czwartek, 12 marca, 2026
Strona główna ŁĄCZY NAS KARNE Wina w gwiazdach czy w nas? – ŁĄCZY NAS KARNE z Markiem Sławińskim

Wina w gwiazdach czy w nas? – ŁĄCZY NAS KARNE z Markiem Sławińskim

przez Mateusz Wiktorek

Podczas 17. odcinka programu ŁĄCZY NAS KARNE w sezonie 2022/2023 analizowano winę w prawnokarnym rozumieniu.

Gościem programu 13 marca 2023 r. był Marek Sławiński – absolwent Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego, doktorant w Szkole Doktorskiej Nauk Humanistycznych Uniwersytetu Jagiellońskiego, współautor artykułu o winie w prawie karnym.

Wina to jeden z elementów struktury przestępstwa, który umiejscawiany jest na różnych jej szczeblach, w zależności od przyjętej – psychologicznej lub normatywnej – koncepcji winy. Wybór ten znacząco wpływa na sposób myślenia o czynie człowieka. Zastanawiające jest w tym kontekście, czy słusznie stwierdza William Shakespeare, który w sztuce Juliusz Cezar pisze: „Wina to, drogi Brutusie, nie gwiazd naszych, ale nas samych” (W. Shakespeare, Julius Caesar, akt I, scena II, w. 148–149, tłumaczenie własne).

Koncepcje winy

Marek Sławiński tłumaczył, że po zestawieniu psychologicznej i normatywnej koncepcji winy zauważalne są dwa obszary usytuowania winy. Zgodnie z koncepcją psychologiczną wina usytuowana jest wewnątrz, w człowieku, wśród jego procesów psychologicznych. Natomiast zgodnie z koncepcją normatywną wina usytuowana jest na zewnątrz i wskazuje na relację człowieka do danego systemu reguł. Prowadzący program dr hab. Mikołaj Małecki i Marek Sławiński są współautorami artykułu o winie w prawie karnym (M. Małecki, M. Sławiński, Guilt in Criminal Law: Guilt in Us or in the Stars?, [w:] Law and Mind. A Survey of Law and the Cognitive Sciences, red. B. Brożek, J. Hage, N.A. Vincent, Cambridge 2021, s. 289–316).

Mikołaj Małecki wskazał na przykład, który uwydatnia różnicę między psychologiczną i normatywną koncepcją winy. Rozbitkowie, ratujący się z tonącego okrętu, dryfowali na tratwie, bez wystarczającej ilości pożywienia. Z tego powodu uznali, że jedyną możliwością zdobycia pokarmu jest pozbawienie życia jednego z rozbitków. Takie postępowanie w efekcie doprowadziło do ocalenia niektórych z rozbitków, bowiem dokonali zabójstwa innego rozbitka, który ratował się wspólnie z pozostałymi osobami. Jak zauważył Mikołaj Małecki, w kategoriach psychologicznych, w rozbitkach zrodziła się myśl zabójstwa innego rozbitka, chcieli zabić człowieka. Wątpliwe jednak okazało się ponoszenie odpowiedzialności karnej za taki czyn. Następnie dodał, że czym innym jest, gdy ktoś „chce” coś zrobić, a czym innym, gdy ktoś „nie powinien chcieć” czegoś zrobić. Pierwszy przypadek dotyczy faktu psychologicznego, natomiast drugi kładzie nacisk na ocenę danego faktu w stosunku do wartości poddawanej ochronie. Mimo tego, że czyn rozbitków był zamierzony, spowodował zło, to nie można przypisać im winy, z uwagi na niemożliwość zarzucenia winy w danych, anormalnych okolicznościach.

Następnie Mikołaj Małecki nawiązał do jednego z artykułów prof. dr. hab. Andrzeja Zolla, w którym zwraca uwagę na dwie możliwe sytuacje dotyczące sprawców niepoczytalnych (współcześnie niekontrowersyjnie uznawanych za klasyczny przykład osób, które nie ponoszą winy). Czym innym jest niemożliwość rozpoznania znaczenia czynu (w podobieństwie do kategorii czynów mimowolnych, np. z uwagi na chorobę psychiczną dana osoba nie do końca wie, co tak naprawdę robi, nie rozumie rzeczywistości), a czym innym jest niemożliwość pokierowania swoim postępowaniem (np. choroba psychiczna zmusza daną osobę do jakiegoś zachowania i nie może się ona powstrzymać od jego popełnienia). Według Andrzej Zolla w sytuacji niemożliwości pokierowania swoim postępowaniem bardziej pasujące jest stwierdzenie braku czynu, a nie winy (w kontekście elementów struktury przestępstwa), bowiem ktoś de facto nie może kontrolować ruchami swojego ciała.

