środa, 3 czerwca, 2026
Strona główna Nauka Odruch pirata drogowego nie wyłącza zamiaru. Krytyczna glosa w Przeglądzie Sądowym

Odruch pirata drogowego nie wyłącza zamiaru. Krytyczna glosa w Przeglądzie Sądowym

przez Redakcja

„Trudno sobie wyobrazić bardziej jaskrawy przypadek zabójcy drogowego, który, mając od początku świadomość ryzyka dla życia innych ludzi i tak kontynuuje groźne zachowanie sprawcze” – pisze Łukasz Kraj, konfrontując wyrok sądu z wymogami Kodeksu karnego.

Biorący udział w nielegalnym wyścigu drogowym kierowca, jadący z prędkością około 135 km/h i nie obserwujący w należyty sposób otoczenia, potrącił dwie osoby prawidłowo przekraczające przejście dla pieszych, powodując ich zgon.

Sąd Okręgowy w Jeleniej Górze przyjął, że sprawca dopuścił się sprowadzenia niebezpieczeństwa katastrofy w komunikacji (art. 174 § 1 k.k.) oraz spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym (art. 177 § 2 k.k.). Odrzucił tym samym proponowaną przez prokuratora kwalifikację prawną z art. 148 § 3 k.k., tj. zabójstwo.

W krytycznej glosie Łukasz Kraj z Uniwersytetu Jagiellońskiego punktuje mankamenty wyroku.

Kluczowa strona podmiotowa

W ocenie biegłych, gdyby sprawca poruszał się z przepisową prędkością, to piesi zdążyliby przejść przez jezdnię zanim kierujący pojazdem dotarłby do przejścia. Ponadto biegli ustalili, że kierowca nie obserwował należycie otoczenia, a gdyby to robił, to zdążyłby zauważyć pieszych wcześniej, co pozwoliłoby najprawdopodobniej uniknąć wypadku. Warto dodać, że piesi poruszali się zgodnie z przepisami, zatem to kierujący pojazdem odpowiada w zupełności za omawiane zdarzenie.

Sąd w Jeleniej Górze uznał, że jeśli chodzi o pierwszy element strony podmiotowej podlegający badaniu, tzn. komponent intelektualny, kierowca przewidywał z dużym prawdopodobieństwem skutki swoich działań. Ostateczną odmowę zastosowania kwalifikacji prawnej z art. 148 k.k. sąd uzasadnił brakiem spełnienia drugiego z elementów strony podmiotowej, tj. komponentu wolicjonalnego.

Zdaniem sądu nie da się przypisać sprawcy zamiaru wynikowego zabójstwa, gdyż podjął on próbę hamowania, a po samym czynie wykazał skruchę oraz obawę przed odpowiedzialnością karną.

Ex ante, a nie po fakcie

Łukasz Kraj punktuje, że niezgodna z zasadami prawa karnego jest ocena zamiaru w ramach tego fragmentu zdarzenia, na który sprawca nie miał już żadnego wpływu. W związku z tym jego zachowanie należy oceniać tylko do momentu, gdy miał realną możliwość zapanowania nad pojazdem i tym samym mógł kontrolować sytuację. Moment nadania pojazdowi prędkości uniemożliwiającej opanowanie go jest jednocześnie momentem granicznym oddzielającym zachowanie sprawcy podlegające ocenie prawnokarnej od momentu, który nie jest relewantny prawnie.

Za czyn podlegający ocenie powinno uznawać się zachowania prowadzące do nadania pojazdowi zawrotnej prędkości 135 km/h (dodawanie gazu, zmiana biegów itd.), gdyż to wtedy sprawca stoi przed realnym wyborem, czy chce zminimalizować ryzyko spowodowania tragicznego skutku – wskazuje autor glosy.

„Wolterowska koncepcja obojętności dobrze oddaje realia omawianego zajścia: sprawca, świadom skrajnego zagrożenia, jest tak bardzo obojętny na los innych ludzi, że zaniedbuje nawet obserwowanie drogi przeznaczonej naturalnie do ruchu pojazdów i pieszych” – podkreśla Kraj.

Natomiast manewry obronne podjęte tuż przed uderzeniem w cel, które nie mają szans, by zapobiec potrąceniu pieszego, nie mogą być brane pod uwagę jako wyznaczniki zamiaru.


Opracował Piotr Banaśkiewicz – student prawa na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego

Zdjęcie wygenerowano przy użyciu narzędzia Gemini.


Projekt dofinansowany ze środków budżetu państwa, przyznanych przez Ministra Nauki w ramach Programu Społeczna odpowiedzialność nauki II.

Czytaj więcej

Projekt dofinansowany ze środków budżetu państwa, przyznanych przez Ministra Nauki w ramach programu Społeczna odpowiedzialność nauki II.

Copyright © 2017-2026 by Krakowski Instytut Prawa Karnego Fundacja / ISSN: 2544-9052