w ten sposób ukształtowany i przewidywać przykładowo możliwość orzeczenia terapii z detencją psychiatryczną, ale z warunkowym zawieszeniem jej wykonania – tylko wtedy, gdy sprawca nie będzie stosował się do terapii. Gdyby jednak doszło do detencji psychiatrycznej, wychodzenie na wolność powinno być stopniowe, początkowo na przykład do domu, który mieściłby się w pobliżu szpitala psychiatrycznego, gdzie byłaby opieka, nadzór i pomoc osobom, wobec których zastosowano taki środek zabezpieczający, lub powinno wiązać się z przydzieleniem kuratora, który miałaby, oprócz nadzoru, ułatwić powrót do społeczeństwa.

Według Małgorzaty Pyrcak-Górowskiej drugą kwestią, która powinna ulec zmianie, to warunki pobytu osób umieszczonych w szpitalach psychiatrycznych. Jej zdaniem powinny być one zbliżone do normalnych, godnych warunków życiowych, ponieważ przebywanie w takich miejscach nie jest karą, a jedynie środkiem zabezpieczającym, dlatego nie mogą temu towarzyszyć warunki penitencjarne. Praktycy twierdzą bowiem, że przebywanie w lepszych warunkach bytowych przekłada się na wyższą skuteczność prowadzonej terapii.

Na zakończenie prowadzący program dr hab. Mikołaj Małecki zadał pytanie, czy o detencji psychiatrycznej powinny orzekać sądy administracyjne, cywilne, rodzinne czy karne. Zdaniem Małgorzaty Pyrcak-Górowskiej orzekać w tym przedmiocie powinny w przyszłości sądy cywilne, jednak wtedy konieczna byłaby nowelizacja procedury cywilnej, bowiem aktualnie nie jest ona do tego przystosowana. Stwierdziła, że przeniesienie kompetencji orzekania o detencji psychiatrycznej z sądów karnych na sądy cywilne pozwoliłoby uniknąć stygmatyzacji osób, w stosunku do których sprawy takie by się toczyły.

W przestrzeni publicznej zauważalna jest coraz większa wrażliwość na osoby, których dotykają choroby psychiczne. Nie inaczej powinny być postrzegane, a przede wszystkim niestygmatyzowane, osoby stwarzające zagrożenie, z uwagi na swoje dysfunkcje psychiczne. Podsumowując Małgorzata Pyrcak-Górowska z nadzieją wyraziła postulat, aby także sądy były bardziej wrażliwe przy orzekaniu środków zabezpieczających, w szczególności detencji psychiatrycznej.


Bestia? Nie, człowiek! – 16.01.2023 r., gość: dr Małgorzata Pyrcak-Górowska 

Program ŁĄCZY NAS KARNE jest emitowany na żywo na YouTube oraz Facebooku, w sezonie 2022/2023 w poniedziałki o godz. 19:00. Dostępny także jako podcast ŁĄCZY NAS KARNE. 

Kliknij i przeczytaj więcej o programie ŁĄCZY NAS KARNE.

Publikacja dofinansowana ze środków budżetu państwa, w ramach programu Ministra Edukacji i Nauki pod nazwą Społeczna Odpowiedzialność Nauki, nr projektu SONP/SN/551016/2022, kwota dofinansowania 59 000 zł, całkowita wartość projektu 66 100 zł. 


Autor opracowania: Mateusz Wiktorek, WPiA UJ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz treść komentarza
Wpisz tutaj swoje imię

10 − 9 =