Filozofia starożytna współcześnie

Jak zaznaczył Marek Sławiński, filozofia starożytna może nawiązać dialog z prawem karnym, ponieważ zarówno Platon, jak i Arystoteles, zastanawiali się nad kwestią ponoszenia kary. Rozważania sprowadzały się przede wszystkim do określenia, kiedy dany czyn jest własnowolny, a kiedy mimowolny. Prawodawcy starożytni za czyny własnowolne przewidywali surowsze kary niż za czyny mimowolne, za które kary były łagodne lub całkowicie odstępowano od ich wymierzenia.

Arystoteles w Księdze III Etyki nikomachejskiej zauważa, że powyższy podział na czyny własnowolne i mimowolne nie jest wyczerpujący, bowiem konieczne jest wyróżnienie jeszcze jednej kategorii, czyli czynów mieszanych. Zobrazowaniem tego typu czynu jest sytuacja, w której dana osoba, posiadająca rodzinę, zostaje uwięziona przez tyrana, który żąda, aby zrobiła ona coś haniebnego, w przeciwnym razie zabije jej rodzinę. Podjęcie się czynu haniebnego w takich okolicznościach nie jest typowe, bowiem osoba z przykładu znalazła się w takiej sytuacji motywacyjnej, w której podjęty wybór był anormalny. W drugiej sytuacji, statek pełen towarów napotyka burzę i kapitan tego statku musi podjąć decyzję, czy spróbować dopłynąć do brzegu z tymi towarami, w efekcie czego najprawdopodobniej wszyscy zatoną, czy zrzucić towary i bezpiecznie dopłynąć do brzegu.

W pewnym kontraście wypowiada się Platon, który za czyny mieszane uznaje czyny popełnione w wyniku gniewu. Pierwszą formą tych czynów są zachowania podjęte przez daną osobę natychmiast, w wyniku impulsu, z uwagi na jej znieważenie. Drugą formą tych czynów są zachowania podjęte przez daną osobę w wyniku zemsty, po upływie określonego czasu. Według Platona, podjęcie po raz drugi czynu mieszanego, wynikającego z gniewu, zagrożone jest karą śmierci.

Zdaniem Marka Sławińskiego współcześni karniści mogą nawiązać dialog z filozofami starożytnymi, ponieważ przytoczone powyżej przykłady zmierzają do normatywnej koncepcji winy. 

Dodał, że dla Arystotelesa istotne jest również ustalenie emocji, jakie przeżywa sprawca po czynie, zwłaszcza w przypadku czynów, które popełniane są z niewiedzy, czyli czynów mimowolnych. Podanie napoju, który okazuje się trucizną i zabija inną osobę, jest zastanawiające. Czym innym jest, jeżeli osoba, która podała truciznę, czuje żal, co oznacza, że nie chciała dokonać takiego czynu. Jeżeli jednak jest zadowolona z przypadkowego zabójstwa, to taka sytuacja jest zgoła inna niż pierwsza, dlatego należy ją inaczej oceniać, z uwagi na inne nastawienie emocjonalne sprawcy po czynie.

Namysł nad winą w prawie karnym cały czas trwa i wciąż nie ma jednoznacznych odpowiedzi na kwestie, które stosunkowo powinny być jednoznaczne. Marek Sławiński wskazał, że zło, które się wyrządza, jest ciągle to samo, jeżeli mowa o typowych przestępstwach kryminalnych (mala per se). Zabójstwo dokonane 2 500 lat temu jest tak samo złe, jak zabójstwo dokonane dzisiaj. Kazusy pozostają bardzo podobne na przestrzeni wieków, zmieniają się tylko narzędzia. Dla przykładu, sprawca chce zabić jedną osobę, a na linię strzału wchodzi druga osoba. Jak tłumaczył Marek Sławiński, w Drugiej Tetralogii Antyfonta z V w. p.n.e. pojawia się właśnie taki stan faktyczny, w którym młodzież rzucała oszczepami i osoba, która na końcu rzucania zbierała te oszczepy, została trafiona. Wątpliwe jest, czy osoba, która rzuciła oszczepem, zabiła własnowolnie czy mimowolnie. We wspomnianym dziele w tym miejscu pojawiają się rozważania o błędzie i o znaczeniu błędu dla tego, czy rzucający oszczepem był świadomy tego, co robi.

