<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>ŁĄCZY NAS KARNE - Karne24.com</title>
	<atom:link href="https://karne24.com/category/laczy-nas-karne/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://karne24.com/category/laczy-nas-karne/</link>
	<description>Portal prawa karnego</description>
	<lastBuildDate>Mon, 23 Mar 2026 16:30:22 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>http://karne24.com/wp-content/uploads/2017/04/favicon_16x16_karne24.com_.png</url>
	<title>ŁĄCZY NAS KARNE - Karne24.com</title>
	<link>https://karne24.com/category/laczy-nas-karne/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>ŁĄCZY NAS KARNE z prof. dr. hab. Bartoszem Brożkiem</title>
		<link>https://karne24.com/laczy-nas-karne-z-prof-dr-hab-bartoszem-brozkiem/</link>
					<comments>https://karne24.com/laczy-nas-karne-z-prof-dr-hab-bartoszem-brozkiem/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Mateusz Wiktorek]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 23 Dec 2024 18:25:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[ŁĄCZY NAS KARNE]]></category>
		<category><![CDATA[intuicja]]></category>
		<category><![CDATA[język]]></category>
		<category><![CDATA[Mikołaj Małecki]]></category>
		<category><![CDATA[umysł prawniczy]]></category>
		<category><![CDATA[wiele osób]]></category>
		<category><![CDATA[wyobraźnia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://karne24.com/?p=4806</guid>

					<description><![CDATA[<p>Podczas specjalnego, 40. odcinka programu ŁĄCZY NAS KARNE w sezonie 2024 analizowano architekturę umysłu prawniczego. Gościem programu 19 grudnia 2024 r. był prof. dr hab. Bartosz Brożek – kierownik Katedry&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://karne24.com/laczy-nas-karne-z-prof-dr-hab-bartoszem-brozkiem/">ŁĄCZY NAS KARNE z prof. dr. hab. Bartoszem Brożkiem</a> pochodzi z serwisu <a href="https://karne24.com">Karne24.com</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p><strong>Podczas </strong><strong>specjalnego, 40. odcinka programu ŁĄCZY NAS KARNE w sezonie 2024 analizowano architekturę umysłu prawniczego.</strong></p>



<p>Gościem programu 19 grudnia 2024 r. był <strong>prof. dr hab. Bartosz Brożek</strong> – kierownik Katedry Filozofii Prawa i Etyki Prawniczej Uniwersytetu Jagiellońskiego, prorektor Uniwersytetu Jagiellońskiego ds. rozwoju, filozof, kognitywista, autor monografii o umyśle prawniczym.</p>



<p>Myślenie prawnicze budzi zainteresowanie, biorąc pod uwagę skomplikowanie systemu prawnego i specyfikę pracy prawnika. Bartosz Brożek przekonywał jednak, że umysł prawniczy nie jest wyjątkowy. W swojej monografii omawia architekturę umysłu prawniczego (B. Brożek, <em>Umysł prawniczy</em>, Kraków 2024). Jak wskazał Bartosz Brożek, tytuł <em>Umysł prawniczy</em> jest trochę prowokacyjny, ale w kwestii tytułów idea jest taka, żeby wymyślić taki tytuł, aby książka się dobrze sprzedawała.</p>



<p>Z tytułu <em>Umysł prawniczy</em> wynika ważna teza, której Bartosz Brożek stara się bronić w swojej monografii, że w zasadzie <strong>niezależnie od dziedziny refleksji, w której człowiek próbuje rozwiązywać jakieś problemy, dysponuje on dokładnie takimi samymi narzędziami, w które wyposażyła go ewolucja</strong>. Bez względu na to, czy chodzi o prawnika zmagającego się z problemem prawnym, matematyka próbującego dowieść twierdzenie matematyczne, czy przeciętnego człowieka, który na co dzień rozwiązuje zwykłe problemy życiowe. Mózg ludzki w formie, w jakiej został ukształtowany tysiące lat temu, z biologicznego punktu widzenia nie zmienił się. Zmienia się natomiast kultura, która wypełnia wspomniane narzędzia różną treścią. Umysł prawniczy różni się trochę od umysłu matematycznego, ale nie dlatego, że prawnik dysponuje innymi narzędziami niż matematyk, tylko dlatego, iż jest to umysł wykształcony do rozwiązywania innego typu problemów. Należy zatem odróżnić dwie kwestie – czym innym jest architektura umysłowa, która w przypadku wszystkich ludzi jest taka sama, a czym innym jest to, czy człowiek poradzi sobie z konkretnym typem problemu, co uzależnione jest od tego, jaki trening przeszedł.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Intuicja, wyobraźnia, język</h2>



<p><strong>Bartosz Brożek w swojej monografii wskazuje na trzy mechanizmy poznawcze składające się na architekturę umysłu prawniczego: intuicję, wyobraźnię i rozumowanie w języku.</strong> Podczas programu wyjaśnił, że można odnieść wrażenie, iż prawnik w gruncie rzeczy zajmuje się rozmaitymi schematami językowymi, wnioskowaniami. Prawnik stosuje bowiem różne narzędzia do obróbki wyrażeń językowych, np. w kontekście wykładni prawa – prawnik ma stosować reguły wykładni językowej, systemowej, funkcjonalnej itd., a także reguły kolizyjne wykładni.</p>



<p>Jak przekonywał Bartosz Brożek, chwila refleksji pozwala zrozumieć, że myślenie, iż praca prawnika toczy się w języku (wyłącznie w sposób świadomy) to kompletny nonsens. Pierwszy wyłom w tym zakresie to zasługa szeroko pojętych nauk kognitywnych, w szczególności psychologii eksperymentalnej i badań nad procesami nieświadomego podejmowania decyzji. Są to takie procesy, w których człowiek nie jest świadomy kroków, które prowadzą do danej decyzji. Bartosz Brożek tłumaczył, że decyzja pojawia się w zasadzie znikąd, ponieważ nie zostało przeprowadzone żadne rozumowanie. Z badań wynika niezbicie, że nieświadome podejmowanie decyzji to jeden z podstawowych sposobów, w jakich człowiek podejmuje decyzje. Jest to łatwo wyjaśnialne w kontekście ewolucyjno-biologicznym, ponieważ rozważanie różnych opcji pożera zasoby człowieka, dlatego został on wyposażony w mechanizm nieświadomego czy też intuicyjnego podejmowania decyzji, który nie ma takich negatywnych skutków ubocznych.</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p><em>Bartosz Brożek wskazał, że 95% decyzji podejmowanych przez prawnika to decyzje nieświadome, intuicyjne.</em></p>
</blockquote>



<p>Umysł ludzki nie jest jednak zbudowany tylko z dwóch całkowicie niezależnych od siebie sposobów myślenia (świadomego – związanego z rozumowaniem w języku i nieświadomego – związanego z intuicją). Według Bartosza Brożka brakującym ogniwem pomiędzy nieświadomym, intuicyjnym a świadomym mechanizmem podejmowania decyzji, który je łączy jest wyobraźnia. W języku współczesnych nauk kognitywnych to „mechanizm symulacji mentalnej”. Badania z wykorzystaniem rezonansu magnetycznego dowiodły, że w momencie, gdy człowiek wyobraża sobie np. psa, to w jego mózgu aktywują się te same obszary neuronalne, które aktywują się w momencie, gdy człowiek rzeczywiście widzi psa; analogicznie w przypadku słyszenia/przeczytania słowa „pies” oraz słyszenia i widzenia psa. Język jest jednak zbudowany nie tylko z konkretnych, ale także z abstrakcyjnych wyrażeń, z którymi człowiek nie styka się w codziennym doświadczeniu, jak np. „sprawiedliwość”, „obowiązek” – wyobrażenie sobie tego jest trudne i znacząco inne u poszczególnych osób, ponieważ zależy od doświadczenia życiowego, wykształcenia czy dyspozycji dnia. <strong>Jak tłumaczył Bartosz Brożek, aby rozwiązać dany problem, trzy mechanizmy poznawcze muszą działać łącznie – nieświadoma intuicja; czasem nieświadoma, czasem świadoma wyobraźnia oraz świadome rozumowanie w języku.</strong></p>



<h2 class="wp-block-heading">Kazuistyka czy abstrakcja?</h2>



<p>Współczesne prawo to często bardzo abstrakcyjne i ogólne pojęcia. Z historii wynika, że kiedyś prawo było bardzo kazuistyczne, co oznacza, iż wykorzystywane pojęcia były bardziej konkretne. W Kodeksie Hammurabiego przepisów dotyczących kradzieży jest bardzo dużo, natomiast zgodnie z § 25 Kodeksu Hammurabiego: „Jeśli w czyimś domu wybuchł ogień, (a) człowiek, który przyszedł gasić, rzucił okiem na dobytek (należący) do właściciela domu (i) dobytek właściciela domu wziął sobie, będzie ten człowiek wrzucony do tegoż ognia” (J. Klima, <em>Prawa Hammurabiego</em>, tłum. C. Kunderewicz, Kraków 2019, s. 77). Kodeks Hammurabiego był kazuistyczny, ale przez to zawierał pojęcia, które można było sobie wyobrazić. Biorąc pod uwagę obecnie obowiązujący przepis dotyczący kradzieży, tj. art. 278 § 1 k.k. („Kto zabiera w celu przywłaszczenia cudzą rzecz ruchomą, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5”), trudno wyobrazić sobie zabieranie w celu przywłaszczenia cudzej rzeczy ruchomej.</p>



<p>W Kodeksie karnym wyodrębniona jest część ogólna, w której przed nawias zostały wyciągnięte istotne kwestie dotyczące każdego typu czynu zabronionego. Bartosz Brożek skomentował, że to droga do coraz większej abstrakcji. Najbardziej abstrakcyjne systemy funkcjonują w matematyce, np. system aksjomatyczny. Przykładowo, ideą geometrii euklidesowej jest w dużym uproszczeniu to, że jeżeli uzna się 5 aksjomatów, czyli 5 tez za prawdziwe, to można z nich dowieść resztę twierdzeń w geometrii. Idea ta w kulturze zachodnioeuropejskiej zawsze była ważna, jednak dopiero w czasach nowożytnych zaczęła przenikać do prawa. Zaczęto uważać, że <strong>prawo powinno przybierać formę systemu aksjomatycznego</strong>. Projekty wielkich kodyfikacji, w tym Kodeks Cywilny Francuzów z 1804 r. (Kodeks Napoleona), były inspirowane matematyką i tym, że <strong>prawo powinno zawierać się w jak najmniejszej liczbie najbardziej abstrakcyjnych przepisów</strong>. Jak zauważył Bartosz Brożek, przy takim założeniu kłopotliwe jest to, że nie można wyobrazić sobie abstrakcyjnego przepisu. Przejście z abstrakcji do konkretu jest często bardzo trudne, w kontekście kradzieży – co to jest rzecz ruchoma, co to znaczy zabrać w celu przywłaszczenia.</p>



<p>Kodeks karny wielokrotnie posługuje się znamieniem „wielu osób”, m.in. w art. 173 § 1 k.k., który dotyczy spowodowania katastrofy komunikacyjnej. W praktyce znamię to wywołuje problemy interpretacyjne. Nie jest wiadome, czy ustawodawca posługuje się tym znamieniem specjalnie nieprecyzyjnie czy niespecjalnie nieprecyzyjnie. Problematyczne jest, ile osób, to „wiele osób” według Kodeksu karnego. Przykład znamienia „wielu osób” pokazuje ograniczenia wyobraźni, ponieważ nie można za jej pomocą określić konkretnej liczby osób.</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p><em>Jak wyjaśnił Bartosz Brożek, z punktu widzenia historii ewolucji kulturowej „wiele osób” to 3 osoby lub więcej.</em></p>
</blockquote>



<p>Następnie Bartosz Brożek zastanawiał się, jak wyglądałby najbardziej abstrakcyjny system prawny. Prawo karne mogłoby zawierać się w jednym przepisie, który wskazał prowadzący program dr hab. Mikołaj Małecki: „Kto robi coś złego podlega karze”. Jak dodał Bartosz Brożek, św. Tomasz z Akwinu uważał, że jest tylko jeden nakaz, który Bóg dał człowiekowi – należy czynić dobro i unikać zła. To mógłby być również jeden przepis prawa. W sytuacji, gdy system prawny, moralny ma tylko jeden przepis, to konieczne jest każdorazowe rozstrzygnięcie, czy dana osoba postąpiła dobrze czy źle, a to otwiera pole do sprzecznych ze sobą interpretacji konkretnego zachowania.</p>



<p>System prawny może być bardzo konkretny, <strong>kazuistyczny</strong> (np. obejmujący bardzo dużo przepisów dotyczących kradzieży, różnicujących chociażby kolor danej rzeczy) lub bardzo <strong>abstrakcyjny</strong> (np. obejmujący jeden przepis: „Należy czynić dobro i unikać zła”). Zarówno jednym, jak i drugim systemem prawnym nie można byłoby efektywnie operować. <strong>Zdaniem Bartosza Brożka budując system prawny należy wylądować pomiędzy jednym a drugim spektrum.</strong> Im bliżej konkretnego, kazuistycznego systemu prawnego, tym mniej problemów interpretacyjnych, a tym większą rolę odgrywa wyobraźnia; potrzeba jest nieskończenie wiele przepisów, aby domknąć taki system. Natomiast im bliżej systemu abstrakcyjnego, tym bardziej potrzebne stają się techniki interpretacyjne, aby rozstrzygnąć konkretny przypadek, czyli ułatwić wyobrażenie sobie czegoś konkretnego, ponieważ prawo zawiera się w mniejszej liczbie przepisów.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Kształcenie i praca prawnika</h2>



<p>Bartosz Brożek w swojej monografii przytacza sprawę Kalifornia vs. Carney z 1985 r., którą rozpatrywał Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych. Charles Carney był oskarżony o handlowanie marihuaną z samochodu kempingowego zaparkowanego w centrum San Diego. Relacjonuje, że: „Policjanci przeszukali samochód bez nakazu rewizji i znaleźli narkotyki, a także plastikowe torebki i wagę. Sąd musiał wziąć pod uwagę dwie normy prawne. Z jednej strony, obywatel ma prawo do prywatności we własnym domu i prawa tego nie można naruszyć bez nakazu rewizji; z drugiej – jeśli dowody przestępstwa znajdują się w pojeździe, a przez to mogą zostać utracone, policja ma prawo przeszukać taki pojazd pomimo braku sądowego nakazu. Pytanie, na które mieli odpowiedzieć sędziowie, brzmiało: czym jest samochód kempingowy – domem czy pojazdem?” (B. Brożek, <em>Umysł prawniczy</em>, Kraków 2024, s. 106–107). W dalszej części Bartosz Brożek cytuje wymianę zdań, którą w postępowaniu w tej sprawie odbyli sędziowie i prawnik reprezentujący Kalifornię. Dialog ten ilustruje zastosowanie zasady wariacji/zmienności – sąd każe przedstawicielowi procesowemu stanu Kalifornia wyobrażać sobie inne, podobne sytuacje (w tym przypadku – łódź mieszkalną) i rozstrzygać, czy w tych przypadkach nakaz rewizji byłby wymagany. W istocie zatem sąd testuje rozmaite intuicje, poszukując tym samym rozwiązania powstałego problemu.</p>



<p>Bartosz Brożek tłumaczył, że działanie zasady wariacji/zmienności polega na tym, iż w momencie wyobrażania sobie danej sytuacji, człowiek dokonuje małych zmian w tej sytuacji i wsłuchuje się w głos intuicji. Z tego względu <strong>podawanie przykładów, a nie opieranie się wyłącznie o abstrakcyjne definicje jest bardzo istotne chociażby podczas nauki prawa karnego</strong> – np. to jest czyn, to nie jest czyn. Innymi słowy jest to wyobrażanie sobie różnych, czasem tylko odrobinę zmieniających się sytuacji i wsłuchiwanie się w intuicję, czyli doświadczenie życiowe. Pozwala to na wykształcenie w studentach wspomnianej intuicji, która natomiast wykształca się w doświadczeniu życiowym.</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p><em>Bartosz Brożek przekonywał, że praca prawnika polega na ciągłym uzmiennianiu i szukaniu czasem subtelnych różnic, które pozwolą uzasadnić rozstrzygnięcie konkretnego przypadku.</em></p>
</blockquote>



<p>Żywe pozostaje pytanie, jakimi metodami kształcić prawników – umysły prawnicze. Bartosz Brożek zauważył, że jak wynika ze statystyk – <strong>Wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego, pierwszy wydział prawa w Polsce, który zaczął stosować metodę kazusową</strong>, dobrze kształci prawników. Według niego to jest główny powód sukcesu – wcześniejsze wdrożenie metody kazusowej. To metoda, w której nie poprzestaje się na zapamiętywaniu abstrakcyjnych przepisów i definicji, ale pracuje się na konkretnych przypadkach, co wykształca wyobraźnię prawnika, a prawnik ciągle korzysta z wyobraźni. Bartosz Brożek podsumował, że metoda kazusowa jest dobra, tylko trzeba uświadomić sobie, jak dobra jest to metoda i ewentualnie próbować ulepszać sposób korzystania z niej. Dodatkowo należy uświadamiać studentów, że uzmiennianie, czyli dokonywanie małych zmian podczas pracy nad konkretnym przypadkiem, aby wykorzystać intuicję – wiedzę ukrytą w nieświadomości, jest tak ważne i to jest to, co tak naprawdę robią.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p>#ŁĄCZYNASKARNE</p>



<p>De Revolutionibus Ideæ, 19 grudnia 2024 r., gość: prof. dr hab. Bartosz Brożek</p>



<p>Program popularnonaukowy ŁĄCZY NAS KARNE jest emitowany na żywo na YouTube, w sezonie 2024 w poniedziałki w godz. 20:00-21:00, oraz dostępny jako podcast na platformach streamingowych.</p>



<p><a href="https://kipk.pl/laczynaskarne"><strong>Kliknij i przeczytaj więcej o programie ŁĄCZY NAS KARNE.</strong></a></p>



<p><em>Publikacja dofinansowana ze środków budżetu państwa, w ramach programu Ministra Edukacji i Nauki pod nazwą Społeczna odpowiedzialność nauki II.</em></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p><strong>Autor:</strong>&nbsp;Mateusz Wiktorek – Szkoła Doktorska Nauk Społecznych, Katedra Prawa Karnego, Wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego</p>
<p>Artykuł <a href="https://karne24.com/laczy-nas-karne-z-prof-dr-hab-bartoszem-brozkiem/">ŁĄCZY NAS KARNE z prof. dr. hab. Bartoszem Brożkiem</a> pochodzi z serwisu <a href="https://karne24.com">Karne24.com</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://karne24.com/laczy-nas-karne-z-prof-dr-hab-bartoszem-brozkiem/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Przepisy zbędne, niesprawiedliwe, groźne Błędy w Kodeksie karnym – ŁĄCZY NAS KARNE z dr hab. Moniką Płatek, prof. UW</title>
		<link>https://karne24.com/przepisy-zbedne-niesprawiedliwe-grozne-bledy-w-kodeksie-karnym-dr-hab-monika-platek-prof-uw/</link>
					<comments>https://karne24.com/przepisy-zbedne-niesprawiedliwe-grozne-bledy-w-kodeksie-karnym-dr-hab-monika-platek-prof-uw/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Mateusz Wiktorek]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 23 Dec 2024 17:47:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[ŁĄCZY NAS KARNE]]></category>
		<category><![CDATA[Kodeks karny]]></category>
		<category><![CDATA[konwencja stambulska]]></category>
		<category><![CDATA[Mikołaj Małecki]]></category>
		<category><![CDATA[nowelizacja]]></category>
		<category><![CDATA[projekt nowelizacji]]></category>
		<category><![CDATA[przestępstwa seksualne]]></category>
		<category><![CDATA[zgoda]]></category>
		<category><![CDATA[zgwałcenie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://karne24.com/?p=4754</guid>

					<description><![CDATA[<p>Podczas 39. odcinka programu ŁĄCZY NAS KARNE w sezonie 2024 analizowano nowelizację w zakresie rozdziału XXV Kodeksu karnego. Gościem programu 16 grudnia 2024 r. była dr hab. Monika Płatek, prof.&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://karne24.com/przepisy-zbedne-niesprawiedliwe-grozne-bledy-w-kodeksie-karnym-dr-hab-monika-platek-prof-uw/">Przepisy zbędne, niesprawiedliwe, groźne Błędy w Kodeksie karnym – ŁĄCZY NAS KARNE z dr hab. Moniką Płatek, prof. UW</a> pochodzi z serwisu <a href="https://karne24.com">Karne24.com</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p><strong>Podczas 39. odcinka programu ŁĄCZY NAS KARNE w sezonie 2024 analizowano nowelizację w zakresie rozdziału XXV Kodeksu karnego.</strong></p>



<p>Gościem programu 16 grudnia 2024 r. była <strong>dr hab. Monika Płatek, prof. UW</strong> – kierownik Zakładu Kryminologii Uniwersytetu Warszawskiego, była pełnomocnik Rzecznika Praw Obywatelskich ds. ochrony praw ofiar przestępstw, członkini, współzałożycielka i była prezes Polskiego Stowarzyszenia Edukacji Prawnej.</p>



<p>Kształt znamion przestępstwa zgwałcenia budzi wiele emocji społecznych i wątpliwości w doktrynie prawa karnego. Podnosi się, że uregulowanie przestępstw seksualnych w Kodeksie karnym, sięgające 1997 r., jest błędne. Nowelizacja Kodeksu karnego, która miała naprawić ten błąd jest postrzegana za niezbyt doskonałą.</p>



<p>Proces legislacyjny rozpoczął się 14 lutego 2024 r., kiedy do Sejmu wpłynął poselski projekt ustawy o zmianie ustawy – Kodeks karny (<a href="https://orka.sejm.gov.pl/Druki10ka.nsf/0/0C0F50C40EDBE0E0C1258ACA00374AAC/%24File/209.pdf">druk nr 209, Sejm X kadencji</a>), zakładający przede wszystkim zmianę art. 197 § 1 k.k. dotyczącego przestępstwa zgwałcenia z obecnego brzmienia: „Kto <strong>przemocą, groźbą bezprawną lub podstępem</strong> doprowadza inną osobę do obcowania płciowego, podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12” na brzmienie: „Kto doprowadza inną osobę do obcowania płciowego <strong>bez wcześniejszego wyrażenia świadomej i dobrowolnej zgody</strong> przez tę osobę, podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 3”. Na różnych etapach procesu legislacyjnego, w <a href="https://www.sejm.gov.pl/Sejm10.nsf/PrzebiegProc.xsp?nr=209">Sejmie</a> i <a href="https://www.senat.gov.pl/prace/proces-legislacyjny-w-senacie/ustawy-uchwalone-przez-sejm/ustawy-uchwalone-przez-sejm/ustawa,1636.html">Senacie</a>, eksperci wyrażali swoje opinie dotyczące wzmiankowanego projektu ustawy. Ostatecznie, w efekcie uchwalenia ustawy z 28 czerwca 2024 r. o zmianie ustawy – Kodeks karny oraz niektórych innych ustaw, art. 197 § 1 k.k. od 13 lutego 2025 r. będzie brzmiał: „Kto doprowadza inną osobę do obcowania płciowego <strong>przemocą, groźbą bezprawną, podstępem lub w inny sposób mimo braku jej zgody</strong>, podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 15”.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Historia znamienia „bez zgody”</h2>



<p>Jak przekonywała Monika Płatek, rozważania dotyczące przestępstwa zgwałcenia należy rozpocząć od rosyjskiego Kodeksu karnego z 1903 r. (tzw. kodeksu Tagancewa), który obowiązywał na terenie Polski do 31 sierpnia 1932 r. – zastąpił go dopiero Kodeks karny z 1932 r. (tzw. kodeks Makarewicza). Tzw. kodeks Tagancewa w kontekście zgwałcenia operował znamieniem „bez zgody”. <strong>Projekt wspomnianego tzw. kodeksu Makarewicza również operował znamieniem „bez zgody”.</strong> Monika Płatek tłumaczyła, że potem znamię „bez zgody” znika i nie ma go w tzw. kodeksie Makarewicza, który wszedł w życie 1 września 1932 r., mimo tego, iż do tego momentu znamię „bez zgody” było stosowane na terenie Polski.</p>



<p>W tzw. kodeksie Tagancewa rozróżnione było „prawdziwe zgwałcenie” od „innego zgwałcenia”. „Prawdziwe zgwałcenie” obejmowało znamię „bez zgody”, ale musiało być jednocześnie związane z przemocą, groźbą lub podstępem. W tzw. kodeksie Makarewicza również posłużono się znamionami „przemocy, groźby bezprawnej albo podstępu” w kontekście doprowadzenia do zgwałcenia, a także znamieniem „kto”, co oznacza, że tego przestępstwa może dopuścić się zarówno mężczyzna, jak i kobieta – na kobiecie lub mężczyźnie (w dowolnej konfiguracji). W tamtym czasie była to bardzo postępowa zmiana normatywna.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Wymogi konwencji stambulskiej</h2>



<p>Istotna z punktu widzenia kształtu znamion przestępstwa zgwałcenia jest Konwencja Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej (tzw. konwencja stambulska) sporządzona w Stambule 11 maja 2011 r., która w Polsce weszła w życie 1 sierpnia 2015 r.</p>



<p>Zgodnie z treścią art. 36 tzw. konwencji stambulskiej:</p>



<p>„1. Strony przyjmą konieczne środki ustawodawcze lub inne środki w celu zapewnienia, by za następujące umyślne czynności groziła odpowiedzialność karna:</p>



<p>a. penetracja waginalna, analna lub oralna o charakterze seksualnym ciała innej osoby jakąkolwiek częścią ciała lub przedmiotem, <strong>bez jej zgody</strong>,</p>



<p>b. inne czynności o charakterze seksualnym wobec innej osoby, <strong>bez jej zgody</strong>,</p>



<p>c. doprowadzenie innej osoby, <strong>bez jej zgody</strong>, do podjęcia czynności o charakterze seksualnym z osobą trzecią.</p>



<p>2. Zgoda musi być udzielona dobrowolnie jako wyraz wolnej woli, co należy oceniać w świetle danych okoliczności.</p>



<p>3. Strony przyjmą konieczne środki ustawodawcze lub inne środki w celu zapewnienia, by postanowienia ustępu 1 stosowały się również do czynów podejmowanych wobec byłych lub obecnych małżonków, lub partnerów, zgodnie z tym, jak to uznaje prawo wewnętrzne”.</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p><em>Monika Płatek wskazała, że zgoda wymaga respektowania godności człowieka i dostrzegania w nim nie ciała, nie rzeczy, tylko istoty ludzkiej, która ma prawo decydować o sobie.</em></p>
</blockquote>



