Przestępstwa seksualne należą do tej kategorii czynów zabronionych, które są przedmiotem niesłabnącego zainteresowania prawodawstwa. Ustawodawca, chcąc udowodnić, że dba o bezpieczeństwo ofiar, wprowadza do Kodeksu karnego kolejne rozwiązania. Niestety, w praktyce są one przejawem populizmu penalnego i tylko pozornie zwiększają bezpieczeństwo pokrzywdzonych. Podręcznikowym przykładem takich działań jest niezwykle kazuistyczna regulacja kwalifikowanych typów zgwałcenia, ujęta w art. 197 § 3-5 k.k.
Kogo chronimy?
W art. 197 § 3 k.k. ustawodawca stworzył zamknięty katalog przypadków skutkujących wyższą karą. Obejmuje on m.in.: zgwałcenie kobiety ciężarnej, zgwałcenie małoletniego poniżej 15 roku życia, zgwałcenie przy użyciu broni palnej, zgwałcenie kazirodcze, zgwałcenie wspólnie z inną osobą, zgwałcenie z utrwaleniem obrazu lub dźwięku z przebiegu czynu. Jakie konkretne motywacje stały za wprowadzeniem tak szczegółowych opisów przestępstw? W uzasadnieniu nowelizacji podnoszono, że celem zmian jest wzmocnienie funkcji ochronnej prawa karnego poprzez zwiększenie ochrony szczególnie zagrożonych osób. Zasadne staje się pytanie, dlaczego ustawodawca ograniczył się wyłącznie do tych podmiotów i okoliczności?
Przecież szczególnie bezradnymi ofiarami są także:
- osoby w podeszłym wieku,
- osoby z niepełnosprawnością intelektualną i ruchową
- osoby uzależnione od sprawcy finansowo.
Dodatkowo można wyliczać okoliczności, w których spotęgowane jest cierpienie ofiar:
- czyn motywowany orientacją seksualną ofiary,
- zgwałcenie przy obecności partnera lub dziecka,
- zgwałcenie przez funkcjonariusza publicznego,
- zgwałcenie przy użyciu zwierzęcia.
Powyższe przykłady pokazują, że ustawodawca nie jest w stanie przewidzieć wszystkich stanów faktycznych, które zdarzają się w rzeczywistości, a kazuistyczne przykłady można mnożyć bez końca.
Skutki kazuistyki
Obecny, kazuistyczny stan prawny niesie za sobą dalsze konsekwencje. Skoro typy kwalifikowane zostały uregulowane w tak drobiazgowy sposób, to ustawa nie przewidziała zwiększonej ochrony dla podmiotów o innych właściwościach szczególnych.
W połączeniu z istnieniem tzw. typów metakwalifikowanych (art. 197 § 4-5 k.k.) doszło de facto do zawężenia, a nie rozszerzenia zakresu ochrony ofiar.
Mechanizm ten uwidacznia art. 197 § 4 k.k. Przepis ten penalizuje m.in zgwałcenie ze szczególnym okrucieństwem, które to zagrożone jest karą pozbawienia wolności na czas nie krótszy niż 5 lat albo karze dożywotniego pozbawienia wolności. Skoro ten czyn jest karany surowiej, można wysunąć wniosek, że na poziomie abstrakcyjnym charakteryzuje się wyższym stopniem społecznej szkodliwości niż zgwałcenia opisane w art. 197 § 3 k.k. Rodzi to poważne problemy interpretacyjne.
Zgodnie z założeniem racjonalnego ustawodawcy oraz zakazem wykładni rozszerzającej na niekorzyść sprawcy, zwiększonej ochronie podlegają wyłącznie sytuacje wprost wymienione w art. 197 § 3-5 k.k. A contrario zgwałceniem kwalifikowanym z art. 197 § 3 k.k. nie może być zgwałcenie osoby w podeszłym wieku czy zgwałcenie osoby niepełnosprawnej.
Być może zgwałcenie wspomnianych osób mogłoby wyczerpywać znamiona szczególnego okrucieństwa z art. 197 § 4 k.k., jednak należy pamiętać, że sędziowie ze względu na wyższe zagrożenie ustawowe karą w tym przepisie, będą po tę kwalifikację sięgać znacznie ostrożniej.
Na gruncie poprzedniego stanu prawnego sytuacja była mniej skomplikowana. Brak kazuistycznych wyliczeń pozwalał sędziom na swobodne stosowanie pojemnej klauzuli szczególnego okrucieństwa. Sprawiało to, że mimo iż zgwałcenie kobiety ciężarnej nie było odrębnym typem kwalifikowanym, to takie przestępstwa często było kwalifikowane jako zgwałcenia ze szczególnym okrucieństwem.
Obecnie, poprzez nadmierną kazuistykę sądy w dużej mierze zostały pozbawione elastyczności.
Opisany mechanizm niesie za sobą dalsze konsekwencje. Jeśli w przyszłości dojdzie do drastycznego zdarzenia, które nie wypełni znamion przestępstwa z art. 197 § 3 k.k., a jednocześnie nie zostanie zakwalifikowany przez sąd jako zgwałcenie ze szczególnym okrucieństwem, istnieje ryzyko, że zostanie zaproponowany kolejny, wąski typ kwalifikowany zgwałcenia. To klasyczny przykład populizmu penalnego, w którym prawo konstruowane jest pod wpływem emocji wywołanych przez głośną, medialną tragedię.Taki sposób tworzenia przepisów nie ma nic wspólnego z rzetelną i naukową dyskusją, która powinna poprzedzać nowelizację kodeksu karnego. W efekcie kazuistyka rodzi kazuistykę.
Populistyczne błędne koło
W nauce prawa karnego przyjmuje się, że wprowadzanie nowych typów kwalifikowanych powinno być uzasadnione m.in powszechnością określonego sposobu działania sprawców lub wysoką częstotliwością występowania przestępstwa w typie podstawowym. Tymczasem dostępne dane udowadniają, że te powody nie są spełnione. Liczba przestępstw z art 197 § 3 i § 4 k.k. systematycznie spada. W 1999 r. liczba takich czynów wynosiła 289, podczas gdy w 2009 r. liczba ta spadła do 109.
Co więcej, nieustanne tworzenie kazuistycznych przepisów zawęża zakres zgwałcenia w typie podstawowym. Skutkuje to tym, że więcej przypadków zgwałceń wpada w kategorie typów kwalifikowanych. Przez zmiany legislacyjne może dojść do większej ilości skazań z art. 197 § 3 – 5 k.k. W dobie populizmu penalnego istnieje zagrożenie, że taki pozorny wzrost statystyczny będzie wykorzystywany do podsycenia poczucia zagrożenia w społeczeństwie. A to posłuży jako pretekst do tworzenia kolejnych, kazuistycznych nowelizacji.
Opracował Kacper Hejnar – student prawa na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Zdjęcie zostało wygenerowane przy użyciu narzędzia Gemini.
Projekt dofinansowany ze środków budżetu państwa, przyznanych przez Ministra Nauki w ramach Programu Społeczna odpowiedzialność nauki II.
