O potrzebie penalizacji nowych przestępstw i krytycznej ocenie obowiązujących regulacji mówi w wywiadzie dla portalu Karne24.com dr hab. Olga Sitarz – prof. UŚ, profesor w Instytucie Nauk Prawnych Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach oraz członek Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego.
Prof. Olga Sitarz brała udział w FESTIWALU PRAWO KARNE: OD ZERA, który odbył się 12 czerwca 2026 roku w Krakowie. W trakcie wydarzenia Pani Profesor wzięła udział w dyskusji w ramach panelu Kodyfikacja od zera.
- Zobacz: Festiwal Prawo Karne: Od Zera.
Łukasz Śliz: Pani Profesor, gdyby mogła Pani zdecydować o tym czy w tym momencie należy stworzyć nowy Kodeks karny – jaka byłaby Pani decyzja i dlaczego?
Olga Sitarz: Tworzenie kodyfikacji karnej to praca na długie lata. Już sam ten fakt nie pozwala na postawienie tezy, że w tym momencie należy stworzyć nowy Kodeks karny. Z pewnością jednak nadszedł już czas, aby pytania o nowy kodeks zacząć stawiać.
Wydaje się, że zagadnienia, do których odnosiła się Komisja Kodyfikacyjna z 1919 roku i które przesądzała, ponownie stały się kwestią otwartą. Założenia aksjologiczne oraz ideowe albo się zdezaktualizowały albo zostały wypaczone poprzez kolejne nowelizacje. Wystarczy przywołać zasadę czynu, która stanowić ma punkt wyjściowy naszego systemu prawa karnego.
Jednak coraz szerszy katalog środków (również karnych) o charakterze zabezpieczającym, obostrzenia o charakterze podmiotowym oraz kryminalizacja na dalekim przedpolu naruszenia dobra prawnego świadczą o tym, że coraz mocniej przenikają do systemu elementy prawa karnego sprawcy. Przyszedł czas na szeroką dyskusję na ten temat, połączoną z dyskusją o funkcje i cele prawa karnego w dzisiejszych realiach społecznych i politycznych. Chciałam zaznaczyć, że nie chodzi tylko o tzw. politykę krajową, chociaż ma ona bardzo silny wpływ na kształt poszczególnych regulacji.
Drugą kwestią jest dyskusja o dobrach prawnych, ale co istotniejsze – o rozstrzyganiu kolizji między nimi na poziomie abstrakcyjnym.
Mam przekonanie, że człowiek XXI wieku stale jest na kursie kolizyjnym z dobrami prawnymi innych podmiotów.
Przyczyną tego stanu rzeczy jest nasza wzrastająca aktywność w rozmaitych sferach życia, w kontekście zarówno indywidualnym i zbiorowym. Musimy podjąć próbę odpowiedzi na pytanie, czy możliwe jest zbudowanie katalogu dóbr uporządkowanego hierarchicznie.
Trzecim ważnym zagadnieniem, przed konstrukcją nowego prawa karnego jest zdiagnozowanie możliwości rozwiązywania problemów społecznych narzędziami pozakarnymi. Należy zastanowić się, czy jest możliwe skuteczne zastosowanie innych polityk dla ograniczania różnych patologii społecznych. Bez ustalenia realności zasady ultima ratio prawa karnego trudno jest zbudować nowoczesny kodeks karny, który byłby odporny na wpływy populizmu penalnego.
ŁŚ: W trakcie Festiwalu dyskusja dotyczyła również Przestępstw 2.0. Patrząc na to zagadnienie z drugiej strony, czy zdaniem Pani Profesor jakieś przepisy wymagają wyzerowania, usunięcia?
OS: Gdybym miała wskazać przepisy, które należałoby usunąć w pierwszej kolejności, wybrałabym te, które są jednocześnie aksjologicznie błędne i nieskuteczne z punktu widzenia polityki karnej. Pierwszym z nich jest przepis art. 10 § 2a k.k., która pozwala na pociąganie do odpowiedzialności karnej oraz w konsekwencji orzeczenie kary pozbawienia wolności wobec dziecka, które ukończyło 14 lat. Rozwiązanie to pozostaje w sprzeczności z ustaleniami psychologii rozwojowej i nie realizuje podstawowych celów kary. Trudno bowiem sobie wyobrazić realizację prewencji indywidualnej i generalnej.
Drugim trudnym do zaakceptowania przepisem jest regulacja art. 77 § 3 i 4 k.k, ponieważ:
zakaz warunkowego zwolnienia z odbycia reszty kary pozbawienia wolności jest rozwiązaniem odbierającym skazanemu cień nadziei i motywacji.