<p>Powyższe zobowiązanie wiąże się z koniecznością wprowadzenia do Kodeksu karnego przepisu, który definiuje <strong>zgwałcenie jako czynność o charakterze seksualnym, do której dochodzi bez zgody innej osoby</strong>. Tzw. konwencja stambulska nie może być stosowana bezpośrednio – musi być transponowana do Kodeksu karnego, chyba że treść przepisów Kodeksu karnego odpowiada jej wymogom.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Nowe brzmienie, stare problemy</h2>



<p>Zastanawiające jest, czy interpretacja obowiązującego jeszcze brzmienia Kodeksu karnego w zakresie przestępstw seksualnych w duchu tzw. konwencji stambulskiej byłaby możliwa, co pozwoliłoby uniknąć nowelizacji. Monika Płatek poświęciła tej kwestii artykuł naukowy (M. Płatek, <em>Zgwałcenie. Gdy termin nabiera nowej treści. Pozorny brak zmian i jego skutki</em>, „Archiwum Kryminologii” 2018, s. 263–325), stając na stanowisku, by spróbować interpretować Kodeks karny w taki sposób, żeby nie dokonywać jego nowelizacji. Podczas programu wskazała jednak, że nie jest to możliwe.</p>



<p>Zgodnie z tzw. konwencją stambulską zgwałceniem jest czynność o charakterze seksualnym, do której dochodzi bez zgody innej osoby. Stosowanie przemocy, groźby bezprawnej, podstępu lub w inny sposób doprowadzanie innej osoby do czynności seksualnej oznacza brak zgody (choć wyjątek może stanowić np. BDSM), ale dla bytu zgwałcenia w obecnym i w przyszłym stanie prawnym brak zgody nie jest i nie będzie wystarczający – konieczne będzie doprowadzenie do czynności seksualnej w jakiś sposób mimo braku zgody. Pytanie o realizację znamion przestępstwa zgwałcenia będzie zatem sprowadzać się do tego, czy zaistniała przemoc, groźba bezprawna, podstęp lub inny sposób, a nie sam brak zgody. <strong>Do zgwałceń dochodzi często bez użycia przemocy, a reakcją pokrzywdzonego nie jest opór (problematyczny i niestety wymagany w orzecznictwie sądowym), tylko zmrożenie, utrata możliwości odzywania się (</strong><a href="https://karne24.com/dzien-niespodziewanego-calusa"><strong>tzw. paniczny bezruch</strong></a><strong>).</strong></p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p><em>Zdaniem Moniki Płatek nowelizacja Kodeksu karnego nie usuwa problemu i nie jest zgodna z wymogami tzw. konwencji stambulskiej.</em></p>
</blockquote>



<p>Monika Płatek uważa, że art. 197 § 1 k.k. powinien brzmieć: „Kto bez zgody doprowadza inną osobę do obcowania płciowego (…)”, w nawiązaniu do art. 36 tzw. konwencji stambulskiej. Dopiero typ kwalifikowany, art. 197 § 2 k.k. mógłby brzmieć: „Kto przemocą, groźbą bezprawną lub podstępem doprowadza inną osobę do obcowania płciowego (…)”. Zauważyła przy tym, że używa się pojęcia „zgwałcenia” w kontekście art. 197 § 1 k.k., choć nie występuje ono w tym przepisie, a jest to jedynie tytuł dodany przez redakcję. W opinii Moniki Płatek „zgwałceniem ustawowym” są również typy czynów zabronionych z art. 198 k.k., art. 199 k.k. i art. 200 k.k., a bardzo często także z art. 203 k.k. W związku z tym uważa, że art. 197 § 4 k.k., w zakresie zgwałcenia „wobec małoletniego poniżej lat 15”, powinien zostać uchylony. Natomiast art. 200 k.k. powinien przewidywać tzw. prawo Romea i Julii, czyli brak popełnienia przestępstwa w przypadku obcowania płciowego, gdy chłopak/dziewczyna jest wieku poniżej określonej granicy (np. 15 lat), a druga strona relacji osobistej jest starsza (np. 17–20 lat) – pod warunkiem wyrażenia zgody przez obie strony. Jak dodała Monika Płatek, ściganie przestępstwa art. 200 § 1 k.k. często nie dotyczy osób z zaburzeniem preferencji seksualnych w postaci pedofilii, ale właśnie relacji nastolatków, co wynikło z badań dr Małgorzaty Dziewanowskiej.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Zgwałcenie w małżeństwie</h2>



<p>Jeden z widzów zapytał, czy w związku z nowym brzmieniem art. 197 § 1 k.k. znamiona „w inny sposób” będą obejmować sytuacje, takie jak:</p>



<ol class="wp-block-list">
<li>osoba prostytuująca się nie otrzymała umówionego wynagrodzenia za obcowanie płciowe,</li>



<li>małżonek został wprowadzony w błąd co do środka antykoncepcyjnego.</li>
</ol>



<p><strong>Monika Płatek tłumaczyła, że możliwe jest zgwałcenie osoby prostytuującej się</strong>, jednak nie obejmuje to sytuacji, w której nie otrzymała ona umówionego wynagrodzenia za obcowanie płciowe. Taka osoba może domagać się zapłaty wynagrodzenia w drodze procesu cywilnego. W niektórych krajach prostytucja, czyli świadczenie usług seksualnych za wynagrodzeniem, jest objęta ochroną i osoby prostytuujące się płacą składki na ubezpieczenia społeczne, co w przyszłości zapewnia im emeryturę.</p>



<p>W kontekście drugiego pytania <strong>Monika Płatek wyjaśniła, że wprowadzenie małżonka w błąd co do środka antykoncepcyjnego nie oznacza z zasady zgwałcenia</strong>. Dochodzi do zgwałcenia kobiety, gdy mężczyzna miał używać środka antykoncepcyjnego, a przestał go używać w trakcie obcowania płciowego, co potwierdza również orzecznictwo sądowe. Natomiast nie dochodzi do zgwałcenia mężczyzny, gdy sądzi on, że kobieta nie stosuje środka antykoncepcyjnego, a kobieta w rzeczywistości je stosuje. Monika Płatek podkreśliła, że to, czy kobieta stosuje środek antykoncepcyjny, należy do jej praw reprodukcyjnych i wynika z ustawy z 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży. W preambule tej ustawy ustawodawca uznaje: „prawo każdego do odpowiedzialnego decydowania o posiadaniu dzieci oraz prawo dostępu do informacji, edukacji, poradnictwa i środków umożliwiających korzystanie z tego prawa”, w tym środków antykoncepcyjnych, badań prenatalnych, zapłodnienia pozaustrojowego (<em>in vitro</em>) czy aborcji. Podobnie w odwrotnym przypadku – nie dochodzi do zgwałcenia kobiety, gdy sądzi ona, że mężczyzna jest płodny, a mężczyzna w rzeczywistości poddał się wazektomii. Monika Płatek dodała, że taki podstęp co do środka antykoncepcyjnego może być powodem do zerwania relacji osobistej lub nawet rozwodu, ale nie prowadzenia sprawy karnej. Jak zauważył prowadzący program dr hab. Mikołaj Małecki, to także kwestia wykładni znamienia „podstępu” – nie każda pomyłka co do rzeczywistości jest pomyłką istotną z perspektywy dysponowania swoją autonomią seksualną.</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p><em>Zaakcentowania jednak wymaga, że zgwałcenie w małżeństwie jest możliwe.</em></p>
</blockquote>



<p>W opinii Moniki Płatek musi nastąpić moment, w którym zostaną wyraźnie wyjaśnione dwie koncepcje dotyczące przestępstw seksualnych – <a href="https://karne24.com/tak-znaczy-tak-nie-znaczy-nie">koncepcja wolności seksualnej („nie znaczy nie”) i koncepcja autonomii seksualnej („tak znaczy tak”)</a>. To rewolucyjna i trudna zmiana, dlatego <em>vacatio legis</em>, czyli tzw. okres spoczywania ustawy nowelizującej powinien być dłuższy niż 6 miesięcy. Nie ma powszechnej, szeroko zakrojonej kampanii uświadamiającej społeczeństwu, co to znaczy „zgoda”, co to znaczy „brak zgody”, a celem <em>vacatio legis</em> jest przygotowanie obywateli na wejście w życie danego aktu prawnego. Mikołaj Małecki dodał, że <em>vacatio legis</em> jest zmarnowana, brakuje dyskusji publicznej o nowelizacji Kodeksu karnego w zakresie przestępstw seksualnych. Zmiana znamion w przepisach Kodeksu karnego lub zaostrzenie kar samoczynnie nie zmniejszą liczby skazań, w przeciwieństwie do kampanii informacyjnej o zmianach w prawie oraz edukacji w zakresie relacji osobistych, które mogą przynieść oczekiwane efekty.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p>#ŁĄCZYNASKARNE</p>



<p><strong><em>Przepisy zbędne, niesprawiedliwe, groźne Błędy w Kodeksie karnym</em></strong> – 16 grudnia 2024 r., gość: dr hab. Monika Płatek, prof. UW</p>



<p>Program popularnonaukowy ŁĄCZY NAS KARNE jest emitowany na żywo na YouTube, w sezonie 2024 w poniedziałki w godz. 20:00-21:00, oraz dostępny jako podcast na platformach streamingowych.</p>



<p><a href="https://kipk.pl/laczynaskarne"><strong>Kliknij i przeczytaj więcej o programie ŁĄCZY NAS KARNE.</strong></a></p>



<p><em>Publikacja dofinansowana ze środków budżetu państwa, w ramach programu Ministra Edukacji i Nauki pod nazwą Społeczna odpowiedzialność nauki II.</em></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p><strong>Autor:</strong>&nbsp;Mateusz Wiktorek – Szkoła Doktorska Nauk Społecznych, Katedra Prawa Karnego, Wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego</p>
<p>Artykuł <a href="https://karne24.com/przepisy-zbedne-niesprawiedliwe-grozne-bledy-w-kodeksie-karnym-dr-hab-monika-platek-prof-uw/">Przepisy zbędne, niesprawiedliwe, groźne Błędy w Kodeksie karnym – ŁĄCZY NAS KARNE z dr hab. Moniką Płatek, prof. UW</a> pochodzi z serwisu <a href="https://karne24.com">Karne24.com</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://karne24.com/przepisy-zbedne-niesprawiedliwe-grozne-bledy-w-kodeksie-karnym-dr-hab-monika-platek-prof-uw/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Przepisy zbędne, niesprawiedliwe, groźne Błędy w Kodeksie karnym – ŁĄCZY NAS KARNE z dr hab. Olgą Sitarz, prof. UŚ</title>
		<link>https://karne24.com/przepisy-zbedne-niesprawiedliwe-grozne-bledy-w-kodeksie-karnym-dr-hab-olga-sitarz-prof-us/</link>
					<comments>https://karne24.com/przepisy-zbedne-niesprawiedliwe-grozne-bledy-w-kodeksie-karnym-dr-hab-olga-sitarz-prof-us/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Mateusz Wiktorek]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 23 Dec 2024 17:09:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[ŁĄCZY NAS KARNE]]></category>
		<category><![CDATA[Kodeks karny]]></category>
		<category><![CDATA[Komisja Kodyfikacyjna Prawa Karnego]]></category>
		<category><![CDATA[Mikołaj Małecki]]></category>
		<category><![CDATA[nieumyślność]]></category>
		<category><![CDATA[nowelizacja]]></category>
		<category><![CDATA[projekt nowelizacji]]></category>
		<category><![CDATA[przypisanie skutku]]></category>
		<category><![CDATA[reguły postępowania]]></category>
		<category><![CDATA[skutek]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://karne24.com/?p=4726</guid>

					<description><![CDATA[<p>Podczas 38. odcinka programu ŁĄCZY NAS KARNE w sezonie 2024 analizowano błędy w Kodeksie karnym. Gościem programu 16 grudnia 2024 r. była dr hab. Olga Sitarz, prof. UŚ – profesor&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://karne24.com/przepisy-zbedne-niesprawiedliwe-grozne-bledy-w-kodeksie-karnym-dr-hab-olga-sitarz-prof-us/">Przepisy zbędne, niesprawiedliwe, groźne Błędy w Kodeksie karnym – ŁĄCZY NAS KARNE z dr hab. Olgą Sitarz, prof. UŚ</a> pochodzi z serwisu <a href="https://karne24.com">Karne24.com</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p><strong>Podczas 38. odcinka programu ŁĄCZY NAS KARNE w sezonie 2024 analizowano błędy w Kodeksie karnym.</strong></p>



<p>Gościem programu 16 grudnia 2024 r. była <strong>dr hab. Olga Sitarz, prof. UŚ</strong> – profesor w Instytucie Nauk Prawnych Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach, członek Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego, mediator.</p>



<p>Kodeks karny zawiera wiele luk i nieścisłości, a przez to jest w wielu miejscach niespójny. Błędy w Kodeksie karnym można pogrupować na dwie grupy – błędy starsze (tkwiące w Kodeksie karnym od początku jego obowiązywania, czyli od 1 września 1998 r.) i błędy nowsze (wynikające z nowelizacji Kodeksu karnego w ostatnich latach). Z konieczności ciągłego stosowania Kodeksu karnego wynikają problemy, z którymi przychodzi mierzyć się praktykom prawa, jak i obywatelom. Choć naprawa błędów w większości przypadków nie jest skomplikowana, to kwestie polityczne i populizm penalny nie pozwalają na nowelizację Kodeksu karnego.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Typ skutkowy czy bezskutkowy?</h2>



<p>Olga Sitarz tłumaczyła, że Kodeks karny, tak jak każdy twór ludzkiej aktywności, siłą rzeczy musi zawierać jakieś błędy i niedoskonałości. Według niej problemem, który doskwiera w praktyce stosowania prawa karnego jest określanie skutkowości i bezskutkowości typów czynów zabronionych w Kodeksie karnym. Mimo tego, że z definicyjnego punktu widzenia sprawa jest prosta, to problemy ujawniają się przy stosowaniu konkretnych przepisów Kodeksu karnego.</p>



<p>Inne jest uzasadnienie tworzenia typu czynu zabronionego w postaci typizacji materialnej (skutkowej) i typizacji formalnej (bezskutkowej), dlatego odpowiedź na pytanie, jaka była wola ustawodawcy – karania za samo podjęcie zachowania czy karania dopiero w momencie wystąpienia zmiany w świecie zewnętrznym (skutku), wymaga przeprowadzenia często niełatwej interpretacji danego przepisu Kodeksu karnego. Czasem okazuje się, że nawet dogłębna interpretacja nie przynosi oczekiwanych efektów. <strong>Jak przekonywała Olga Sitarz, to skaza, która jest zwielokrotniana od 100 lat, ponieważ pojawiają się nowe typy czynów zabronionych, a bardzo rzadki jest „luksus” w postaci wyraźnego, niewątpliwego określenia skutku lub zachowania objętego kryminalizacją.</strong></p>



<p>Sztandarowym przykładem, ukazującym istotność tej kwestii, jest art. 231 § 1 k.k. („Funkcjonariusz publiczny, który, przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3”), czyli tzw. przestępstwo urzędnicze. Problematyczne jest, co oznaczają znamiona „działa na szkodę” – czy do dokonania tzw. przestępstwa urzędniczego konieczne jest wyrządzenie szkody, czy wystarczające jest sprowadzenie niebezpieczeństwa szkody, a może wyłącznie przekroczenie uprawnień lub niedopełnienie obowiązków przez funkcjonariusza publicznego. Sąd Najwyższy przyjął pośrednią odpowiedź, czyli że art. 231 § 1 k.k. wymaga nastąpienia skutku, ale nie musi dojść do szkody, bowiem wystarczające jest realne, konkretne niebezpieczeństwo szkody.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Kryteria przypisania skutku i reguły postępowania</h2>



<p>Przed laty toczyła się dyskusja o wpisaniu kryteriów obiektywnego przypisania skutku do Kodeksu karnego, wypracowanych przez doktrynę prawa karnego i w praktyce orzeczniczej. Wiąże się to z interpretacją przykładowo znamion „powoduje śmierć człowieka” z art. 155 k.k. Z zakresu kryminalizacji przestępstwa z art. 155 k.k. wykluczone są bowiem obiektywnie nieprzewidywalne, zupełnie przypadkowe następstwa, które wynikają z jakiegoś zachowania. Chodziło o wyraźne zadekretowanie, na czym polega sprawstwo skutku. Pośrednio kryteria te odczytuje się z art. 9 § 2 k.k. dotyczącego nieumyślnego popełnienia czynu zabronionego i zawartego w nim sformułowania „na skutek niezachowania ostrożności wymaganej w danych okolicznościach”.</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p><em>Olga Sitarz wskazała, że definicja czynu zabronionego popełnionego nieumyślnie z art. 9 § 2 k.k. jest bardzo niefortunna.</em></p>
</blockquote>



<p>Zawiera ona trzy elementy nawiązujące do trzech rozmaitych kwestii. Drugi, zupełnie obiektywny element, który definiuje nieumyślność, można potraktować jako błąd. Szczególnie biorąc pod uwagę, że reguły postępowania z dobrem prawnym są istotnym warunkiem oceny karnoprawnej, występującym przed analizą znamion ustawowych i mogącym przesądzać o pierwotnej legalności czynu, a stanowią jednak – zgodnie z definicją nieumyślności – element znamion strony podmiotowej.</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p><em>W przekonaniu Olgi Sitarz kompleksowa regulacja dotycząca obiektywnego przypisania skutku i reguł postępowania z dobrem prawnym byłaby dobrym rozwiązaniem.</em></p>
</blockquote>



<p>W porównaniu z innymi instytucjami prawa karnego są to dosyć nowe konstrukcje, które jednak mocno ugruntowały się w doktrynie prawa karnego i przede wszystkim w praktyce orzeczniczej. Nowelizacja w tym zakresie nie oznaczałaby – zdaniem Olgi Sitarz – stworzenia sztucznych konstrukcji. <strong>Prawo karne musi niejako ściśle przylegać do tego, co dzieje się w świecie</strong><strong>.</strong> Kryteria obiektywnego przypisania skutku i reguły postępowania z dobrem prawnym to intuicyjne rozwiązania, które sprawdzają się w praktyce prawa karnego, a w pewnym zakresie mogą pomóc ją naprawić.</p>



<p>Zdarzają się bowiem przypadki odwoływania w orzecznictwie sądowym, w kontekście zasad odpowiedzialności za spowodowanie skutku, do warunku koniecznego (<em>sine qua non</em>). Dla przykładu, tok rozumowania mógłby wyglądać następująco, że gdyby nie agresywny mężczyzna z maczetą w Warszawie, to nie zostałby wezwany patrol Policji i nie doszłoby do śmiertelnego postrzelenia jednego funkcjonariusza przez drugiego funkcjonariusza Policji, dlatego nie doszłoby do skutku, stąd to agresywny mężczyzna jest sprawcą śmierci człowieka. Takie rozumowanie jest błędne, ponieważ sprawcą skutku, śmierci człowieka – jak wynika z opisu zdarzenia w przekazach medialnych – jest funkcjonariusz Policji (co nie przesądza jednocześnie, że popełnił przestępstwo). W tym przypadku nie można wyeliminować danego zdarzenia historycznego z ciągu zdarzeń prowadzących do skutku. Nie zawsze jednak ostatnie zdarzenie historyczne przed wystąpieniem skutku można połączyć związkiem przyczynowo-skutkowym ze skutkiem, ponieważ to wcześniejsze zdarzenie na osi czasu może być przyczyną skutku.</p>



<p>Rzeczywistość jest przeogromnie bogata i cały świat jest powiązany nieskończenie wieloma związkami przyczynowo-skutkowymi. Mogą istnieć zależności pomiędzy dwoma odległymi zdarzeniami na osi czasu, jednak nie może to przesądzać o odpowiedzialności karnej. <strong>Jak tłumaczyła Olga Sitarz, teorie karnistyczne dotyczące związku przyczynowo-skutkowego to coraz lepsze „sita”, aby otaczającą rzeczywistość i kauzalność „przyciąć” na potrzeby odpowiedzialności karnej.</strong> Podobnie z regułami postępowania z dobrem prawnym, które pozwalają na wyważenie perspektywy zapewnienia jak największego bezpieczeństwa społeczeństwu i perspektywy prawa człowieka do samostanowienia, a w konsekwencji na ograniczenie odpowiedzialności karnej.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Precyzja a funkcjonalność Kodeksu karnego</h2>



<p>Pojawia się pytanie, czy ustawodawca jest uprawniony do wyboru teorii dogmatycznej lub przesądzenia kwestii spornej w doktrynie prawa karnego na gruncie Kodeksu karnego, czy powinien pozostawić Kodeks karny w postaci względnie elastycznej, pozwalającej na zastosowanie w praktyce różnych teorii i poglądów. Dla przykładu prowadzący program dr hab. Mikołaj Małecki wskazał, że zarzucano Kodeksowi karnemu, iż został w nim przesądzony spór dogmatyczny dotyczący rozumienia winy w prawie karnym, tj. oddzielono stronę podmiotową czynu zabronionego (umyślność/nieumyślność) od winy. Kodeks karny nie posługuje się archaicznymi pojęciami „winy umyślnej” i „winy nieumyślnej”. Z drugiej strony, zgodnie z art. 1 § 3 k.k.: „Nie popełnia przestępstwa sprawca czynu zabronionego, jeżeli nie można mu przypisać winy w czasie czynu” – ustawodawca nie przesądza, jak należy rozumieć winę i która z teorii winy jest właściwa.</p>



<p>Olga Sitarz zwróciła uwagę na funkcje Kodeksu karnego jako aktu prawnego. Biorąc pod uwagę, że adresatem norm zawartych w Kodeksie karnym jest każdy obywatel, który powinien znać zasady prawa karnego oraz wynikające z niego zakazy i nakazy, to musi być on czytelny i zrozumiały dla każdego. <strong>Jak podkreśliła Olga Sitarz, Kodeks karny powinien być precyzyjny, dlatego tam, gdzie nie ma zagrożenia dla funkcjonalności prawa karnego, wydaje się, że ustawodawca powinien dokonać wyboru teorii dogmatycznej lub przesądzić kwestię sporną.</strong> Dla przykładu, niewątpliwe jest, że przedmiotem prawnokarnego wartościowania może być czyn człowieka zarówno w postaci działania, jak i zaniechania. Należało to jednak przesądzić, a nie pozostawić do całkowicie swobodnej oceny.</p>



<p>Zaniechania dotyczy art. 2 k.k. („Odpowiedzialności karnej za przestępstwo skutkowe popełnione przez zaniechanie podlega ten tylko, na kim ciążył prawny, szczególny obowiązek zapobiegnięcia skutkowi”), w którym ustawodawca przesądził, że warunkiem odpowiedzialności karnej za przestępstwo skutkowe popełnione przez zaniechanie jest wykazanie, iż na sprawcy ciążył prawny, szczególny obowiązek zapobiegnięcia skutkowi. To przykład, że taki zabieg ustawodawcy spełnia funkcję gwarancyjną i polepsza określoność czynu zabronionego. Brak art. 2 k.k. utrudniałby ustalenie zakresu odpowiedzialności karnej za zaniechanie. Wciąż problematyczne pozostaje ustalenie źródeł obowiązku tzw. gwaranta nienastąpienia skutku.</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p><em>W opinii Olgi Sitarz zabrakło precyzji w określeniu, czym jest prawny, szczególny obowiązek zapobiegnięcia skutkowi.</em></p>
</blockquote>



<p>Prezentowane są bowiem poglądy, że jeżeli normy kulturowe (społeczne, moralne, religijne) nakładają taki obowiązek na daną osobę, to staje się ona wtedy tzw. gwarantem nienastąpienia skutku – normy kulturowe są źródłem obowiązku, o którym mowa w art. 2 k.k. Ustawodawca nie konkretyzuje, czy przymiotnik „prawny” ma dotyczyć prawa powszechnie obowiązującego, indywidualnych aktów prawnych – norm prawnych, czy może także norm kulturowych. Olga Sitarz tłumaczyła, że problematyczne jest udzielenie odpowiedzi na pytanie, czy dorosłe dziecko jest gwarantem wobec swoich starszych rodziców, co oznacza, iż ich zaniedbanie stanowi spowodowanie śmierci lub uszczerbku na zdrowiu. Odpowiedź na to pytanie jest istotna szczególnie w okresie wakacyjnym czy świątecznym, gdy dochodzi do porzucania osób starszych.</p>



<h2 class="wp-block-heading">(Nie)jeden ustawodawca</h2>



<p>W kontekście zaniechania ustawodawca popełnił również inne błędy. W art. 160 § 2 k.k. ustawodawca posłużył się znamieniem „obowiązku” opieki, podczas gdy w art. 2 k.k. znamionami „prawnego, szczególnego obowiązku” zapobiegnięcia skutkowi. To wywołuje pytanie, czy należy odmiennie wykładać oba te przepisy, skoro ustawodawca doprecyzowuje znamiona tylko w jednym z nich, co oznaczałoby, że obowiązek opieki nie musi być prawny i szczególny.</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p><em>Według Olgi Sitarz różny poziom precyzji znamion w Kodeksie karnym to błąd legislacyjny.</em></p>
</blockquote>



<p>Wykładnia art. 160 § 2 k.k. powinna prowadzić do wniosku, że – w nawiązaniu do art. 2 k.k. – obowiązek opieki musi być prawny i szczególny, mimo rozbieżności znamion. Błąd ustawodawcy wydaje się uprawniać do wyjątku od zakazu dokonywania wykładni, która nie uwzględnia różnic pomiędzy znamionami poszczególnych przepisów Kodeksu karnego, czyli prowadzi do tej samej interpretacji różnych sformułowań. Zakazana jest również wykładnia <em>per non est</em>, tj. taka interpretacja, która powodowałaby, że niektóre słowa użyte w danym przepisie prawnym stają się zbędne. Ograniczenie się do wykładni językowej art. 160 § 2 k.k. prowadziłoby do rozszerzenia zakresu kryminalizacji tego typu czynu zabronionego. W opinii Olgi Sitarz, gdyby tylko w przypadku narażenia człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, jednej klasy zachowań, obowiązek gwaranta miałby szersze źródła niż w art. 2 k.k., to byłoby to zupełnie nieracjonalne.</p>



<p>Olga Sitarz zwróciła również uwagę na to, że nie jest do końca zrozumiałe, dlaczego czasami tzw. czynny żal, zwłaszcza ten po dokonaniu czynu zabronionego, ma być dobrowolny, a czasami niedobrowolny i na czym ma on polegać. Ponadto, w art. 252 § 4 k.k. dotyczącym przestępstwa wzięcia zakładnika ustawodawca posługuje się sformułowaniem „odstąpił od zamiaru wymuszenia i zwolnił zakładnika”, zaś w art. 252 § 5 k.k. posługuje się sformułowaniem „odstąpienie od zamiaru wymuszenia i zwolnienie zakładnika nastąpiło dobrowolnie”, co uwidacznia kolejną niespójność Kodeksu karnego.</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p><em>W przekonaniu Olgi Sitarz niespójności w Kodeksie karnym wynikają w dużej mierze z tego, że nie ma jednego ustawodawcy – ustawodawca zmienia się co 4 lub 8 lat.</em></p>
</blockquote>



