O konieczności reakcji prawa karnego na problemy związane z rozwojem nowych technologii mówi w wywiadzie dla portalu Karne24.com dr Mateusz Łabuz – naukowiec w Instytucie Badań nad Pokojem i Polityką Bezpieczeństwa przy Uniwersytecie w Hamburgu (IFSH), autor książki ,,Przed waszą erą” – analizującej miejsce człowieka w świecie coraz wyraźniej dominowanym przez AI.
Dr Mateusz Łabuz brał udział w FESTIWALU PRAWO KARNE: OD ZERA, który odbył się 12 czerwca 2026 roku w Krakowie. W trakcie wydarzenia Pan Doktor wziął udział w dyskusji w ramach panelu 0-1-AI.
- Zobacz: Festiwal Prawo Karne: Od Zera.
Łukasz Śliz: Podczas Festiwalu brał Pan Doktor udział w panelu ,,0-1-AI”. W jakim miejscu postępu technologicznego w kontekście AI jesteśmy? Czy nadal jest to tylko ,,0-1”, czyli jedynie prosty kod, który wydaje się zaawansowaną inteligencją?
Mateusz Łabuz: Powiedziałbym, że jesteśmy wciąż w fazie odnajdywania się, co dotyczy zarówno używania technologii, jak i reakcji instytucjonalnych na jej rozwój. Tytuł panelu był oczywiście nieco prowokacyjny. Jasne, możemy sztuczną inteligencję wtłoczyć w matematyczne ramy i sprowadzić do prostego kodu, który jedynie sprawia wrażenie zaawansowanego rozumowania. Tyle że to byłoby znaczące uproszczenie, które ograniczałoby nasze wyobrażenie tego, jakie należy podjąć kroki.
Jak dla mnie, na pewno AI to nie jest wyłącznie ,,0-1”.
Nie mówię tak dlatego, że doszliśmy do jakichś kolosalnych, przełomowych odkryć albo powinniśmy uznać, że sztuczna inteligencja ma świadomość. Dla mnie zdecydowanie ważniejszy jest wymiar społeczny, czyli rozmiar i intensywność interakcji z tymi systemami oraz to jak głęboko przeobraziły sposób, w jaki na co dzień funkcjonujemy.
Miliony ludzi codziennie podejmują decyzje, tworzą treści, komunikują się i kształtują swoje opinie we współpracy z modelami sztucznej inteligencji albo wręcz pod ich wpływem. Pytanie o to, czym jest sztuczna inteligencja nie jest w tym wypadku tak istotne, bo niezależnie od jej statusu wywiera na nas ogromny wpływ. Już choćby z tego względu niezbędne są reakcje na poziomie prawnym oraz uświadomienie sobie skali ingerencji.
Prawo nie może czekać aż rozstrzygniemy filozoficzny spór o naturę maszynowej inteligencji.
Szkoda na to czasu. Niech prawo reaguje na realne skutki i procesy dotyczące ludzi, społeczeństwa, które już obserwujemy.
ŁŚ: Czy po Festiwalu ma Pan Doktor jakieś wnioski odnośnie stanu polskiego prawa karnego? Co należy zmienić?
MŁ: Tak, mam wiele wniosków i są one dla mnie niezwykle cenne, ponieważ zazwyczaj patrzę na te problemy z innej strony niż karniści, jako naukowiec zajmujący się nowymi technologiami. Festiwal umożliwił mi bezpośrednie spotkanie ze społecznością karnistyczną, co było dla mnie pod wieloma względami inspirujące, a samo zainteresowanie środowiska prawa karnego problematyką sztucznej inteligencji niezwykle mnie cieszy. Jeśli miałbym wyciągnąć z tego jakiś ogólny wniosek, to uważam, że przy tak dużym zaangażowaniu wybitnych ekspertów polskie prawo karne jest w dobrych rękach. To budujące.
Festiwal uświadomił mi, jak ważna jest wymiana interdyscyplinarna.
Wiele problemów zrodzonych w ostatnich latach trzeba będzie rozwiązać na poziomie prawnym. Lista tych wyzwań jest długa i wciąż się wydłuża. Przykładowo deepfake’i, które podważają zaufanie do obrazu i dźwięku jako nośnika prawdy, utrwalania rzeczywistości. Podobnie z problemami z materiałem dowodowym i ryzykiem jego fałszowania, bo skoro każdą treść można dziś z łatwością zmanipulować, to całe nasze myślenie o dowodach wymaga przepracowania. Ważną płaszczyzną jest również rozwój CSAM, czyli treści, które w polskim kodeksie karnym określamy jako treści pornograficzne z udziałem małoletnich.
Technologia tworzy nową kategorię problemów i kolosalne wyzwanie systemowe.
Wreszcie fundamentalny problem odpowiedzialności, która w przypadku korzystania z nowoczesnych narzędzi sztucznej inteligencji staje się rozmyta. O tym dyskutowaliśmy szczególnie intensywnie. To są tylko wybrane pytania, na które prawo karne będzie musiało znaleźć odpowiedź. Im wcześniej, tym lepiej.
ŁŚ: Rozwój modeli językowych jest niezwykle szybki, wobec czego trudno przewidzieć przyszłość. Jakie badania prowadzi Pan Doktor obecnie i jakie znaczenie mogą one mieć dla prawników?
MŁ: Jest tak dużo czynników, że prognozowanie staje się ryzykownym przedsięwzięciem. W moich badaniach koncentruję się obecnie przede wszystkim na wpływie kognitywnym z wykorzystaniem algorytmów oraz na szeroko pojętych interakcjach społecznych z nowoczesnymi systemami. Interesuje mnie to, co te systemy robią z naszym sposobem myślenia, podejmowania decyzji, zapamiętywania i oceniania rzeczywistości.
W skrócie, chodzi o to jak zmieniają nasze procesy poznawcze. Drugim ważnym obszarem moich badań jest suwerenność technologiczna, czyli pytanie o to, na ile jako społeczeństwa i państwa zachowujemy realną kontrolę nad technologiami, od których jesteśmy coraz bardziej zależni.
Podczas Festiwalu nawiązywaliśmy też do mojej książki ,,Przed waszą erą” (zobacz), która stara się zdiagnozować cały szereg problemów, jakie już mamy i jakie dopiero będziemy mieli ze sztuczną inteligencją. Dla prawników znaczenie tych badań wydaje mi się trudne do przecenienia. Jeśli sztuczna inteligencja realnie wpływa na nasze procesy poznawcze i na to, jak podejmujemy decyzje, to dotyka samego rdzenia pojęć, którymi operuje prawo karne, czyli świadomości, dobrowolności, zamiaru oraz zdolności rozpoznania znaczenia czynu.
Prawnik, który chce odpowiedzialnie myśleć o winie i odpowiedzialności, musi rozumieć, jak AI oddziałuje na człowieka.
Ponadto, należy zauważyć, że kwestia suwerenności technologicznej przekłada się wprost na pytania o jurysdykcję, o egzekwowalność prawa i o to, kto realnie odpowiada za skutki działania systemów projektowanych i kontrolowanych często poza zasięgiem naszego porządku prawnego.
Ach, byłbym zapomniał, a mam jeszcze jeden wniosek pofestiwalowy. Kasy samoobsługowej nie da się oszukać.
Rozmawiał: Łukasz Śliz – student prawa na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego
Zdjęcie: KIPK
Projekt dofinansowany ze środków budżetu państwa, przyznanych przez Ministra Nauki w ramach Programu Społeczna odpowiedzialność nauki II.
