Podczas 13. odcinka programu ŁĄCZY NAS KARNE w sezonie 2022/2023 analizowano zasadę swobodnej oceny dowodów w kontekście ryzyka wpływu heurystyk na decyzje sędziego.
Gościem programu 13 lutego 2023 r. był dr Bartłomiej Kucharzyk – pracownik Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego, psycholog, tłumacz, autor monografii o swobodnej ocenie dowodów z perspektywy interdyscyplinarnej.
Analiza dowodów to niezbędny element każdego postępowania karnego. Zgodnie z naczelną zasadą domniemania niewinności, wyrażoną w art. 5 § 1 k.p.k., oskarżonego uważa się za niewinnego, dopóki wina jego nie zostanie udowodniona i stwierdzona prawomocnym wyrokiem. Wina musi być zatem nie tylko stwierdzona, ale także i udowodniona. Jak stanowi art. 7 k.p.k., organy postępowania kształtują swe przekonanie na podstawie wszystkich przeprowadzonych dowodów, ocenianych swobodnie z uwzględnieniem zasad prawidłowego rozumowania oraz wskazań wiedzy i doświadczenia życiowego. Ze wskazaną zasadą swobodnej oceny dowodów wiąże się ryzyko pomyłek, wynikających z pułapek myślenia.
Swobodna to dowolna ocena?
Bartłomiej Kucharzyk wyjaśnił, że zagadnienie swobodnej oceny dowodów może być analizowane z wielu perspektyw, jednak w swojej monografii (B. Kucharzyk, Swobodna ocena dowodów. Analiza interdyscyplinarna, Kraków 2021) skupia się na dwóch perspektywach: prawniczej (związanej z zasadą swobodnej oceny dowodów) i psychologicznej (związanej ze zbiorem procesów psychologicznych). Przeprowadzana przez sędziego swobodna ocena dowodów narażona jest na błędy, które wynikają z ogólnych oraz zawodowych procesów psychologicznych. Współcześnie odrzuca się – przeciwną do zasady swobodnej oceny dowodów – zasadę legalnej oceny dowodów, polegającą na przesądzeniu z góry przez ustawodawcę wartości dowodowej poszczególnych dowodów, a także ich pierwszeństwa względem siebie. Wynikające z legalnej oceny dowodów związanie decyzyjne nie występuje w przypadku swobodnej oceny dowodów.
Jak podkreślił Bartłomiej Kucharzyk, swoboda nie może oznaczać dowolności.
Sędzia dysponuje pewnym zakresem dyskrecjonalności i tylko w jego ramach może podejmować swoje decyzje. Prowadzący program dr hab. Mikołaj Małecki dodał, że choć w art. 53 k.k. znajduje się sformułowanie: „Sąd wymierza karę według swojego uznania (…)”, to nie oznacza ono przyzwolenia na dowolność, bowiem sędzia ograniczony jest chociażby rygorem racjonalnego, uporządkowanego myślenia. W doktrynie niejako uzupełnia się zasadę swobodnej oceny dowodów, wskazując, że także ona musi być racjonalna. Racjonalność to bardzo ogólne pojęcie, ale wyznacza podstawową granicę swobody przy ocenie dowodów. Kolejnym ograniczeniem swobodnej oceny dowodów, jak tłumaczył Bartłomiej Kucharzyk, jest możliwość jej kontroli, która przejawia się w sprawdzeniu niewykroczenia poza zakres dozwolonej dowolności, a także sprawdzeniu zachowania racjonalności.
Niebezpieczne heurystyki
Pułapką myślenia, która może wpłynąć na oceny sędziego, jest – kolokwialnie określona przez Bartłomieja Kucharzyka – bezmyślność, w jego opinii dalece wykraczająca poza salę sądową, dotycząca ludzkiego funkcjonowania poznawczego i wynikająca z pośpiechu oraz automatyczności. Brak myślenia z konieczności powoduje, że nie może zaistnieć jego skuteczność, ale nie wyklucza dokonania prawidłowej oceny. Z prawa do rzetelnego procesu wynika także kontrola przebiegu oceny dowodu, a nie jedynie rezultatu tej oceny, który sędzia opisuje w uzasadnieniu wyroku.