<p>To wymaga czujności i całościowego spoglądania na system prawa karnego, aby nie dopuścić do rozbieżności przy dodawaniu kolejnego przepisu do Kodeksu karnego. Z tego względu, <strong>zdaniem Olgi Sitarz, najdogodniejszą sytuacją byłoby stworzenie nowego kodeksu karnego</strong>.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Błędy wybaczalne i niewybaczalne</h2>



<p>Jeden z widzów zapytał o amerykańską koncepcję tzw. <em>felony murder</em>, która polega na tym, że za zabójstwo odpowiadają jednakowo wszyscy sprawcy napadu, niezależnie od tego, który z napastników własnoręcznie popełnił zabójstwo. Olga Sitarz odpowiedziała, że nie jest to rozwiązanie całkiem egzotyczne, ponieważ w polskim prawie karnym, w nawiązaniu do sprawczych i niesprawczych form popełnienia czynu zabronionego określonych w art. 18 k.k., wszystkie osoby zaangażowane w zabójstwo ponoszą odpowiedzialność karną w podobnym zakresie. Zarówno sprawca bezpośredni, współsprawca, sprawca kierowniczy, sprawca polecający, podżegacz i pomocnik. Jak dodała Olga Sitarz, co prawda, Kodeks karny nie traktuje wszystkich tych osób jednakowo, ale nie jest tak, że odpowiedzialność karną ponosi tylko osoba, która „pociąga za spust pistoletu”. Formy współdziałania przestępnego umożliwiają reakcję prawnokarną wobec szerokiego spektrum osób i nie ograniczają się jedynie do zabójstwa, ale odnoszą się także do innych typów czynów zabronionych z Kodeksu karnego.</p>



<p>Kolejne pytanie dotyczyło tego, czy z uwagi na subsydiarność prawa karnego, to prawo karne powinno odpowiedzieć na problem osób, które potencjalnie mogą stanowić niebezpieczeństwo na tle seksualnym wobec małoletnich. Widz odniósł pytanie do <a href="https://karne24.com/niemozliwe-ale-karalne-nieudolny-grooming-przestepstwo-bez-ofiary">przestępstwa <em>groomingu</em> z art. 200a k.k.</a>, które zarówno w postaci z § 1, jak i § 2 stanowi kryminalizację przygotowania do przestępstwa, dlatego jego usiłowanie (usiłowanie przygotowania) jest niekaralne. Kwestia ta wiąże się z <a href="https://karne24.com/lowcy-pedofilow">działalnością tzw. łowców pedofilów</a> i nieudolnym popełnianiem przestępstwa <em>groomingu</em>. W odpowiedzi Olga Sitarz wskazała, że sprawcy niebezpieczni to poważny problem dzisiejszych czasów. Ludzie chcą żyć w bezpiecznym społeczeństwie, ale nie wiadomo, co zrobić z osobami potencjalnie niebezpiecznymi. Współczesne prawo karne jest „prawem karnym czynu”. Porzucona została, przynajmniej deklaratywnie, optyka „prawa karnego sprawcy”.</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p><em>Olga Sitarz tłumaczyła, że chcemy karać za czyn, a nie za samo niebezpieczeństwo lub potencjalne niebezpieczeństwo danej osoby.</em></p>
</blockquote>



<p>Opowiedzenie się za „prawem karnym czynu” wymaga odpowiedniego ukształtowania przepisów Kodeksu karnego. Stosunkowo nowym przykładem wprowadzenia karalności na dalekim przedpolu czynu z uwagi na niebezpieczeństwo sprawcy jest przestępstwo przyjęcia zlecenia zabójstwa z art. 148a § 1 k.k., określane w literaturze jako <a href="https://karne24.com/karalnosc-myslozbrodni">myślozbrodnia</a> (M. Wiktorek, <em>Przyjęcie zlecenia zabójstwa z art. 148a § 1 Kodeksu karnego jako myślozbrodnia</em>, „Przegląd Prawniczy TBSP UJ” 2023, nr 1, s. 49–74). Przestępstwo z art. 148a § 1 k.k. to przykład populizmu penalnego, w którym <em>de facto</em> chodzi o (niebezpiecznego) sprawcę, a nie czyn.</p>



<p>Na koniec Olga Sitarz przywołała <strong>słowa prof. dr hab. Teresy Dukiet-Nagórskiej, która miała stwierdzić, że złej ustawy nie wolno naprawiać w drodze wykładni; jest tylko jedna droga do naprawienia złej ustawy – nowa ustawa nowelizująca</strong>. Nie jest konieczny nowy cały kodeks karny. Następnie Olga Sitarz wskazała, że niedawno została z takiej idealnej wizji wypchnięta i czuje ogromne rozczarowanie, ponieważ <strong>efekt prac Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego został zmasakrowany</strong>. Chodzi o przygotowany <a href="https://www.gov.pl/attachment/cd6cf3af-f484-44cd-82e8-429aad9b360e">projekt ustawy nowelizującej Kodeks karny</a>, którego wiele istotnych przepisów zostało pominiętych w rządowym projekcie nowelizacji Kodeksu karnego.</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p><em>Zdaniem Olgi Sitarz trzeba zrobić katalog błędów „wybaczalnych” i „niewybaczalnych” w Kodeksie karnym.</em></p>
</blockquote>



<p>Błędy „niewybaczalne” należy, mimo wszystko, próbować przy każdej możliwej okazji usunąć. Przykładem błędu „niewybaczalnego” jest <a href="https://karne24.com/przestepczosc-dzieci-jak-karac-przedszkolaka-wychowywac-czy-wiezic">art. 10 § 2a k.k.</a>, przewidujący możliwość ponoszenia odpowiedzialności karnej przez nieletniego w wieku 14 lat i wymierzenia mu kary nawet 30 lat pozbawienia wolności, który należy uchylić. Mimo tego, że propozycja uchylenia art. 10 § 2a k.k. będzie odrzucana, to trzeba próbować kolejny i kolejny raz, ponieważ jest on bardzo szkodliwy. <strong>Olga Sitarz podkreśliła, że w przypadku błędów „niewybaczalnych” trzeba walczyć o Kodeks karny, nawet jeżeli ryzykuje się jeszcze większe jego popsucie.</strong> Natomiast w przypadku błędów „wybaczalnych” trzeba czekać do zmiany, która uspokoi sytuację polityczną w Polsce, jednak wydaje się, że nie nastanie ona szybko.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p>#ŁĄCZYNASKARNE</p>



<p><strong><em>Przepisy zbędne, niesprawiedliwe, groźne Błędy w Kodeksie karnym</em></strong> – 16 grudnia 2024 r., gość: dr hab. Olga Sitarz, prof. UŚ</p>



<p>Program popularnonaukowy ŁĄCZY NAS KARNE jest emitowany na żywo na YouTube, w sezonie 2024 w poniedziałki w godz. 20:00-21:00, oraz dostępny jako podcast na platformach streamingowych.</p>



<p><a href="https://kipk.pl/laczynaskarne"><strong>Kliknij i przeczytaj więcej o programie ŁĄCZY NAS KARNE.</strong></a></p>



<p><em>Publikacja dofinansowana ze środków budżetu państwa, w ramach programu Ministra Edukacji i Nauki pod nazwą Społeczna odpowiedzialność nauki II.</em></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p><strong>Autor:</strong>&nbsp;Mateusz Wiktorek – Szkoła Doktorska Nauk Społecznych, Katedra Prawa Karnego, Wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego</p>
<p>Artykuł <a href="https://karne24.com/przepisy-zbedne-niesprawiedliwe-grozne-bledy-w-kodeksie-karnym-dr-hab-olga-sitarz-prof-us/">Przepisy zbędne, niesprawiedliwe, groźne Błędy w Kodeksie karnym – ŁĄCZY NAS KARNE z dr hab. Olgą Sitarz, prof. UŚ</a> pochodzi z serwisu <a href="https://karne24.com">Karne24.com</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://karne24.com/przepisy-zbedne-niesprawiedliwe-grozne-bledy-w-kodeksie-karnym-dr-hab-olga-sitarz-prof-us/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>ŁĄCZY NAS KARNE z prof. dr. hab. Piotrem Tuleją</title>
		<link>https://karne24.com/laczy-nas-karne-z-prof-dr-hab-piotrem-tuleja/</link>
					<comments>https://karne24.com/laczy-nas-karne-z-prof-dr-hab-piotrem-tuleja/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Mateusz Wiktorek]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 18 Dec 2024 17:31:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[ŁĄCZY NAS KARNE]]></category>
		<category><![CDATA[Mikołaj Małecki]]></category>
		<category><![CDATA[Państwowa Komisja Wyborcza]]></category>
		<category><![CDATA[praworządność]]></category>
		<category><![CDATA[referendum]]></category>
		<category><![CDATA[Sąd Najwyższy]]></category>
		<category><![CDATA[Trybunał Konstytucyjny]]></category>
		<category><![CDATA[Trybunał Stanu]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://karne24.com/?p=4716</guid>

					<description><![CDATA[<p>Podczas specjalnego, 37. odcinka programu ŁĄCZY NAS KARNE w sezonie 2024 analizowano stan praworządności w Polsce w kontekście Trybunału Stanu, Trybunału Konstytucyjnego i Sądu Najwyższego. Gościem programu 11 grudnia 2024&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://karne24.com/laczy-nas-karne-z-prof-dr-hab-piotrem-tuleja/">ŁĄCZY NAS KARNE z prof. dr. hab. Piotrem Tuleją</a> pochodzi z serwisu <a href="https://karne24.com">Karne24.com</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p><strong>Podczas </strong><strong>specjalnego, 37. odcinka programu ŁĄCZY NAS KARNE w sezonie 2024 analizowano stan praworządności w Polsce w kontekście Trybunału Stanu, Trybunału Konstytucyjnego i Sądu Najwyższego.</strong></p>



<p>Gościem programu 11 grudnia 2024 r. był <strong>prof. dr hab. Piotr Tuleja</strong> – kierownik Katedry Prawa Konstytucyjnego Uniwersytetu Jagiellońskiego, sędzia Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku.</p>



<p>Związki prawa karnego i prawa konstytucyjnego w ostatnim okresie funkcjonowania państwa są nad wyraz widoczne. Ukaranie sprawcy czynu zabronionego jest o wiele bardziej trudne i czasochłonne niż samo popełnienie czynu zabronionego. Podobnie z procesem przywracania praworządności w Polsce, który trwa, jednak coraz częściej pojawiają się głosy o zbyt wolnym egzekwowaniu odpowiedzialności karnej i konstytucyjnej za naruszenia prawa przez polityków poprzedniego obozu władzy.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Niedziałający Trybunał Stanu</h2>



<p>Piotr Tuleja tłumaczył, że odniesienie się do tempa procesu przywracania praworządności zależy od kontekstu, ponieważ pewną wadą systemową jest odpowiedzialność konstytucyjna przed Trybunałem Stanu, jednak gdy chodzi o odpowiedzialność karną przed sądami to w pewnych sytuacjach jest to wręcz zaleta, iż postępowanie trwa długo.</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p><em>W opinii Piotra Tulei Trybunał Stanu to instytucja, która wyczerpała swoją formułę.</em></p>
</blockquote>



<p>Racje, które przemawiały za tym, aby Trybunał Stanu zajmował się pociąganiem polityków do odpowiedzialności za tzw. delikty konstytucyjne, dzisiaj są już racjami historycznymi. Wprowadzenie w 1982 r. Trybunału Stanu do Konstytucji Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej z 22 lipca 1952 r. było podyktowane specyficzną motywacją. Z góry bowiem zakładano, że Trybunał Stanu raczej nie będzie podejmował żadnych działań, a nawet gdy je podejmie, to nie będą one miały żadnego znaczenia. Z uwagi na to, że w 1982 r. Polska znajdowała się w dramatycznej sytuacji gospodarczej i potrzebowała otrzymywać kredyty zagraniczne, do ówczesnej konstytucji wpisano również Trybunał Konstytucyjny i Rzecznika Praw Obywatelskich, z założeniem, iż organy te nie będą miały żadnego znaczenia. Miało to stanowić przejaw demokratyzacji systemu komunistycznego i umożliwić – po wprowadzeniu stanu wojennego – ponowne nawiązanie różnych kontaktów gospodarczych. <strong>Piotr Tuleja tłumaczył, że w przypadku Trybunału Konstytucyjnego i Rzecznika Praw Obywatelskich, jak się później okazało, władza komunistyczna bardzo się pomyliła – organy te miały kluczowe znaczenie w procesie transformacji ustrojowej.</strong></p>



<p>Podstawowym założeniem utworzenia Trybunału Stanu było nieangażowanie sądów w spory, które mają wymiar polityczny. Jak przekonywał Piotr Tuleja, praktyka wielu innych państw pokazuje, że standardem powinno być, iż jeżeli dana osoba popełniła przestępstwo, to ponosi odpowiedzialność karną przed sądem. Wszyscy powinni być w tym zakresie równi. Nie ma powodu, żeby politycy nie byli pociągani do odpowiedzialności przed sądem, nawet jeżeli są to politycy najwyższej rangi, np. prezydent czy premier. W przypadku tzw. deliktów konstytucyjnych, jeżeli politycy mają decydować, czy dana osoba popełniła tzw. delikt konstytucyjny, to taki system nie zadziała, czego Polska jest najlepszym przykładem.</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p><em>Według Piotra Tulei sądy powinny zastąpić Trybunał Stanu.</em></p>
</blockquote>



<p>W jego opinii nie należałoby wikłać w tym zakresie Trybunału Konstytucyjnego – w razie jego odbudowy – który w Polsce ma inną rolę. To sąd prawa, a nie sąd faktu. Nie należałoby również kierować spraw przykładowo do Sądu Najwyższego. Obecną sytuację poprawiłoby wyłączenie Trybunału Stanu i usprawnienie ponoszenia odpowiedzialności karnej przed sądami.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Kontrola konstytucyjności</h2>



<p>Toczy się dyskusja dotycząca zmiany charakteru kontroli konstytucyjności aktów prawnych sprawowanej przez Trybunał Konstytucyjny na kontrolę sprawowaną przez sądy. Zdaniem Piotra Tulei jest to dyskusja pozorna, ponieważ zarówno rozproszona kontrola konstytucyjności, jak i scentralizowana kontrola konstytucyjności przez Trybunał Konstytucyjny są bardzo podobne, ponieważ ostatecznie musi funkcjonować jeden naczelny organ władzy sądowniczej, który będzie w sposób wiążący rozstrzygał spory konstytucyjne i ustalał pewien standard konstytucyjny. Twierdzenie, że obecnie kontrolę konstytucyjności sprawują sądy (np. odmawiając zastosowania rozporządzenia lub ustawy, które uznają za niezgodne z Konstytucją) nie jest w pełni prawdziwe. Piotr Tuleja podkreślił, że można zaobserwować takie przypadki i sędziowie, którzy się na to decydują, zasługują na duże słowa uznania, jednak nie jest to system sądowej kontroli konstytucyjności aktów prawnych. Stworzenie systemu wymaga wyznaczenia naczelnego organu, który rozstrzygałby o zgodności z Konstytucją aktów prawnych. Nie ma wielkiej różnicy, czy byłby to Sąd Najwyższy lub Trybunał Konstytucyjny, jednak według Piotra Tulei Trybunał Konstytucyjny należy pozostawić, ponieważ ma duży dorobek orzeczniczy, który kształtuje myślenie o Konstytucji i poszczególnych instytucjach wpisanych do Konstytucji.</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p><em>Jak wskazał Piotr Tuleja, Konstytucja byłaby całkiem innym aktem prawnym bez orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego.</em></p>
</blockquote>



<p>Gdyby opierać się wyłącznie na tekście Konstytucji, to byłaby ona aktem zapomnianym, praktycznie nie funkcjonowałaby w obrocie prawnym. Byłaby wówczas podobna do Konstytucji Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej z 22 lipca 1952 r., o której krążył dowcip, że jest mniej warta niż papier, na którym została wydrukowana. Piśmiennictwo prawnicze, jak i orzecznictwo sądowe są przepełnione różnego rodzaju odwołaniami do dorobku orzeczniczego Trybunału Konstytucyjnego. <strong>Z tego względu, w opinii Piotra Tulei, pozostawienie Trybunału Konstytucyjnego jest uzasadnione, ale należałoby zmienić instytucję skargi konstytucyjnej – tak, aby wprowadzić możliwość złożenia skargi konstytucyjnej na orzeczenie sądu.</strong> Obywatel mógłby „postawić państwo przed sądem” i żądać zbadania zgodności z Konstytucją wszystkich aktów prawnych, które zastosowano w jego sprawie. W przeciwnym razie (braku modyfikacji instytucji skargi konstytucyjnej) lepszym rozwiązaniem byłoby przeniesienie kontroli konstytucyjności aktów prawnych do Sądu Najwyższego.</p>



<p><a href="https://karne24.com/sluzba-publiczna-a-prawo-karne">Kryzys związany z Trybunałem Konstytucyjnym</a> pokazuje, że jest to organ, który – jak zauważył prowadzący program dr hab. Mikołaj Małecki – <em>de facto</em> stał się kolejną izbą parlamentu, biorąc pod uwagę sposób wybierania sędziów. Piotr Tuleja przywołał jeden z artykułów prof. dr. hab. Jerzego Zajadło z 2009/2010 r., w którym analizuje sposób wybierania sędziów Trybunału Konstytucyjnego i wskazuje, że jeżeli nic się nie zmieni, to dojdzie do sytuacji, w której w Trybunale Konstytucyjnym będą zasiadali przedstawiciele jednej opcji politycznej, biorąc pod uwagę kadencyjność sędziów. Kilka lat później okazało się, że była to trafna prognoza. <strong>W związku z tym Piotr Tuleja tłumaczył, że pozostawienie Trybunału Konstytucyjnego wymagałoby jeszcze, poza modyfikacją instytucji skargi konstytucyjnej, zmiany sposobu wybierania sędziów.</strong></p>



<p>W jednym z projektów ustaw dotyczących Trybunału Konstytucyjnego, złożonym przez Prezydenta Andrzeja Dudę, przewidziano – z uwagi na brak warunków politycznych do zmiany Konstytucji – swego rodzaju preselekcję kandydatów na sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Polegała ona na tym, że różne gremia, głównie prawnicze samorządy zawodowe czy ośrodki akademickie mogłyby zgłaszać kandydatów, spośród których Sejm dokonywałby wyboru. Wówczas procedura wyboru sędziów Trybunału Konstytucyjnego byłaby bardziej transparentna, publiczna. Piotr Tuleja wyjaśnił, że niestety na pierwszym posiedzeniu podkomisji sejmowej, która zajmowała się tym projektem ustawy, zostały odrzucone propozycje rozwiązań w tym zakresie. To zmusza do przemyślenia, czy posłowie i senatorowie byliby skłonni do tego, aby przenieść kontroli konstytucyjności aktów prawnych do Sądu Najwyższego. Jak zauważył Piotr Tuleja, każda władza jest zadowolona z tego, że nie ma organu sądowego kontrolującego prawo, które ona uchwala.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Zmarnowane lata Trybunału Konstytucyjnego</h2>



<p>Kryzys związany z Trybunałem Konstytucyjnym od strony dogmatycznej został opisany w monografii pod współredakcją Piotra Tulei (<em>Konstytucyjny spór o granice zmian organizacji i zasad działania Trybunału Konstytucyjnego, czerwiec 2015 – marzec 2016</em>, red. P. Radziewicz, P. Tuleja, Warszawa 2017).</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p><em>Piotr Tuleja wskazał, że orzeczenie z grudnia 2015 r. było ostatnim orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego.</em></p>
</blockquote>



<p>Jak tłumaczył Piotr Tuleja, w Trybunale Konstytucyjnym, także z uwagi na konstrukcję budynku, nie było żadnego kontaktu z osobami, które zostały wówczas wybrane w jego skład. Atmosfera zmieniła się diametralnie i była fatalna. Utworzyły się niejako dwie grupy. Jedna grupa była wręcz przekonywana, że dotychczasowi sędziowie Trybunału Konstytucyjnego tworzą zorganizowaną grupę, która chce dokonać zamachu na ustrój Polski w związku z wyborem <a>„</a><a href="https://karne24.com/dylemat-wagonika-dzis">dublerów</a>” (czyli 3 osób nielegalnie wybranych w skład Trybunału Konstytucyjnego na miejsca wcześniej legalnie obsadzone przez Sejm VII kadencji). Dochodziło ponadto do sytuacji, które wydawały się nieprawdopodobne, np. do „ręcznego” wyznaczania i zmieniania składów orzekających. <strong>4 lata do upływu kadencji Piotra Tulei, jak wskazał, były z punktu widzenia orzekania latami zmarnowanymi, szczególnie przy porównaniu wcześniejszej sprawności funkcjonowania Trybunału Konstytucyjnego.</strong> Szalenie trudno było wykonywać pracę merytoryczną mając świadomość, że instytucja kluczowa dla funkcjonowania władzy sądowniczej rozpada się.</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p><em>W przekonaniu Piotra Tulei konieczne jest uchwalenie ustawy przejściowej o charakterze konstytucyjnym, która reanimowałaby Trybunał Konstytucyjny.</em></p>
</blockquote>



<p>Kwestia określenia obecnej liczby sędziów Trybunału Konstytucyjnego jest skomplikowana. Piotr Tuleja tłumaczył, że punktem przełomowym było wprowadzenie poprawki (zgłoszonej przez posła Roberta Kropiwnickiego) do ustawy z 25 czerwca 2015 r. o Trybunale Konstytucyjnym w maju 2015 r., która przełamała zasadę, iż Sejm wybiera sędziów Trybunału Konstytucyjnego tylko na miejsca sędziów, którym kadencja upływa w ramach danej kadencji Sejmu. Chodzi o art. 137 ww. ustawy, który został uznany za niezgodny z Konstytucją w wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 3 grudnia 2015 r. (sygn. K 34/15). Wprowadzona została bowiem możliwość wyboru nadmiarowych sędziów – wybierania sędziów Trybunału Konstytucyjnego na miejsce sędziów, którym kadencja miała upływać dopiero w kolejnej kadencji Sejmu. Ta zmiana posłużyła za pretekst do kolejnych zmian, szczególnie składu Krajowej Rady Sądownictwa w 2018 r. Piotr Tuleja wskazał, że system sądownictwa jest zainfekowany na najbardziej wrażliwym poziomie – na pytanie, kto jest sędzią, nie ma oczywistej odpowiedzi, nie tylko w Trybunale Konstytucyjnym, ale także w sądach.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Skrajne pomysły naprawiające</h2>



<p>Przy przyjęciu scenariusza niewybierania sędziów na wolne miejsca, oczekiwania na upłynięcie wszystkich kadencji, które rozpoczęły bieg, co będzie trwało około 3,5 roku, problematyczne będzie zbudowanie nowego składu osobowego Trybunału Konstytucyjnego. <strong>Piotr Tuleja obawia się, że w obecnej sytuacji żaden z poważnych prawników nie będzie chciał skorzystać z propozycji kandydowania na sędziego Trybunału Konstytucyjnego mimo tego, iż przed laty taka propozycja uchodziła za ogromny zaszczyt i wyróżnienie.</strong> W jego opinii to największy problem z odbudową Trybunału Konstytucyjnego. Powiązania polityczne niektórych osób powołanych w skład Trybunału Konstytucyjnego powodują, że szkodliwe byłoby ich legitymizowanie poprzez wybór wybitnych prawników na nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Zgłaszanie zdań odrębnych do wydawanych przez Trybunał Konstytucyjny orzeczeń, po tylu latach destrukcji zaufania obywateli do tego organu, byłoby pozbawione sensu.</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p><em>Piotr Tuleja negatywnie ocenia pomysł ograniczenia przyszłorocznego budżetu przeznaczonego na funkcjonowanie Trybunału Konstytucyjnego.</em></p>
</blockquote>



<p>Według niego tego rodzaju dyskusje nie mają fundamentalnego znaczenia ustrojowego, ponieważ osoby przebywające w Trybunale Konstytucyjnym najprawdopodobniej wciąż będą wydawać jakieś rozstrzygnięcia. Kluczowa jest kwestia publikowania tych rozstrzygnięć oraz ich wykonywania, a nie sięganie po rozwiązanie budżetowe, które z perspektywy naprawy sytuacji ustrojowej jest mniej istotne i nieprzystające do instrumentów prawnych, którymi należy się posługiwać. W przekonaniu Piotra Tulei taka propozycja jest wysuwana trochę „pod publikę”, aby pokazać, że są podejmowane jakieś działania (w kontekście opinii o zbyt powolnym przywracaniu praworządności w Polsce).</p>



<p>W kontekście koncepcji prof. dr. hab. Wojciecha Sadurskiego dotyczącej „wyzerowania” całego składu Trybunału Konstytucyjnego z uwagi na to, że „dublerzy” skontaminowali cały jego skład niekonstytucyjnością, Piotr Tuleja zauważył, iż istnieją merytoryczne podstawy, aby tak twierdzić, ale nie wiadomo, jak taką koncepcję wdrożyć w życie, czy poprzez zamknięcie budynku Trybunału Konstytucyjnego, wyprowadzenie z niego siłą sędziów czy zaprzestanie wypłacania niezasłużonych wynagrodzeń związanych z nim osobom. Według niego na poziomie teoretycznym taka koncepcja jawi się jako przekonująca, jednak na poziomie praktycznym pojawia się obawa i pytanie, czy tak należy rozstrzygać spory prawne. Pamiętać przy tym należy, że w sytuacji, gdy dojdzie do zmiany władzy politycznej, takie postępowanie może się powtórzyć, ale nie tylko z Trybunałem Konstytucyjnym, ale także z wieloma innymi instytucjami państwowymi (podobnie jak obecnie „wymienia” się wojewodów).</p>



<p>Piotr Tuleja uważa, że dosyć skutecznym instrumentem, który pozwalałby reagować na działania Trybunału Konstytucyjnego jest instytucja wyłączenia sędziego – zasiada w nim bowiem wiele osób, które były czynnymi politykami i brały udział w procesie legislacyjnym. Z tych względów takie osoby powinny zostać wyłączone z orzekania. W przeciwnym razie nie jest to bezstronny Trybunał Konstytucyjny w ujęciu Konstytucji i w tej perspektywie praktycznie nie wykonuje swoich funkcji. <strong>Należy podejmować adekwatne kroki prawne, które pozwolą osiągnąć ten sam skutek, ale nie będą uderzeniem atomowym w daną instytucję.</strong></p>



<h2 class="wp-block-heading">Kontrola pytań referendalnych i domniemanie ważności wyboru</h2>



