O trudnościach związanych z przypisaniem odpowiedzialności karnej za działania sztucznej inteligencji i perspektywach rozwoju prawa karnego w tym obszarze mówi w wywiadzie dla portalu Karne24.com dr hab. Anna Błachnio-Parzych – profesor Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie oraz asystentka-specjalistka do spraw orzecznictwa w Izbie Karnej Sądu Najwyższego.
Prof. Anna Błachnio-Parzych brała udział w FESTIWALU PRAWO KARNE: OD ZERA, który odbył się 12 czerwca 2026 roku w Krakowie. W trakcie wydarzenia Pani Profesor wzięła udział w dyskusji w ramach panelu 0-1-AI.
- Zobacz: Festiwal Prawo Karne: Od Zera.
Łukasz Śliz: Chciałem zapytać Panią Profesor o wnioski z debaty podczas Festiwalu. Czy powinniśmy traktować sztuczną inteligencję jako zagrożenie, czy może wręcz przeciwnie?
Anna Błachnio-Parzych: Powinniśmy ją postrzegać jako złożone zjawisko. Jej zastosowanie w wielu dziedzinach przynosi korzyści, ale jednocześnie stanowić może zagrożenie. AI jest w stanie przyśpieszyć pracę, wykonać niektóre zadania lepiej i sprawniej niż człowiek. Z drugiej strony, m.in. możliwość ,,zachowania się” sztucznej inteligencji w sposób nieprzewidziany przez jej twórców stanowić może zagrożenie dla dóbr prawnych. Nie będziemy wówczas w stanie przypisać odpowiedzialności karnej osobom zaangażowanym w proces powstawania, testowania, wdrażania i używania sztucznej inteligencji. Jest tak, ponieważ nie będziemy mogli wykazać po ich stronie możliwości przewidzenia tych konsekwencji ani relacji kauzalnej między ich zachowaniem a konsekwencjami spowodowanymi autonomiczną reakcją sztucznej inteligencji.
Luka w odpowiedzialności karnej za konsekwencje wywołane autonomiczną reakcją sztucznej inteligencji jest nieunikniona.
Reakcją na tę lukę nie może być jednak wprowadzenie odpowiedzialności absolutnej tych osób, co naruszałoby zasadę winy.
ŁŚ: W problematyce penalizacji skutków działania sztucznej inteligencji jednym z głównych problemów pozostaje znalezienie konkretnego podmiotu, który powinien zostać pociągnięty do odpowiedzialności. Wobec tego jak ukarać osobę stojącą za AI?
AB-P: Kolejnym problemem jest właśnie identyfikacja osoby odpowiedzialnej – tzw. many hands problem. Nawet gdyby możliwe było stwierdzenie w konkretnej sprawie, że przyczyną negatywnych konsekwencji wywołanych przez sztuczną inteligencję było umyślne albo nieumyślne zachowanie człowieka, to trudno jest go zidentyfikować. W każdy etap tworzenia, testowania oraz wdrażania sztucznej inteligencji zaangażowane są zespoły ludzi. Błędy mogą się kumulować, do ich powstania mogą przyczyniać się osoby trzecie. Mamy wówczas do czynienia z rozproszeniem odpowiedzialności.
Co więcej, sztuczna inteligencja uczestniczy w procesie powstawania sztucznej inteligencji.
To utrudnia identyfikację konkretnego człowieka lub grupy ludzi, którzy mogliby zostać pociągnięci do odpowiedzialności karnej. Pomocny w tym zakresie jest AI Act, czyli rozporządzenie unijne w sprawie sztucznej inteligencji przyjęte przez Parlament Europejski (zobacz tekst rozporządzenia). Określa ono obowiązki konkretnych podmiotów na poszczególnych etapach nie tylko tworzenia sztucznej inteligencji, ale także jej dalszego funkcjonowania. W literaturze proponowane są również rozwiązania wzorowane na różnych modelach tzw. odpowiedzialności zastępczej.
W sytuacji, gdy człowiek nadzoruje sztuczną inteligencję (human-in-the-loop), odpowiada on za zaniechanie czynności nadzorczej. Konieczna jest jednak weryfikacja, czy ta konkretna osoba w danym stanie faktycznym była rzeczywiście w stanie – mając na uwadze cechy konkretnej sztucznej inteligencji – rozpoznać, kiedy aktualizuje się jej obowiązek oraz czy była w stanie właściwie zareagować.
ŁŚ: W trakcie Festiwalu zwróciła Pani Profesor uwagę na zastępowanie reakcji karnej sankcjami administracyjnymi. W przypadku sprawców ,,ludzkich” w istocie mówimy cały czas o prawie karnym. A co z odpowiedzialnością platform? Weźmy niedawną ustawę o patostreamingu – jest skierowana na karanie twórców. Czy jednak nie powinny odpowiadać prawnie także platformy, a jeżeli tak to jak to uregulować?
AB-P: Właściwą formą odpowiedzialności platform internetowych byłaby odpowiedzialność karna podmiotów zbiorowych. Pomimo tego, że obecnie w Polsce obowiązuje ustawa dotycząca tej odpowiedzialności, to jest ona praktycznie martwa.
Wprowadzenie nowego modelu odpowiedzialności podmiotów zbiorowych mogłoby stanowić ważny instrument reakcji na zaniechania w zakresie tworzenia sztucznej inteligencji.
Chodzi tu głównie o platformy internetowe, ale także korporacje technologiczne tworzące produkty AI. Niektórzy wskazują wręcz tę odpowiedzialność jako najlepszy sposób rozwiązania wspomnianego wcześniej problemu rozproszenia odpowiedzialności za konsekwencje „zachowania” sztucznej inteligencji.
Rozmawiał: Łukasz Śliz – student prawa na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego
Zdjęcie: KIPK
Projekt dofinansowany ze środków budżetu państwa, przyznanych przez Ministra Nauki w ramach Programu Społeczna odpowiedzialność nauki II.