Bartłomiej Kucharzyk w swojej monografii przytacza i komentuje eksperymenty dotyczące psychologicznych pułapek oceniania dowodów prawniczych (B. Kucharzyk, Swobodna ocena dowodów. Analiza interdyscyplinarna, Kraków 2021, s. 131–191). Wiążą się one przede wszystkim z heurystykami, czyli – w uproszczeniu – zastępowaniem przez umysł, niekoniecznie świadomie, trudniejszych pytań – prostszymi pytaniami.
Pierwszy eksperyment (autorstwa Amosa Tversky’ego i Daniela Kahnemana) został opisany w następujący sposób: „W pewnym mieście doszło nocą do wypadku spowodowanego przez taksówkę. Kierowca taksówki odjechał z miejsca zdarzenia. W mieście tym działają dwie firmy taksówkarskie. Taksówki pierwszej z nich są zielone, drugiej – niebieskie. Wiadomo przy tym, że 85% taksówek w mieście należy do firmy «zielonej», a 15% jest własnością firmy «niebieskiej». Świadek wypadku twierdzi, że wypadek spowodowała taksówka niebieska. Po zbadaniu jego zdolności percepcyjnych przy widoczności odpowiadającej tej z momentu zdarzenia, ustalono, że jest on w stanie dokonać trafnej identyfikacji w 80% przypadków (myli się w 20%)” (A. Tversky, D. Kahneman, Evidential Impact of Base Rates, [w:] Judgment Under Uncertainty: Heuristics and Biases, red. D. Kahneman, P. Slovic, A. Tversky, Nowy Jork 1982, s. 156, tłum. B. Kucharzyk).
Przywołany powyżej stan faktyczny dotyczył eksperymentu laboratoryjnego, w przypadku którego przyjmuje się założenie prawdziwości danego stanu faktycznego. Zaznaczyć przy tym należy, że osoby badane nie należały do określonej grupy zawodowej (np. sędziów).
Bartłomiej Kucharzyk podkreślił, że w procesie sądowym, w przeciwieństwie do eksperymentu laboratoryjnego, nie ma pewności, iż dana okoliczność jest prawdziwa, stąd nie można jego wniosków bezpośrednio przekładać na sędziów.
Przytoczony przykład obrazuje pułapkę myślenia związaną z heurystyką reprezentatywności i ignorowaniem proporcji podstawowej (wartości bazowej). Osoby badane zostały poproszone o obliczenie prawdopodobieństwa, że wypadek spowodowała „raczej” niebieska taksówka. Najczęstsza odpowiedź brzmiała, że prawdopodobieństwo to wynosi 80%. Większość oparła więc swoje oszacowania wyłącznie na wiarygodności świadka, ignorując przy tym zupełnie prawdopodobieństwo statystyczne, wynikające z częstości występowania w mieście obu rodzajów taksówek, czyli proporcji podstawowej. Prawidłowe rozwiązanie – obliczone z zastosowaniem wzoru Bayesa – to około 41%. Wbrew zeznaniom dość wiarygodnego świadka, bardziej prawdopodobne okazuje się, że wypadek spowodowała taksówka zielona. Eksperyment ten wskazuje przy okazji na niebezpieczne konsekwencje lekceważenia dowodów (danych) statystycznych. W przypadku takim, jak powyższy, tylko wzięcie pod uwagę proporcji podstawowej pozwoliłoby uniknąć poważnego błędu w ustaleniach faktycznych oraz naruszenia zasad prawdy materialnej i racjonalnej oceny dowodów (B. Kucharzyk, Swobodna ocena dowodów. Analiza interdyscyplinarna, Kraków 2021, s. 169–170).