Jednak co istotne, z psychologicznego punktu widzenia rozwiązanie takie jest całkowicie bezzasadne – żaden bowiem sąd, ani biegły nie jest w stanie odpowiedzialnie stwierdzić, że oskarżony, który właśnie zostaje skazany za kilkadziesiąt lat będzie stanowił zagrożenie „dla życia, zdrowia, wolności lub wolności seksualnej innych osób”. Taką ocenę można formułować wtedy, gdy sprawca odbył te pierwsze kilkadziesiąt lat kary pozbawienia wolności.
Trzecim przepisem, który należy usunąć jest typ uprzywilejowany z art. 149 k.k. dotyczący dzieciobójstwa, pozwalający na ukaranie matki zabijającej własne dziecko w okresie porodu karą pozbawienia wolności od 6 miesięcy (przy zastosowaniu art. 37a k.k. – karą grzywny lub ograniczenia wolności). Nie można oczywiście tracić z pola widzenia potencjalnych zaburzeń psychicznych matki (pojawiających się w czasie ciąży, porodu czy połogu), które uwzględnione powinny być na płaszczyźnie winy poprzez konstrukcję art. 31 k.k. Jednak w świetle badań takie sytuacje zdarzają się niezwykle rzadko. Z kryminologicznego punktu widzenia tzw. dzieciobójstwo to zabijanie dzieci niechcianych, których pojawienie oznacza trudne do przezwyciężenia problemy ekonomiczne, zawodowe, osobiste. Stawiana jest teza, którą uważam za trudną do obalenia, iż typizacja wprowadzająca typ uprzywilejowany z tak daleko idącym złagodzeniem kary stanowi systemową dyskryminację dzieci w pierwszych godzinach życia.
Trudno mi też pogodzić się z przepisami dotyczącymi aborcji. Stanowisko Trybunału Konstytucyjnego usuwające dwie przesłanki legalnego przerywania ciąży (tzw. społeczną i embriopatologiczną) uważam za błędne i nieuzasadnione.
Ponadto przepisy dotyczące aborcji są niespójne aksjologicznie.
Uważam tak, ponieważ moim zdaniem trudno uzasadnić wprowadzenie typu kwalifikowanego przestępstwa aborcji z uwagi na fakt, że dziecko poczęte osiągnęło zdolność do samodzielnego życia poza organizmem kobiety ciężarnej. Przepisy aborcyjne są ponadto niespójne z przepisami ustawy o leczeniu niepłodności. Warto w tym miejscu przywołać art. 83 tej ustawy, który przewiduje karę za niszczenie zarodka, powstałego w procedurze medycznie wspomaganej prokreacji o ile zarodek ten jest zdolny do prawidłowego rozwoju.
Wymienione przepisy łączy jedno – są to przepisy, które w mojej ocenie nie wynikają z racjonalnej polityki karnej, lecz odchodzą od podstawowych zasad, na których powinno opierać się prawo karne państwa demokratycznego.
ŁŚ: W celu kodyfikacji Przestępstw 2.0, najpierw należy zidentyfikować dobra prawne, które w ten sposób chcemy ochronić. Czy w obecnych czasach postępu technologicznego i dużych zmian społecznych, pojawiły się jakieś nowe dobra prawne, które aktualnie nie są uwzględnione?
OS: Wydaje się, że współczesny katalog dóbr prawnych operuje tak szerokimi pojęciami, że w zasadzie nie tyle dodajemy nowe dobra prawne, co uszczegóławiamy (konkretyzujemy) je w ramach już istniejących. Tymi bazowymi dobrami są wolność i prywatność. Wymogi legislacyjne nie pozwalają oczywiście skryminalizować wszystkich naruszeń wolności i prywatności innych podmiotów. Stąd nowe typizacje, uwzględniające nowe aspekty tych wymienionych dóbr i co ważniejsze – nowe sposoby ich naruszeń. Natomiast chętnie zwróciłabym uwagę na nieco odrębny problem naszych czasów, czyli stopień intensywności narażenia uruchamiający reakcję prawnokarną. Wydaje się, że wiele nowych typizacji, których ratio legis stanowią nowe dobra prawne to zachowania towarzyszące nam od tysiącleci, ale tolerowane, chociaż nie zawsze akceptowane.
Wiele dzisiejszych postaci penalizowanej przemocy było brutalną rzeczywistością w przeszłości.
Dzisiaj nie chcemy się na to godzić. Nasza wrażliwość indywidualna i społeczna nie pozwala na takie naruszenia. Obniża się próg intensywności naruszeń naszych dóbr uzasadniający tworzenie nowych typizacji, a wraz z nią zmienia się standard ochrony.
Rozmawiał: Łukasz Śliz – student prawa na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego
Zdjęcie: KIPK
Projekt dofinansowany ze środków budżetu państwa, przyznanych przez Ministra Nauki w ramach Programu Społeczna odpowiedzialność nauki II.
