Nagrywanie filmu w czasie seansu w kinie nie jest samo w sobie przestępstwem, choć tak sugerować mogą komunikaty wyświetlane przed pokazami. Nie oznacza to jednak, że takie zachowanie jest legalne, a w pewnych sytuacjach może prowadzić również do odpowiedzialności karnej.
Każdy kto był w kinie z pewnością widział wyświetlany tuż przed filmem komunikat sugerujący, że nagrywanie filmu jest nielegalne czy wręcz „stanowi poważne przestępstwo”. Tymczasem okazuje się, że nagrywanie nie tylko nie jest poważnym przestępstwem, ale nie jest przestępstwem w ogóle.
Poważne przestępstwa
Polski Kodeks karny dzieli przestępstwa na dwie grupy: występki i zbrodnie. Zbrodnie to przestępstwa, za które najniższa możliwa do wymierzenia kara to 3 lata pozbawienia wolności. Wśród nich można znaleźć między innymi zabójstwo czy rozbój z użyciem broni. Występki to, najprościej mówiąc, wszystkie inne przestępstwa, takie jak: zgwałcenie, kradzież czy zdrada dyplomatyczna. W związku z tym wydaje się całkiem logiczne, by rozróżnienie na przestępstwa „ciężkie” i „lekkie” oprzeć na tym podziale.
Ciężkim przestępstwem można nazwać zabójstwo, ale z pewnością nie nagrywanie.
Dodatkowo można wziąć pod uwagę społeczny odbiór przestępstwa. Zgwałcenie jest jedynie występkiem, jednak w odbiorze społecznym jest to niezwykle ciężki, jeżeli nie najcięższy obok zabójstwa, czyn zabroniony. Wydaje się, że nagrywanie w kinie trudno zaliczyć do ciężkich przestępstw, niezależnie od przyjętego kryterium.
Nagrywanie nie zawsze jest przestępstwem
Pojawia się zatem pytanie, ile lat grozi na nagrywanie w kinie i czy jest to ciężkie przestępstwo. Odpowiedź jest prosta – za samo nagrywanie w kinie, co do zasady, nie grozi odpowiedzialność karna pod warunkiem, że nagrywający nie działa „w celu rozpowszechniania”. W przeciwnym razie naraża się na odpowiedzialność karną z art. 177 ust. 1 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, który za takie działanie przewiduje grzywnę, ograniczenie wolności lub pozbawienie wolności do lat 2.
Odpowiedzialności karnej podlega jedynie rozpowszechnianie filmu nagranego w kinie.
Okazuje się zatem, że nagrywanie nie jest przestępstwem, chyba że jego celem jest rozpowszechnianie, ale nawet wtedy jest jedynie występkiem. Nie wydaje się również zasadne stwierdzenie, że w odbiorze społecznym można takie zachowanie uznać za jakkolwiek zbliżone wagowo do zabójstwa czy zgwałcenia.
Cel uświęca środki?
Można zadać zatem pytanie: dlaczego kina wprowadzają nas w błąd. Przyczyn może być kilka, ale narzucają się dwie. Pierwsza, jeżeli nagramy film, to prawdopodobnie nie przyjdziemy na niego ponownie, może nawet pokażemy go bliskiej rodzinie, która też nie przyjdzie do kina, a co za tym idzie, kino nie zarobi.
Po drugie, faktem jest, że nielegalne rozpowszechnianie treści jest realnym problemem. Według raportu Urzędu Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej z 2024 r. jeden użytkownik internetu korzysta ze średnio 10 nielegalnych treści miesięcznie. Polska na tym tle wygląda całkiem nieźle, bo poniżej europejskiej średniej, a omawiane praktyki mogą przyczyniać się do ograniczania tego problemu.
Czy to usprawiedliwia zachowanie kin? Z jednej strony takie działania są po prostu straszeniem. Jednak patrząc z drugiej strony, to straszenie służy słusznej idei korzystania z legalnych źródeł i wspierania twórców filmowych.
Nagrywanie nie jest legalne
To, że nagrywanie w kinach nie jest przestępstwem, nie znaczy, że nie może rodzić problemów. Pomijając już kwestie potencjalnego przeszkadzania innym widzom, takie zachowanie, jeżeli możliwe będzie udowodnienie wyrządzonej szkody, może prowadzić do odpowiedzialności odszkodowawczej czy też związanej z naruszeniem praw autorskich.
Nagrywanie nie jest przestępstwem, ale nie jest również zgodne z przepisami.
Działania takiego zakazują również regulaminy kin, przewidując możliwość wyproszenia z sali widza, który seans nagrywa. Czy zatem można nagrywać film w kinie? Nie, chociaż do więzienia się za to nie trafi.
Opracował Jakub Tomaszek – student prawa na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego
Zdjęcie wygenerowano przy użyciu narzędzia Gemini.
Projekt dofinansowany ze środków budżetu państwa, przyznanych przez Ministra Nauki w ramach Programu Społeczna odpowiedzialność nauki II.