Wina – odkrywana czy konstruowana?

W artykule o winie w prawie karnym Mikołaj Małecki i Marek Sławiński podkreślają, że przypisywanie winy nigdy nie odbywa się w próżni, tylko w atmosferze konkretnego postępowania (sąd przypisuje winę danej osobie). Analizują również – w kontekście winy „w gwiazdach” czy „w nas” – funkcje gwiazd i dochodzą do wniosku, że wina w nowoczesnym prawie karnym pełni funkcję ochronną. Sędzia, który ma do czynienia z człowiekiem, jest w zasadzie ostateczną instancją władzy państwowej rozstrzygającą o jego losie. Z tego względu rolą sędziego jest ochrona obywatela przed nałożeniem ciężaru winy, którego nie byłby w stanie ponieść w danej sytuacji (np. staruszek po 50–60 latach od popełnienia czynów zabronionych w obozie zagłady), mimo tego, że ciężar ten obciążał ją w czasie czynu. Po czynie w życiu sprawcy może dojść do takich zmian (również z uwagi na inicjatywę pokrzywdzonego), że nie należy go obciążać zarzutem winy, biorąc pod uwagę wartości konstytucyjne i standardy demokratycznego państwa prawnego. W związku z tym na sędziach spoczywa duży ciężar odpowiedzialności podczas wymierzania sprawiedliwości.

W opinii Marka Sławińskiego myśli się w kategoriach, że sędzia ma dokładnie ustalić, ma odkryć, jak doszło do popełnienia przestępstwa, co przypomina pracę historyka, archeologa. 

Zastanawiające jest jednak, czy odnosi się to również do winy – na ile ona jest odkrywana (obiektywizowana), a na ile konstruowana przez sędziego (subiektywizowana). Możliwa jest bowiem do wyobrażenia sytuacja zmiany ustroju, np. przejście od tyranii do demokracji lub na odwrót. Wydaje się, że to powinno zmieniać perspektywę sędziego, który przypisuje winę. Marek Sławiński odwołał się przy tym do monografii Mikołaja Małeckiego (M. Małecki, Przypisanie winy. Podstawy teorii ekskulpantów, Kraków 2021) i wskazał, że są takie elementy wiążące się z winą, które nie do końca są obiektywne, bowiem są związane z momentem czasowym rozstrzygania przez sędziego (np. po wielu latach od popełnienia czynu zabronionego).

Czas w kontekście ponoszenia odpowiedzialności karnej jest problematyczny. Idealnym scenariuszem byłoby, że gdy sprawca popełnia przestępstwo, to w tym samym dniu zostaje ujęty, osądzony i skazany. Wówczas społeczeństwo mogłoby niejako na świeżo ocenić całą sytuację. Od starożytności występują rozwiązania polegające na przewidzeniu określonego odstępu czasu między czynem a jego osądzeniem albo wniesieniem formalnego oskarżenia a jego rozpatrzeniem. Odstęp czasu miał przeciwdziałać podejmowaniu decyzji w emocjach, co przypominałoby lincz. Kolejną kwestią jest wykrycie przestępstwa po dłuższym czasie lub długie toczenie się postępowania. Oddziaływanie czasu na odpowiedzialność karną próbuje się redukować przez różnorodne mechanizmy, np. przedawnienie, mające rozluźniać związek między czynem a karą.