<p>Jeden z widzów zapytał w kontekście referendum ogólnokrajowego, które odbyło się łącznie z wyborami do Sejmu i Senatu w 2023 r., czy Trybunał Konstytucyjny ma stosowne narzędzia, by badać zgodność pytań referendalnych z Konstytucją. Piotr Tuleja odpowiedział, że Trybunał Konstytucyjny bada akty normatywne, dlatego w razie wątpliwości co do pytań referendalnych, co do zasady nie ma narzędzi, aby je zbadać. Prezydent Andrzej Duda nie uzyskał zgody Senatu na zarządzenie w 2017 r. referendum ogólnokrajowego w sprawie zmian Konstytucji – w tym przypadku pojawiłby się jednak problem, czy w trybie referendalnym możliwa jest zmiana Konstytucji, ponieważ art. 235 Konstytucji nie przewiduje takiej możliwości. Jak tłumaczył Piotr Tuleja, gdyby państwo funkcjonowało normalnie, to wówczas pojawiłaby się bardzo interesująca i precedensowa sprawa, gdyby taka zmiana Konstytucji została uchwalona i zaskarżona do Trybunału Konstytucyjnego. W doktrynie prezentowane są różne poglądy, jednak m.in. według prof. dr hab. Moniki Florczak-Wątor nie można zmienić Konstytucji w trybie referendum ogólnokrajowego, o którym mowa w art. 125 Konstytucji. Legalność zmiany Konstytucji ze względu na tryb to kwestia, której Trybunał Konstytucyjny jeszcze nigdy nie rozstrzygnął. Uwarunkowane byłoby to oczywiście uznaniem swojej kognicji przez Trybunał Konstytucyjny.</p>



<p>Niejasność i niejednoznaczność pytań referendalnych to powracający problem, który często prowadzi do tego, że udział w danym referendum sprowadza się wręcz do manifestu poparcia aktualnej władzy politycznej i odwrotnie, przy jednoczesnej bezzasadności meritum referendum. Mikołaj Małecki dodał, że referendum wygrywa ten, kto zadaje pytanie. To natomiast wywołuje kolejny problem, na czym polega obowiązek władzy ustawodawczej „wykonania” takiego (rozstrzygnięcia) referendum, w przypadku, gdy jego wynik jest wiążący (wzięło w nim udział więcej niż połowa uprawnionych do głosowania), ponieważ referendum ogólnokrajowe nie jest źródłem prawa. <strong>Piotr Tuleja podsumowując ten wątek wskazał, że jeżeli ustawa „wykonująca” referendum podlegałaby kontroli konstytucyjności przez Trybunał Konstytucyjny, to niejako pośrednio kontroli podlegałyby również pytania referendalne.</strong></p>



<p>Kolejny z widzów zapytał, czy Polsce grozi sytuacja, która miała miejsce w Rumunii, czyli braku prezydenta z uwagi na to, że ważność wyboru prezydenta stwierdza Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego, której status jako sądu w rozumieniu Konstytucji budzi poważne wątpliwości. W opinii Piotra Tulei, jeżeli po przeprowadzonych wyborach Państwowa Komisja Wyborcza podejmuje uchwałę, w której stwierdza wynik wyborów prezydenta, to jest to domniemanie, że wybory odbyły się zgodnie z prawem. Rolą Sądu Najwyższego jest zweryfikowanie, czy wybory zostały przeprowadzone zgodnie z prawem. Domniemanie ważności wyboru, oparte na uchwale Państwowej Komisji Wyborczej, stanowi podstawę do złożenia przysięgi wobec Zgromadzenia Narodowego i objęcia urzędu przez prezydenta – może jednak zostać obalone przez Sąd Najwyższy.</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p><em>Jak wskazał Piotr Tuleja, obecnie obalenie domniemania ważności wyboru przewidzianego przez Konstytucję nie jest możliwe, ponieważ nie ma Sądu Najwyższego, który mógłby tego dokonać.</em></p>
</blockquote>



<p>W praktyce największy problem powstałby wtedy – który mógłby grozić pewnym chaosem – że Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego stwierdziłaby nieważność wyboru prezydenta. Skoro przyjmuje się, że nie jest to Sąd Najwyższy w rozumieniu Konstytucji – zdaniem Piotra Tulei jest to sąd działający wyłącznie na podstawie ustawy, a nie na podstawie Konstytucji, dlatego nie jest w stanie w sposób wiążący stwierdzić ważności lub nieważności wyboru. W związku z tym stwierdzenie ważności wyboru przez taki Sąd Najwyższy nie rodzi problemu, ponieważ funkcjonowanie nowego prezydenta jest oparte na uchwale Państwowej Komisji Wyborczej. Natomiast stwierdzenie nieważności wyboru wymagałoby uznania uchwały takiego Sądu Najwyższego za niewiążącą. <strong>Piotr Tuleja tłumaczył, że kryzys władzy sądowniczej w Polsce sprowadza się do tego, iż został wyłączony mechanizm rozstrzygania sytuacji spornych między organami władzy publicznej przez sądy, który powinien funkcjonować w państwie opartym na zasadzie podziału władzy.</strong></p>



<h2 class="wp-block-heading">Niebezpieczny system incydentalnego decydowania</h2>



<p>Państwowa Komisja Wyborcza podjęła 29 sierpnia 2024 r. uchwałę nr 316/2024, w której postanowiła odrzucić sprawozdanie finansowe Komitetu Wyborczego Prawo i Sprawiedliwość z wyborów do Sejmu i Senatu przeprowadzonych 15 października 2023 r. Natomiast 18 listopada 2024 r. podjęła uchwałę nr 389/2024, w której postanowiła odrzucić sprawozdanie partii politycznej Prawo i Sprawiedliwość o źródłach pozyskania środków finansowych w 2023 r. Na przytoczone uchwały przysługują skargi do Sądu Najwyższego. Widz zapytał, czy można ignorować orzeczenia wspomnianej Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego, która zajmuje się rozpatrywaniem tych skarg i pogodzić się z tym, że w obecnej sytuacji uchwały Państwowej Komisji Wyborczej są <em>de facto</em> ostateczne. Warto zaznaczyć, że Sąd Najwyższy odrzucił wniosek Państwowej Komisji Wyborczej o wyłączenie siedmiu sędziów ze składu orzekającego ws. skargi.</p>



<p>11 grudnia 2024 r. Sąd Najwyższy w Izbie Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych wydał postanowienie (sygn. I NSW 55/24), w którym uznał za zasadną skargę Komitetu Wyborczego Prawo i Sprawiedliwość na uchwałę Państwowej Komisji Wyborczej nr 316/2024 z 29 sierpnia 2024 r. W opinii Piotra Tulei to fatalna sytuacja w perspektywie funkcjonowania państwa, ponieważ w tej chwili od Ministra Finansów Andrzeja Domańskiego będzie zależało, czy uzna za wiążącą uchwałę Państwowej Komisji Wyborczej, czy uzna za wiążące postanowienie Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych (co jest wątpliwe z uwagi na brak jej powszechnego uznania jako sądu) w kontekście wypłaty subwencji lub dotacji. Nie da się w sytuacji, gdy system prawny załamuje się u podstaw, zaproponować koncepcji wykładni Konstytucji, która pozwoliłaby odpowiedzieć na pytanie, co zrobić z takim postanowieniem Sądu Najwyższego. <strong>Piotr Tuleja wskazał, że niestety doszło do przejścia na system incydentalnego decydowania o tym, co jest zgodne z prawem, a co jest niezgodne z prawem; co jest wiążące, a co nie jest wiążące.</strong> Ciężar decyzji przesunął się na władzę wykonawczą, a władza sądownicza przestała odgrywać rolę, którą przewidziała dla niej w państwie Konstytucja.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Stan wyższej konieczności konstytucyjnej</h2>



<p>Problematyczne są <a href="https://karne24.com/praworzadnosc-w-polsce">rozstrzygnięcia Trybunału Konstytucyjnego podejmowane na korzyść obywateli</a>, dotyczące orzeczenia o niezgodności z Konstytucją np.: przepisu dotyczącego wstrzymania biegu przedawnienia karalności czynu oraz przedawnienia wykonania kary w sprawach o przestępstwa i przestępstwa skarbowe; przepisu, który obliguje sąd do orzeczenia zakazu prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych dożywotnio w razie popełnienia przestępstwa określonego w art. 178a § 4 k.k., jak również przepisu dotyczącego obliczenia należnego świadczenia emerytalnego poprzez pomniejszenie emerytury z wieku powszechnego o kwotę pobranych wcześniej emerytur. Pojawia się pytanie, czy takie orzeczenia należy uznawać za nieistniejące (<a href="https://karne24.com/dylemat-wagonika-dzis"><em>sententia non existens</em></a>). Jak tłumaczył Piotr Tuleja, są to przykłady, które przypominają spór sprzed lat, czy sądy są związane tzw. wyrokami interpretacyjnymi Trybunału Konstytucyjnego. W tamtym czasie Sąd Najwyższy wydał orzeczenie, w którym stwierdził, że sędziowie podlegają Konstytucji oraz ustawom, więc jeżeli Trybunał Konstytucyjny wydaje wyrok interpretacyjny i stwierdza zgodność danego przepisu z Konstytucją pod warunkiem jego określonej interpretacji, to sąd nie jest związany takim wyrokiem, a sędzia powinien samodzielnie zinterpretować dany przepis. Piotr Tuleja wskazał, że tzw. wyroki interpretacyjne były stosowane w praktyce – sądy, nie odwołując się do danego wyroku, przyjmowały taką samą interpretację prawa, jak Trybunał Konstytucyjny. Obecnie, w przypadku rozstrzygnięć Trybunału Konstytucyjnego podejmowanych na korzyść obywateli, sądy powinny postępować w podobny sposób.</p>



<p><strong>Zgodnie z koncepcją tzw.</strong><strong> stanu wyższej konieczności konstytucyjnej, zaprezentowaną przez prof. dr. hab. Piotra Mikulego, czyli w sytuacji, gdy Trybunał Konstytucyjny nie wykonuje swoich funkcji przewidzianych przez Konstytucję lub wykonuje w bardzo ograniczonym zakresie, sądy mają prawo do odmowy zastosowania przepisów ustawy.</strong> Wówczas sędzia może nawet <em>in extenso</em> powołać się na argumentację z rozstrzygnięcia Trybunału Konstytucyjnego, jednak nie musi wprost rozstrzygać kwestii, czy dany przepis został derogowany na podstawie rozstrzygnięcia Trybunału Konstytucyjnego, czy nie z uwagi na nieopublikowanie go w Dzienniku Ustaw, tylko może odmówić jego zastosowania i kształtować stan prawny z pominięciem tego przepisu.</p>



<p>Przyjęcie odmiennej koncepcji, zgodnie z którą rozstrzygnięcia Trybunału Konstytucyjnego wchodzą w życie, gdy są korzystne dla obywateli, ponieważ obywatele nie mogą ponosić konsekwencji bezprawnych działań organów władzy, według Piotra Tulei stanowi istotne zagrożenie dla pewności prawa. Stwierdzenie, że dane rozstrzygnięcie Trybunału Konstytucyjnego jest bardziej korzystne dla obywatela niż jego sytuacja prawna przed zapadnięciem takiego rozstrzygnięcia jest często ocenne. Publikacja w Dzienniku Ustaw orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, w którym uznano za niezgodny z Konstytucją dany przepis ustawy powoduje, że zostaje on usunięty z Dziennika Ustaw. Obywatele wtedy wiedzą, że dany przepis ustawy nie obowiązuje. Powyższa koncepcja mogłaby być realizowana przez sądy, ale nie wszyscy obywatele mogliby być wówczas zorientowani, że dany przepis ustawy nie obowiązuje, jeżeli nie został usunięty z Dziennika Ustaw, z uwagi na korzystne, choć nieopublikowane rozstrzygnięcie Trybunału Konstytucyjnego. To rodzi pytanie o możliwość realizacji przytoczonej koncepcji w praktyce, przy zachowaniu pewności prawa.</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p><em>Podsumowując Piotr Tuleja wskazał, w kontekście koniecznych zmian w Konstytucji, że Konstytucję dużo lepiej się poprawia, gdy się ją dobrze interpretuje.</em></p>
</blockquote>



<p>Odpowiednia interpretacja Konstytucji może naprawić błędy, które wydawałoby się, że w samej Konstytucji tkwią. Zdaniem Piotra Tulei na pewno należałoby rozważyć modyfikację instytucji skargi konstytucyjnej lub przeniesienie kontroli konstytucyjności aktów prawnych do Sądu Najwyższego, zmianę sposobu wybierania sędziów Trybunału Konstytucyjnego, a także uregulowanie pozycji ustrojowej prezydenta (szczególnie w kontekście archaicznych interpretacji pojęcia „prerogatyw” prezydenta i braku sądowej kontroli aktów prawnych wydawanych prezydenta).</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p>#ŁĄCZYNASKARNE</p>



<p>De Revolutionibus Ideæ, 11 grudnia 2024 r., gość: prof. dr hab. Piotr Tuleja</p>



<p>Program popularnonaukowy ŁĄCZY NAS KARNE jest emitowany na żywo na YouTube, w sezonie 2024 w poniedziałki w godz. 20:00-21:00, oraz dostępny jako podcast na platformach streamingowych.</p>



<p><a href="https://kipk.pl/laczynaskarne"><strong>Kliknij i przeczytaj więcej o programie ŁĄCZY NAS KARNE.</strong></a></p>



<p><em>Publikacja dofinansowana ze środków budżetu państwa, w ramach programu Ministra Edukacji i Nauki pod nazwą Społeczna odpowiedzialność nauki II.</em></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p><strong>Autor:</strong>&nbsp;Mateusz Wiktorek – Szkoła Doktorska Nauk Społecznych, Katedra Prawa Karnego, Wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego</p>
<p>Artykuł <a href="https://karne24.com/laczy-nas-karne-z-prof-dr-hab-piotrem-tuleja/">ŁĄCZY NAS KARNE z prof. dr. hab. Piotrem Tuleją</a> pochodzi z serwisu <a href="https://karne24.com">Karne24.com</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://karne24.com/laczy-nas-karne-z-prof-dr-hab-piotrem-tuleja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Przestępczość dzieci Jak karać przedszkolaka? Wychowywać czy więzić? – ŁĄCZY NAS KARNE z Dominikiem Wzorkiem</title>
		<link>https://karne24.com/przestepczosc-dzieci-jak-karac-przedszkolaka-wychowywac-czy-wiezic/</link>
					<comments>https://karne24.com/przestepczosc-dzieci-jak-karac-przedszkolaka-wychowywac-czy-wiezic/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Mateusz Wiktorek]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 16 Dec 2024 17:29:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[ŁĄCZY NAS KARNE]]></category>
		<category><![CDATA[czyn karalny]]></category>
		<category><![CDATA[demoralizacja]]></category>
		<category><![CDATA[Mikołaj Małecki]]></category>
		<category><![CDATA[nieletni]]></category>
		<category><![CDATA[populizm penalny]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://karne24.com/?p=4705</guid>

					<description><![CDATA[<p>Podczas 36. odcinka programu ŁĄCZY NAS KARNE w sezonie 2024 analizowano możliwość ponoszenia odpowiedzialności przez nieletniego. Gościem programu 9 grudnia 2024 r. był Dominik Wzorek – asystent w Zakładzie Kryminologii&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://karne24.com/przestepczosc-dzieci-jak-karac-przedszkolaka-wychowywac-czy-wiezic/">Przestępczość dzieci Jak karać przedszkolaka? Wychowywać czy więzić? – ŁĄCZY NAS KARNE z Dominikiem Wzorkiem</a> pochodzi z serwisu <a href="https://karne24.com">Karne24.com</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p><strong>Podczas 36. odcinka programu ŁĄCZY NAS KARNE w sezonie 2024 analizowano możliwość ponoszenia odpowiedzialności przez nieletniego.</strong></p>



<p>Gościem programu 9 grudnia 2024 r. był <strong>Dominik Wzorek</strong> – asystent w Zakładzie Kryminologii Instytutu Nauk Prawnych Polskiej Akademii Nauk, socjolog, kierownik projektu finansowanego przez Narodowe Centrum Nauki, w ramach konkursu Preludium 20, pod tytułem: „Analiza sędziowskich decyzji i poglądów na temat stosowania kary pozbawienia wolności”.</p>



<p>Podejście do kwestii odpowiedzialności karnej determinuje odpowiedź na pytanie, czy dzieci należy wychowywać, czy więzić. Dominik Wzorek tłumaczył, że w historii rozwoju prawa karnego wyróżnia się co najmniej dwa podejścia do odpowiedzialności karnej. Z jednej strony klasyczną szkołę prawa karnego, która była oparta na odpowiedzialności racjonalnego człowieka za wyrządzone zło – podstawą odpowiedzialności był zarzut, że dana osoba zdecydowała się popełnić czyn zabroniony. Zwracano uwagę, że dziecko nie jest w pełni ukształtowanym człowiekiem, dlatego nie może ponosić odpowiedzialności karnej w takim samym zakresie jak dorosły. Dziecku nie można przypisać pełnej winy za popełniony czyn zabroniony, ale można mu wymierzyć łagodniejszą karę. Z drugiej strony, wraz z rozwojem nauki, w szczególności kryminologii, zaczęto zauważać, że źródłem przestępczości nie jest człowiek i jego zła wola, ale czynniki zewnętrzne, np. wpływ społeczny, nieprawidłowości rozwojowe. W związku z tym, skoro dziecko jest człowiekiem, który się dopiero rozwija, to można oddziaływać na proces wychowywania, aby kształtować jego prawidłowy rozwój psychiki lub środowiska, w którym dorasta, ale nie poprzez karanie.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Modele kryminologiczne</h2>



<p>Jak wskazał Dominik Wzorek, około 20 lat temu wykształcił się kryminologiczny <strong>model opiekuńczy</strong>, nawiązujący do pozytywistycznej szkoły prawa karnego, który zakłada, że dziecko za popełniony czyn zabroniony nie należy karać, ale należy otoczyć opieką i udzielić mu wsparcia w procesie wychowywania. Czyn zabroniony postrzegany jest jako zachowanie epizodyczne z uwagi na burzliwy okres dojrzewania lub sygnał, że rozwija się proces demoralizacji dziecka jako efekt czynników środowiskowych. Kolebką modelu opiekuńczego były Stany Zjednoczone, które jednak, szczególnie ze względów politycznych, zupełnie od niego odeszły, podążając w stronę modelu jurydycznego. Do niedawna Polska była przykładem państwa, w którym funkcjonuje model opiekuńczy. Obowiązują w nim dwie kluczowe zasady – zasada indywidualizacji reakcji (środki orzekane przez sąd wobec dziecka muszą być w maksymalnym stopniu dostosowane do jego potrzeb, w tym m.in. wieku, płci, miejsca zamieszkania) i zasada kierowania się dobrem dziecka (a nie odpłatą za wyrządzony czyn zabroniony). W przypadku modelu opiekuńczego podkreśla się, że istotne jest określenie momentu rozwoju dziecka, od którego można kształtować jego proces wychowywania.</p>



<p><strong>Model jurydyczny</strong>, nawiązujący do klasycznej szkoły prawa karnego, wiąże się z zasadą sprawiedliwościową, a jego celem jest odstraszenie i ukaranie dziecka. W jego przypadku granica odpowiedzialności karnej dziecka jest uplasowana dość nisko. Zakłada on pewną gradację, która sprowadza się do tego, że w wieku np. 10 lat dziecko może ponosić umniejszoną odpowiedzialność karną, a w wieku 17/18 lat – pełną odpowiedzialność karną.</p>



<p><strong>Model kontroli kryminalnej</strong>, funkcjonujący obecnie w Rosji, zakłada nie tylko, że dziecko może ponosić odpowiedzialność karną na zasadach zbliżonych do dorosłych, ale jest również elementem wrogim społeczeństwu. Z tego względu każde wystąpienie przeciwko prawu powinno spotkać się z – najlepiej surową – reakcją państwa. Rolą państwa jest zabezpieczenie społeczeństwa przed groźnymi sprawcami przestępstw, w tym również dziećmi, dlatego wobec dzieci stosowane są bardzo restrykcyjne środki izolacyjne, np. umieszczenie w kolonii karnej. Są systemy, w których dziecku można wymierzyć karę śmierci, ponieważ wychodzi się z założenia, że skoro dziecko może popełnić dokładnie ten sam czyn zabroniony co dorosły, to może ponosić odpowiedzialność karną w takim samym zakresie.</p>



<p><strong>Model uczestnictwa</strong> zakłada, że państwo stosuje się do zasady „minimum interwencji” oraz oferuje wsparcie rodzinie i stara się, aby cała rodzina uczestniczyła w procesie wychowywania dziecka. Zwraca się uwagę, że należy wycofać się z reakcji państwowej, ponieważ samo postępowanie sądowe czy dyscyplinarne może być na tyle stygmatyzujące, iż niekonieczne jest sięganie po środki wychowawcze ze strony państwa.</p>



<p>Natomiast <strong>model multiagencyjny</strong> zakłada, że współdziałać w procesie wychowywania dziecka mogą również mediatorzy, pracownicy socjalni, kuratorzy sądowi czy funkcjonariusze Policji. Chodzi o systemową interwencję, współpracę różnych podmiotów i instytucji na ścieżce administracyjnej, aby znaleźć odpowiedni sposób reakcji, przy jednoczesnym unikaniu postępowania sądowego oraz izolacji od społeczeństwa.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Czyn karalny lub demoralizacja</h2>



<p>Uchwalona ponad 2 lata temu ustawa z 9 czerwca 2022 r. o wspieraniu i resocjalizacji nieletnich posługuje się pojęciem demoralizacji. Dominik Wzorek tłumaczył, że postępowanie w sprawie nieletniego może być prowadzone w dwóch przypadkach – o <strong>czyn karalny</strong> (wobec osób, które dopuściły się takiego czynu po ukończeniu 13 lat, ale przed ukończeniem 17 lat) i o <strong>demoralizację</strong> (wobec osób, które ukończyły 10 lat i nie są pełnoletnie). <strong>Czynem karalnym</strong> jest przestępstwo, przestępstwo skarbowe, wykroczenie i wykroczenie skarbowe. Postępowanie w sprawie o czyn karalny koresponduje z art. 10 § 1 k.k., który przewiduje, że odpowiedzialność na gruncie Kodeksu karnego może ponosić osoba, która dopuściła się czynu zabronionego po ukończeniu 17 lat. W prawie międzynarodowym dzieckiem jest osoba, która nie ukończyła 18 lat, dlatego polski system jest krytykowany jako represyjny. Natomiast pojęcie demoralizacji jest charakterystyczne dla modelu opiekuńczego.</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p><em>Jak wskazał Dominik Wzorek, demoralizacja to przedpole czynu karalnego.</em></p>
</blockquote>



<p>Za <strong>demoralizację</strong> uznaje się pewien stan lub proces, który może świadczyć o nieprawidłowościach w procesie wychowywania nieletniego. Przejawem demoralizacji jest popełnienie czynu zabronionego lub podejmowanie zachowań, które są nieadekwatne do wieku (podjęte przez pełnoletniego nie naruszałyby prawa). Zgodnie z art. 4 ust. 1 ww. ustawy: „Każdy, kto stwierdzi istnienie okoliczności świadczących o demoralizacji nieletniego, w szczególności dopuszczenie się czynu zabronionego, naruszanie zasad współżycia społecznego, uchylanie się od obowiązku szkolnego lub obowiązku nauki, używanie alkoholu, środków odurzających, substancji psychotropowych, ich prekursorów, środków zastępczych lub nowych substancji psychoaktywnych, zwanych dalej «substancją psychoaktywną», uprawianie nierządu, ma społeczny obowiązek odpowiednio przeciwdziałać temu, a przede wszystkim zawiadomić o tym rodziców lub opiekuna nieletniego, szkołę, sąd rodzinny, Policję lub inny właściwy organ”.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Jurydyzacja procesu wychowania</h2>



<p>Dominik Wzorek nawiązał do badań prowadzonych pod kierunkiem dr hab. Dagmary Woźniakowskiej-Fajst, prof. UW, w ramach konsorcjum Instytutu Nauk Prawnych Polskiej Akademii Nauk oraz Uniwersytetu Warszawskiego, poświęconych przestępczości i zachowaniom antyspołecznym nieletnich we współczesnej Polsce. Z badań ponad 1&nbsp;000 akt sądowych dotyczących spraw nieletnich w 2019 r. wynikło, że oprócz typowych przejawów demoralizacji, np. wagarowania czy złych wyników w nauce, za zachowania wpisujące się w definicję demoralizacji sądy uznały: niekontrolowanie emocji, zajście w ciążę, podjęcie próby samobójczej, samookaleczenie się, głodzenie się czy zażycie dużej ilości środków przeciwbólowych. Według Dominika Wzorka, choć takie zachowania mogą świadczyć o problemach nieletniego, to nie powinny być wpisywane w sentencję orzeczenia sądu rodzinnego jako przyczyna interwencji publicznej. Postępowania w sprawach nieletnich realizują model opiekuńczy, ale prowadzą jednocześnie do stygmatyzacji.</p>



<p>W opinii Dominika Wzorka wątpliwe jest, czy tego typu, szeroko zakrojona definicja demoralizacji spełnia wymogi konstytucyjne, biorąc pod uwagę jakie zachowania w praktyce są uznawane za wpisujące się w tę definicję. W Polsce to sąd jest gospodarzem postępowania w sprawie nieletniego, dlatego uznanie przez funkcjonariusza Policji, że dane zachowanie nie stanowi przejawu demoralizacji, nie zmienia faktu, iż sprawa musi zostać skierowana do sądu. To sąd podejmuje decyzję, czy wszcząć postępowanie, a następnie – ewentualnie – czy orzec wobec nieletniego środek wychowawczy, leczniczy lub poprawczy.</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p><em>Jak tłumaczył Dominik Wzorek, pojęcie demoralizacji jest silnie krytykowane w perspektywie międzynarodowej.</em></p>
</blockquote>



<p>Może być bowiem potencjalnie wykorzystane, ze względu na jego niedookreślony charakter, do dość intensywnej ingerencji w życie nieletniego, która nie byłaby potrzebna. Zachowania świadczące o demoralizacji są wymienione jedynie przykładowo, dlatego to od wyczucia i doświadczenia sędziego zależy, czy uzna potrzebę ingerencji w życie nieletniego. <strong>Pojęcie demoralizacji ma również charakter stygmatyzujący, ponieważ samo przypisanie sprawcy popełnienia czynu karalnego jest bardziej neutralne niż przypisanie sprawcy popełnienia czynu karalnego z zaznaczeniem, że świadczy to o demoralizacji.</strong></p>



