O konieczności i specyfice dostosowania norm prawa karnego do wyzwań jakie przynosi rozwój nowych technologii mówi w wywiadzie dla portalu Karne24.com dr hab. Jerzy Lachowski – prof. Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, adwokat oraz autor kilkudziesięciu opracowań naukowych z zakresu prawa karnego materialnego i wykonawczego.
Prof. Jerzy Lachowski brał udział w FESTIWALU PRAWO KARNE: OD ZERA, który odbył się 12 czerwca 2026 roku w Krakowie. W trakcie wydarzenia Pan Profesor wziął udział w dyskusji w ramach panelu 0-1-AI.
- Zobacz: Festiwal Prawo Karne: Od Zera.
Łukasz Śliz: Panie Profesorze, brał Pan udział w panelu „0-1-AI”. Czy sztuczna inteligencja jest faktycznie tak niebezpieczna jak słyszymy w mediach, a więc konieczna do uregulowania z perspektywy prawa karnego?
Jerzy Lachowski: Przede wszystkim pragnę jeszcze raz podziękować za zaproszenie do aktywnego udziału w Festiwalu. Było to bardzo ciekawe wydarzenie, trochę inne niż tradycyjne konferencje poświęcone prawu karnemu, ale jakże potrzebne. Brakuje w naszym środowisku okazji do podobnych spotkań, podczas których w sposób nieco lżejszy, dalszy od trudnych dywagacji dogmatycznoprawnych, można porozmawiać o przyszłości prawa penalnego.
Przechodząc do odpowiedzi na pytanie, pragnę stwierdzić, że w dobie błyskawicznie rozwijających się systemów sztucznej inteligencji oraz ich coraz większej obecności w naszym życiu, zachodzi potrzeba, aby pewne kwestie z nimi związane uregulować prawnie, ale chyba nie poprzez nadawanie im podmiotowości w obszarze prawa karnego.
Prawo karne powinno reagować na AI jako na nowe, potężne narzędzie w rękach człowieka.
Ważne jest także postrzeganie sztucznej inteligencji jako źródła specyficznego ryzyka systemowego. Sztuczna inteligencja jest technologią tzw. podwójnego zastosowania (dual-use). Oznacza to, że jej niebezpieczeństwo nie wynika z ryzyka tzw. buntu maszyn, ale z dwóch bardzo realnych zjawisk.
Po pierwsze, ryzyko wynika ze złośliwych intencji człowieka, który wykorzystuje AI jako narzędzie. W tej grupie zagrożeń można wyróżnić: generowanie masowych, idealnie spersonalizowanych cyberataków (phishing), tworzenie deepfake’ów w celu wyłudzeń lub niszczenia reputacji, czy automatyzacja ataków na infrastrukturę krytyczną.
Po drugie, źródłem niebezpieczeństwa pochodzącego od AI jest problem powodowania przez systemy sztucznej inteligencji „autonomicznej szkody”. W tym układzie to AI jest źródłem ryzyka. Systemy medyczne diagnozujące pacjentów, algorytmy sterujące ruchem autonomicznym czy giełdowe boty mogą podjąć decyzję, która doprowadzi do śmierci człowieka lub katastrofy finansowej. Znane są również przypadku doprowadzenia do samobójstwa człowieka, który posługiwał się czatem opartym na systemie AI.
Tego typu zjawiska i ryzyka powodują, że zaczynamy się zastanawiać nad tym, w jaki sposób prawo karne powinno reagować na nie aby zgodnie z funkcją ochronną i zapobiegawczą tej dyscypliny przeciwdziałać ujemnym skutkom grożącym człowiekowi.
ŁŚ: Jakie instytucje części ogólnej Kodeksu karnego zdaniem Pana Profesora będą najbardziej podatne na nowe technologie?
JL: Część ogólna Kodeksu karnego to fundament – określa m.in. zasady odpowiedzialności, formy stadialne i zjawiskowe czy przesłanki przypisania winy.
Tradycyjne instytucje prawa karnego trzeszczą w szwach w zderzeniu z AI.
Wydaje się, że najbardziej podatne na rewizję w związku z rozwojem AI będą następujące instytucje części ogólnej Kodeksu karnego.
Po pierwsze, nieumyślność. Tradycyjnie nieumyślność polega na tym, że sprawca nie zachowuje ostrożności wymaganej w danych okolicznościach. Powstaje pytanie, jak określić należytą ostrożność lekarza, który korzysta z algorytmu rekomendującego terapię? Jeśli algorytm się pomyli, a lekarz go posłucha – czy to błąd w sztuce? Jeśli go nie posłucha i pacjent ucierpi – czy to już nieumyślność, choćby nieświadoma?
Po drugie, sprawstwo i współsprawstwo. Rodzi się pytanie, kto jest sprawcą, gdy autonomiczny system podejmuje decyzję o ataku? Programista, który napisał kod 5 lat temu? Człowiek, który tylko kliknął przycisk uruchamiający program?
W prawie karnym zaczyna brakować kategorii pośredniego sprawstwa, gdy między człowiekiem a skutkiem pojawia się inteligentny, autonomiczny pośrednik.
Po trzecie, błąd co do okoliczności stanowiącej znamię czynu zabronionego. Użytkownik generujący obraz za pomocą AI może nie mieć świadomości, że algorytm działający w tle bezprawnie wykorzystał wizerunek realnego dziecka lub dane niepubliczne, co rodzi potężne problemy z przypisaniem zamiaru, który przecież oparty jest na świadomości ustawowych znamion czynu zabronionego oraz woli ich realizacji.
