czwartek, 24 września, 2026
Strona główna Tematy dnia Dr hab. Dagmara Gruszecka dla Karne24.com: Bez ochrony i gwarancji stworzymy prawo karne „minus 1”, a nie 2.0 

Dr hab. Dagmara Gruszecka dla Karne24.com: Bez ochrony i gwarancji stworzymy prawo karne „minus 1”, a nie 2.0 

przez Redakcja

O zmianach w postrzeganiu dóbr prawnie chronionych i konieczności racjonalnej odpowiedzi na nowe zjawiska społeczne w dobie rozwoju technologicznego mówi w wywiadzie dla portalu Karne24.com dr hab. Dagmara Gruszecka – pracownik Katedry Prawa Karnego Materialnego Uniwersytetu Wrocławskiego, adwokat i stypendystka Fundacji Humboldta, autorka kilkudziesięciu publikacji z zakresu prawa karnego procesowego i materialnego.  

Dr hab. Dagmara Gruszecka brała udział w FESTIWALU PRAWO KARNE: OD ZERA, który odbył się 12 czerwca 2026 roku w Krakowie. W trakcie wydarzenia Pani Profesor wzięła udział w dyskusji w ramach panelu Przestępstwa 2.0. 

Łukasz Śliz: W celu kodyfikacji Przestępstw 2.0, najpierw należy zidentyfikować dobro prawne, które będzie podlegało ochronie. Czy pojawiły się obecnie nowe dobra prawne, które nie są uwzględnione w aktualnym stanie prawnym? 

Dagmara Gruszecka: Odpowiedź na to pytanie w pierwszej kolejności uwarunkowana będzie tym, jak chcemy postrzegać dobro prawne – czy powinno być pierwotną wartością, istniejącą w najbardziej fundamentalnej przestrzeni aksjologicznej, a zatem jako filar naszych najgłębszych przekonań moralnych i porządku społecznego, w którym funkcjonujemy, czy też dobro prawne stanowi raczej wyraz aktualnych potrzeb w zakresie regulacyjnym, odzwierciedlając – często coraz gwałtowniejsze – przemiany kulturowe oraz światopoglądowe. W pierwszym przypadku owo dobro prawne jest trwałą, jest statyczne – wówczas nie sposób bronić potrzeby wprowadzania nowych dóbr prawnych.  

Proszę też zwrócić uwagę, że z pierwszym poglądem wiąże się przekonanie, iż zbiór dostępnych dóbr prawnych jest nie tylko raz domknięty i ma ustaloną liczbę elementów, lecz że liczba ta pozostaje mniej lub bardziej ograniczona. Mamy zatem przykładowo kilkanaście pierwotnych dóbr prawnych – choćby tak tradycyjne jak: życie, zdrowie, własność, bezpieczeństwo powszechne i zawsze dokonujemy badania konieczności rozszerzenia ingerencji prawa karnego na nowe obszary zachowań społecznych pod kątem jednej z tych rudymentarnych kategorii.  

Pogląd o zamkniętym zbiorze dóbr prawnych najlepiej oddaje sens prawa karnego jako ostatecznego instrumentu przymusu państwowego.  

Ponadto, odpowiada on wymiarowi gwarancyjnemu, zwłaszcza w świetle zasady ultima ratio. Z drugiej strony, funkcja ochronna, zwłaszcza w dobie gwałtownego postępu technologicznego czy zmian kulturowych (np. pluralizm) będzie niejednokrotnie wymagać sięgania po nowatorskie, a nawet bezprecedensowe, uzasadnienie kryminalizacji w postaci właśnie nowoodkrytych lub nawet nowowykreowanych dóbr prawnych. Jest to perspektywa dynamiczna, dobra stanowią w niej tylko pewne zmienne mające przy tym znaczny potencjał adaptacyjny.  W tej kategorii można wskazać przykładowo: równość, wolność od dyskryminacji, czy wreszcie – dobrostan zwierząt.  

Na powyższą kwestię nakłada się też kolejna, a mianowicie, czy istnienie i katalog dóbr prawnych jest zależny, czy też w pełni niezależny od woli ustawodawcy, a zatem czy decyzja ustawodawcy w zakresie wprowadzenia jakiegoś nowego dobra prawnego ma charakter w pełni arbitralny, czy też jest on w swojej swobodzie wyboru jednak czymś związany.  

Warto tu podkreślić, że owo „związanie” może przykładowo kończyć się na porządku prawnym lub sięgać nawet poza system prawa.  

Nauka o dobrach prawnych ma przed sobą naprawdę duże wyzwania i może nie zawsze będzie w stanie im podołać.  

Chyba dałoby się podsumować jedynie, że każde nadanie statusu dobra prawnie chronionego powinno być poprzedzone wyjątkowo starannym wyważeniem racji tak ochronnych, jak i gwarancyjnych.  