Odpowiedzialność Romana Ingardena

Roman Ingarden w jednym z esejów opisał koncepcję odpowiedzialności (R. Ingarden, O odpowiedzialności i jej podstawach ontycznych, tłum. A. Węgrzecki, [w:] R. Ingarden, Książeczka o człowieku, Kraków 1987, s. 71–169). Jak tłumaczył Marek Sławiński, Roman Ingarden wychodzi od obserwacji, że gdy mówi się o odpowiedzialności, to należy popatrzeć na sytuacje, w których pojawia się fenomen odpowiedzialności – gdzie pojawia się odpowiedzialność. Wyróżnia on poszczególne sytuacje: 1. „bycie” odpowiedzialnym (ktoś jest za coś odpowiedzialny), 2. „ponoszenie” odpowiedzialności (aktywność tego, który jest odpowiedzialny, żeby wziąć na siebie ten ciężar), 3. „pociąganie” do odpowiedzialności (instancja zewnętrzna stwierdza, że ktoś jest za coś odpowiedzialny), 4. „bycie” odpowiedzialnym na przyszłość (żeby coś się nie stało).

Dla Marka Sławińskiego koncepcja odpowiedzialności Romana Ingardena jest fascynująca, ponieważ pozwala operować elementami, z których można zbudować odpowiedzialność. 

Odpowiedzialność jako pewien proces, choć Roman Ingarden nie pisze o prawie karnym, ale o ludzkim życiu i postępowaniu. Kluczową rolę dla Romana Ingardena odgrywają wartości, dlatego to, czy człowiek jest odpowiedzialny, zależy od jego relacji do wartości w świecie. Realizacja pozytywnej wartości wiąże się z odpowiedzialnością za to danej osoby, która zasługuje na nagrodę, pochwałę. Realizacja negatywnej wartości obciąża daną osobę (odpowiedzialnością) w jakiś sposób. Relacja człowieka do wartości i realizacja tych wartości nie dotyczy tylko momentu popełnienia przez sprawcę czynu zabronionego, ale dotyczy całego przedziału czasu, który dzieje się później, kiedy sprawca żyje z tym, że zrealizował negatywną wartość.

Przykładowo, dana osoba dopuszcza się przestępstwa podatkowego, skarbowego, co do którego intuicje moralne społeczeństwa mogą być neutralne, jednak dla państwa jest to złe. Następnie żyje przez wiele lat, jest dobrym człowiekiem, nie popełnia więcej przestępstw tego typu, a wręcz przeciwnie – oddaje część swoich zarobków społeczeństwu, np. poprzez wspieranie działalności charytatywnej. Zmienia swoje życie diametralnie, zaczyna realizować inne wartości (według koncepcji Romana Ingardena). Pojawia się zatem pytanie, czy należy zburzyć całą sytuację, którą sobie zbudowała ta osoba, żeby ją osądzić i ukarać za czyn z przeszłości, czy nie (zakładając, że nie doszło do przedawnienia).

O odpowiedzialności karnej mowa jest w art. 42 Konstytucji. Zdaniem Marka Sławińskiego konstytucyjne pojęcie „odpowiedzialności” jest bardzo plastyczne. Konstytucja jest usytuowana w specyficznym miejscu w systemie źródeł prawa – na samym szczycie. Ustawy powinno wykładać się prokonstytucyjnie, a nie w sposób jawnie sprzeczny z Konstytucją lub obchodzący Konstytucję. Wykładnia Konstytucji jest inna, ponieważ zasadniczo nie ma wzorca odniesienia. Marek Sławiński uważa, że wzorcem odniesienia w kontekście Konstytucji jest wszystko to, co znajduje się poza prawem, tj. świat wartości, światopogląd, czym można nasycać pojęcia konstytucyjne.

Subiektywizacja a indywidualizacja

Platon, gdy w Księdze IX Państwa omawia różne rodzaje przestępstw, często odwołuje się do takiego modelu odpowiedzialności, w którym najpierw mają zebrać się ludzie z danej gminy, wioski i uzgodnić między sobą, jak sprawa ma zostać rozwiązana. Dopiero wówczas, gdy tego nie uzgodnią, sprawa trafia do sądu. Według Marka Sławińskiego w pewnym momencie państwo weszło ze swoim autorytetem i „zabrało wszystko”, stając się w pełni rzecznikiem społeczności i czerpiąc benefity z kar oraz opłat sądowych. Tylko w razie woli państwa pokrzywdzonemu zostaje przyznany w postępowaniu karnym obowiązek naprawienia szkody przez sprawcę.

