PODZIEL SIĘ

Jak podaje dziennik, powołując się na doniesienia gazety „Fakt”, kobieta kasująca na kasie samoobsługowej tańsze towary została uznana przez Sąd Rejonowy w Chełmnie za winną wykroczenia kradzieży.

Zgodnie z informacjami podanymi w treści artykułu, prokuratura pierwotnie oskarżyła kobietę o popełnienie przestępstwa oszustwa. Czyn miał polegać na skasowaniu przez oskarżoną ogórka jako trzech bułek i kilku krówek jako lizaka. Sklep oszacował straty na 4 złote i 52 grosze.

Prokuratura występując z aktem oskarżenia, domagała się warunkowego umorzenia postępowania z rocznym okresem próby oraz naprawienia przez sprawczynię szkody. Kwalifikacja została jednak zmieniona przez sąd z oszustwa na kradzież. Tym samym, ze względu na wartość szkody, czyn ten został zakwalifikowany przez sąd jako wykroczenie i kobieta, po uprzednim nadzwyczajnym złagodzeniu kary, została ukarana naganą.

Wyrok sądu nie jest jeszcze prawomocny – prokuratura zapowiedziała bowiem apelację.

Jako komentarz do sprawy Rzeczpospolita przytacza wyjaśnienia zamieszczone na portalu dogmatykarnisty.pl:

„Oszustwo musi polegać na wprowadzeniu w błąd lub wykorzystaniu błędu osoby ludzkiej, która rozporządzi mieniem na skutek wprowadzenia w błąd. A kasa samoobsługowa polega przecież na tym, że klient obsługuje się sam. Nikt nie rozporządza rzeczą, nie wydaje jej klientowi, wręcz przeciwnie – klient zabiera towar sam, a zabieranie rzeczy to kradzież”

Opinia ta była wielokrotnie podkreślana w mediach przez Autora popularnego bloga, dr hab. Mikołaja Małeckiego. Na jego argumentacji oparto m.in. obszerny artykuł na portalu prawo.pl, poświęcony tematyce kradzieży z wykorzystaniem kas samoobsługowych.

Naukowe omówienie zagadnienia opublikowane zostało na łamach Przeglądu Sądowego – M. Małecki, Kradzież przy użyciu kasy samoobsługowej w sklepie, PS 2022, nr 10, s. 28-43.

Całość artykułu Rzeczpospolitej dostępna jest pod tym linkiem.


Mikołaj Słomka
Foto: PixaBay.com

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz treść komentarza
Wpisz tutaj swoje imię

19 − pięć =