ŁŚ: Czy w opinii Pani Profesor przestępstwa przyszłości będą w głównej mierze przestępstwami z abstrakcyjnego narażenia?   

DG: Mogę z jednej strony wyrazić obawę, że taka prognoza wydaje się trafna – wszak już w latach 70-tych uważano, że przestępstwa z abstrakcyjnego zagrożenia stanowią nieuniknione „dziecko postępu”. Z drugiej strony chciałam dodać, że taka tendencja wzrostowa zmieni bardzo obraz prawa karnego, jaki przez lata kształtowany był w liberalnym porządku demokratycznym.  

Zakrawa dla mnie o paradoks fakt, że coraz usilniej staramy się chronić liberalny system wartości właśnie sięgając po rozszerzoną kryminalizację z dalekiego przedpola. 

Pierwotnym polem ingerencji norm prawnokarnych jest zawsze naruszenie dobra prawnego, dlatego im bardziej się od niego oddalamy, sankcjonując coraz niższe stopnie zagrożenia, tym dalej zagłębiamy się w kryminalizacyjne przedpole.  

Widać to wyraźnie choćby w najnowszych regulacjach unijnych dotyczących obszarów takich jak: terroryzm, pranie brudnych pieniędzy, korupcja, ochrona środowiska naturalnego czy właśnie AI. Dochodzi do tego kwestia ochrony przed dezinformacją czy dyskryminacją. 

Ponadto, przestępstwa z abstrakcyjnego narażenia na niebezpieczeństwo to typizacje, które relatywnie najłatwiej wprowadzić.  

Zawsze da się uzasadnić, że niebezpieczeństwo dla jakiegoś, zwłaszcza ponadindywidualnego dobra prawnego potencjalnie może zaistnieć. Szczególną podgrupą są typy czynów zabronionych, które zostały wymyślone dla istotnych ułatwień dowodowych – w ich przypadku przypisanie sprawstwa zarówno od strony czysto konstrukcyjnej, jak i przede wszystkim w praktyce procesowej, celowo ma być najbardziej uproszczone. Poza tym spora ich grupa ma jedynie eliminować niebezpieczeństwo skumulowanego efektu zachowań, nie jakiekolwiek zagrożenie ze strony jednostkowego postępowania oraz – i to nie moje określenie – „ćwiczyć obywateli w praworządności”.   

Dlatego znowu odwołam się do postulatu z pierwszej odpowiedzi.  

Zawsze wyważajmy cel ochronny z celem gwarancyjnym, pamiętając, że każdorazowo pierwszeństwo jednego może być tylko warunkowe.  

ŁŚ: Tendencja ustawodawcy to penalizacja zjawisk w Internecie, a w trakcie Festiwalu dyskusja w tym zakresie dotyczyła patostreamingu. Czy zdaniem Pani Profesor coś jeszcze wymaga naszej uwagi w tym obszarze?  

DG: W trakcie Festiwalu bardzo wiele uwagi poświęciliśmy też zjawisku deepfake, choć tu mamy do czynienia z tak różnorodnymi zachowaniami, że poszerzenie kryminalizacji nie wydaje się możliwe za pomocą jednego typu rodzajowego. Prawnokarną odpowiedzią na ten problem mogą być nie tylko nowe czyny z różnych rozdziałów Kodeksu, lecz także modyfikacje sposobu popełniania przestępstw np. w postaci nowej formy zabiegu oszukańczego.  

Problemem wydaje się wciąż dezinformacja, zarówno na tle politycznym, jak i światopoglądowym.  

Z kolejnych wyzwań, jakie stwarza nieskrepowana „pomysłowość” uczestników mediów społecznościowych, mało zważających na dobra i prawa innych – można podać przykład sharentingu. I wreszcie znienawidzona przez tak wielu mowa nienawiści, w coraz większej liczbie jej postaci. Chciałabym jednak zastrzec, że są to zjawiska, które mogą być przedmiotem debaty na temat prawidłowej reakcji prawnej, a nie gotowe formuły przestępstw. A zatem – ceterum censeo – ochrona i gwarancje! Bo inaczej to nie będzie prawo karne „2.0”, ale „-1”.  


Rozmawiał: Łukasz Śliz – student prawa na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego 

Zdjęcie: KIPK 


Projekt dofinansowany ze środków budżetu państwa, przyznanych przez Ministra Nauki w ramach Programu Społeczna odpowiedzialność nauki II.

Czytaj więcej

Projekt dofinansowany ze środków budżetu państwa, przyznanych przez Ministra Nauki w ramach programu Społeczna odpowiedzialność nauki II.

Copyright © 2017-2026 by Krakowski Instytut Prawa Karnego Fundacja / ISSN: 2544-9052