<p>Dominik Wzorek, w nawiązaniu do danych statystycznych, wskazał, że głównym przedmiotem postępowań w sprawach nieletnich były czyny karalne, jednak od 2014/2015 r. tendencja jest dokładnie odwrotna, ponieważ więcej jest postępowań w sprawach o demoralizację. Według niego może być to związane z dwoma kwestiami: 1. mniejszą liczbą nieletnich, 2. większym wyczuleniem szkół na negatywne zachowania nieletnich (które, jak wynikło z badań, są podstawowym źródłem informacji w tym zakresie). Szkoła składa do sądu dokument, który nazywany jest „prośbą o wgląd w sytuację nieletniego”, aby w efekcie przerzucić odpowiedzialność na sąd. W opinii Dominika Wzorka jest to przejaw „jurydyzacji procesu wychowania” – szkoła powinna reagować środkami, którymi dysponuje, szczególnie w mniej poważnych sprawach (np. wagarowania, osiągania złych wyników w nauce, niekulturalnego odnoszenia się do nauczycieli), zamiast kierować ją do sądu. Pamiętać należy, że jednym z najczęściej stosowanych środków wychowawczych wobec nieletnich jest upomnienie, a w opinii Dominika Wzorka nie jest to środek adekwatny, ponieważ wydaje się, iż szkoła dysponuje lepszymi środkami, które mogą oddziaływać na zachowania nieletnich.</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p><em>Dominik Wzorek wskazał, że nieletni najczęściej popełniają czyny karalne przeciwko mieniu.</em></p>
</blockquote>



<p>Z danych statystycznych wynika, że około 75% nieletnich w 2000 r. odpowiadało za czyny przeciwko mieniu (przede wszystkim drobne kradzieże) – obecnie jest to niespełna 50% nieletnich. Głównie kradną dziewczynki, natomiast chłopcy stosują przemoc. <strong>Jak podkreślił Dominik Wzorek, przypadki stosowania tzw. przemocy rówieśniczej w szkole nie są tak częste, przeciwnie do obrazu kreowanego przez media.</strong> Na drugim miejscu najczęściej popełnianych czynów karalnych są te przeciwko życiu i zdrowiu, stanowią one około 25% wszystkich przypadków. W ostatnich latach częściej są popełniane czyny karalne przeciwko wolności seksualnej i obyczajności, a także polegające na tzw. cyberprzemocy. W kontekście tzw. cyberprzemocy Dominik Wzorek tłumaczył, że następuje migracja zachowań przemocowych – przemocy fizycznej do przemocy w Internecie. Są to jednak zachowania trudne do zbadania, dlatego w ich zakresie mówi się o dużej ciemnej liczbie – nie są uwzględnione w danych statystycznych z uwagi na ich niezgłoszenie, nieujawnienie. Ponadto czyny karalne dotyczą posiadania narkotyków czy udzielania substancji psychoaktywnych.</p>



<p>Badania karier przestępczych nieletnich sprawców, wobec których około 2000 r. były prowadzone postępowania przed sądami rodzinnymi, dowiodły, że tylko niewielka grupa osób powracała do przestępczości, a ponadto wciąż nie były to poważne czyny zabronione. Niełatwo znaleźć odpowiedź, jak postępować z takimi osobami, ponieważ żyją one „od wyroku do wyroku” i przystosowały się do funkcjonowania w warunkach izolacji. Mimo tego, że ponad 50% wskazanych osób, w ciągu około 15 lat badań, miała styczność z wymiarem sprawiedliwości, to przeważająca większość z nich dopuściła się tylko jednego przestępstwa w dorosłości. Każde społeczeństwo zmaga się z osobami uciążliwymi dla systemu, łamiącymi obowiązujące reguły i w opinii Dominika Wzorka nie ma rozwiązania tego problemu.</p>



<h2 class="wp-block-heading">30 lat więzienia zamiast wychowywania</h2>



<p>Ustawodawca w art. 10 § 2a k.k. od 1 października 2023 r. przewidział możliwość ponoszenia odpowiedzialności karnej przez nieletniego w wieku 14 lat. Do tego momentu zasadą, w nawiązaniu do art. 10 § 1 k.k., był wiek 17 lat, a wyjątkowo, w nawiązaniu do art. 10 § 2 k.k. – 15 lat. Nieletni w wieku 14 lat może odpowiadać za przestępstwo zabójstwa z art. 148 § 2 lub 3 k.k., tj. tzw. zabójstwo kwalifikowane i może być mu wymierzona kara nawet 30 lat pozbawienia wolności. Według Dominika Wzorka ustawodawca powinien odpowiadać na istotne i naprawdę istniejące problemy, a problem odpowiedzialności karnej nieletnich, której dotyczy art. 10 § 2 i 2a k.k. jest wyimaginowany. Podkreślił, że wskazane przepisy Kodeksu karnego dotyczące popełnienia poważnych przestępstw są stosowane niezwykle rzadko.</p>



<p>Z danych statystycznych za 2019 r. wynika, że około 180 nieletnich sprawców zostało skazanych za przestępstwo przy zastosowaniu art. 10 § 2 k.k., jednak w trakcie badań z udziałem Dominika Wzorka okazało się, iż dane te są prawie dwudziestokrotnie przeszacowane (z uwagi na błąd systemowy związany z gromadzeniem danych statystycznych). W rzeczywistości w 2019 r. zostało skazanych około 8/10 nieletnich sprawców przestępstw przy zastosowaniu art. 10 § 2 k.k.</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p><em>W związku z tym Dominik Wzorek wskazał, że głosy o surowym karaniu nieletnich, wyrażane przez media i polityków, są przejawem populizmu penalnego.</em></p>
</blockquote>



<p>Ponoszenie odpowiedzialności karnej przez nieletnich powinno być marginalne i jak najrzadziej stosowane. Finalnie to sąd decyduje, w jakim trybie rozpozna daną sprawę – czy konieczne jest poniesienie przez nieletniego odpowiedzialności karnej na gruncie Kodeksu karnego, czy wystarczające będzie postępowanie w sprawie o demoralizację lub czyn karalny na gruncie ustawy z 9 czerwca 2022 r. o wspieraniu i resocjalizacji nieletnich.</p>



<p><strong>Zdaniem Dominika Wzorka art. 10 § 2a k.k. powinien zostać uchylony, ponieważ jest zupełnie niepotrzebny</strong>, a mimo tego, że może nie znajdować zastosowania w praktyce (jako tzw. przepis pusty), to jego obowiązywanie rodzi niebezpieczeństwo nadużyć. Według niego, jeżeli dany nieletni nie poniósłby odpowiedzialności karnej, tylko zostałby orzeczony wobec niego najsurowszy środek przewidziany przez ww. ustawę, czyli środek poprawczy polegający na umieszczeniu w zakładzie poprawczym, to byłaby to adekwatna reakcja.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Polityka karna w Polsce</h2>



<p>Dominik Wzorek w swoim artykule analizuje politykę karną w Polsce w latach 2008–2020 (D. Wzorek, <em>Polityka karna w Polsce w latach 2008–2020. Ucieczka od racjonalności?</em>, „Państwo i Prawo” 2024, nr 4, s. 53–80). W jego opinii uchwalane w ostatnich latach duże nowelizacje Kodeksu karnego to doraźne odpowiedzi na potrzeby polityczne i potrzebę odpłaty wobec sprawców przestępstw. Według Dominika Wzorka to emocjonalne, a nie racjonalne podejście do systemu prawa karnego. Pojawia się pytanie, czy prawo karne powinno odpowiadać potrzebom społeczeństwa w zakresie surowego karania sprawców przestępstw, czy ustawodawca powinien je kształtować niejako na przekór, w oparciu o naukę i pod wpływem ekspertów. Powołanie Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego to krok w tę stronę, aby odwrócić tendencje populistyczne.</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p><em>Dominik Wzorek podkreślił, że kształtowanie polityki karnej wobec nieletnich wymaga spojrzenia na cały system prawny, ponieważ jest ona powiązana z prawem rodzinnym i opiekuńczym.</em></p>
</blockquote>



<p>W Polsce generalnym problemem jest zwiększanie represyjności prawa karnego i stosowania kar wobec nieletnich, podczas gdy celem powinno być intensyfikowanie wysiłków wychowawczych. Jeden z widzów wskazał, że z badań dr. hab. Pawła Ostaszewskiego wynika, iż <strong>Polacy są najbardziej punitywni w porównaniu z obywatelami państw regionu Polski – Słowakami, Czechami czy Austriakami</strong>. Część społeczeństwa opowiada się za karami dożywotniego pozbawienia wolności – według Dominika Wzorka wizyta w zakładzie karnym lub areszcie śledczym może całkowicie zmienić taki pogląd. Z tego względu konieczne jest kształtowanie świadomości społecznej w zakresie uciążliwości odbywania kary pozbawienia wolności czy umieszczenia w zakładzie poprawczym.</p>



<p>Jak przekonywał Dominik Wzorek, dzieci na ogół dopuszczają się mniej poważnych czynów zabronionych. Dzieci mogą popełniać poważne czyny zabronione, jednak powinny być traktowane w sposób odmienny od dorosłych, ponieważ są to osoby w trakcie rozwoju. Ponadto należy pamiętać, że w przypadku pociągania dzieci do odpowiedzialności karnej reakcja na popełniony czyn zabroniony powinna być natychmiastowa, aby wdrożyć działania wychowawcze. Z tego względu, jeżeli dany czyn zabroniony zostaje ujawniony po wielu latach, gdy dana osoba jest już dorosła, to stopień jej zawinienia wydaje się być umniejszony. Zdaniem Dominika Wzorka brak jest podstaw, aby taką osobę karać lub wdrażać wobec niej jakiekolwiek inne środki. Wychowywanie i kształtowanie odpowiedniego środowiska – w przeciwieństwie do więzienia – to dwa kluczowe elementy wspierające rozwój dzieci, które mogą znacząco wpłynąć na ich przyszłe zachowania.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p>#ŁĄCZYNASKARNE</p>



<p><strong><em>Przestępczość dzieci Jak karać przedszkolaka? Wychowywać czy więzić?</em></strong> – 9 grudnia 2024 r., gość: Dominik Wzorek</p>



<p>Program popularnonaukowy ŁĄCZY NAS KARNE jest emitowany na żywo na YouTube, w sezonie 2024 w poniedziałki w godz. 20:00-21:00, oraz dostępny jako podcast na platformach streamingowych.</p>



<p><a href="https://kipk.pl/laczynaskarne"><strong>Kliknij i przeczytaj więcej o programie ŁĄCZY NAS KARNE.</strong></a></p>



<p><em>Publikacja dofinansowana ze środków budżetu państwa, w ramach programu Ministra Edukacji i Nauki pod nazwą Społeczna odpowiedzialność nauki II.</em></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p><strong>Autor:</strong>&nbsp;Mateusz Wiktorek – Szkoła Doktorska Nauk Społecznych, Katedra Prawa Karnego, Wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego</p>
<p>Artykuł <a href="https://karne24.com/przestepczosc-dzieci-jak-karac-przedszkolaka-wychowywac-czy-wiezic/">Przestępczość dzieci Jak karać przedszkolaka? Wychowywać czy więzić? – ŁĄCZY NAS KARNE z Dominikiem Wzorkiem</a> pochodzi z serwisu <a href="https://karne24.com">Karne24.com</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://karne24.com/przestepczosc-dzieci-jak-karac-przedszkolaka-wychowywac-czy-wiezic/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Miejsce publiczne Czasoprzestrzeń przestępstwa Czy Internet to miejsce? – ŁĄCZY NAS KARNE z dr hab. Anną Demenko, prof. UAM i Mikołajem Słomką</title>
		<link>https://karne24.com/miejsce-publiczne-czasoprzestrzen-przestepstwa-czy-internet-to-miejsce/</link>
					<comments>https://karne24.com/miejsce-publiczne-czasoprzestrzen-przestepstwa-czy-internet-to-miejsce/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Mateusz Wiktorek]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 09 Dec 2024 17:23:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[ŁĄCZY NAS KARNE]]></category>
		<category><![CDATA[Internet]]></category>
		<category><![CDATA[miejsce]]></category>
		<category><![CDATA[miejsce publiczne]]></category>
		<category><![CDATA[Mikołaj Małecki]]></category>
		<category><![CDATA[zniesławienie]]></category>
		<category><![CDATA[znieważenie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://karne24.com/?p=3994</guid>

					<description><![CDATA[<p>Podczas 35. odcinka programu ŁĄCZY NAS KARNE w sezonie 2024 analizowano miejsce popełnienia czynu zabronionego w kontekście Internetu. Gośćmi programu 2 grudnia 2024 r. byli: dr hab. Anna Demenko, prof.&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://karne24.com/miejsce-publiczne-czasoprzestrzen-przestepstwa-czy-internet-to-miejsce/">Miejsce publiczne Czasoprzestrzeń przestępstwa Czy Internet to miejsce? – ŁĄCZY NAS KARNE z dr hab. Anną Demenko, prof. UAM i Mikołajem Słomką</a> pochodzi z serwisu <a href="https://karne24.com">Karne24.com</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p><strong>Podczas 35. odcinka programu ŁĄCZY NAS KARNE w sezonie 2024 analizowano miejsce popełnienia czynu zabronionego w kontekście Internetu.</strong></p>



<p>Gośćmi programu 2 grudnia 2024 r. byli: <strong>dr hab. Anna Demenko, prof. UAM</strong> – profesor w Zakładzie Prawa Karnego Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, adwokat, autorka monografii o przestępstwach popełnianych przez wypowiedź, oraz <strong>Mikołaj Słomka</strong> – absolwent Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego, autor artykułu o mediach społecznościowych jako miejscu publicznym.</p>



<p>W prawie karnym wiele zależy od miejsca popełnienia czynu zabronionego. Zgodnie z art. 6 § 2 k.k. miejsce popełnienia czynu zabronionego to miejsce, w którym sprawca działał lub zaniechał działania, do którego był obowiązany, albo gdzie skutek stanowiący znamię czynu zabronionego nastąpił lub według zamiaru sprawcy miał nastąpić. Problematyczne jest jednak ustalenie miejsca zniesławienia lub znieważenia przez Internet – czy jest to miejsce, w którym przebywa sprawca, czy miejsce, w którym przebywa pokrzywdzony. Ma to szczególne znaczenie w sytuacji, gdy wskazane osoby przebywają w różnych państwach i konieczne jest rozstrzygnięcie, któremu reżimowi prawa karnego podlega sprawca.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Internet – miejsce czy narzędzie?</h2>



<p>Przestępstwa popełniane przez wypowiedź Anna Demenko omawia w swojej monografii (A. Demenko, <em>Przestępstwa popełniane przez wypowiedź</em>, Warszawa 2021). Według Anny Demenko należy zwrócić uwagę na to, jaki efekt wywołuje dana wypowiedź. Tłumaczyła, że przyjęcie, iż miejscem zniesławienia lub znieważenia przez Internet jest miejsce, w którym przebywa pokrzywdzony, nie jest dobrym rozwiązaniem, ponieważ w konsekwencji przypisuje się sprawcy obowiązywanie danego prawa karnego. <strong>Anna Demenko wskazała, że być może rozwiązaniem byłoby porzucenie zasady terytorialności (miejsca fizycznego) i sięgnięcie do korzeni obowiązywania prawa karnego jako prawa, które obowiązywało w określonej społeczności.</strong> Niezależnie od tego, gdzie przebywa dana osoba, istotna byłaby społeczność, w której funkcjonuje i która ją kształtuje oraz na którą dana osoba wpływa swoim zachowaniem. Nie musiałoby być to jednak społeczeństwo sprawcy. Szczególnie, że tworzą się różnego rodzaju społeczności, które mają charakter ponadterytorialny, ale także międzynarodowy. W opinii Anny Demenko trzymanie się zasady terytorialności w kontekście Internetu zawsze będzie prowadziło do efektów, które nie są do końca właściwe. Podkreśliła jednak, że prawo karne ma charakter narodowy i tylko państwo może stosować <em>ius puniendi</em>.</p>



<p>Prowadzący program dr hab. Mikołaj Małecki wskazał, że Internet wiele zmienił, ponieważ z istoty jest eksterytorialny. Przepisy Kodeksu karnego nie zmieniły swojego brzmienia, a zaczęły obejmować zupełnie inną rzeczywistość pozanormatywną. <strong>Anna Demenko zastanawiała się, czy nie należałoby zlikwidować prawa karnego dla Internetu.</strong> Nie każde negatywnie oceniane zachowanie musi być objęte prawem karnym, aby skutecznie na nie oddziaływać – zachowania w Internecie mogłyby być regulowane za pomocą innych gałęzi prawa, np. sankcji administracyjnych.</p>



<p><strong>Internet</strong> w doktrynie prawa karnego przedstawia się z dwóch punktów widzenia – z jednej strony jako <strong>miejsce</strong> popełnienia czynu zabronionego, a z drugiej strony jako <strong>narzędzie</strong>, za pomocą którego można popełnić czyn zabroniony.</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p><em>Anna Demenko uważa, że Internet należy traktować równorzędnie z miejscem publicznym.</em></p>
</blockquote>



<p>Zasadą są przestrzenie wspólne, a wyjątkiem grupy prywatne, zamknięte, które zasadniczo nie mogą stanowić miejsca publicznego. <strong>Definicję miejsca popełnienia czynu zabronionego z art. 6 § 2 k.k. należy rozumieć funkcjonalnie.</strong> Internet nie jest miejscem w rozumieniu fizykalnym jako fragment ziemi, ale jest przestrzenią, w której można podejmować różne zachowania. Nazewnictwo specjalistyczne w zakresie informatyki obejmuje sformułowania takie jak architektura stron czy architektura wnętrza internetowego, choć nie są to rzeczy namacalne.</p>



<p>Specyfika Internetu powoduje, że efekty niektórych zachowań mogą się utrzymywać przez długi czas, np. zamieszczenie posta w mediach społecznościowych, w przeciwieństwie do wypowiedzi bezpośredniej do drugiej osoby, która trwa kilka sekund. To może wpływać na ocenę karygodności danego czynu zabronionego, mimo tego, że treść wypowiedzi w obu przypadkach może być identyczna. W opinii Anny Demenko utrzymywanie danej wypowiedzi w Internecie jest bardziej karygodne, jednak do każdej sytuacji należy podchodzić indywidualnie i analizować, dlaczego dana wypowiedź jest cały czas utrzymywana, czy nadawca ma do niej dostęp, czy ma możliwość jej usunięcia. Anna Demenko wyjaśniła, że z tego powodu egzekwowanie odpowiedzialności cywilnej może być w takich przypadkach bardziej efektywne dla pokrzywdzonego, ponieważ sąd cywilny może zobowiązać do usunięcia danej treści (udzielając zabezpieczenia nawet w toku postępowania cywilnego) czy publicznego przeproszenia pokrzywdzonego. <strong>Instrumenty prawa karnego nie do końca są dopasowane do trwałości zachowań popełnianych w Internecie.</strong></p>



<h2 class="wp-block-heading">Działanie publiczne a działanie w miejscu publicznym</h2>



<p><strong>Mikołaj Słomka tłumaczył, że zgodnie z definicją wypracowaną przez doktrynę i orzecznictwo miejsce publiczne to miejsce ogólnodostępne.</strong> Ogólnodostępność rozumiana jest jako cecha przestrzeni, w której każdy może przebywać i która ma charakter inkluzywny. Nie jest ona zarezerwowana tylko i wyłącznie dla ograniczonego kręgu osób, nie ma charakteru ekskluzywnego. Może być jednak ograniczona ze względu na organizację dostępu do danej przestrzeni. Przykładowo miejscem publicznym, ogólnodostępnym jest sala kinowa czy teatralna, mimo tego, że dostęp do takiego miejsca jest limitowany. Fakt znalezienia się w sali kinowej czy teatralnej ma charakter inkluzywny, wymaga jedynie, choć nie zawsze, zakupienia biletu.</p>



<p>Mikołaj Małecki zapytał, czy spożywanie alkoholu siedząc na koronie wysokiego drzewa jest spożywaniem alkoholu w miejscu publicznym. Mikołaj Słomka odpowiedział, że teoretycznie właściwości fizyczne danej osoby mogą powodować, iż korona drzewa nie jest miejscem ogólnodostępnym, publicznym, jednak według niego, biorąc pod uwagę wykładnię funkcjonalną, jest to naturalne przedłużenie miejsca publicznego. Trudność dostępu do danego miejsca nie musi przesądzać, że nie jest to miejsce ogólnodostępne, publiczne, np. klatka schodowa w bloku mieszkalnym.</p>



<p><strong>Mikołaj Słomka tłumaczył, że czym innym jest działanie publiczne, a czym innym działanie w miejscu publicznym.</strong> Są bowiem takie działania publiczne, które nie będą działaniami w miejscu publicznym, np. na balkonie swojego mieszkania.</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p><em>Nie każde działanie publiczne ma zatem miejsce w miejscu publicznym.</em></p>
</blockquote>



<p>I są takie działania w miejscu publicznym, które nie będą działaniami publicznymi, np. na rynku małej miejscowości nocą. Mikołaj Małecki dodał, że wówczas sprawca jest jedynym świadkiem swojego czynu.</p>



<p>Mikołaj Słomka w swoim artykule (M. Słomka, <em>Media społecznościowe jako miejsce publiczne</em>, „Czasopismo Prawa Karnego i Nauk Penalnych” 2019, nr 2, s. 75–92) odnosi się do postanowienia Sądu Najwyższego z 17 kwietnia 2018 r. (sygn. IV KK 296/17), który uznał, że <strong>Internet może być postrzegany jako miejsce publiczne</strong>. Sprawa dotyczyła wykroczenia z art. 141 k.w. („Kto <strong>w miejscu publicznym</strong> umieszcza nieprzyzwoite ogłoszenie, napis lub rysunek albo używa słów nieprzyzwoitych, podlega karze ograniczenia wolności, grzywny do 1500 złotych albo karze nagany”), a dokładniej umieszczenia na stronie internetowej nieprzyzwoitej naklejki. Zdaniem Mikołaja Słomki <em>ratio legis</em> art. 141 k.w. wiąże się z tym, że w społeczeństwie ustalony jest pewien kanon zachowań, które są pożądane w miejscu publicznym, a które ustawodawca chciał objąć ochroną. Aktywność człowieka w Internecie podlega temu samemu kanonowi zachowań, dlatego Internet jest miejscem publicznym.</p>



<p>Z powyższą kwestią powiązane jest pytanie, czy dopuszczenie się nieobyczajnego wybryku w zamkniętym samochodzie zaparkowanym przy ulicy stanowi wykroczenie. Warunkiem odpowiedzi na to pytanie jest rozstrzygnięcie, czy sprawca dopuszcza się takiego zachowania publicznie, ponieważ zgodnie z art. 140 k.w.: „Kto <strong>publicznie</strong> dopuszcza się nieobyczajnego wybryku, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności, grzywny do 1500 złotych albo karze nagany”. Mikołaj Słomka wskazał, że jeżeli ktoś jest w stanie przez szybę samochodu dostrzec: nieobyczajny wybryk – jest to działanie publiczne, nieprzyzwoity napis – jest to działanie w miejscu publicznym.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Internet jako miejsce publiczne</h2>



<p>W kontekście przedstawianych w doktrynie prawa karnego dwóch punktów widzenia na <strong>Internet</strong> – z jednej strony jako <strong>miejsca</strong> popełnienia czynu zabronionego, a z drugiej strony jako <strong>narzędzia</strong>, za pomocą którego można popełnić czyn zabroniony, należy zwrócić uwagę na jedną kwestię. Mikołaj Słomka zauważył, że postrzeganie Internetu jako narzędzia, a nie miejsca, ponieważ jest to połączenie pomiędzy różnego rodzaju maszynami, sposób wymiany danych, można przez analogię przełożyć na postrzeganie miejsca – miejsce nie jest miejscem, ponieważ składa się z atomów (np. chodnik składa się z bruku, ulica składa się z asfaltu, drzewo składa się z komórek itd.). Jak dodał Mikołaj Małecki, w konsekwencji można byłoby przykładowo uznać, że chodnik nie jest miejscem, tylko narzędziem do poruszania się, a taka interpretacja prowadzi do absurdu.</p>



<p>Dopuszczenie się przez sprawcę zniesławienia lub znieważenia za pomocą środków masowego komunikowania (np. w Internecie) Kodeks karny traktuje jako kwalifikowany typ czynu zabronionego (art. 212 § 2 k.k. i art. 216 § 2 k.k.). Ustawodawca zakłada, że jest to sposób działania bardziej karygodny w stosunku do typu podstawowego (art. 212 § 1 k.k. i art. 216 § 1 k.k.) i dopuszczenia się zniesławienia lub znieważenia analogowo. Perspektywa uchwalenia Kodeksu karnego w 1997 r. wywołuje pytanie, czy obecnie konstrukcja przepisów nie powinna zostać odwrócona z uwagi na większą łatwość zniesławienia lub znieważenia w Internecie niż analogowo. Zastanawiające jest, czy typem podstawowym (zasadą) nie powinno być dopuszczenie się zniesławienia lub znieważenia publicznie, za pomocą środków masowego komunikowania, a typem uprzywilejowanym (wyjątkiem od zasady) – dopuszczenie się zniesławienia lub znieważenia analogowo. Obecne brzmienie Kodeksu karnego sugeruje, że wyjątkiem od zasady jest zniesławienie lub znieważenie w Internecie. Mikołaj Słomka uważa, że analogowe zniesławienie lub znieważenie jest nieco bardziej perfidne, najczęściej dotyczy znajomej osoby, a z uwagi na to, iż dzieje się w konkretnym momencie, jest mniej trwałe (słowa są ulotne, zasadniczo jedynie świadek może je potwierdzić), w przeciwieństwie do zachowań popełnianych w Internecie (których efekty mogą przetrwać lata).</p>



<p>W kontekście ogólnego twierdzenia, że Internet jest miejscem publicznym należy zastrzec, iż <strong>w niektórych przypadkach z uwagi na ustawienia prywatności, czyli określenia grona odbiorców danej treści, Internet nie jest miejscem publicznym</strong>. Mikołaj Słomka tłumaczył, że są takie miejsca w Internecie, które są zarezerwowane tylko i wyłącznie dla osób z jakiejś grupy zawodowej lub osób zainteresowanych jakąś dziedziną, np. różnego rodzaju fora dla wąskiego grona odbiorców, do których dostęp możliwy jest tylko po wpisaniu hasła, zarejestrowaniu się czy udzieleniu prawidłowych odpowiedzi na tzw. pytania wstępne.</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p><em>Jak podkreślił Mikołaj Słomka, nie zawsze to, co znajduje się w Internecie, znajduje się w miejscu publicznym.</em></p>
</blockquote>