Po czwarte, rodzi się pytanie, kto powinien odpowiadać za ujemne skutki działania autonomicznego i uczącego się systemu AI, jeśli były one nieprzewidywalne dla człowieka. Wydaje się, że w świetle gwarancyjnej funkcji prawa karnego nie jest dopuszczalne przyjęcie domniemania, że ten, kto zdecydował się na udostępnienie samouczącego się systemu AI, którego skutki działania mogą być nieprzewidywalne, ma możliwość przewidzenia takich skutków.
Innymi słowy, dopuszczenie do wykorzystywania systemu AI, którego skutki działania mogą być nieprzewidywalne oznacza, że ten, kto taki system udostępnia odpowiada za wszystkie nieprzewidywalne konsekwencje, albowiem udostępniając taki system wziął na siebie odpowiedzialność za ryzyko wystąpienia tych skutków. Jeszcze inaczej: jeśli udostępniasz coś, co może spowodować nieprzewidywalne nawet dla ciebie następstwa, odpowiadasz za te następstwa. Przyjęcie w takim przypadku odpowiedzialności karnej człowieka, który udostępnił system AI opierałoby się na pełnej obiektywizacji i zasadzie ryzyka, która jest obca prawu karnemu, a do tego, na gruncie tej dyscypliny po prostu sprzeczna z konstytucyjną ochroną godności człowieka.
ŁŚ: Czy w takim razie są przepisy Kodeksu karnego, które wymagają radykalnej zmiany, lub wręcz wyzerowania w kontekście sztucznej inteligencji?
JL: Wydaje się, że zamiast wyzerowania, instytucje z części ogólnej o których już wspominałem w tym wywiadzie wymagają głębokiej redefinicji oraz reinterpretacji zgodnie z właściwościami systemów AI.
Przepisami, które należałoby napisać całkowicie na nowo lub stworzyć od zera, są zasady dotyczące odpowiedzialności za produkt oraz system autonomiczny.
Tradycyjna odpowiedzialność za produkt niebezpieczny w prawie karnym zakłada, że konstrukcja była wadliwa w momencie produkcji. Nie da się jej przyłożyć w pełni do autonomicznej sztucznej inteligencji. W przypadku AI system uczy się sam w trakcie eksploatacji, co oznacza, że może być w pełni bezpieczny na początku, a stać się niebezpieczny z czasem.
Potrzebujemy uwzględnienia w ramach kontratypu ryzyka nowatorstwa technologicznego, co pozwoli stwierdzić jednoznacznie, że jeśli system działał w granicach dopuszczalnego ryzyka i przeszedł certyfikację, nikt nie idzie do więzienia za nieszczęśliwy wypadek (tzw. czysty przypadek).
ŁŚ: Podczas Festiwalu mówiono także o kodyfikacji jako takiej. Czy uważa Pan Profesor, że w rozwoju polskiego prawa karnego nadszedł moment kodyfikacyjny, to znaczy, że należy zacząć myśleć o nowym kodeksie?
Tak, zdecydowanie nadszedł czas na rozpoczęcie prac nad nowym Kodeksem karnym.
Obecnie obowiązujący polski Kodeks karny pochodzi z 1997 roku. Choć był wielokrotnie nowelizowany (często w sposób chaotyczny), jego architektura mentalna osadzona jest w realiach XX wieku, gdzie przestępstwo miało charakter fizyczny, lokalny i stuprocentowo ludzki.
Dlaczego łatanie obecnego kodeksu już nie wystarcza?
Po pierwsze, doświadczamy kryzysu pojęcia czynu. Dla prawa karnego czyn to sterowane wolą zachowanie człowieka. Jak traktować działania botów, zdecentralizowanych autonomicznych organizacji (DAO) czy systemów AI działających bez bezpośredniej interakcji z człowiekiem w momencie nastąpienia przestępnego skutku? Nowy kodeks musi to sformalizować.
Po drugie, prawo karne zdecydowanie wykracza poza granice jednego kraju. Stało się ono transgraniczne zwłaszcza z powodu popełniania przestępstw w cyberprzestrzeni. Przestępstwa popełniane przy użyciu AI i sieci nie znają granic państwowych.
Obecne przepisy o miejscu popełnienia czynu zabronionego są przestarzałe.
Po trzecie, identyfikujemy nowe dobra, które prawo karne powinno chronić. Dzisiejszy kodeks chroni mienie, życie czy godność. Nowy kodeks musi na równi z nimi postawić integralność tożsamości cyfrowej, aby chronić przed deepfake’ami i kradzieżą cyfrową tożsamości oraz dostępność i czystość danych treningowych jako przeciwdziałanie sabotażowi algorytmów.
Podsumowując, nie musimy pisać nowego kodeksu ,,na już”, ale należy już teraz intensywnie pracować nad nowym projektem. Jeśli tego nie zrobimy, prawo karne stanie się bezradne wobec nowoczesnej przestępczości.
Rozmawiał: Łukasz Śliz – student prawa na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego
Zdjęcie: KIPK
Projekt dofinansowany ze środków budżetu państwa, przyznanych przez Ministra Nauki w ramach Programu Społeczna odpowiedzialność nauki II.