Drugi eksperyment (autorstwa Birte’a Englicha, Thomasa Mussweilera i Fritza Stracka) został przeprowadzony na doświadczonych niemieckich sędziach i prokuratorach (średnio ponad 13 lat w zawodzie), którzy zostali poproszeni o ocenę materiału procesowego, w tym: opinię psychologa sądowego, wyjaśnienia oskarżonej i zeznania świadka, a także o oszacowanie odpowiedniej kary. Sprawa dotyczyła wielokrotnej kradzieży. Badani zostali poinformowani, że wysokość kary proponowana w akcie oskarżenia została ustalona losowo (połowie uczestników zasugerowano 3 miesiące ograniczenia wolności, a drugiej połowie – 9 miesięcy ograniczenia wolności). Mimo tej informacji cyfry z aktu oskarżenia wpłynęły na decyzje badanych – osoby, którym zasugerowano 9 miesięcy, proponowały znacząco surowsze wyroki (średnio: 6 miesięcy) niż osoby, którym zasugerowano 3 miesiące (średnio: 4 miesiące). Bartłomiej Kucharzyk wskazuje w monografii, że profesjonalni prawnicy okazali się podatni na efekt (heurystykę) zakotwiczenia, pomimo otrzymania informacji o losowości, czyli braku znaczenia „kotwicy”, tj. cyfry z aktu oskarżenia (B. Kucharzyk, Swobodna ocena dowodów. Analiza interdyscyplinarna, Kraków 2021, s. 173–174). Podczas programu dodał, że efekt zakotwiczenia występuje także u ekspertów: lekarzy czy pośredników nieruchomości i polega na tym, iż ludzie, mając do oszacowania jakąś liczbę, opierają swoje przypuszczenia na liczbie, która pierwsza przychodzi im na myśl („kotwicy”) i zupełnie nie jest związana z meritum.
Bartłomiej Kucharzyk zastanawiał się, co by było, gdyby w aktach oskarżenia nie były podawane propozycje wysokości kar, które mogą przecież stanowić „kotwice”. Odwołał się przy tym do badań przeprowadzonych w Stanach Zjednoczonych, które dotyczyły procesów deliktowych i wysokości żądanych odszkodowań. Okazało się, że zasądzane odszkodowania były skorelowane z żądanymi wysokościami („kotwicami”), mimo ich manipulacji i braku związku z rzeczywistymi wysokościami szkód.
Kuchnia kształcenia i pracy sędziego
Jeden z widzów zapytał, czy sędziowie w procesie kształcenia są uczulani na zagadnienia dotyczące pułapek myślenia, czy też polegają wyłącznie na swoich intuicjach w tym zakresie. Mikołaj Małecki wskazał, że pierwszym etapem kształcenia sędziów są studia prawnicze, a interdyscyplinarne łączenie prawa i psychologii nie jest powszechne w programach studiów prawniczych w Polsce. Jak dodał Bartłomiej Kucharzyk, na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego można znaleźć wątki psychologiczne na niektórych przedmiotach, ale są one nieobowiązkowe. Drugim etapem kształcenia sędziów jest aplikacja sędziowska, podczas której istotne są zajęcia „nie o prawie”, zapewniające wszechstronne wykształcenie sędziów. Sędzia podejmuje decyzje oddziałujące na życie innego człowieka, często w oparciu o doświadczenie życiowe, co wymaga również wiedzy o procesach myślowych, a także ryzyku wpływu heurystyk. Bartłomiej Kucharzyk tłumaczył, że nie ma zbioru pewnej wiedzy na temat funkcjonowania ludzkiego mózgu – są pewne ogólne, niekontrowersyjne tezy stawiane w tym kontekście, ale wiadomo, iż wszyscy popełniają błędy, dlatego należy obserwować swoje myślenie.
Mikołaj Małecki zwrócił uwagę na problem myślenia prawniczego, który zauważalny jest przy analizowaniu strony podmiotowej popełnionego czynu zabronionego, a więc wykazania, czy sprawca popełnił czyn umyślnie (z zamiarem) czy nieumyślnie. W praktyce sędziowie czasami popełniają podstawowy błąd atrybucji, czyli błąd poznawczy, który polega na przypisywaniu sprawcy danych cech i pomijaniu okoliczności zewnętrznych. Fakt, że sprawca popełnił czyn zabroniony nie przesądza, iż chciał go popełnić albo też godził się na jego popełnienie (miał zamiar jego popełnienia). Niemały odsetek popełnianych przestępstw to przestępstwa nieumyślne. Z tego względu, w opinii Bartłomieja Kucharzyka warto, aby sędzia poznał niektóre zagadnienia psychologiczne, był świadomy swojego myślenia oraz mógł kontrolować i udoskonalać swoje myślenie.