<p>W takich przypadkach, w nawiązaniu do problemu ogólnodostępności i limitacji dostępu ze względu na kwestie organizacyjne, konieczne jest dostrzeżenie ekskluzywnego charakteru takiej przestrzeni. <strong>Nazwa rodzaju grupy (np. „grupa prywatna”) w mediach społecznościowych nie przesądza o ekskluzywności danego miejsca</strong>, jeżeli faktyczny dostęp do niej wymaga jedynie złożenia prośby o dołączenie lub udzielenia jakichkolwiek odpowiedzi na tzw. pytania wstępne – może to być miejsce publiczne. Ogólnodostępność danej przestrzeni wymaga oceny w odniesieniu do konkretnego stanu faktycznego.</p>



<p>Internet wymusił zmianę postrzegania miejsca popełnienia czynu zabronionego. Przestępstwo popełnione przez wypowiedź może wywoływać efekty w wielu miejscach na świecie, mimo tego, że zachowanie sprawcy jest jednochwilowe i podjęte w jednym miejscu. Rozprzestrzenianie się zachowania sprawcy może przy tym oznaczać, że nie różni się ono w zakresie społecznej szkodliwości od zachowania podejmowanego w „fizycznym” miejscu publicznym. Funkcjonalne podejście do prawa karnego jest zatem niezbędne, aby w równy i adekwatny sposób reagować na analogowe oraz internetowe zachowania obywateli.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p>#ŁĄCZYNASKARNE</p>



<p><strong><em>Miejsce publiczne Czasoprzestrzeń przestępstwa Czy Internet to miejsce?</em></strong> – 2 grudnia 2024 r., goście: dr hab. Anna Demenko, prof. UAM i Mikołaj Słomka</p>



<p>Program popularnonaukowy ŁĄCZY NAS KARNE jest emitowany na żywo na YouTube, w sezonie 2024 w poniedziałki w godz. 20:00-21:00, oraz dostępny jako podcast na platformach streamingowych.</p>



<p><a href="https://kipk.pl/laczynaskarne"><strong>Kliknij i przeczytaj więcej o programie ŁĄCZY NAS KARNE.</strong></a></p>



<p><em>Publikacja dofinansowana ze środków budżetu państwa, w ramach programu Ministra Edukacji i Nauki pod nazwą Społeczna odpowiedzialność nauki II.</em></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p><strong>Autor:</strong>&nbsp;Mateusz Wiktorek – Szkoła Doktorska Nauk Społecznych, Katedra Prawa Karnego, Wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego</p>



<p></p>
<p>Artykuł <a href="https://karne24.com/miejsce-publiczne-czasoprzestrzen-przestepstwa-czy-internet-to-miejsce/">Miejsce publiczne Czasoprzestrzeń przestępstwa Czy Internet to miejsce? – ŁĄCZY NAS KARNE z dr hab. Anną Demenko, prof. UAM i Mikołajem Słomką</a> pochodzi z serwisu <a href="https://karne24.com">Karne24.com</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://karne24.com/miejsce-publiczne-czasoprzestrzen-przestepstwa-czy-internet-to-miejsce/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Bioniczne części ciała Zabójstwo robota Fundamenty prawa w czasach AI – ŁĄCZY NAS KARNE z dr. Kamilem Mamakiem</title>
		<link>https://karne24.com/bioniczne-czesci-ciala-zabojstwo-robota-fundamenty-prawa-w-czasach-ai/</link>
					<comments>https://karne24.com/bioniczne-czesci-ciala-zabojstwo-robota-fundamenty-prawa-w-czasach-ai/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Mateusz Wiktorek]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 02 Dec 2024 17:20:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[ŁĄCZY NAS KARNE]]></category>
		<category><![CDATA[AI]]></category>
		<category><![CDATA[Mikołaj Małecki]]></category>
		<category><![CDATA[roboty]]></category>
		<category><![CDATA[sztuczna inteligencja]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://karne24.com/?p=3988</guid>

					<description><![CDATA[<p>Podczas 34. odcinka programu ŁĄCZY NAS KARNE w sezonie 2024 analizowano związki nowych technologii z prawem karnym. Gościem programu 25 listopada 2024 r. był dr Kamil Mamak – asystent w&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://karne24.com/bioniczne-czesci-ciala-zabojstwo-robota-fundamenty-prawa-w-czasach-ai/">Bioniczne części ciała Zabójstwo robota Fundamenty prawa w czasach AI – ŁĄCZY NAS KARNE z dr. Kamilem Mamakiem</a> pochodzi z serwisu <a href="https://karne24.com">Karne24.com</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Podczas 34. odcinka programu ŁĄCZY NAS KARNE w sezonie 2024 analizowano związki nowych technologii z prawem karnym.</strong></p>
<p>Gościem programu 25 listopada 2024 r. był <strong>dr Kamil Mamak</strong> – asystent w Katedrze Prawa Karnego Uniwersytetu Jagiellońskiego, filozof, laureat <em>European Research Council Starting Grant</em> na realizację projektu pod tytułem: „Philosophical Foundations of Criminal Law in the Age of Robots”, autor monografii o robotach, sztucznej inteligencji i prawie karnym, przestępstwach przeciwko robotom.</p>
<p>Prawo karne to ekstremalny przypadek filozofii etyki praktycznej – jeżeli etyka odpowiada na pytania, co jest dobre, a co złe, to prawo karne idzie o krok dalej i odpowiada na pytania, jakie zachowania powinny być dozwolone, a jakie zakazane. Kamil Mamak wskazał, że w swojej pracy badawczej zastanawia się nad tym „dlaczego” prawo karne, a nie „za pomocą jakich przepisów” prawa karnego można rozwiązywać problemy społeczne związane z rozwojem nowych technologii. Odpowiedź na pierwsze pytanie staje się coraz bardziej ważna biorąc pod uwagę ekspansję robotów i sztucznej inteligencji na podstawowe obszary życia ludzi.</p>
<h2>Maltretowanie robotów a stres</h2>
<p>Kamil Mamak tłumaczył, że jednym z celów prawa karnego jest stabilizowanie społeczeństwa, reakcja na zło, instytucjonalne odpowiadanie na zachowania antyspołeczne. Z uwagi na to, że roboty i sztuczna inteligencja stają się elementami życia społecznego, to zastanawiające jest, jak będą wpływały na napięcia społeczne. Identyfikacja potencjalnych zagrożeń związanych z nowymi technologiami wywołuje pytanie o zasadność ich regulowania za pomocą prawa karnego, na które Kamil Mamak próbuje odpowiedzieć w swojej monografii (K. Mamak, <em>Robotics, AI and Criminal Law. Crimes against Robots</em>, Nowy Jork 2024).</p>
<p>Jak wyjaśnił Kamil Mamak, jest różnica pomiędzy robotami, które przypominają zwierzęta czy ludzi a robotami, które mają mechanistyczny wygląd. W swoim artykule (K. Mamak, <em>Should Violence Against Robots be Banned?</em>, „International Journal of Social Robotics” 2022, nr 14, s. 1057–1066) Kamil Mamak przekonuje, że zachowania wykonywane na robotach publicznie mają inny kontekst, który powinien być interesujący z punktu widzenia prawa karnego. Niektóre zachowania wydają się neutralne, gdy są wykonywane prywatnie, np. picie alkoholu, ale dokładnie takie samo zachowanie wykonywane publicznie powoduje, że wiąże się z nim kontekst społeczny. W miejscach publicznych unika się podejmowania zachowań aspołecznych, chociażby z uwagi na obecność dzieci, które nie powinny być narażone na tego typu zachowania. Przykładowo oderwanie głowy robotowi w miejscu publicznym może powodować pewien dyskomfort.</p>
<p>Z badań, prowadzonych na pograniczu technologii, robotyki i psychologii (<em>human-robot interactions</em>), w ramach których badane są ludzkie reakcje na zachowania, w które zaangażowane są roboty, wynika, że <strong>roboty nie są traktowane przez ludzi jak zwykłe rzeczy</strong>. Nie są traktowane jak krzesło, czy jak stół, ale jak inny rodzaj bytów, dlatego reakcja na zachowania wykonywane na robotach jest inna.</p>
<blockquote class="wp-block-quote">
<p><em>Kamil Mamak wskazał, że ludzie odczuwają stres, gdy roboty są maltretowane.</em></p>
</blockquote>
<p>Ludzie nie chcą się godzić na takie zachowania, co wywołuje pytanie o zasadność ich regulowania za pomocą prawa karnego. Typowym sposobem rozumowania w prawie karnym jest porównywanie sytuacji z udziałem robotów i sytuacji z udziałem ludzi, które funkcjonują w rzeczywistości oraz poszukiwanie różnic między nimi. Z uwagi na to, że różnice w wyglądzie mogą być niewielkie, to można twierdzić, iż nie należy wprowadzać żadnych zmian w prawie. <strong>Zdaniem Kamila Mamaka roboty, szczególnie takie, które przypominają ludzi, są ilościowo i jakościowo inne, ponieważ interakcji z nimi może być więcej, dlatego powinno się traktować je inaczej.</strong></p>
<h2>Rzeczy, roboty, osoby?</h2>
<p>Toczy się dyskusja filozoficzna na temat podziału na rzeczy i osoby (<em>things and persons</em>). Sprowadza się ona do konieczności zakwalifikowania danego bytu jako rzeczy albo osoby (jeżeli coś nie jest osobą, to musi być rzeczą itd.). Prawo karne nie czyni takich przedzałożeń i jest otwarte na różnego rodzaju kategorie, chroniąc inne wartości, nie tylko te wiążące się z rzeczą lub osobą (np. ochrona pomników przedstawiających zdarzenia/postaci historyczne bez potrzeby upodmiotowienia takich pomników). Ponadto prawo karne nie deklaruje przynależności niektórych bytów do określonej kategorii, ale pokazuje, że w zależności od kontekstu różne wartości mogą być zagrożone. W związku z tym różne sytuacje społeczne prawo karne traktuje inaczej.</p>
<p>Kamil Mamak wskazał, że w literaturze podnosi się, iż nie powinno mieć znaczenia, z jakiego rodzaju materiałów jest stworzona istota, ale jeżeli posiada ekwiwalentne właściwości do np. ludzi, to powinna być traktowana tak jak ludzie. To pociągałoby za sobą ochronę, którą prawo zapewnia ludziom. W swoim artykule (K. Mamak, <em>Humans, Neanderthals, robots and rights</em>, „Ethics and Information Technology” 2022, nr 24, art. nr 33) Kamil Mamak przekonuje, że nawet gdyby udało się wskrzesić neandertalczyków, zbliżonych do ludzi, to nie byliby oni traktowani przez prawo jako byty równoważne ludziom, musieliby być traktowani inaczej. To nie jest ocena, że dany byt jest bardziej ważny lub mniej ważny, tylko prawo jest stworzone dla ludzi – bytów, które mają ludzką biologię. Byliby to ludzie w sensie moralnym i zasługiwaliby na taką ochronę jak ludzie, jednak nie można byłoby odnosić do takich bytów wszystkich kategorii prawno-moralnych dotyczących ludzi.</p>
<p>Powyższe sprowadza się do kwestii źródeł moralności, ponieważ część badaczy twierdzi, że moralność nie jest czymś obiektywnym, ale jest związana z biologią. Próba wymagania od innych bytów, chociażby z uwagi na inne ukształtowanie mózgu, które wpływa na sposób ich zachowywania się, takiej samej moralności jak u ludzi byłoby niesprawiedliwe. <strong>Z tego względu, w opinii Kamila Mamaka, nigdy nie będzie takiej sytuacji, w której roboty czy innego rodzaju byty będą miały status prawny analogiczny do ludzi, co nie oznacza, że nie będą mogły mieć innego statusu niż obecnie.</strong> Prawo jest osadzone na ludzkiej biologii i próba rozszerzenia go na inne byty, w tym roboty, będzie zakończona niepowodzeniem, ponieważ są one zbudowane inaczej, a to według Kamila Mamaka determinuje prawa i praktyki moralne.</p>
<p>W przedmiotowej dyskusji istotna oraz podawana w literaturze etycznej i filozoficznej jest kwestia zdolności do odczuwania cierpienia przez byty inne niż ludzie, np. roboty. Ustawodawca w art. 1 ust. 1. ustawy z 21 sierpnia 1997 r. o ochronie zwierząt przyjął, że zwierzę jest zdolne do odczuwania cierpienia, dlatego należy mu się ochrona.</p>
<blockquote class="wp-block-quote">
<p><em>Kamil Mamak tłumaczył, że zdolność do odczuwania cierpienia należy traktować jako nieprzekraczalny punkt zwrotny, od którego danemu bytowi należy się ochrona nie ze względu na inne wartości, ale ze względu na to, kim jest.</em></p>
</blockquote>
<p>Możliwość powstania świadomości w bytach, które nie są biologiczne jest bardzo dyskusyjna. Wywołuje jednocześnie pytanie bardziej epistemologiczne, czy w ogóle możliwe jest zbadanie, że dany byt ma tego typu właściwość.</p>
<h2>Symboliczne karanie robotów</h2>
<p>W kontekście karania robotów Kamil Mamak wskazał, że w literaturze podnosi się kwestię luk w odpowiedzialności karnej (<em>responsibility gaps</em>) i przywołał artykuł Johna Danahera (J. Danaher, <em>Robots, law and the retribution gap</em>, „Ethics and Information Technology” 2016, nr 18, s. 299–309), który twierdzi, iż luki w odpowiedzialności karnej pociągają za sobą luki w retrybutywizmie. Podnosi również, że ludzie mają naturalną potrzebę karania, która powinna być zaspokojona, ponieważ w przeciwnym razie występują dwa problemy. Po pierwsze, jeżeli obywatele widzą, że państwo nie potrafi zareagować na zło, do którego doprowadzają roboty czy systemy sztucznej inteligencji, to podważone jest zaufanie do państwa. Przy braku reakcji na takie zachowania państwo nie spełnia swoich podstawowych funkcji związanych z ochroną obywateli. Po drugie, istnieje ryzyko, że w przypadku braku reakcji na zło ze strony państwa, obywatele będą poszukiwać kozła ofiarnego w indywidualnych osobach. <strong>Zdaniem Kamila Mamaka powinien być zachowany symbolizm prawa karnego, nawet jeżeli roboty nie odczuwają, że są karane.</strong></p>
<p>Kamil Mamak tłumaczył, że przepisy Kodeksu karnego chronią funkcjonariuszy publicznych po pierwsze dlatego, iż są ludźmi (dobra prawne: zdrowie, życie), a po drugie dlatego, że reprezentują bezpośrednio dany urząd, a pośrednio – państwo (dobro prawne: autorytet państwa). W przypadku policjanta-robota brak jest tego aspektu ochrony bycia podmiotem, który uzasadniałby ochronę danego bytu ze względu na to, kim jest, ale jest aspekt ochrony bycia reprezentantem państwa. <strong>Z tego względu, zdaniem Kamila Mamaka, atak na policjanta-robota powinien być traktowany jako jakościowo inny niż przykładowo atak na radiowóz policyjny – jako atak pomiędzy atakiem na sprzęt a atakiem na człowieka.</strong> Prowadzący program dr hab. Mikołaj Małecki dodał, że aspektem ochrony mogłaby być również taktyka działania grupy funkcjonariuszy Policji, która przez atak na policjanta-robota byłaby naruszona.</p>
<p><strong>W kontekście seksrobotów Kamil Mamak wskazał, że w dyskusjach z zakresu etyki podnosi się, iż sama obecność seksrobotów może doprowadzić w dłuższej perspektywie do zmiany etyki seksualnej między ludźmi.</strong> Niewykluczone jest ryzyko, że ludzie będą próbowali przełożyć zachowania podejmowane z seksrobotami na innych ludzi, co może doprowadzić do ich pokrzywdzenia.</p>
<p>Popełnienie przestępstwa obejmującego bioniczne części ciała wiąże się z problemem kwalifikacji prawnej takiego zachowania, czy jest to zniszczenie cudzej rzeczy (atak na mienie), czy spowodowanie uszczerbku na zdrowiu (atak na osobę).</p>
<blockquote class="wp-block-quote">
<p><em>Zdaniem Kamila Mamaka niektóre przypadki ataku na bioniczne części ciała można traktować jako atak na osobę i kwalifikować je jako spowodowanie uszczerbku na zdrowiu.</em></p>
</blockquote>
<p>Nie chodzi oczywiście o kulę ortopedyczną, wózek inwalidzki czy prosty aparat słuchowy, które można w łatwy sposób zastąpić i odwrócić wywołany negatywny stan faktyczny. W sytuacji jednak, gdy dochodzi do np. pozbawienia wzroku z uwagi na zniszczenie danego rodzaju sprzętu, czyli trudne jest odwrócenie wywołanego stanu faktycznego, takie zachowanie powinno być traktowane jako spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, tj. przestępstwo z art. 156 § 1 k.k.</p>
<p>Kamil Mamak tłumaczył, że obecnie dyskusja na temat wdrożenia robotów w kontekst prawa karnego sprowadza się do tego, iż próbuje się dostosować roboty do kategorii myślowych obecnego prawa karnego. Przepisy części szczególnej Kodeksu karnego zostały stworzone na obraz rzeczywistości, który ma już charakter historyczny. Według Kamila Mamaka należy od nowa zbudować fundamenty prawa karnego, a roboty są katalizatorem, aby podjąć takie działania.</p>
<hr class="wp-block-separator" />
<p> </p>


</p>
<p>#ŁĄCZYNASKARNE</p>
<p><strong><em>Bioniczne części ciała Zabójstwo robota Fundamenty prawa w czasach AI</em></strong> – 25 listopada 2024 r., gość: dr Kamil Mamak</p>
<p>



</p>
<p>



</p>
<p>Program popularnonaukowy ŁĄCZY NAS KARNE jest emitowany na żywo na YouTube, w sezonie 2024 w poniedziałki w godz. 20:00-21:00, oraz dostępny jako podcast na platformach streamingowych.</p>
<p>



</p>
<p><a href="https://kipk.pl/laczynaskarne"><strong>Kliknij i przeczytaj więcej o programie ŁĄCZY NAS KARNE.</strong></a></p>
<p>



<p><em>Publikacja dofinansowana ze środków budżetu państwa, w ramach programu Ministra Edukacji i Nauki pod nazwą Społeczna odpowiedzialność nauki II.</em></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p><strong>Autor:</strong> Mateusz Wiktorek – Szkoła Doktorska Nauk Społecznych, Katedra Prawa Karnego, Wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego</p>
<p>Artykuł <a href="https://karne24.com/bioniczne-czesci-ciala-zabojstwo-robota-fundamenty-prawa-w-czasach-ai/">Bioniczne części ciała Zabójstwo robota Fundamenty prawa w czasach AI – ŁĄCZY NAS KARNE z dr. Kamilem Mamakiem</a> pochodzi z serwisu <a href="https://karne24.com">Karne24.com</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://karne24.com/bioniczne-czesci-ciala-zabojstwo-robota-fundamenty-prawa-w-czasach-ai/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Wyścigi Drift Konfiskata aut Szczególna zuchwałość Definicje w prawie – ŁĄCZY NAS KARNE z dr. Grzegorzem Bogdanem i dr. Michałem Grudeckim, prof. UŚ</title>
		<link>https://karne24.com/wyscigi-drift-konfiskata-aut-szczegolna-zuchwalosc-definicje-w-prawie/</link>
					<comments>https://karne24.com/wyscigi-drift-konfiskata-aut-szczegolna-zuchwalosc-definicje-w-prawie/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Mateusz Wiktorek]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 25 Nov 2024 17:22:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[ŁĄCZY NAS KARNE]]></category>
		<category><![CDATA[bezpieczeństwo w ruchu drogowym]]></category>
		<category><![CDATA[kradzież szczególnie zuchwała]]></category>
		<category><![CDATA[Mikołaj Małecki]]></category>
		<category><![CDATA[wypadek drogowy]]></category>
		<category><![CDATA[wypadek komunikacyjny]]></category>
		<category><![CDATA[zabójstwo drogowe]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://karne24.com/?p=4038</guid>

					<description><![CDATA[<p>Podczas 33. odcinka programu ŁĄCZY NAS KARNE w sezonie 2024 analizowano rekomendacje międzyresortowego zespołu dotyczące bezpieczeństwa na drogach i problem definiowania pojęć w prawie karnym. Gośćmi programu 18 listopada 2024&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://karne24.com/wyscigi-drift-konfiskata-aut-szczegolna-zuchwalosc-definicje-w-prawie/">Wyścigi Drift Konfiskata aut Szczególna zuchwałość Definicje w prawie – ŁĄCZY NAS KARNE z dr. Grzegorzem Bogdanem i dr. Michałem Grudeckim, prof. UŚ</a> pochodzi z serwisu <a href="https://karne24.com">Karne24.com</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p><strong>Podczas 33. odcinka programu ŁĄCZY NAS KARNE w sezonie 2024 analizowano rekomendacje międzyresortowego zespołu dotyczące bezpieczeństwa na drogach i problem definiowania pojęć w prawie karnym.</strong></p>



<p>Gośćmi programu 18 listopada 2024 r. byli: <strong>dr Grzegorz Bogdan</strong> – adiunkt w Katedrze Prawa Karnego Uniwersytetu Jagiellońskiego, autor artykułów dotyczących wykroczeń i przestępstw drogowych, oraz <strong>dr Michał Grudecki, prof. UŚ</strong> – profesor w Instytucie Nauk Prawnych Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach, autor artykułu o przyczynach i możliwych skutkach powrotu typu przestępstwa kradzieży szczególnie zuchwałej do Kodeksu karnego.</p>



<p>Międzyresortowy zespół Ministerstwa Sprawiedliwości, Ministerstwa Infrastruktury i Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji przygotował <a href="https://www.gov.pl/attachment/265d4356-b6c2-4523-92b0-eab52d06e3c9">rekomendacje dotyczące bezpieczeństwa na drogach</a>. Obejmują one propozycje zmian w obszarze prawa karnego i prawa administracyjnego, choć nie przewidują konkretnych przepisów prawa, ale koncepcje takich przepisów. Rekomendacje dotykają problemu definiowania pojęć w prawie karnym, którego koronnym przykładem jest przywrócona do Kodeksu karnego kradzież szczególnie zuchwała.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Karanie widza nielegalnych wyścigów?</h2>



<p>Pierwszą rekomendacją międzyresortowego zespołu jest <strong>wprowadzenie kar za nielegalne wyścigi, drift i podrywanie kół pojazdu</strong>. Drift i podrywanie kół pojazdu mają być wykroczeniami, o ile nie będą odbywać się w ramach nielegalnego wyścigu. Rażąco nieostrożna jazda, tj. przekroczenie prędkości o ponad 50% na autostradach i drogach ekspresowych, a na innych drogach o ponad 100%, przy jednoczesnym wyrządzeniu zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym, mają być traktowane jako nielegalny wyścig.</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p><em>Grzegorz Bogdan uważa, że propozycja wprowadzenia kary za nielegalne wyścigi to krok w dobrą stronę.</em></p>
</blockquote>



<p>Według niego lepszym rozwiązaniem byłoby jednak sformułowanie definicji nielegalnego wyścigu w Prawie o ruchu drogowym, a nie w Kodeksie karnym, tak jak się to proponuje. Za nielegalne wyścigi miałaby grozić kara od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności, czyli kara surowsza niż przewidziana przez analogiczny § 315d niemieckiego kodeksu karnego i grożąca za przestępstwo prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego z art. 178a § 1 k.k. Grzegorz Bogdan tłumaczył, że nielegalne wyścigi w prawie niemieckim definiowane są jako niesformalizowana rywalizacja pomiędzy uczestnikami ruchu drogowego – definicja ta ma zatem charakter administracyjny.</p>



<p>W kontekście sprecyzowania granic prędkości pojazdu Grzegorz Bogdan skomentował, że takie rozwiązanie ma swoje wady i zalety. W niektórych przypadkach pozostawienie nieco większej swobody sędziom jest dobrym pomysłem, jednak rodzi to obawy o nieokreśloność sankcji karnej. Precyzyjne określenie granic prędkości pojazdu jest rozwiązaniem bardziej gwarancyjnym.</p>



<p>Zwalczanie nielegalnych wyścigów jest możliwe już w obecnym stanie prawnym za pomocą art. 86 k.w. lub innych przepisów Kodeksu wykroczeń. W opinii Grzegorza Bogdana postulaty o skryminalizowaniu nielegalnych wyścigów zapewne miały na celu zaostrzenie grożących za nie kar. Rekomendacje obejmują również <strong>penalizację biernego udziału w nielegalnych wyścigach</strong>, tj. ponoszenie konsekwencji prawnych przez widza lub pasażera jako osób wspierających niebezpieczne działania. Zdaniem Grzegorza Bogdana taka propozycja jest kontrowersyjna, stanowi szerokie zakreślenie sfery odpowiedzialności karnej i może również stwarzać problemy natury dowodowej. Prowadzący program dr hab. Mikołaj Małecki zwrócił uwagę, że mogłoby być to rozwiązanie analogiczne do przestępstwa udziału w bójce lub pobiciu z art. 158 § 1 k.k., które może polegać na staniu i obserwowaniu osób bijących się, a przez to na ich wsparciu psychicznym.</p>



<p>W nawiązaniu do propozycji wprowadzenia kar za drift i podrywanie kół pojazdu Grzegorz Bogdan wskazał, że ustawodawca powinien stylizować takie wykroczenia jako umyślne. Zgodnie bowiem z art. 5 k.w.: „Wykroczenie można popełnić zarówno umyślnie, jak i nieumyślnie, chyba że ustawa przewiduje odpowiedzialność tylko za wykroczenie umyślne”. Regułą jest zatem, iż wykroczenie można popełnić zarówno umyślnie, jak i nieumyślnie, chyba że ustawodawca wyraźnie zawęzi stronę podmiotową do umyślności. W przeciwnym razie w mroźne poranki, ze względu na śliską nawierzchnię, popełnianie tych wykroczeń byłoby częste. Ponadto w Kodeksie wykroczeń nie można posłużyć się pojęciem języka obcego („drift”), dlatego konieczne byłoby opisanie takiego zachowania (np. kontrolowany poślizg).</p>



<h2 class="wp-block-heading">Jawny rejestr piratów drogowych</h2>



<p>Kolejną rekomendacją międzyresortowego zespołu jest <strong>wprowadzenie wyższych kar za spowodowanie nieumyślnego wypadku komunikacyjnego ze skutkiem śmiertelnym</strong> (tj. przestępstwo z art. 177 § 2 k.k.), jeśli jest on skutkiem wyścigu lub rażąco nieostrożnej jazdy albo jeśli sprawca miał sądowy zakaz prowadzenia pojazdów. Pierwsze dwie okoliczności mogłyby według Grzegorza Bogdana stanowić przednawiasowe przesłanki wyższej karalności przewidziane w art. 178 k.k. Dodał, że w zakresie sądowego zakazu prowadzenia pojazdów należy być ostrożnym, ponieważ może być to również zakaz orzeczony w związku z popełnieniem wykroczenia. W art. 244 k.k. ustawodawca zrównał zakaz prowadzenia pojazdów orzeczony przez sąd w związku z wykroczeniem i przestępstwem.</p>



<p>Ponadto rekomendacje nie zmierzają do tego, żeby wydzielić niestosowanie się do zakazu prowadzenia pojazdów na gruncie art. 244 k.k. do odrębnego typu kwalifikowanego, zagrożonego surowszą karą, dlatego taki czyn wciąż będzie objęty tym samym ustawowym zagrożeniem karą co m.in. niewykonanie zarządzenia sądu o ogłoszeniu orzeczenia w sposób w nim przewidziany. W przekonaniu Grzegorza Bogdana należy zróżnicować przypadki niestosowania się do zakazu orzeczonego przez sąd, o których mowa w art. 244 k.k., ponieważ nie każde z tych zachowań wiąże się z równie negatywną reakcją społeczną i niesie ze sobą obiektywnie równie wysoki ładunek społecznej szkodliwości.</p>



<p>W rekomendacjach przewidziano również <strong>utworzenie jawnego rejestru osób z prawomocnym, dożywotnim zakazem prowadzenia pojazdów</strong>. W opinii Grzegorza Bogdana taki rejestr może oddziaływać indywidualno-prewencyjnie, ale istotniejsze jest to, żeby swobodny dostęp do takiego rejestru miały wszystkie podmioty, w których funkcjonowaniu może być on przydatny. Rekomenduje się również, w zakresie zmian w prawie administracyjnym, aby <strong>osoba przystępująca do egzaminu na prawo jazdy musiała złożyć oświadczenie (pod rygorem ponoszenia odpowiedzialności karnej), że nie ma zakazu prowadzenia pojazdów oraz nie toczy się przeciwko niej postępowanie w takim zakresie</strong>. Dostęp do wspomnianego rejestru mogłyby mieć zatem wojewódzkie ośrodki ruchu drogowego.</p>



<p>Rekomendacje obejmują także: <strong>poszerzenie zakresu przypadków, w których sąd obligatoryjnie orzeka zakaz prowadzenia pojazdów</strong>; <strong>wprowadzenie obligatoryjnego świadczenia pieniężnego na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej w wysokości co najmniej 10 000 zł w przypadku, gdy sprawca nie stosował się do zakazu prowadzenia pojazdów orzeczonego przez sąd</strong> (tj. popełnił jednocześnie przestępstwo z art. 244 k.k.) – w przeciwnym razie dochodzi do przepadku pojazdu lub jego równowartości, który sąd i tak mógłby fakultatywnie orzec; <strong>wyższe sankcje za nielegalne dopuszczenie pojazdu do ruchu, również wypożyczonego</strong>.</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p><em>Zdaniem Grzegorza Bogdana lepiej zostawić więcej swobody w rękach sędziów niż w rękach polityków.</em></p>
</blockquote>



<p>Z awersją podchodzi do przekonania przejawianego czasami przez polityków, że to oni powinni w jakiś sposób dyscyplinować czy wychowywać sędziów. Grzegorz Bogdan uważa, że obligatoryjność tego rodzaju środków oddziaływania penalnego nie jest najlepszym pomysłem, choć rozumie, iż może to spełniać funkcję indywidualno-prewencyjną – przekonanie pojawiające się po stronie sprawcy, że orzeczenie danego środka będzie oczywistą konsekwencją jego zachowania, może go od tego powstrzymać. Nie jest jednak przekonany, na ile można ufać, że takie przekonanie będzie towarzyszyć ewentualnym sprawcom przestępstw.</p>



<p>Grzegorz Bogdan podsumował, że w kontekście zmian w Kodeksie wykroczeń i Kodeksie karnym należy zwrócić uwagę na problem sztywnego podziału pomiędzy zachowaniami opisanymi w rozdziałach XIX i XXI Kodeksu karnego, co wiąże się z tym, iż spowodowanie lekkiego uszczerbku na zdrowiu w wyniku nieostrożnego posłużenia się młotkiem stanowi przestępstwo, a spowodowanie identycznego skutku w wyniku nieostrożnego posłużenia się samochodem pozostaje wykroczeniem.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Kradzież (jazda) szczególnie zuchwała</h2>



<p>W art. 278 § 3a k.k. (a wcześniej w art. 278a § 1 k.k.) ustawodawca przewidział przestępstwo kradzieży szczególnie zuchwałej. Zgodnie z art. 115 § 9a pkt 1 k.k. kradzieżą szczególnie zuchwałą jest m.in. kradzież, której sprawca swoim zachowaniem wykazuje postawę lekceważącą lub wyzywającą wobec posiadacza rzeczy ruchomej lub innych osób. Mikołaj Małecki zapytał w tym kontekście, czy możliwe byłoby dodanie przepisu, który wprowadzałby typ czynu zabronionego polegający na prowadzeniu pojazdu w sposób szczególnie zuchwały, co miałoby wpływ na surowszą odpowiedzialność karną za wykroczenie albo kwalifikowanie danego czynu jako przestępstwa, a nie wykroczenia. Jak wskazał Michał Grudecki, możliwe byłoby wprowadzenie takiego rozwiązania, ale pytanie, czy jest ono potrzebne. Byłaby to konstrukcja sprowadzająca się do tego, że sprawca wykazuje postawę lekceważącą wobec Prawa o ruchu drogowym lub wyzywającą wobec innych uczestników ruchu drogowego, np. jazda wyłącznie lewym pasem autostrady, zajeżdżanie drogi i zwalnianie. W opinii Michała Grudeckiego taka konstrukcja dałaby szerokie pole do interpretacji, najpierw organom ścigania, a potem sądowi, co godziłoby w funkcję gwarancyjną i zasadę określoności prawa karnego, dlatego nie opowiadałby się za wprowadzeniem takiego typu czynu zabronionego.</p>



<p>Michał Grudecki tłumaczył, że <strong>główny zarzut w stosunku do przestępstwa kradzieży szczególnie zuchwałej</strong>, który podniósł w swoim artykule (M. Grudecki, <em>Przyczyny i możliwe skutki powrotu kradzieży szczególnie zuchwałej do Kodeksu karnego</em>, „Przegląd Prawa Publicznego” 2022, nr 9, s. 7–22), <strong>to jego znaczna nieokreśloność</strong>. Definicja legalna kradzieży szczególnie zuchwałej z art. 115 § 9a k.k., która odnosi się jedynie do art. 278 § 3a k.k., bowiem ustawodawca posługuje się tym pojęciem tylko raz w Kodeksie karnym, sama wymaga wykładni. Nie taka jest rola definicji legalnej. Mikołaj Małecki wskazał, że jeżeli ustawodawca posługuje się danym pojęciem w Kodeksie karnym tylko raz, to znamiona z definicji legalnej powinny być umieszczone w przepisie typizującym, a wtedy byłby to ewidentny dowód na to, iż jest to przepis niedookreślony. Tym bardziej, że szczególna zuchwałość przy kradzieży poniżej 800 zł wyznacza granicę między wykroczeniem a przestępstwem. Nie tak powinno się tworzyć typy czynów zabronionych.</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p><em>Michał Grudecki wskazał, że kradzież szczególnie zuchwała to idealny przykład, jak nie tworzyć definicji legalnych.</em></p>
</blockquote>



<p>Jak wyjaśnił Michał Grudecki, pojęcie „kradzież szczególnie zuchwała” pochodzi z Kodeksu karnego z 1969 r., ale nie było w nim zdefiniowane. Definicja legalna tego pojęcia, określona w art. 115 § 9a k.k., to próba zebrania poglądów orzecznictwa wypracowanego na podstawie Kodeksu karnego z 1969 r. Niestety próba ta okazała się fiaskiem, a definicja legalna kradzieży szczególnie zuchwałej zamiast ułatwiać, powoduje problemy wykładnicze, m.in. czym jest postawa lekceważąca lub wyzywająca. Ponadto wspomniana definicja, a w konsekwencji typ przestępstwa z art. 278 § 3a k.k., zrównuje dwie różne czynności sprawcze, ponieważ zgodnie z art. 115 § 9a k.k. kradzieżą szczególnie zuchwałą jest:</p>



<ol class="wp-block-list">
<li>kradzież, której sprawca swoim zachowaniem <em>wykazuje postawę lekceważącą lub wyzywającą</em> wobec posiadacza rzeczy ruchomej lub innych osób lub <em>używa przemocy</em> innego rodzaju niż przemoc wobec osoby w celu zawładnięcia tą rzeczą,</li>



<li>kradzież <em>rzeczy ruchomej znajdującej się bezpośrednio na osobie lub w noszonym przez nią ubraniu</em> albo <em>przenoszonej lub przemieszczanej przez tę osobę w warunkach bezpośredniego kontaktu</em> lub <em>znajdującej się w przedmiotach przenoszonych lub przemieszczanych w takich warunkach</em>.</li>
</ol>



<h2 class="wp-block-heading">Inni też popełniają błędy. Zwolnij!</h2>



<p>Michał Grudecki w kontekście definiowania driftu wskazał, że może być on opisany jako celowe wprowadzenie pojazdu w poślizg, czy celowe utracenie przyczepności tylnej części pojazdu. Ryzyko związane z niedookreślonością takich znamion wciąż pozostanie. Natomiast w kontekście definiowania rażąco niebezpiecznej jazdy zauważył, że jest to problematyczne, ponieważ samo przekroczenie prędkości o 50/100% – tak jak się to rekomenduje – nie zawsze musi stanowić rażąco nieostrożną jazdę. Inny może być poziom niebezpieczeństwa wywołanego takim samym zachowaniem chociażby w dzień i w nocy. Rażąco niebezpieczną jazdą mogłoby być np. wyprzedzanie na zakręcie, wyprzedzanie na przejściu dla pieszych, ale ponieważ może to być wiele różnych zachowań, to nie da się tego precyzyjnie zdefiniować. W jego opinii, jeżeli ustawodawca zdecydowałby się na wprowadzenie znamion „rażąco nieostrożna jazda”, to lepszym rozwiązaniem byłoby pozostawienie ich do interpretacji przez sędziów orzekających w konkretnej sprawie, na podstawie danego stanu faktycznego i swojego doświadczenia. <strong>Zdaniem Michała Grudeckiego wprowadzanie do Kodeksu karnego przestępstwa </strong><a href="https://karne24.com/zabojstwo-drogowe"><strong>tzw. zabójstwa drogowego</strong></a><strong> nie jest konieczne, ponieważ w przypadku piratów drogowych wystarczająca jest konstrukcja </strong><a href="https://karne24.com/zabojstwo-drogowe-jak-udowodnic-zamiar-surowe-kary-za-uliczne-wyscigi"><strong>zamiaru ewentualnego</strong></a><strong> i typ przestępstwa zabójstwa z art. 148 § 1 k.k.</strong></p>



<p>Według Michała Grudeckiego nie jest słuszne kładzenie nacisku, w kontekście kierowców prowadzących pojazdy w stanie nietrzeźwości i w sposób niebezpieczny, na prewencji generalnej, odstraszaniu (m.in. wysokie kary, zakaz prowadzenia pojazdów, świadczenie pieniężne na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej, przepadek pojazdu).</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p><em>W opinii Michała Grudeckiego w kontekście piratów drogowych ważniejsza jest prewencja, ale nie z punktu widzenia prawa karnego.</em></p>
</blockquote>



<p>Chodzi o m.in. częstsze kontrole drogowe, większą liczbę fotoradarów, kampanie społeczne, takie jak np. kampania Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego pod hasłem: „Inni też popełniają błędy. Zwolnij!”.</p>


<figure class="wp-block-embed-youtube wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-embed-aspect-16-9 wp-has-aspect-ratio lyte-align aligncenter"><a href="https://karne24.com/wyscigi-drift-konfiskata-aut-szczegolna-zuchwalosc-definicje-w-prawie/"><img decoding="async" src="https://karne24.com/wp-content/plugins/wp-youtube-lyte/lyteCache.php?origThumbUrl=%2F%2Fi.ytimg.com%2Fvi%2FwZ4AwEvAqo8%2Fhqdefault.jpg" alt="YouTube Video"></a><br /><br /><figcaption></figcaption></figure>


<p>Można zaryzykować stwierdzenie, że propozycje zmian w prawie karnym mają charakter reakcyjny, a dla efektywnej ochrony dobra prawnego możliwe jest podjęcie szeregu innych działań niż zmiany w prawie karnym. W odczuciu Michała Grudeckiego proponowane zmiany można ocenić jako populistyczne, będące reakcją na poważne zdarzenia drogowe, które wstrząsnęły opinią publiczną, aby udowodnić, że państwo działa, jest sprawne i wyeliminuje tego rodzaju problemy z życia społecznego. To zwiększanie punitywności systemu prawa. Choć warto zauważyć, że w kontekście liczby wszystkich wykroczeń i przestępstw drogowych są to zdarzenia marginalne, zdarzające się bardzo rzadko. <strong>Podsumowując Michał Grudecki podkreślił, że prawo karne to <em>ultima ratio</em>, ostateczna potrzeba, a nie <em>prima ratio</em>, podstawowy środek reakcji na każdy przejaw zachowań niepożądanych.</strong></p>



<hr class="wp-block-separator has-css-opacity"/>



<p>#ŁĄCZYNASKARNE</p>



<p><strong><em>Wyścigi Drift Konfiskata aut Szczególna zuchwałość Definicje w prawie</em></strong> – 18 listopada 2024 r., goście: dr Grzegorz Bogdan i dr Michał Grudecki, prof. UŚ</p>



<p>Program popularnonaukowy ŁĄCZY NAS KARNE jest emitowany na żywo na YouTube, w sezonie 2024 w poniedziałki w godz. 20:00-21:00, oraz dostępny jako podcast na platformach streamingowych.</p>



<p><a href="https://kipk.pl/laczynaskarne"><strong>Kliknij i przeczytaj więcej o programie ŁĄCZY NAS KARNE.</strong></a></p>



<p><em>Publikacja dofinansowana ze środków budżetu państwa, w ramach programu Ministra Edukacji i Nauki pod nazwą Społeczna odpowiedzialność nauki II.</em></p>



<hr class="wp-block-separator has-css-opacity"/>



<p><strong>Autor:</strong> Mateusz Wiktorek – Szkoła Doktorska Nauk Społecznych, Katedra Prawa Karnego, Wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego</p>
<p>Artykuł <a href="https://karne24.com/wyscigi-drift-konfiskata-aut-szczegolna-zuchwalosc-definicje-w-prawie/">Wyścigi Drift Konfiskata aut Szczególna zuchwałość Definicje w prawie – ŁĄCZY NAS KARNE z dr. Grzegorzem Bogdanem i dr. Michałem Grudeckim, prof. UŚ</a> pochodzi z serwisu <a href="https://karne24.com">Karne24.com</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://karne24.com/wyscigi-drift-konfiskata-aut-szczegolna-zuchwalosc-definicje-w-prawie/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>P***grafia P***tytucja S***working. Co wolno, a czego nie? – ŁĄCZY NAS KARNE z dr. hab. Wojciechem Ciszewskim</title>
		<link>https://karne24.com/p-grafia-p-tytucja-s-working-co-wolno-a-czego-nie/</link>
					<comments>https://karne24.com/p-grafia-p-tytucja-s-working-co-wolno-a-czego-nie/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Mateusz Wiktorek]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 09 Nov 2024 17:00:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[ŁĄCZY NAS KARNE]]></category>
		<category><![CDATA[Mikołaj Małecki]]></category>
		<category><![CDATA[pornografia]]></category>
		<category><![CDATA[prostytucja]]></category>
		<category><![CDATA[seksworking]]></category>
		<category><![CDATA[treści pornograficzne]]></category>
		<category><![CDATA[zgoda]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://karne24.com/?p=4028</guid>

					<description><![CDATA[<p>Podczas 32. odcinka programu ŁĄCZY NAS KARNE w sezonie 2024 analizowano prawne aspekty pornografii, prostytucji i seksworkingu. Gościem programu 4 listopada 2024 r. był dr hab. Wojciech Ciszewski – adiunkt&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://karne24.com/p-grafia-p-tytucja-s-working-co-wolno-a-czego-nie/">P***grafia P***tytucja S***working. Co wolno, a czego nie? – ŁĄCZY NAS KARNE z dr. hab. Wojciechem Ciszewskim</a> pochodzi z serwisu <a href="https://karne24.com">Karne24.com</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p><strong>Podczas 32. odcinka programu ŁĄCZY NAS KARNE w sezonie 2024 analizowano prawne aspekty pornografii, prostytucji i seksworkingu.</strong></p>



<p>Gościem programu 4 listopada 2024 r. był <strong>dr hab. Wojciech Ciszewski</strong> – adiunkt w Katedrze Teorii Prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego, filozof.</p>



<p>Kodeks karny przewiduje szereg typów czynów zabronionych, które wiążą się z pornografią i prostytucją. W zakresie pornografii ustawodawca zdecydował się skryminalizować różne zachowania, uzależniając odpowiedzialność karną m.in. od tego, co przedstawia dana treść pornograficzna (np. pornografia dziecięca), a także od tego, w jaki sposób jest wykorzystywana (np. narzucenie odbioru pornografii). Natomiast z uwagi na to, że samo prostytuowanie się nie stanowi czynu zabronionego, kryminalizowane są zachowania wokół prostytucji, takie jak zmuszanie do prostytucji, stręczycielstwo, sutenerstwo czy kuplerstwo. Zagrożenia płynące z pornografii, prostytucji oraz w ogólności pracy seksualnej, czyli seksworkingu otwierają dyskusję dotyczącą zakresu kryminalizacji wiążących się z nimi zachowań.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Intencja, treść i rezultat</h2>



<p>Znamiona „treści pornograficzne” nie są zdefiniowane w Kodeksie karnym. To wiąże się z problemem oddzielenia treści pornograficznych od treści erotycznych. Wojciech Ciszewski tłumaczył, że pierwsza intuicja związana z pojęciem „pornografia” dotyczy <strong>elementu treści</strong>, stanowiącego pierwsze kryterium pomocnicze, czyli tego, co jest prezentowane przykładowo na obrazku czy filmie. Takie zawężenie jest jednak niewystarczające, ponieważ chociażby podręcznik do anatomii może spełniać ten warunek. Drugim kryterium pomocniczym jest <strong>element intencji</strong> twórcy, czyli chęć wywołania pobudzenia seksualnego lub podniecenia u odbiorcy. Trzecim kryterium pomocniczym jest <strong>element rezultatu</strong>, a więc tego, czy dana treść, bez względu na intencję twórcy, rzeczywiście wywołuje pobudzenie seksualne lub podniecenie u odbiorcy.</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p><em>Zdaniem Wojciecha Ciszewskiego definicja pornografii powinna obejmować trzy elementy – element intencji, element treści i element rezultatu.</em></p>
</blockquote>



<p>Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych w orzeczeniu z lat 70. ubiegłego wieku wskazał, że głównymi elementami definicji pornografii są: odwołanie się do niskich pobudek, tj. wywołania pobudzenia seksualnego lub podniecenia, biorąc pod uwagę standardy społeczne, a także niewykazywanie innego rodzaju wartości, tj. wartości artystycznych, politycznych, naukowych itp. Chodzi o zachowania o charakterze seksualnym podejmowane w szczególnie wulgarny sposób. Nie są to zatem wyłącznie akty seksualne. Wojciech Ciszewski tłumaczył, że mogą być takie materiały, które spełniają tylko jeden z trzech wskazanych elementów, ale do stwierdzenia, iż dana rzecz jest pornografią konieczne jest uwzględnienie wszystkich trzech elementów. <strong>W opinii Wojciecha Ciszewskiego nagranie <em>audio</em> (obejmujące wyłącznie dźwięk) może być treścią pornograficzną.</strong></p>



<p>Prowadzący program dr hab. Mikołaj Małecki wskazał, że w orzecznictwie Sądu Najwyższego pojawiła się interpretacja, zgodnie z którą treścią pornograficzną jest również zdarzenie obserwowane na żywo. Taki pogląd generuje inny problem, ponieważ zgodnie z art. 202 § 4a k.k.: „Kto przechowuje, posiada lub uzyskuje dostęp do treści pornograficznych z udziałem małoletniego, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5”. Jeżeli uzyskanie dostępu do treści pornograficznych z udziałem małoletniego jest karalne, to dotyczy to wszystkich osób do 18. roku życia. Natomiast granica przyzwolenia na aktywność seksualną to 15. rok życia, ponieważ przestępstwo pedofilskie z art. 200 § 1 k.k. dotyczy osób poniżej lat 15. Z tego względu osoby między 15. a 18. rokiem życia mogą legalnie podejmować aktywność seksualną, ale gdyby przyjąć, że treścią pornograficzną jest również zdarzenie obserwowane na żywo, to takie osoby uzyskują w ten sposób dostęp do treści pornograficznych i popełniają przestępstwo z art. 202 § 4a k.k. Według Mikołaja Małeckiego treścią pornograficzną jest zdarzenie utrwalone, udokumentowane na jakimś nośniku, a nie obserwowane na żywo – jest to treść <em>sensu stricto</em>. Wojciech Ciszewski uważa, że w przywołanej interpretacji jest pewien sens, ponieważ jeżeli aktywność seksualna jest elementem spektaklu teatralnego, to wydaje się, iż poziom naganności jest podobny do oglądania filmu pornograficznego.</p>



<p>W art. 202 § 3 k.k. ustawodawca skryminalizował różne zachowania dotyczące treści pornograficznych związanych z prezentowaniem przemocy. Przedstawiciele doktryny zasadniczo uznają, że chodzi o prezentowanie rzeczywistej przemocy, czyli np. bicie bez zgody. Zastanawiające jest, czy również przemoc udawana, odgrywana na potrzeby pornografii nie realizuje znamienia „przemocy”.</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p><em>W opinii Wojciecha Ciszewskiego dobór słów opisujących znamiona typu czynu zabronionego z art. 202 § 3 k.k. otwiera na wykładnię, która obejmuje również przemoc udawaną, odgrywaną – „przemoc za zgodą”.</em></p>
</blockquote>



<p>Racje celowościowe przemawiają za tym, że oswajanie, uatrakcyjnianie przemocy w kontekście aktywności seksualnych jest szkodliwe. <strong>Wojciech Ciszewski podkreślił, że pornografia jest bardzo specyficzna, dlatego należy mieć to na uwadze przy kształtowaniu przepisów prawa.</strong></p>



<h2 class="wp-block-heading">Argument wolności czy szkód?</h2>



<p>Wojciech Ciszewski tłumaczył, że zgodnie z feministycznym rozumieniem pornografii, wypromowanym przez Catharinę MacKinnon i Andreę Dworkin, które walczyły z głównym nurtem rozumienia pornografii, uznając go za krzywdzący i dyskryminujący dla kobiet, pornografia to każda sytuacja, w której kobieta, w trakcie aktu seksualnego, jest podporządkowana mężczyźnie. Przypadki, w których odgrywana jest scena zgwałcenia, przemocy fizycznej itd., to pornografia, która według autorek jest absolutnie niedopuszczalna w sensie moralnym, dlatego powinna być ścigana prawnie. <strong>Od pornografii Catharina MacKinnon i Andrea Dworkin odróżniają dopuszczalną erotykę, która przedstawia równościowy akt seksualny.</strong></p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p><em>Jak zauważył Wojciech Ciszewski, rozumienie pornografii na gruncie prawnym to w dużym stopniu kwestia zajęcia stanowiska w sporze o metodologię interpretacji prawniczej.</em></p>
</blockquote>



<p>Główny nacisk może być położony na interpretację językową, interpretację celowościową lub interpretację systemową. Wnioski, w zależności od przyjętego rodzaju interpretacji, mogą się różnić.</p>



<p>Wojciech Ciszewski tłumaczył, że w kontekście pornografii możliwe są różne rozwiązania. Możliwe jest <strong>dopuszczenie pornografii w pełnym zakresie</strong>, mniejsze (np. emisja wyłącznie po północy) lub większe (np. system licencji) <strong>ograniczenie jej dostępności</strong>, <strong>ograniczenie jej treści</strong> (np. z udziałem małoletniego, z prezentowaniem przemocy lub posługiwaniem się zwierzęciem – takie ograniczenie wprowadza art. 202 § 3 k.k.) lub <strong>całkowite zakazanie pornografii</strong>. Przekonywał, że jest to klasyczny problem z punktu widzenia filozofii społecznej. Z jednej strony argumentem jest wolność seksualna – człowiek ma prawo kształtować swoje życie seksualne, w tym ma prawo dostępu do antykoncepcji, ale także pornografii. Z drugiej strony argumentem są szkody, do których doprowadza pornografia – dostępność pornografii może prowadzić do pokrzywdzenia osób biorących udział w produkowaniu pornografii, szczególnie tych znajdujących się w trudnej sytuacji materialnej, a także do uzależnienia osób korzystających z pornografii. Podaje się również argument feministyczny, że pornografia erotyzuje hierarchie społeczne, których społeczeństwo chciałoby uniknąć, ponieważ najczęściej przedstawia przewagę mężczyzn nad kobietami ukazując ją jako w pewnym sensie atrakcyjną.</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p><em>W przekonaniu Wojciecha Ciszewskiego pornografia powinna być w jakimś zakresie dozwolona.</em></p>
</blockquote>



<p>Z pornografią wiążą się trzy główne etapy – produkowanie, udział i korzystanie. Mikołaj Małecki wskazał, że być może rozwiązaniem byłoby zakazanie produkowania pornografii w celach rynkowych. Wojciech Ciszewski skomentował, że argumenty za zakazem pornografii mają najczęściej charakter moralistyczny. Catharina MacKinnon i Andrea Dworkin twierdzą, że argument z wolności seksualnej przeważa argument z moralizmu, obyczajności. Natomiast podany wcześniej argument ze szkód w wielu przypadkach przeważa argument z wolności seksualnej.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Prostytucja jako <em>seksworking</em></h2>



<p>Znamię „prostytucja” nie jest zdefiniowane w Kodeksie karnym. Specyfika typów czynów zabronionych z Kodeksu karnego wymaga wyznaczenia granicy między produkowaniem i udziałem w produkowaniu pornografii a prostytucją. Kodeks karny zakazuje bowiem czerpania korzyści majątkowej z uprawiania prostytucji przez inną osobę. Kwestia ta sprowadza się do pytania, czy prostytuowanie się wymaga kontaktu fizycznego z drugą osobą, czy możliwe jest prostytuowanie się <em>online</em>. Jak wskazał Wojciech Ciszewski, zgodnie z najbardziej popularną definicją prostytucja to świadczenie usług seksualnych za wynagrodzeniem – precyzuje się przy tym, że usługi te są świadczone w sensie fizycznym.</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p><em>Wojciech Ciszewski tłumaczył, że prostytucja to bardzo szczególny rodzaj seksworkingu.</em></p>
</blockquote>



<p>Nie są to pojęcia zamienne. Podnosi się argument adekwatności, zgodnie z którym tradycyjnie rozumiana prostytucja jest czymś innym niż przypadek sekstelefonu czy striptizu. Pojęcie „seksworking” jest szersze zakresowo i obejmuje wszystkie te praktyki, włącznie z udziałem w produkowaniu pornografii. Twierdzi się bowiem, że <strong>pojęcie „seksworking” dąży do normalizacji pracy seksualnej, dlatego postuluje się, aby zachować odrębność definicyjną i zakresową pojęcia „prostytucja”</strong>, ponieważ jest ona bardziej groźna oraz wiąże się z potencjalnie większymi szkodami.</p>



<p>W ramach szeroko rozumianego seksworkingu problematyczna jest kwestia spełnienia wymogów dobrowolności i świadomości zgody na udział w produkowaniu pornografii w celach rynkowych. Podpisanie umowy obliguje do udziału w produkowaniu pornografii, co wywołuje pytanie, czy to nie stwarza sytuacji działania pod przymusem. Uznanie, że zawarcie umowy narusza warunki zgody, odnoszone standardowo do aktywności seksualnych, oznacza, iż udział w produkowaniu pornografii może wiązać się z przestępstwem zgwałcenia z art. 197 § 1 k.k. Chęć odstąpienia od wykonywania umowy może być przykładowo stłumiona koniecznością zapłaty odszkodowania albo naruszeniem samej umowy w razie odmowy wykonania polecenia przez przełożonego. Wojciech Ciszewski tłumaczył, że w kontekście umów cywilnoprawnych można podać dwa argumenty. Pierwszym argumentem jest to, że zleceniobiorca ma możliwość wycofania się z jej realizacji w konkretnej sytuacji i choć wiąże się to z różnymi ciężarami, jak np. koniecznością zapłaty odszkodowania czy niewypłaceniem wynagrodzenia, to nie jest to przymus. Drugim argumentem mogłoby być posłużenie się konstrukcją, choć ryzykowną, zgody domniemanej, która obowiązywałaby w przypadku seksworkingu, ale to wymagałoby znalezienia odpowiedniego powodu, aby uznać taką pracę za coś szczególnego.</p>



<p>Według Wojciecha Ciszewskiego podejścia prawne do prostytucji można pogrupować na cztery modele. Spośród nich dwa modele kierują się w stronę legalizacji prostytucji, a dwa modele – w stronę kryminalizacji prostytucji. <strong>Pierwszy model (pełnej legalizacji)</strong> zakłada, że państwo nie powinno wprowadzać żadnych regulacji dotyczących prostytucji, która powinna stanowić swego rodzaju wolną działalność gospodarczą. <strong>Drugi model (regulacji)</strong> zakłada, że państwo powinno dopuszczać prostytucję, ale ponieważ pod istotnymi względami różni się ona od innych działalności człowieka konieczne jest wprowadzenie szczególnych regulacji dotyczących prostytucji, w tym m.in. zakazu udziału małoletnich, przepisów BHP. <strong>Trzeci model (pełnej kryminalizacji)</strong> zakłada, że państwo powinno kryminalizować prostytucję, w równym stopniu obie strony, które uczestniczą w takim zachowaniu. <strong>Czwarty model (częściowej kryminalizacji)</strong> zakłada, że państwo powinno częściowo kryminalizować prostytucję, tj. stronę korzystającą z usług prostytucyjnych, a także zachowania innych osób, które czerpią korzyści z prostytucji, czy nakłaniają lub ułatwiają prostytuowanie się. Wskazane modele mogą w pewnych zakresach funkcjonować jednocześnie.</p>



<p>Państwo może w różny sposób ukształtować swoją reakcję na zachowania związane z pornografią oraz prostytucją czy szerzej – seksworkingiem. Wybór uzależniony jest przede wszystkim od ustosunkowania się do argumentów leżących na dwóch biegunach – wolności seksualnej i szkód, które mogą wyniknąć z tego rodzaju zachowań. Analiza przepisów prawa polskiego prowadzi do wniosku, że ustawodawca bierze pod uwagę oba te argumenty i choć dopuszcza pornografię i prostytucję, dając prymat wolności seksualnej, to kryminalizuje niektóre ich formy, uwzględniając szkody, których niebezpieczeństwo wystąpienia jest wysokie.</p>



<hr class="wp-block-separator has-css-opacity"/>



<p>#ŁĄCZYNASKARNE</p>



<p><strong><em>P***grafia P***tytucja S***working. Co wolno, a czego nie?</em></strong> – 4 listopada 2024 r., gość: dr hab. Wojciech Ciszewski</p>



<p>Program popularnonaukowy ŁĄCZY NAS KARNE jest emitowany na żywo na YouTube, w sezonie 2024 w poniedziałki w godz. 20:00-21:00, oraz dostępny jako podcast na platformach streamingowych.</p>



<p><a href="https://kipk.pl/laczynaskarne"><strong>Kliknij i przeczytaj więcej o programie ŁĄCZY NAS KARNE.</strong></a></p>



<p><em>Publikacja dofinansowana ze środków budżetu państwa, w ramach programu Ministra Edukacji i Nauki pod nazwą Społeczna odpowiedzialność nauki II.</em></p>



<hr class="wp-block-separator has-css-opacity"/>



<p><strong>Autor:</strong> Mateusz Wiktorek – Szkoła Doktorska Nauk Społecznych, Katedra Prawa Karnego, Wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego</p>
<p>Artykuł <a href="https://karne24.com/p-grafia-p-tytucja-s-working-co-wolno-a-czego-nie/">P***grafia P***tytucja S***working. Co wolno, a czego nie? – ŁĄCZY NAS KARNE z dr. hab. Wojciechem Ciszewskim</a> pochodzi z serwisu <a href="https://karne24.com">Karne24.com</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://karne24.com/p-grafia-p-tytucja-s-working-co-wolno-a-czego-nie/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Obrona konieczna: przywilej czy pułapka? Jak bronić się legalnie? – ŁĄCZY NAS KARNE z dr. hab. Jerzym Lachowskim, prof. UMK</title>
		<link>https://karne24.com/obrona-konieczna-przywilej-czy-pulapka-jak-bronic-sie-legalnie/</link>
					<comments>https://karne24.com/obrona-konieczna-przywilej-czy-pulapka-jak-bronic-sie-legalnie/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Mateusz Wiktorek]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 04 Nov 2024 16:55:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[ŁĄCZY NAS KARNE]]></category>
		<category><![CDATA[błąd co do kontratypu]]></category>
		<category><![CDATA[kontratypy]]></category>
		<category><![CDATA[Mikołaj Małecki]]></category>
		<category><![CDATA[mir domowy]]></category>
		<category><![CDATA[obrona konieczna]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://karne24.com/?p=3974</guid>

					<description><![CDATA[<p>Podczas 31. odcinka programu ŁĄCZY NAS KARNE w sezonie 2024 analizowano obronę konieczną. Gościem programu 28 października 2024 r. był dr hab. Jerzy Lachowski, prof. UMK – profesor w Katedrze&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://karne24.com/obrona-konieczna-przywilej-czy-pulapka-jak-bronic-sie-legalnie/">Obrona konieczna: przywilej czy pułapka? Jak bronić się legalnie? – ŁĄCZY NAS KARNE z dr. hab. Jerzym Lachowskim, prof. UMK</a> pochodzi z serwisu <a href="https://karne24.com">Karne24.com</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p><strong>Podczas 31. odcinka programu ŁĄCZY NAS KARNE w sezonie 2024 analizowano obronę konieczną.</strong></p>



<p>Gościem programu 28 października 2024 r. był <strong>dr hab. Jerzy Lachowski, prof. UMK</strong> – profesor w Katedrze Prawa Karnego Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, członek Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego, adwokat.</p>



<p>Obrona konieczna to jeden z kontratypów, czyli okoliczności wyłączających bezprawność czynu. Zastosowanie obrony koniecznej oznacza, że dana osoba nie popełnia przestępstwa i nie ponosi kary – dopuszcza się bowiem zachowania legalnego. Obrona konieczna jest jednak obwarowana kilkoma warunkami, ponieważ zgodnie z art. 25 § 1 k.k.: „Nie popełnia przestępstwa, kto w obronie koniecznej odpiera bezpośredni, bezprawny zamach na jakiekolwiek dobro chronione prawem”. Przekroczenie granic obrony koniecznej zasadniczo stanowi przestępstwo, co wywołuje wiele społecznych kontrowersji.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Niebezgraniczne prawo podmiotowe</h2>



<p><strong>Jerzy Lachowski wskazał, że obrona konieczna to prawo podmiotowe, z którego obywatel może korzystać.</strong> Według niego nie jest to przywilej, ale wręcz prawo naturalne do obrony przed zamachami sprzecznymi z prawem, ze strony innych osób. Niekiedy jednak obywatel istotnie może wpaść w pułapkę, ponieważ przepisy art. 25 k.k. nie są w pełni jasne, czytelne dla osób, które nie są prawnikami. Nie do końca musi być świadomy, jakich środków obrony może użyć, jak daleko idącą krzywdę może wyrządzić napastnikowi, żeby zneutralizować zamach. Tym bardziej, że również doktryna prawa karnego ma odmienne poglądy na przesłanki obrony koniecznej.</p>



<p>Jeden z widzów skomentował, że: „Jak z każdego przywileju i z tego należy potrafić korzystać. «Chcącemu nie dzieje się krzywda» vs. «Ta?! No to chodź» – większość skazanych za «bronienie się» tego nie rozumie”. <strong>Prowadzący program dr hab. Mikołaj Małecki wskazał, że art. 25 § 1 k.k. nie można interpretować w ten sposób, iż broniąc się, danej osobie wolno wszystko.</strong> Obrona konieczna nie jest pozbawiona jakichkolwiek granic. Nie jest dozwolone pozbawienie kogoś życia albo spowodowanie u niego ciężkiego uszczerbku na zdrowiu w przypadku zamachu na mienię. W opinii Jerzego Lachowskiego wskazana zachęta ze strony osoby, która ma następnie bronić się przed zamachem napastnika, może być potraktowana jako prowokacja. Jeżeli ktoś chce wyrządzić innej osobie krzywdę pod pozorem obrony koniecznej, to wówczas jej funkcje są całkowicie wypaczone, dlatego powołanie się na kontratyp obrony koniecznej nie jest możliwe.</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p><em>Jak tłumaczył Jerzy Lachowski, obrona konieczna nie jest bezgranicznym kontratypem.</em></p>
</blockquote>



<p>Nie oznacza to jednak, że taki pogląd zakłada bezrefleksyjne wzięcie w obronę napastnika. <strong>Funkcją obrony koniecznej nie jest wyrządzenie szkody napastnikowi.</strong> Oczywiście z reguły z obroną konieczną wiąże się krzywda, ale nie jest to realizacja funkcji obrony koniecznej. <strong>Obrona konieczna ma służyć skutecznemu odparciu zamachu ze strony napastnika.</strong></p>



<h2 class="wp-block-heading">Rycerski pojedynek i klatka lwa</h2>



<p>Jedną z przesłanek obrony koniecznej z art. 25 § 1 k.k., wyprowadzanej <em>a contrario</em> z art. 25 § 2 k.k. („W razie przekroczenia granic obrony koniecznej, w szczególności gdy sprawca zastosował sposób obrony niewspółmierny do niebezpieczeństwa zamachu, sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary, a nawet odstąpić od jej wymierzenia”), jest przesłanka współmierności sposobu obrony do niebezpieczeństwa zamachu. Nie należy podchodzić powierzchownie do znamion „sposobu obrony”. Nie chodzi bowiem o techniczny sposób obrony, w tym o porównywanie narzędzi, jakimi posługują się napastnik i broniący się.</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p><em>Według Jerzego Lachowskiego sytuacja obrony koniecznej to nie jest rycerski pojedynek.</em></p>
</blockquote>



<p>Jeżeli napastnik używa noża, to nie znaczy, że broniącemu się wolno używać tylko noża. Nie chodzi o równowagę sił między napastnikiem i broniącym się. Gdyby bowiem w art. 25 § 1 k.k. chodziło o równowagę sił, to bardzo często obrona konieczna nie byłaby skuteczna. <strong>Jerzy Lachowski tłumaczył, że w instytucji obrony koniecznej musi być wkalkulowana przewaga broniącego się nad napastnikiem.</strong> Z tego względu fakt, że napastnik używa noża, nie oznacza, iż napadnięty nie może używać broni palnej.</p>



<p>Jak skomentował następny widz: „Obrona musi być skuteczna! W czasie kiedy bezprawny zamach trwa i są emocje, to nie ma «głowy» broniący na analizę czy czynności obrony są współmierne czy nie. To napastnik ryzykuje”. Jerzy Lachowski w odniesieniu wskazał, że należy zachować zdrowy rozsądek i w sposób życiowy wykładać przesłankę współmierności sposobu obrony do niebezpieczeństwa zamachu. Z jednej strony przyznając, że prawo do obrony koniecznej przysługuje w celu odparcia zamachu, a z drugiej strony biorąc pod uwagę, jakie środki obrony do dyspozycji ma broniący się. Jeżeli ma bowiem do dyspozycji kilka skutecznych środków obrony, to oczekuję się od niego, że wybierze środek mniej dolegliwy dla napastnika.</p>



<p>Nie można przy tym oczekiwać od broniącego się, że będzie z aptekarską dokładnością ważył niebezpieczeństwo zamachu i dostosowywał do niego sposób obrony. Nadmierne wymagania wobec broniącego, który znajduje się w sytuacji poważnego stresu, często zaskoczenia, mogą okazać się kontrproduktywne. <strong>Jerzy Lachowski wyjaśnił, że należy brać pod uwagę właściwości i warunki osobiste broniącego się, a następnie odpowiadać na pytanie, czy pozwalały one na dokładną ocenę niebezpieczeństwa zamachu, a w konsekwencji na racjonalny wybór współmiernego sposobu obrony spośród tych, które pozostawały do dyspozycji broniącego się.</strong></p>



<p>Kolejny widz skomentował, że osoba broniąca się, która sama zdeterminowała zamach, traci prawo do obrony koniecznej, jednak nie można oczekiwać winy lwa, gdy ktoś wejdzie mu do klatki – sprawca godzi się z wszelką konsekwencją. <strong>Według Jerzego Lachowskiego, biorąc pod uwagę art. 25 § 1 k.k., to nie jest tak, że można zrobić z siebie lwa i każdą krzywdę napastnikowi, niezależnie od tego, co jest przedmiotem zamachu.</strong> Dom nie jest klatką lwa. Jeżeli napastnik wchodzi do domu, aby go okraść, to nie znaczy, że pierwszą reakcją broniącego się może być pozbawienie go życia. Takie zachowanie przekraczałoby granice obrony koniecznej.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Mój dom, moja twierdza?</h2>



<p>Manipulowanie w przepisach dotyczących obrony koniecznej jest niebezpieczne. Ustawodawca w art. 25 § 2a k.k. uregulował, że: „Nie podlega karze, kto przekracza granice obrony koniecznej, odpierając zamach polegający na wdarciu się do mieszkania, lokalu, domu albo na przylegający do nich ogrodzony teren lub odpierając zamach poprzedzony wdarciem się do tych miejsc, chyba że przekroczenie granic obrony koniecznej było rażące”. <strong>Zdaniem Jerzego Lachowskiego w przypadkach, gdy dochodzi do zamachu na mir domowy, regułą jest to, że broniący się działa pod wpływem strachu lub wzburzenia usprawiedliwionych okolicznościami tego zamachu.</strong> Wówczas zastosowanie znajduje art. 25 § 3 k.k.: „Nie podlega karze, kto przekracza granice obrony koniecznej pod wpływem strachu lub wzburzenia usprawiedliwionych okolicznościami zamachu”.</p>



<p>To wywołuje pytanie, czy art. 25 § 2a k.k. jest potrzebny, jeżeli mieści się co do zasady w art. 25 § 3 k.k., a ponadto obejmuje nieokreśloną klauzulę „chyba że przekroczenie granic obrony koniecznej było rażące” (której nie ma w art. 25 § 3 k.k.) – taka elastyczność przepisu to kolejna pułapka na obywatela. <strong>Mikołaj Małecki dodał, że to pokazuje, iż art. 25 § 2a k.k. jest swego rodzaju <em>lex specialis</em> wobec art. 25 § 3 k.k.</strong></p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p><em>W opinii Jerzego Lachowskiego art. 25 § 2a k.k. to przepis kazuistyczny i stanowiący superfluum ustawowe.</em></p>
</blockquote>



<p>Ponadto uważa, że jest to „amerykanizm” w polskim porządku prawnym, który miał przenieść do polskiego prawa karnego zasadę „mój dom, moja twierdza”, ale to nie do końca udało się ustawodawcy. Przenoszenie przepisów prawa karnego z innej kultury prawnej do polskiego Kodeksu karnego okazuje się nieadekwatne.</p>



<p>Jerzy Lachowski, w odniesieniu do zasady „mój dom, moja twierdza”, ukształtowanej w Stanach Zjednoczonych w XVII w., powołał się na monografię autorstwa dr. Roberta Sosika dotyczącą obrony koniecznej w polskim i amerykańskim prawie karnym (R. Sosik, <em>Obrona konieczna w polskim i amerykańskim prawie karnym</em>, Lublin 2021). <strong>Z badań wynikło, że w ustawodawstwie i orzecznictwie Stanów Zjednoczonych zaczęto ograniczać zasadę „mój dom, moja twierdza”, czyli zawężać prawo do obrony koniecznej w przypadku zamachu na mienie i mir domowy.</strong> Można zaobserwować wyraźną tendencję obwarowywania podejścia, zgodnie z którym wejście napastnika na cudzą posesję oznacza, że broniący się może mu spowodować każdą krzywdę. W Stanach Zjednoczonych zaczęto podkreślać, że nie jest to zasada absolutna.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Klamka pod prądem</h2>



<p>Inny widz skomentował, że „nie podlega karze” (art. 25 § 2a i 3 k.k.) to nie to samo co „nie popełnia przestępstwa” (art. 25 § 1 k.k.) i zadał pytanie, czy jako nauczyciel straciłby prawo wykonywania zawodu w sytuacji bronienia się. W przypadku realizacji znamion z art. 25 § 2a i 3 k.k. nie dochodzi do przypisania winy sprawcy, a w przypadku realizacji znamion kontratypu obrony koniecznej z art. 25 § 1 k.k. wyłączona jest bezprawność czynu. W obu przypadkach przypisanie przestępstwa jest niemożliwe, ponieważ zdekompletowana jest struktura przestępstwa, dlatego nie dochodzi do wydania wyroku skazującego, a w konsekwencji do wpisu w Krajowym Rejestrze Karnym. <strong>Z tego względu, w przypadku obrony koniecznej z art. 25 § 1 k.k. lub przekroczenia granic obrony koniecznej w warunkach opisanych w art. 25 § 2a i 3 k.k., nauczyciel nie straciłby prawa wykonywania zawodu – wciąż uzyskałby zaświadczenie o niekaralności z Krajowego Rejestru Karnego.</strong></p>



<p>Jerzy Lachowski wskazał, że na gruncie art. 25 § 3 k.k. wyraża się w doktrynie pogląd, iż umożliwia on prokuraturze analizę skomplikowanej sytuacji faktycznej związanej z obroną konieczną i rozstrzygnięcie, czy umorzyć postępowanie karne, a to powinna być domena sądu. Tłumaczył, że w sytuacji, gdy prokurator zastosuje art. 25 § 3 k.k. i umorzy postępowanie karne, to napastnik, niezadowolony z takiego rozstrzygnięcia, może być postrzegany jako pokrzywdzony, ponieważ zostały przekroczone granice obrony koniecznej i złożyć zażalenie na postanowienie prokuratora. Z tego względu postanowienie prokuratora nie jest wyjęte spod kontroli sądowej. Ponadto, w opinii Mikołaja Małeckiego, w braku art. 25 § 3 k.k. sąd miałby możliwość nieprzypisania przestępstwa broniącemu się, który przekroczył granice obrony koniecznej, poprzez wyłączenie jego winy na podstawie art. 1 § 3 k.k. (tzw. otwarta klauzula winy) jako samoistnej podstawy prawnej.</p>



<p>Pytanie kolejnego widza dotyczyło tego, czy jeśli ktoś zastawi pułapkę, np. podłączy klamkę drzwi do prądu i włamywacz, porażony prądem, umrze, to czy odpowiada wówczas za przestępstwo. Jerzy Lachowski wyjaśnił, że jest to problem tzw. samostrzałów, które potencjalnie można byłoby umieścić w swoim mieszkaniu, aby bronić je przed włamywaczem. Istotne w tym kontekście jest to, że środek obrony przed potencjalnym włamywaczem wyprzedza zamach (środek obrony jest instalowany wtedy, kiedy nie ma zamachu), natomiast z drugiej strony środek obrony zadziała w momencie zamachu. Z tego względu, w pierwszej perspektywie należałoby uznać, że zastawiający taką pułapkę przekracza granice obrony koniecznej, ponieważ środek obrony wyprzedzał zamach, był przedwczesny. Natomiast w drugiej perspektywie należałoby uznać, że środek obrony zadziałał w momencie próby włamania, czyli zamachu, dlatego nie zachodzi niewspółczesność obrony do zamachu, tj. eksces ekstensywny. Jak tłumaczył Jerzy Lachowski, zasadniczo nie można pozbawić właściciela prawa do instalowania takich zabezpieczeń, ale muszą być spełnione dwa warunki. Po pierwsze nie może być to zabezpieczenie, które może zagrażać życiu lub zdrowiu człowieka, ponieważ należy brać pod uwagę osoby, których intencją wejścia do mieszkania nie jest zamach. Po drugie, w przypadku instalacji takiego zabezpieczenia, konieczne jest umieszczenie ostrzeżenia, np. „Nie dotykać! Grozi porażeniem prądem”.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Błędna obrona konieczna</h2>



<p>W ostatnim pytaniu widz przedstawił sytuację, w której dana osoba prosi kolegę, żeby ją uderzyła, a osoba postronna, myśląc, że doszło do ataku, podbiega i odpycha go, działając w błędzie. Osoba popchnięta, czyli kolega, potyka się, uderza w krawężnik i umiera. Widz zapytał, jak potraktować taką sytuację – z jednej strony nie żyje człowiek, który nie dopuścił się żadnego zamachu, a z drugiej strony osoba postronna działała w błędzie. Kolega udawał bowiem, że dopuszcza się zamachu, a osoba postronna myślała, iż jest to prawdziwy zamach. W przedstawionej sytuacji należałoby uznać, że nie doszło do bezprawnego zamachu ze strony kolegi (osoba, którą uderzył, wyraziła na to zgodę), dlatego osoba postronna działała w usprawiedliwionym błędzie co do okoliczności wyłączającej bezprawność (w tzw. błędzie co do kontratypu – w tym przypadku obrony koniecznej) z art. 29 k.k., który wyłącza winę, a w konsekwencji uniemożliwia przypisanie jej odpowiedzialności karnej.</p>



<p>Mikołaj Małecki przytoczył wyrok Sądu Najwyższego z 17 stycznia 2013 r. (sygn. V KK 99/12), który postrzegany jest jako kontrowersyjny, w którym przyjęto pogląd, że „zamach bezprawny” nie musi być rzeczywisty, ponieważ jest to również taki zamach, który postronny obserwator uznałby za rzeczywisty. Przy przyjęciu takiego poglądu, w powyższej sytuacji, osoba postronna działała w obronie koniecznej.</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p><em>Jerzy Lachowski nie zgadza się z przytoczonym wyrokiem Sądu Najwyższego i uważa, że zaprezentowany pogląd wprowadza zamęt.</em></p>
</blockquote>



<p>Akceptacja takiego poglądu prowadzi do tego, że niemożliwe będzie odróżnienie sytuacji działania w obronie koniecznej od działania w tzw. błędzie co do kontratypu. <strong>Według Jerzego Lachowskiego w sytuacji, gdy dochodzi do rzeczywistego zamachu, należy ją oceniać przez pryzmat art. 25 § 1 k.k. (kontratyp obrony koniecznej), a w sytuacji, gdy dochodzi do nierzeczywistego, urojonego zamachu, należy ją oceniać przez pryzmat art. 29 k.k. (tzw. błąd co do kontratypu).</strong></p>



<p>Znamiona kontratypu obrony koniecznej są do pewnego stopnia nieostre, jednak jest to niezbędne, aby uniknąć kazuistyki, czyli tworzenia „taryfikatora” obrony koniecznej, który określa, że w danej sytuacji obrona konieczna jest albo nie jest dopuszczalna. Nieostrość znamion powoduje jednak, że organy ścigania, a potem sądy, nadmiarowo, rozumując <em>ex post</em> (z perspektywy – najczęściej drastycznego – skutku, który wystąpił), uznają przekroczenie granic obrony koniecznej, aby móc doprowadzić do skazania broniącego się, co wypacza sens obrony koniecznej. Z instytucją obrony koniecznej zawsze będzie wiązał się dylemat wyboru między precyzją i elastycznością przepisu Kodeksu karnego, który ją przewiduje, dlatego należy zaakceptować ten dylemat oraz rzetelnie wykładać obowiązujące przepisy Kodeksu karnego.</p>



<hr class="wp-block-separator has-css-opacity"/>



<p>#ŁĄCZYNASKARNE</p>



<p><strong><em>Obrona konieczna: przywilej czy pułapka? Jak bronić się legalnie?</em></strong> – 28 października 2024 r., gość: dr hab. Jerzy Lachowski, prof. UMK</p>



<p>Program popularnonaukowy ŁĄCZY NAS KARNE jest emitowany na żywo na YouTube, w sezonie 2024 w poniedziałki w godz. 20:00-21:00, oraz dostępny jako podcast na platformach streamingowych.</p>



<p><a href="https://kipk.pl/laczynaskarne"><strong>Kliknij i przeczytaj więcej o programie ŁĄCZY NAS KARNE.</strong></a></p>



<p><em>Publikacja dofinansowana ze środków budżetu państwa, w ramach programu Ministra Edukacji i Nauki pod nazwą Społeczna odpowiedzialność nauki II.</em></p>



<hr class="wp-block-separator has-css-opacity"/>



<p><strong>Autor:</strong> Mateusz Wiktorek – Szkoła Doktorska Nauk Społecznych, Katedra Prawa Karnego, Wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego</p>
<p>Artykuł <a href="https://karne24.com/obrona-konieczna-przywilej-czy-pulapka-jak-bronic-sie-legalnie/">Obrona konieczna: przywilej czy pułapka? Jak bronić się legalnie? – ŁĄCZY NAS KARNE z dr. hab. Jerzym Lachowskim, prof. UMK</a> pochodzi z serwisu <a href="https://karne24.com">Karne24.com</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://karne24.com/obrona-konieczna-przywilej-czy-pulapka-jak-bronic-sie-legalnie/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