Jeden z widzów zapytał, czy nadmierna subiektywizacja winy jest zagrożeniem dla funkcji retrybutywnej i prewencyjnej prawa karnego. Marek Sławiński odpowiedział, że trzeba mieć to na względzie, aby nie przesadzić w drugą stronę, ale rzecznikiem interesów społeczeństwa, które domaga się realizacji funkcji retrybutywnej i prewencyjnej prawa karnego, jest sąd i państwo. Państwo występuje, w osobie prokuratora, z oskarżeniem i osądza. Kwestia decydowania przez pokrzywdzonego, czy można prowadzić postępowanie w jego sprawie i kiedy je zakończyć, jest szeroko dyskutowana. Podnoszenie argumentu z retrybutywizmu wymaga, aby w sytuacji, w której pokrzywdzony zażąda niewszczynania lub zakończenia prowadzonego postępowania, nie odrzucać podjętej przez niego decyzji, z uwagi na to, że przestępstwo ścigane jest z oskarżenia publicznego, a więc trzeba je ścigać.

W przekonaniu Marka Sławińskiego subiektywizację winy można rozumieć szerzej, także pod względem zakresu praw pokrzywdzonego, stąd nie zawsze stanowi ona zagrożenie dla funkcji retrybutywnej i prewencyjnej prawa karnego. 

W jego opinii subiektywizacja jest problemem, ale po obu stronach. Natomiast Mikołaj Małecki dodał, że subiektywizację winy należy rozumieć bardziej w kontekście indywidualizacji reakcji do konkretnej sprawy, konkretnego sprawcy i konkretnego pokrzywdzonego, a nie pejoratywnie – jako nierzetelne, stronnicze rozstrzyganie tej sprawy.

Kolejny z widzów zapytał, czy jeżeli dla starożytnych do mówienia o winie potrzebny był czyn, to co z kwestią zaniechania – czy rozważali też te sprawy. W odpowiedzi Marek Sławiński wskazał na przykład ze średniowiecza i stwierdzenie św. Tomasza z Akwinu w Sumie teologicznej, że jeżeli sternik w danym momencie spał, a był to moment wypoczynku, w którym mógł spać i statek rozbił się, to nie można mu nic zarzucić. Zaniechanie wywoływało zatem pytanie, czy dana osoba była zobowiązana do podjęcia jakiejś aktywności, czy nie. Dla ówczesnych ludzi nie była to kwestia problematyczna.

Winą obciąża człowieka uprawniony do tego organ, np. sąd karny, który w sposób prawnie doniosły przypisuje ją sprawcy. Za popełniony czyn zabroniony odpowiedzialny jest nie tylko sprawca, ale także sąd, który wyrokuje i tym samym doprowadza do skutków prawnych tego czynu. Z tego powodu konieczne jest zapewnienie odpowiednich standardów niezawisłości i niezależności sądu, które pozwolą na sprawiedliwe wyrokowanie oraz przypisywanie winy tym osobom, którym może być ona zarzucona.


#ŁĄCZYNASKARNE

Wina w gwiazdach czy w nas? – 13.03.2023 r., gość: Marek Sławiński

Program popularnonaukowy ŁĄCZY NAS KARNE jest emitowany na żywo na YouTube oraz Facebooku, w sezonie 2022/2023 w poniedziałki w godz. 19:00-20:00, oraz dostępny jako podcast na platformach streamingowych.

Kliknij i przeczytaj więcej o programie ŁĄCZY NAS KARNE.

Publikacja dofinansowana ze środków budżetu państwa, w ramach programu Ministra Edukacji i Nauki pod nazwą Społeczna odpowiedzialność nauki (nr projektu: SONP/SN/551016/2022, kwota dofinansowania: 59 000 zł, całkowita wartość projektu: 66 100 zł).


Autor: Mateusz Wiktorek – Wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego

Czytaj więcej

Projekt dofinansowany ze środków budżetu państwa, przyznanych przez Ministra Nauki w ramach programu Społeczna odpowiedzialność nauki II.

Copyright © 2017-2026 by Krakowski Instytut Prawa Karnego Fundacja / ISSN: 2544-9052