Kolejne pytanie widza dotyczyło tego, czy wciąż problemem dla sędziów przy rozstrzyganiu spraw są naciski społeczne i czy da się to ocenić/oszacować. Presja społeczna na konkretne rozstrzygnięcie sprawy może wpływać na myślenie sędziego, ale zasadniczo, zdaniem Bartłomieja Kucharzyka, nie jest to sytuacja błędu w myśleniu, tylko sytuacja naruszenia etyki zawodowej. Czynnik społeczny może jednak wpłynąć na większą skłonność do poszukiwania dowodu winy oskarżonego w materiale dowodowym. Wówczas nie jest to wpływ na samą decyzję sędziego (na świadomym poziomie), a wpływ na sposób myślenia sędziego (na podświadomym poziomie). W przekonaniu Bartłomieja Kucharzyka oszacowanie wpływu nacisków społecznych na decyzje sędziego nie wydaje się możliwe.
Zasada: „In dubio pro reo”, oznaczająca, że niedające się usunąć wątpliwości rozstrzyga się na korzyść oskarżonego, to swego rodzaju wentyl bezpieczeństwa obowiązujący w procesie karnym, który jest wskazany w art. 5 § 2 k.p.k. Bartłomiej Kucharzyk zauważył, że ustalanie faktów w procesie sądowym zawsze wiąże się z jakimiś wątpliwościami, dlatego możliwe byłoby odrzucanie wszystkich aktów oskarżenia lub usuwanie w nieskończoność zaistniałych wątpliwości, co w praktyce nigdy nie pozwoliłoby podjąć merytorycznej decyzji. Podkreślił, że powyższa zasada dotyczy rozsądnych wątpliwości dla – w kontekście prawa karnego – modelowego, dobrego obywatela. Chodzi o wątpliwości intersubiektywnie słuszne.
Według Bartłomieja Kucharzyka pewność w procesie karnym jest siłą rzeczy subiektywna – można jedynie podejmować starania, aby stała się intersubiektywna.
Na koniec Bartłomiej Kucharzyk przytoczył kilka wskazówek dla sędziów, którzy dokonują oceny dowodów. Pierwszą z nich jest zadbanie o zapewnienie sobie warunków, w których możliwe będzie podjęcie wysiłku poznawczego. Druga wskazówka dotyczy uważności, a ściślej myślenia podczas dokonywanych ocen, także o tym, jak przebiega proces myślowy w danej sytuacji. Trzecia wskazówka jest związana z rozważeniem alternatywnych rozwiązań, aby nie popaść w automatyzm działania. Ostatnią wskazówką jest lektura publikacji psychologicznych, które ukazują błędy, jakie popełnia człowiek, tym samym pozwalając na uniknięcie ich w swojej praktyce.
#ŁĄCZYNASKARNE
Pułapki myślenia na sali sądowej – 13.02.2023 r., gość: dr Bartłomiej Kucharzyk
Program popularnonaukowy ŁĄCZY NAS KARNE jest emitowany na żywo na YouTube oraz Facebooku, w sezonie 2022/2023 w poniedziałki w godz. 19:00-20:00, oraz dostępny jako podcast na platformach streamingowych.
Kliknij i przeczytaj więcej o programie ŁĄCZY NAS KARNE.
Publikacja dofinansowana ze środków budżetu państwa, w ramach programu Ministra Edukacji i Nauki pod nazwą Społeczna odpowiedzialność nauki (nr projektu: SONP/SN/551016/2022, kwota dofinansowania: 59 000 zł, całkowita wartość projektu: 66 100 zł).
Autor: Mateusz Wiktorek – Wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego