<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Wywiady - Karne24.com</title>
	<atom:link href="https://karne24.com/category/wywiady/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://karne24.com/category/wywiady/</link>
	<description>Portal prawa karnego</description>
	<lastBuildDate>Fri, 10 Jul 2026 12:54:08 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>http://karne24.com/wp-content/uploads/2017/04/favicon_16x16_karne24.com_.png</url>
	<title>Wywiady - Karne24.com</title>
	<link>https://karne24.com/category/wywiady/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Prof. Olga Sitarz dla Karne24.com: Nadszedł czas, by zacząć stawiać pytania o nowy Kodeks karny</title>
		<link>https://karne24.com/prof-sitarz-dla-karne24-nadszedl-czas-by-zaczac-stawiac-pytania-o-nowy-kodeks-karny/</link>
					<comments>https://karne24.com/prof-sitarz-dla-karne24-nadszedl-czas-by-zaczac-stawiac-pytania-o-nowy-kodeks-karny/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 10 Jul 2026 12:54:07 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Tematy dnia]]></category>
		<category><![CDATA[Wywiady]]></category>
		<category><![CDATA[Festiwal Prawo Karne]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://karne24.com/?p=5932</guid>

					<description><![CDATA[<p>O potrzebie penalizacji nowych przestępstw i krytycznej ocenie obowiązujących regulacji mówi w wywiadzie dla portalu Karne24.com dr hab. Olga Sitarz – prof. UŚ, profesor w Instytucie Nauk Prawnych Uniwersytetu Śląskiego&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://karne24.com/prof-sitarz-dla-karne24-nadszedl-czas-by-zaczac-stawiac-pytania-o-nowy-kodeks-karny/">Prof. Olga Sitarz dla Karne24.com: Nadszedł czas, by zacząć stawiać pytania o nowy Kodeks karny</a> pochodzi z serwisu <a href="https://karne24.com">Karne24.com</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p><strong>O potrzebie penalizacji nowych przestępstw i krytycznej ocenie obowiązujących regulacji mówi w wywiadzie dla portalu Karne24.com dr hab. Olga Sitarz – prof. UŚ, profesor w Instytucie Nauk Prawnych Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach oraz członek Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego.</strong></p>



<p>Prof. Olga Sitarz brała udział w FESTIWALU PRAWO KARNE: OD ZERA, który odbył się 12 czerwca 2026 roku w Krakowie. W trakcie wydarzenia Pani Profesor wzięła udział w dyskusji w ramach panelu <em>Kodyfikacja od zera</em>.</p>



<ul class="wp-block-list">
<li>Zobacz: <a href="https://festiwal.kipk.pl/">Festiwal Prawo Karne: Od Zera</a>.</li>
</ul>



<p><strong>Łukasz Śliz: Pani Profesor, gdyby mogła Pani zdecydować o tym czy w tym momencie należy stworzyć nowy Kodeks karny – jaka byłaby Pani decyzja i dlaczego?</strong></p>



<p><strong>Olga Sitarz: </strong>Tworzenie kodyfikacji karnej to praca na długie lata. Już sam ten fakt nie pozwala na postawienie tezy, że w tym momencie należy stworzyć nowy Kodeks karny. Z pewnością jednak nadszedł już czas, aby pytania o nowy kodeks zacząć stawiać.</p>



<p>Wydaje się, że zagadnienia, do których odnosiła się Komisja Kodyfikacyjna z 1919 roku i które przesądzała, ponownie stały się kwestią otwartą. Założenia aksjologiczne oraz ideowe albo się zdezaktualizowały albo zostały wypaczone poprzez kolejne nowelizacje. Wystarczy przywołać zasadę czynu, która stanowić ma punkt wyjściowy naszego systemu prawa karnego.</p>



<p>Jednak coraz szerszy katalog środków (również karnych) o charakterze zabezpieczającym, obostrzenia o charakterze podmiotowym oraz kryminalizacja na dalekim przedpolu naruszenia dobra prawnego świadczą o tym, że coraz mocniej przenikają do systemu elementy prawa karnego sprawcy. Przyszedł czas na szeroką dyskusję na ten temat, połączoną z dyskusją o funkcje i cele prawa karnego w dzisiejszych realiach społecznych i politycznych. Chciałam zaznaczyć, że nie chodzi tylko o tzw. politykę krajową, chociaż ma ona bardzo silny wpływ na kształt poszczególnych regulacji.</p>



<p>Drugą kwestią jest dyskusja o dobrach prawnych, ale co istotniejsze – o rozstrzyganiu kolizji między nimi na poziomie abstrakcyjnym.</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p><em>Mam przekonanie, że człowiek XXI wieku stale jest na kursie kolizyjnym z dobrami prawnymi innych podmiotów.</em></p>
</blockquote>



<p>Przyczyną tego stanu rzeczy jest nasza wzrastająca aktywność w rozmaitych sferach życia, w kontekście zarówno indywidualnym i zbiorowym. Musimy podjąć próbę odpowiedzi na pytanie, czy możliwe jest zbudowanie katalogu dóbr uporządkowanego hierarchicznie.</p>



<p>Trzecim ważnym zagadnieniem, przed konstrukcją nowego prawa karnego jest zdiagnozowanie możliwości rozwiązywania problemów społecznych narzędziami pozakarnymi. Należy zastanowić się, czy jest możliwe skuteczne zastosowanie innych polityk dla ograniczania różnych patologii społecznych. Bez ustalenia realności zasady ultima ratio prawa karnego trudno jest zbudować nowoczesny kodeks karny, który byłby odporny na wpływy populizmu penalnego.</p>



<p><strong>ŁŚ: W trakcie Festiwalu dyskusja dotyczyła również Przestępstw 2.0. Patrząc na to zagadnienie z drugiej strony, czy zdaniem Pani Profesor jakieś przepisy wymagają wyzerowania, usunięcia?&nbsp;</strong></p>



<p><strong>OS: </strong>Gdybym miała wskazać przepisy, które należałoby usunąć w pierwszej kolejności, wybrałabym te, które są jednocześnie aksjologicznie błędne i nieskuteczne z punktu widzenia polityki karnej. Pierwszym z nich jest przepis art. 10 § 2a k.k., która pozwala na pociąganie do odpowiedzialności karnej oraz w konsekwencji orzeczenie kary pozbawienia wolności wobec dziecka, które ukończyło 14 lat. Rozwiązanie to pozostaje w sprzeczności z ustaleniami psychologii rozwojowej i nie realizuje podstawowych celów kary. Trudno bowiem sobie wyobrazić realizację prewencji indywidualnej i generalnej. </p>



<p>Drugim trudnym do zaakceptowania przepisem jest regulacja art. 77 § 3 i 4 k.k, ponieważ:</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p><em>zakaz warunkowego zwolnienia z odbycia reszty kary pozbawienia wolności jest rozwiązaniem odbierającym skazanemu cień nadziei i motywacji.</em></p>
</blockquote>



<p>Jednak co istotne, z psychologicznego punktu widzenia rozwiązanie takie jest całkowicie bezzasadne – żaden bowiem sąd, ani biegły nie jest w stanie odpowiedzialnie stwierdzić, że oskarżony, który właśnie zostaje skazany za kilkadziesiąt lat będzie stanowił zagrożenie „dla życia, zdrowia, wolności lub wolności seksualnej innych osób”. Taką ocenę można formułować wtedy, gdy sprawca odbył te pierwsze kilkadziesiąt lat kary pozbawienia wolności.</p>



<p>Trzecim przepisem, który należy usunąć jest typ uprzywilejowany z art. 149 k.k. dotyczący dzieciobójstwa, pozwalający na ukaranie matki zabijającej własne dziecko w okresie porodu karą pozbawienia wolności od 6 miesięcy (przy zastosowaniu art. 37a k.k. – karą grzywny lub ograniczenia wolności). Nie można oczywiście tracić z pola widzenia potencjalnych zaburzeń psychicznych matki (pojawiających się w czasie ciąży, porodu czy połogu), które uwzględnione powinny być na płaszczyźnie winy poprzez konstrukcję art. 31 k.k. Jednak w świetle badań takie sytuacje zdarzają się niezwykle rzadko. Z kryminologicznego punktu widzenia tzw. dzieciobójstwo to zabijanie dzieci niechcianych, których pojawienie oznacza trudne do przezwyciężenia problemy ekonomiczne, zawodowe, osobiste. Stawiana jest teza, którą uważam za trudną do obalenia, iż typizacja wprowadzająca typ uprzywilejowany z tak daleko idącym złagodzeniem kary stanowi systemową dyskryminację dzieci w pierwszych godzinach życia.</p>



<p>Trudno mi też pogodzić się z przepisami dotyczącymi aborcji. Stanowisko Trybunału Konstytucyjnego usuwające dwie przesłanki legalnego przerywania ciąży (tzw. społeczną i embriopatologiczną) uważam za błędne i nieuzasadnione.</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p><em>Ponadto przepisy dotyczące aborcji są niespójne aksjologicznie.</em></p>
</blockquote>



<p>Uważam tak, ponieważ moim zdaniem trudno uzasadnić wprowadzenie typu kwalifikowanego przestępstwa aborcji z uwagi na fakt, że dziecko poczęte osiągnęło zdolność do samodzielnego życia poza organizmem kobiety ciężarnej. Przepisy aborcyjne są ponadto niespójne z przepisami ustawy o leczeniu niepłodności. Warto w tym miejscu przywołać art. 83 tej ustawy, który przewiduje karę za niszczenie zarodka, powstałego w procedurze medycznie wspomaganej prokreacji o ile zarodek ten jest zdolny do prawidłowego rozwoju.</p>



<p>Wymienione przepisy łączy jedno – są to przepisy, które w mojej ocenie nie wynikają z racjonalnej polityki karnej, lecz odchodzą od podstawowych zasad, na których powinno opierać się prawo karne państwa demokratycznego.</p>



<iframe src="https://www.facebook.com/plugins/post.php?href=https%3A%2F%2Fwww.facebook.com%2Fkipkfundacja%2Fposts%2Fpfbid07TWtbzYE8aDPHq8Qjuzni2hmDZ585Neu16WvJsdfbVVY4fWXmq2SgChMujdmnbaYl&#038;show_text=true&#038;width=500" width="500" height="792" style="border:none;overflow:hidden" scrolling="no" frameborder="0" allowfullscreen="true" allow="autoplay; clipboard-write; encrypted-media; picture-in-picture; web-share"></iframe>



<p><strong>ŁŚ: W celu kodyfikacji Przestępstw 2.0, najpierw należy zidentyfikować dobra prawne, które w ten sposób chcemy ochronić. Czy w obecnych czasach postępu technologicznego i dużych zmian społecznych, pojawiły się jakieś nowe dobra prawne, które aktualnie nie są uwzględnione?</strong></p>



<p><strong>OS: </strong>Wydaje się, że współczesny katalog dóbr prawnych operuje tak szerokimi pojęciami, że w zasadzie nie tyle dodajemy nowe dobra prawne, co uszczegóławiamy (konkretyzujemy) je w ramach już istniejących. Tymi bazowymi dobrami są wolność i prywatność. Wymogi legislacyjne nie pozwalają oczywiście skryminalizować wszystkich naruszeń wolności i prywatności innych podmiotów. Stąd nowe typizacje, uwzględniające nowe aspekty tych wymienionych dóbr i co ważniejsze – nowe sposoby ich naruszeń. Natomiast chętnie zwróciłabym uwagę na nieco odrębny problem naszych czasów, czyli stopień intensywności narażenia uruchamiający reakcję prawnokarną. Wydaje się, że wiele nowych typizacji, których <em>ratio legis</em> stanowią nowe dobra prawne to zachowania towarzyszące nam od tysiącleci, ale tolerowane, chociaż nie zawsze akceptowane.</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p><em>&nbsp;Wiele dzisiejszych postaci penalizowanej przemocy było brutalną rzeczywistością w przeszłości.</em></p>
</blockquote>



<p>Dzisiaj nie chcemy się na to godzić. Nasza wrażliwość indywidualna i społeczna nie pozwala na takie naruszenia. Obniża się próg intensywności naruszeń naszych dóbr uzasadniający tworzenie nowych typizacji, a wraz z nią zmienia się standard ochrony.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity is-style-wide"/>



<p><strong>Rozmawiał: </strong>Łukasz Śliz – student prawa na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego</p>



<p><strong>Zdjęcie:</strong> KIPK</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity is-style-wide"/>



<p>Projekt dofinansowany ze środków budżetu państwa, przyznanych przez Ministra Nauki w ramach Programu Społeczna odpowiedzialność nauki II.<a id="_msocom_1"></a></p>



<figure class="wp-block-image size-full"><img fetchpriority="high" decoding="async" width="1024" height="229" src="https://karne24.com/wp-content/uploads/2026/07/image-1.png" alt="" class="wp-image-5933" srcset="https://karne24.com/wp-content/uploads/2026/07/image-1.png 1024w, https://karne24.com/wp-content/uploads/2026/07/image-1-300x67.png 300w, https://karne24.com/wp-content/uploads/2026/07/image-1-768x172.png 768w, https://karne24.com/wp-content/uploads/2026/07/image-1-585x131.png 585w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>
<p>Artykuł <a href="https://karne24.com/prof-sitarz-dla-karne24-nadszedl-czas-by-zaczac-stawiac-pytania-o-nowy-kodeks-karny/">Prof. Olga Sitarz dla Karne24.com: Nadszedł czas, by zacząć stawiać pytania o nowy Kodeks karny</a> pochodzi z serwisu <a href="https://karne24.com">Karne24.com</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://karne24.com/prof-sitarz-dla-karne24-nadszedl-czas-by-zaczac-stawiac-pytania-o-nowy-kodeks-karny/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dr Zając dla Karne24.com o implementacji prawa międzynarodowego: Wiele jest deklaracji niemożliwych do spełnienia</title>
		<link>https://karne24.com/dr-zajac-o-implementacji-prawa-miedzynarodowego/</link>
					<comments>https://karne24.com/dr-zajac-o-implementacji-prawa-miedzynarodowego/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 03 Jul 2026 10:03:41 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Tematy dnia]]></category>
		<category><![CDATA[Wywiady]]></category>
		<category><![CDATA[implementacja]]></category>
		<category><![CDATA[prawo międzynarodowe]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://karne24.com/?p=5925</guid>

					<description><![CDATA[<p>W wywiadzie dla portalu Karne24.com dr Dominik Zając – pracownik naukowy Katedry Prawa Karnego Uniwersytetu Jagiellońskiego, stypendysta Max Planck Society oraz autor monografii Implementacja w prawie karnym. Jak regulacje międzynarodowe&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://karne24.com/dr-zajac-o-implementacji-prawa-miedzynarodowego/">Dr Zając dla Karne24.com o implementacji prawa międzynarodowego: Wiele jest deklaracji niemożliwych do spełnienia</a> pochodzi z serwisu <a href="https://karne24.com">Karne24.com</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p><strong>W wywiadzie dla portalu Karne24.com dr Dominik Zając – pracownik naukowy Katedry Prawa Karnego Uniwersytetu Jagiellońskiego, stypendysta Max Planck Society oraz autor monografii <em>Implementacja w prawie karnym. Jak regulacje międzynarodowe wpływają na treść norm penalnych </em>– wyjaśnia w jaki sposób normy prawa międzynarodowego powinny być implementowane do krajowego porządku prawa karnego, aby jednocześnie zapewnić ich efektywność oraz utrzymać spójność systemu.</strong></p>



<ul class="wp-block-list">
<li>Zobacz: <a href="https://sklep.kipk.pl/implementacja-w-prawie-karnym/">D. Zając, <em>Implementacja w prawie karnym. Jak regulacje międzynarodowe wpływają na treść norm penalnych, </em>Krakowski Instytut Prawa Karnego Fundacja 2026</a>.</li>
</ul>



<p><strong>Łukasz Śliz: Czym jest tytułowa ,,implementacja” norm prawa międzynarodowego i na czym polega jej specyfika?</strong></p>



<p><strong>Dominik Zając:</strong> Implementację można sobie wyobrazić jako sposób włączania norm prawa międzynarodowego do krajowego systemu prawa. To nie jest żadne automatyczne przenoszenie regulacji międzynarodowych, ani przepisywanie ich do systemu krajowego, ale raczej dopasowywanie tego co już mamy w państwowym systemie prawa do wymogów, które przed nami stawia prawo międzynarodowe. Implementacja może przebiegać na różnych poziomach – przykładowo możemy sobie wyobrazić stworzenie normy ogólnej, która będzie nakazywała sądom i szeroko rozumianym organom państwa bezpośrednie stosowanie prawa międzynarodowego. W tej sytuacji problem polega jednak na tym, że prawo międzynarodowe bardzo często jest spisane w sposób, który nie nadaje się do bezpośredniego stosowania. Prawo międzynarodowe to prawo państw, a nie prawo jednostek – mamy więc do czynienia z innym adresatem niż w przypadku norm penalnych. </p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p>Normy międzynarodowe nie wiążą co do zasady automatycznie ani sądu, ani jednostki, a więc konieczne jest działanie ze strony państwa.</p>
</blockquote>



<p>Posłużenie się&nbsp;jedynie prostym odesłaniem nakazującym bezpośrednie zastosowanie może okazać się niewystarczające, bo normy prawa międzynarodowego jako rodzaj kompromisu politycznego zawieranego między państwami na tle standardów krajowego systemu prawa karnego mogą wydawać się&nbsp;niejasne oraz podlegać szerokiej interpretacji. Z tego powodu nie będą spełniały warunków, które my zwyczajowo stawiamy prawu karnemu – przykładowo nie będą cechowały się wystarczającą określonością. Z tego powodu implementacja będzie polegała na takim przekształceniu prawa krajowego, żeby z jednej strony treściowo odpowiadało prawu międzynarodowemu, a z drugiej strony, żeby zachowało wszystkie te standardy, których wymagamy od norm w krajowym systemie prawa karnego.</p>



<p>Prawo międzynarodowe w zakresie w jakim może bezpośrednio rzutować na sposób postępowania organów państwa może być włączone wprost w treść norm penalnych. Tak będzie na przykład z tymi regulacjami, które mają charakter praw człowieka. One będą cechowały się samowykonalnością, co oznacza, że organ krajowy będzie mógł sam zastosować te normy po to, żeby ochronić prawa człowieka.</p>



<p><strong>ŁŚ: Czy w procesie implementacji nacisk powinien być położony na legislatywę i proces stanowienia prawa, czy raczej implementacja ważniejsza jest w procesie stosowania prawa w sądach?</strong></p>



<p><strong>DZ: </strong>W sytuacji rozszerzenia granic penalizacji przez prawo międzynarodowe poprzez stanowienie, że państwo ma ukarać za więcej niż jest to opisane w prawie krajowym, implementacja nie będzie mogła się odbywać wyłącznie na poziomie stosowania prawa. Za proces implementacji są odpowiedzialne wszystkie człony władzy państwowej, natomiast w praktyce główny nacisk jest położony na władzę ustawodawczą. Rola władzy sądowniczej i władzy wykonawczej polega tak naprawdę na korygowaniu ewentualnych braków wynikających z procesu stanowienia prawa. Moim zdaniem, takie rozwiązanie jest optymalne, ponieważ pozwala utrzymać spójność systemu, zarówno w ujęciu aksjologicznym jak i technicznym. Pozwala nam to uniknąć wielości zobowiązań tej samej treści, które w przypadku prawa międzynarodowego może mieć miejsce ze względu na wielość podmiotów, które tworzą prawo. Dlatego główny nacisk w procesie implementacji powinien wystąpić na etapie stanowienia prawa.</p>



<p><strong>ŁŚ: W jaki sposób kształtuje się&nbsp;hierarchia wymogów wynikających z prawa międzynarodowego wobec krajowego prawa karnego w kontekście procesu implementacji?</strong></p>



<p><strong>DZ: </strong>Prawo karne musi być domeną państwa, natomiast prawo międzynarodowe w coraz szerszej mierze rzutuje na sposób wykonywania kompetencji do stanowienia krajowego ius puniendi.</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p><em>Rolę prawa międzynarodowego należy widzieć w wytyczeniu dla państwa granic, w których prawo karania może być wykonywane, czego przykładem może być stworzenie wymogu penalizacji zbrodni wojennych</em></p>
</blockquote>



<p>Prawo międzynarodowe nigdy nie odpowie na pytanie o to w jaki sposób modelowo powinny wyglądać normy prawa karnego oraz jakie wartości prawne powinny być priorytetyzowane, ponieważ to nie jest w ogóle rolą prawa międzynarodowego. Prawo międzynarodowe stwarza ogólne ramy, w których my jako prawnicy powinniśmy się poruszać, jeśli chcemy stworzyć system prawa adekwatny do wymogów międzynarodowych. Jednak ostateczny kształt systemu prawa karnego jest odpowiedzialnością organów państwa, a prawo międzynarodowe nie posiada kompetencji, aby w sposób modelowy ukształtować krajowe normy penalne.</p>



<p><strong>ŁŚ: Prawo międzynarodowe cechuje się wielością norm, które czasem odbiegają od kryterium precyzyjności znanej prawu karnemu. Wobec tego czy implementacja prawa międzynarodowego może być zagrożeniem z perspektywy spójności krajowego systemu oraz funkcji gwarancyjnej prawa karnego?</strong></p>



<p><strong>DZ:</strong> To jest tak naprawdę największy problem, ponieważ prawo międzynarodowe jest prawem państw, a w konsekwencji jest skierowane do innych podmiotów niż w przypadku norm penalnych.</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p><em>Przy bezpośrednim zastosowaniu prawa międzynarodowego nie jesteśmy w stanie zapewnić adresatom norm penalnych takiej precyzji, która jest właściwa prawu karnemu.</em></p>
</blockquote>



<p>Taki adresat dalej nie wiedziałby, jak postąpić, jeżeli związalibyśmy go bezpośrednio zastosowaną normą prawa międzynarodowego w zakresie prawa karnego. &nbsp;</p>



<p>W kontekście wymagań funkcji gwarancyjnej prawa karnego oraz zasady nullum crimen sine lege, należy stwierdzić, że prawo międzynarodowe tych wymogów nie spełnia, ponieważ jego wypowiedzi są bardzo ogólne oraz otwarte na interpretację państw, które w ramach swoich systemów realizują zobowiązania międzynarodowe. Normy prawa międzynarodowego często zawierają wypowiedzi synonimiczne, które dla prawnika wytrenowanego na normach prawa karnego będą tworzyły trudną do zrozumienia całość. Przykładowo, zamiennie stosowane są pojęcia takie jak: <em>współdziałał, pomagał, współpracował</em>, a to wszystko jest napisane po to, aby państwa, które operują tymi pojęciami w ramach swoich tradycji prawnych były w stanie wychwycić właściwe stwierdzenie i podpiąć pod potrzebną regulację krajową.</p>



<p>Tak przeprowadzona implementacja może być zagrożeniem dla krajowego prawa karnego, a w szczególności dla jego spójności aksjologicznej oraz technicznej, ponieważ może okazać się, że automatyczne przeniesienie rozwiązań prawa międzynarodowego do prawa krajowego spowoduje automatyczny spadek operatywności tego drugiego. Jest to zagrożeniem, ponieważ nie będziemy w stanie zastosować regulacji, które są w pewnym sensie obce dla naszego pomysłu oraz sposobu patrzenia na państwo i prawo.</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p><em>Dlatego należy najpierw ustalić normatywną treść zobowiązania, która wyraża intencję państw tworzących to prawo, a potem przełożyć to na język norm naszego prawa.</em></p>
</blockquote>



<p>&nbsp;Przykładowo, jeżeli w prawie międzynarodowym pojawi się&nbsp;termin ,,zbrojnego spisku”, to aby implementować taką normę na grunt polskiego systemu należy odwołać się&nbsp;do koncepcji współdziałania opisanej w Kodeksie karnym i w taki sposób ukształtować prawo krajowe, aby pozostawić je spójne.</p>



<p><strong>ŁŚ: Prawo międzynarodowe to normy, które pozostają ze sobą w skomplikowanych relacjach ze względu na mnogość reżimów, których przedmiot regulacji często się pokrywa. W jaki sposób powinniśmy implementować kolidujące normy prawa międzynarodowego, z których wynikać mogą różne zobowiązania w tym samym zakresie?</strong></p>



<p><strong>DZ: </strong>To jest chyba najtrudniejsze zagadnienie, z którym trzeba się zmierzyć w toku implementacji. Po pierwsze, prawo międzynarodowe składa się z bardzo wielu regulacji, które często charakteryzują się zbliżoną treścią. Wynika to z tego, że różne podmioty dochodzą do porozumienia ze sobą w tych samych sprawach. Przykładowo, Polska porozumiewa się z Wielką Brytanią, Stanami Zjednoczonymi i jeszcze paroma innymi państwami w ramach NATO na temat danego problemu, ta sama kwestia będzie przedmiotem ustaleń wewnątrz Unii Europejskiej oraz będzie ustalana w drodze porozumień dwustronnych. W takiej hipotetycznej sytuacji, po stronie Polski powstaje kilka zobowiązań odnoszących się do tego samego zjawiska społecznego, ale uregulowanych w nieco inny sposób. Z tego powodu regulacje oraz treść zobowiązań międzynarodowych podlegających implementacji powinna być przedmiotem wcześniejszej interpretacji przeprowadzonej przez krajowe podmioty implementujące.</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p><em>Państwo jako podmiot implementujący jest zobowiązany do ustalenia treści zobowiązań międzynarodowych, które go wiążą.</em></p>
</blockquote>



<p>Taka interpretacja musi być dokonana w sposób jednoznaczny i łączny dla wszystkich tych zobowiązań, które się odnoszą do tej samej sytuacji społecznej.</p>



<p>Operując na przykładzie problemu narkomanii, w systemie prawa międzynarodowego możemy wyróżnić trzy konwencje międzynarodowe Organizacji Narodów Zjednoczonych oraz regulacje prawa unijnego. Pośród tych aktów prawnych, każdy z nich w nieco inny sposób odnosi się do obowiązków państwa, także w zakresie penalizacji. W ten sposób złożona całość regulacji dotyczących problemu narkomanii tworzy kolaż, z którego państwo musi wyciągnąć jednolitą normę postępowania, uwzględniając również wymogi praw człowieka, jak przykładowo zakaz wymierzania kar poniżających. Dopiero na tym etapie mamy do czynienia z normą, która podlega implementacji. To właśnie w tym procesie pojawia się największe pole do interpretacji, a jednocześnie największy problem z perspektywy odpowiedzialnych za implementację, bo może się&nbsp;okazać, że taka norma będzie bardzo złożona, a jej jednoznaczne określenie będzie utrudnione. Te problemy nie zwalniają jednak państwa z obowiązku przeprowadzenia interpretacji.</p>



<p><strong>ŁŚ: Obok modelowego systemu implementacji norm prawa międzynarodowego pozostaje dotychczasowa praktyka, która również została poddana analizie w pracy Pana Doktora. W jaki sposób ocenia Pan stan implementacji w Polsce i w jaki sposób ,,wypadamy” na tle innych państw, które także dostosowują swoje prawo karne do wymagań międzynarodowych?</strong></p>



<p><strong>DZ: </strong>W Polsce proces implementacji należy zaklasyfikować jako stojący na niskim poziomie, co jednak nie odbiega od praktyki innych państw, które również mierzą się z problemami w tym zakresie.</p>



<p>Prawo międzynarodowe jest prawem, które z jednej strony na poziomie deklaracji jest szeroko akceptowane, ale z drugiej strony na poziomie jego stosowania wygląda to już nieco gorzej. W przypadku Polski, zadeklarowaliśmy się, że chcemy bardzo wiele. Uznaliśmy konwencje prawa międzynarodowego jako część własnego systemu prawa, który w razie ratyfikacji staje się bezpośrednio stosowalny i ma pierwszeństwo przed ustawami.</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p><em>To wszystko ładnie wygląda na papierze, ale problem w tym, że jest niemożliwe do dochowania.</em></p>
</blockquote>



<p>Wynika to z tego, że regulacje prawa międzynarodowego zazwyczaj są napisane w taki sposób, że ich bezpośrednie stosowanie jest absolutnie niemożliwe. Wyjątkiem są w tym zakresie konwencje, które odnoszą się do praw człowieka, natomiast nie stanowią one dominującej części aktów międzynarodowych, których Polska jest stroną. Wobec tego wypadamy źle i mamy tak dużo problemów z implementacją, bo na poziomie tych bazowych założeń wprowadziliśmy sobie bardzo szerokie zobowiązanie do uwzględnienia prawa międzynarodowego na poziomie stosowania prawa. Właściwie żadne inne państwo tak szeroko sobie tego nie określiło. W przypadku innych państw, te tarcia będą występowały od drugiej strony polegając na tym, że państwa szukają dojścia do zastosowania prawa międzynarodowego pomimo tego, że wprost nie mają takich regulacji.</p>



<p>&nbsp;W polskim systemie, na poziomie konstytucyjnym mamy wprost określone regulacje, które nakazują stosowanie prawa międzynarodowego. Problem polega na tym, że prawo międzynarodowe bardzo często jest sformułowane tak, że nie nadaje się do bezpośredniego zastosowania, przykładowo ze względu na to, że adresatem normy jest państwo, a nie jednostka, ani żaden organ. Precyzja tych zobowiązań jest inna niż ta wymagana wobec norm prawa krajowego. Co więcej, w prawie krajowym istnieją często bardziej szczegółowe rozwiązania, które tak naprawdę można byłoby stosować jako lex specialis, to znaczy doprecyzowujące to co jest w prawie międzynarodowym.</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p>Polska nie implementuje w sposób kompleksowy czy optymalny rozwiązań międzynarodowych. </p>
</blockquote>



<p>Wynika to zarówno z bardzo szerokiej deklaracji początkowej dotyczącej bezpośredniego stosowania prawa międzynarodowego, jak i z braku teoretycznego namysłu oraz pomysłu na implementację w ujęciu modelowym.</p>



<p>Jednak większość państw ma ten sam problem ze względu na brak refleksji o charakterze modelowym, która umożliwiałaby organom państwa dostrzeżenie problemu implementacji w szerszej perspektywie.  Wobec tego, diagnozując stan implementacji należy stwierdzić, że w Polsce nie jest dobrze, ale tak naprawdę nigdzie na świecie nie jest dobrze. Z jednej strony, otwarte systemy nie radzą sobie ze swoją otwartością ze względu na ogólność norm prawa międzynarodowego. Z drugiej strony te państwa, które są zamknięte nie radzą sobie ze swoimi zamknięciem, ponieważ szereg norm prawa międzynarodowego jak chociażby normy dotyczące praw człowieka i tak są egzekwowane ze względu na jurysdykcję takich organów jak Europejski Trybunał Praw Człowieka, czy Międzynarodowy Trybunał Karny.</p>



<p>Wobec tego, żaden z tych systemów nie jest optymalny i należy balansować między nimi w taki sposób, aby krajowy system prawa karnego pozostawał operatywny, ale jednocześnie nie był sprzeczny z prawem międzynarodowym.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity is-style-wide"/>



<p><strong>Rozmawiał: </strong>Łukasz Śliz – student prawa na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego</p>



<p><strong>Zdjęcie: </strong>Dominik Zając</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity is-style-wide"/>



<p>Projekt dofinansowany ze środków budżetu państwa, przyznanych przez Ministra Nauki w ramach Programu Społeczna odpowiedzialność nauki II.</p>



<figure class="wp-block-image size-full"><img decoding="async" width="1024" height="229" src="https://karne24.com/wp-content/uploads/2026/07/image.png" alt="" class="wp-image-5928" srcset="https://karne24.com/wp-content/uploads/2026/07/image.png 1024w, https://karne24.com/wp-content/uploads/2026/07/image-300x67.png 300w, https://karne24.com/wp-content/uploads/2026/07/image-768x172.png 768w, https://karne24.com/wp-content/uploads/2026/07/image-585x131.png 585w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>
<p>Artykuł <a href="https://karne24.com/dr-zajac-o-implementacji-prawa-miedzynarodowego/">Dr Zając dla Karne24.com o implementacji prawa międzynarodowego: Wiele jest deklaracji niemożliwych do spełnienia</a> pochodzi z serwisu <a href="https://karne24.com">Karne24.com</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://karne24.com/dr-zajac-o-implementacji-prawa-miedzynarodowego/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dr Tomasz Snarski dla Karne24.com: Aksjologia miłosierdzia pokazuje zupełnie nową perspektywę rozwoju prawa karnego</title>
		<link>https://karne24.com/aksjologia-milosierdzia-pokazuje-zupelnie-nowa-perspektywe-rozwoju-prawa-karnego/</link>
					<comments>https://karne24.com/aksjologia-milosierdzia-pokazuje-zupelnie-nowa-perspektywe-rozwoju-prawa-karnego/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 20 Jun 2026 08:26:41 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Wywiady]]></category>
		<category><![CDATA[aksjologia]]></category>
		<category><![CDATA[filozofia prawa]]></category>
		<category><![CDATA[miłosierdzie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://karne24.com/?p=5900</guid>

					<description><![CDATA[<p>W wywiadzie dla portalu Karne24.com dr Tomasz Snarski – adwokat, filozof prawa, pracownik naukowy Katedry Prawa Karnego Materialnego i Kryminologii Uniwersytetu Gdańskiego oraz autor monografii Miłosierdzie w prawie karnym jako&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://karne24.com/aksjologia-milosierdzia-pokazuje-zupelnie-nowa-perspektywe-rozwoju-prawa-karnego/">Dr Tomasz Snarski dla Karne24.com: Aksjologia miłosierdzia pokazuje zupełnie nową perspektywę rozwoju prawa karnego</a> pochodzi z serwisu <a href="https://karne24.com">Karne24.com</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p><strong>W wywiadzie dla portalu Karne24.com dr Tomasz Snarski – adwokat, filozof prawa, pracownik naukowy Katedry Prawa Karnego Materialnego i Kryminologii Uniwersytetu Gdańskiego oraz autor monografii <em>Miłosierdzie w prawie karnym jako zagadnienie współczesnej filozofii prawa</em> – przybliża problematykę uwzględnienia aksjologii miłosierdzia w prawie karnym poprzez filozoficzną analizę o niewątpliwym znaczeniu praktycznym.</strong></p>



<ul class="wp-block-list">
<li>Zobacz: <a href="https://wydawnictwo.ug.edu.pl/ksiegarnia-online/prawo-i-administracja/milosierdzie-w-prawie-karnym-jako-zagadnienie-wspolczesnej-filozofii-prawa/">T. Snarski, <em>Miłosierdzie w prawie karnym jako zagadnienie współczesnej filozofii prawa. Studium wybranych problemów</em>, Gdańsk 2026</a>.</li>
</ul>



<p><strong>Łukasz Śliz: Miłosierdzie to termin, który każdy z nas intuicyjnie rozumie ze względu na jego obecność w przestrzeni publicznej, jednak w zależności od kontekstu może być różnie definiowany. Jak Pan Doktor definiuje miłosierdzie na potrzeby swojej analizy i na ile ten termin związany jest z kontekstem religijnym?</strong>&nbsp;</p>



<p><strong>Tomasz Snarski:</strong> Słowo „miłosierdzie” cechuje się wieloznacznością, ma charakter interdyscyplinarny, a jednocześnie nie wypracowano jednej, powszechnie akceptowanej definicji wyjaśniającej jego znaczenie. Dlatego przeprowadziłem pogłębione analizy semantyczne i aksjologiczne z nim związane, analizując definicje słownikowe, rozumienie intuicyjne czy uzależnione od danego kontekstu badawczego, a także odwołując się do proweniencji religijnej. Zdradzę na potrzeby naszej rozmowy tyle, że miłosierdzie to pojęcie wyrażające zdecydowanie więcej niż „otwarcie serca na biednego”. Tymczasem jego rozumienie współczesne, tak w ujęciu religijnym, jak i świeckim, jest znacznie zubożone, a dopiero zapoznanie się z jego złożoną semantyką i aksjologią pozwala na racjonalną dyskusję poświęconą jego adekwatności dla etyki indywidualnej, ale także dla wymiaru społecznego czy prawnego, w tym karnoprawnego.</p>



<p><strong>ŁŚ: Jednak ustawodawca nie posługuje się bezpośrednio pojęciem czy odwołaniem do miłosierdzia, niezależnie od tego, jak chcielibyśmy je rozumieć. Czy zatem jest sens dyskusji w naukach prawnych nad pojęciem miłosierdzia, a tym bardziej nad jego znaczeniem dla prawa karnego?</strong></p>



<p><strong>TS:</strong> Istotnie, termin miłosierdzie nie występuje bezpośrednio w zasobie słów języka prawnego polskiego prawa karnego, trudno też mówić o jego utrwalonym znaczeniu w języku prawniczym. Samo posłużenie się terminem miłosierdzia pojawia się w polskim ustawodawstwie niezwykle rzadko, niemniej nie w kontekście karnoprawnym. Słowniki powszechne niejednokrotnie identyfikują miłosierdzie z takimi pojęciami, jak: współczucie, litość, czynienie dobra, ale wychodząc poza lapidarne eksplikacje sensu tegoż pojęcia, okazuje się, że ma ono charakter polisemiczny (co oznacza, że pod tą samą szatą dźwiękową znaku kryją się różne, choć spokrewnione ze sobą znaczenia).</p>



<p>Z kolei już w słownikach z zakresu etyki, a nawet w anglojęzycznych słownikach pojęć prawnych są obecne odwołania do miłosierdzia w kontekście zagadnień kary, sprawiedliwości, a nawet instytucji karnoprawnych (np. prawa łaski, amnestii, abolicji).</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p><em>Dlatego trzeba dostrzegać różnice w rozumieniu miłosierdzia</em></p>
</blockquote>



<p><strong>ŁŚ: Z czego wynika ta odmienność znaczeniowa w przypadku pojęcia miłosierdzia?</strong></p>



<p><strong>TS:</strong> Te różnice uzależnione są od wielu czynników, a od ich wyszczególnienia w dużej mierze zależy następnie wypracowanie własnego stanowiska w przedmiocie adekwatności kategorii miłosierdzia dla prawa karnego zarówno <em>in genere</em>, jak <em>in specie</em>. Dla jednych miłosierdzie będzie cnotą bądź wartością, mając zastosowanie także jako możliwa zasada w relacjach społecznych i prawnych (nie tylko o charakterze indywidualnym), dla innych stanowić będzie przejaw nierówności, wadę, emocję, które pozostają nie do pogodzenia z wartościami karnoprawnymi i winny być ograniczone co najwyżej do sfery etyki indywidualnej.</p>



<p><strong>ŁŚ: Wobec wspomnianych różnic w postrzeganiu tego pojęcia, jaką rolę w Pana pracy odgrywa religijne rozumienie miłosierdzia?</strong></p>



<p><strong>TS:</strong> Po pierwsze, należy zaznaczyć, że poddaję krytyce poglądy dotyczące miłosierdzia zawarte we współczesnej personalistycznej koncepcji chrześcijańskiego miłosierdzia. Chodzi zatem nie o bezrefleksyjną afirmację miłosierdzia z partykularnego punktu widzenia (np. biblijnego, czy szerzej – teologicznego bądź religijnego), ale o przenalizowanie, jakie założenia składające się na to stanowisko mogą mieć znaczenie dla refleksji filozoficznoprawnej. Po drugie, chociaż rzeczywiście trudno mówić o wytworzeniu się ogólnej „świeckiej filozofii miłosierdzia”, to samo zagadnienie w kontekście relacji między miłosierdziem a karą, sprawiedliwością, prawem czy przebaczeniem wykazuje cechy uniwersalne, mogące być przedmiotem publicznego dyskursu.</p>



<p>Dość też wskazać na pozytywne wartościowanie miłosierdzia (niezależnie od zróżnicowania w jego rozumieniu) nie tylko w chrześcijaństwie, ale też w islamie oraz judaizmie, buddyzmie czy konfucjanizmie, jak też – co jest istotną częścią moich rozważań z wykorzystaniem metod estetyki prawa w ujęciu zewnętrznym zaproponowanym przez Kamila Zeidlera – w sztuce, w tym w literaturze, filmie, sztukach plastycznych.</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p><em>Tym samym miłosierdzia nie można utożsamiać wyłącznie z jego religijnym oddziaływaniem.</em></p>
</blockquote>



<p>Co więcej, w dyskursie filozoficznoprawnym i dogmatycznoprawnym z zakresu prawa karnego ma ono swoiste znaczenie. Tutaj jednak zaczyna się kolejny problem – toczące się w literaturze spory o karnoprawne rozumienie miłosierdzia. Chodzi o to, czy może być ono utożsamiane z nieuzasadnionym pobłażaniem, bezkarnością czy litością, odejściem od reguł sprawiedliwości czy też raczej należy je uznać za niezbędną cechę sprawiedliwości karnej, podkreślającą humanistyczny charakter prawa karnego, indywidualizującą odpowiedzialność karną i wymagającą jej łagodzenia ze względu na dobro jednostki podlegającej karnoprawnemu wartościowaniu. W tym zakresie współczesna literatura anglojęzyczna jest bardzo bogata, a niektórzy mówią nawet o „jurysprudencji miłosierdzia”.</p>



<p><strong>ŁŚ: Wciąż jednak nie wiemy, co znaczy „miłosierdzie”. Czy wobec wielości jego propozycji definicyjnych i toczonych wokół niego sporów można wypracować jakiejkolwiek wnioski na temat karnoprawnych aspektów miłosierdzia?</strong></p>



<p><strong>TS:</strong> Mając świadomość różnorodności stanowisk poświęconych miłosierdziu i jego znaczeniu dla prawa karnego, zdecydowałem się skupić na analizie wybranych koncepcji aprobujących miłosierdzie w prawie karnym, których ustalenia mogą być przedmiotem racjonalnego dyskursu, nie tylko w zakresie definicji miłosierdzia, ale też w zakresie znaczenia jego aksjologii dla prawa karnego. Co istotne, wyodrębnione przeze mnie koncepcje podejmują istotną refleksję nad rozumieniem fundamentalnych dla odpowiedzialności karnej pojęć, w tym możliwymi relacjami między miłosierdziem a sprawiedliwością i godnością. Chociaż pozostają one zróżnicowane tak merytorycznie, jak i metodologicznie, to możemy wyróżnić ich pewne cechy wspólne. Po pierwsze, mamy do czynienia z akceptacją znaczenia miłosierdzia (rozumianego jako idea, cnota, wartość czy zasada) dla systemu prawa karnego. Po drugie, zakłada się w nich nie tylko niesprzeczność miłosierdzia ze sprawiedliwością karną, ale wręcz nieodzowność jego uwzględnienia dla osiągnięcia sprawiedliwości karnej. Po trzecie, formułują one szereg dezyderatów dotyczących aksjologicznych podstaw odpowiedzialności karnej, jak i stanowienia oraz stosowania prawa karnego</p>



<p><strong>ŁŚ: Historycznie patrząc, prawo karne w przeszłości cechowała&nbsp;większa doza surowości, a dotkliwe sankcje za popełnione przestępstwa kojarzą nam się&nbsp;raczej z przeciwieństwem miłosierdzia. Wobec tego, w jaki sposób filozofia prawa w przeszłości odpowiadała na pytanie o miejsce miłosierdzia w prawie karnym i czy w praktyce ta idea była realizowana?</strong></p>



<p><strong>TS:</strong> Zagadnienie miłosierdzia i jego relacji z szeroko rozumianym prawem karnym pojawiało się z różną intensywnością na przestrzeni dziejów. Przegląd badań historycznych pokazuje, że problem nie jest tylko współczesny Jeżeli powiązać go chociażby z mechanizmami prawnymi umożliwiającymi łagodzenie bądź darowanie kary, to ich obecność identyfikujemy już w starożytnych systemach prawnych, w tym babilońskim i rzymskim, a także w praktykach stosowanych przez chińskich cesarzy z dynastii Han, na co wskazują w swoich badaniach David Tait oraz Simon McKenzie.</p>



<p>Oceny dotyczące miłosierdzia pojawiają się też np. w odniesieniu m.in. do czynnika litości w sądach ateńskich, który identyfikowano wówczas z brakiem rzeczowej słuszności, przewagą uczuć nad rozumowymi argumentami. Problem ten omawia Romuald Turasiewicz. Z kolei zdefiniowanie pojęcia sprawiedliwości i jej relacji względem miłosierdzia stanowiło złożony dylemat dla angielskich moralistów (w zakresie teologii moralności), nie pozostając bez wpływu na sposób postrzegania roli sędziego, o czym przekonują badania Philippy Byrne.&nbsp; Historycznych przykładów integracji miłosierdzia z systemem prawa karnego jest oczywiście więcej, w książce posłużyłem się ich egzemplifikacją.</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p><em>Można wspomnieć o norweskim kodeksie praw Landslov z 1274, którego postanowienia przewidywały uwzględnienie miłosierdzia w wymierzaniu sprawiedliwości karnej.</em></p>
</blockquote>



<p>Ponadto, jeżeli chodzi o odwołania do argumentacji historycznej, warto pamiętać, aby unikać błędu prezentyzmu. To, czym były odwołania do miłosierdzia w kontekście systemu prawnego w starożytności czy średniowieczu, trudno przecież oceniać przez pryzmat współczesnych zasad odpowiedzialności karnej, na co zwraca uwagę chociażby Carla Ann Hage Johnson, a co zarazem nie oznacza, by miłosierdzie utraciło znaczenie dla refleksji karnoprawnej i zagadnień związanych ze stanowieniem i stosowaniem prawa karnego obecnie.</p>



<p><strong>ŁŚ: Retrybutywne rozumienie karania jako ,,odpłaty” za zło wyrządzone przez sprawcę wydaje się&nbsp;być ideą dokładnie przeciwną miłosierdziu, które zakłada, że łaska i przebaczenie jest prawidłową reakcją. Wobec tego, jakie miejsce w prawie karnym może mieć miłosierdzie?</strong></p>



<p><strong>TS: </strong>Można wyróżnić poglądy zarówno krytyczne wobec miłosierdzia i jego obecności w prawie karnym, jak i opowiadające się za jego pozytywnym znaczeniem dla zasad, instytucji i wartości prawa karnego. Stanowiska negatywne opierają się na ścisłym odgraniczeniu sprawiedliwości karnej oraz miłosierdzia – zarówno w wymiarze aksjologicznym, jak i normatywnym. W ocenie reprezentantów tego nurtu uwzględnienie miłosierdzia nie może być zasadą prawa karnego, natomiast wyjątki związane z odwołaniem się do miłosierdzia w procesie stosowania prawa karnego wiążą się z licznymi problemami zarówno o charakterze etycznym, jak i dogmatycznoprawnym.</p>



<p>&nbsp;W szczególności wskazuje się na niespójność koncepcji miłosierdzia z zasadą sprawiedliwości, równości wobec prawa oraz rządów prawa (tak np. Dan Markel). Podkreśla się zarazem problem deprecjacji praw ofiar. Zwraca się uwagę na to, że miłosierdzie przynależy do indywidualnych zasad etycznych i trudno mówić o nim jako o zasadzie społecznej, w tym prawnej (tak np. Jeffrie G. Murphy, Antony Duff).</p>



<p>Pozwolę sobie w tym miejscu również na szczegółową krytyczną uwagę dotyczącą posługiwaniem się „argumentacją z miłosierdzia” w kontekście systemu prawnego. Chodzi mi o znaczenie miłosierdzia dla odpowiedzialności represyjnej w ramach prawa kanonicznego Kościoła katolickiego. Jest to oczywiście specyficzny porządek prawny, w którym miłosierdzie traktowane jest jako część obowiązującej zasady słuszności kanonicznej, mając wymiar nie tylko teoretyczny, ale i normatywny. Podkreślam, że to właśnie instrumentalne odwołania do miłosierdzia w stosowaniu prawa kanonicznego doprowadziło niejednokrotnie do bezkarności osób duchownych dopuszczających się przestępstw seksualnych.</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p><em>To z pewnością konkretna przestroga, by bezkrytycznie nie przyjmować i nie afirmować wartości miłosierdzia.</em></p>
</blockquote>



<p>Tak jak nie należy go identyfikować z nieracjonalną litością, tak samo nie można go nadużywać dla celów instrumentalnych, całkowicie abstrahując od zasad praworządności i sprawiedliwości. Z drugiej strony, rozwiązania przyjęte w prawie kanonicznym pokazują, że niezwykle trudno posłużyć się pojęciem miłosierdzia na gruncie normatywnym, a pewną teoretyczną możliwością pozostaje potraktowanie go jako zasady współkształtującej reguły odpowiedzialności prawnej, przy czym oczywiście w żadnej mierze nie przesądza to o adekwatności takiego rozwiązania dla państwowych systemów prawa karnego.</p>



<p><strong>ŁŚ: A czy z perspektywy retrybutywnej możliwe jest znalezienie miejsca dla miłosierdzia w prawie karnym?</strong></p>



<p><strong>TS:</strong> Wartość miłosierdzia doceniana jest nie tylko z perspektywy antyretrybutywnej. Stanowiska aprobujące miłosierdzie w prawie karnym zakładają bowiem konieczność jego szerokiego włączenia do ogólnej refleksji filozoficznoprawnej nad prawem karnym. Ich zwolennicy odwołują się bądź do potencjału aksjologicznego miłosierdzia dla stanowienia prawa karnego (tak np. R.L. Misner), bądź proponują własne rozumienie pojęcia miłosierdzia uadekwatnione do sprawiedliwości karnej, w tym stosowania prawa karnego (tak np. M.C. Nussbaum, K. Bell). Niekiedy opierają się na sformułowaniu propozycji przyjęcia zupełnie odmiennej od retrybutywizmu podstawy aksjologicznej i etycznej systemu prawa karnego (tak np. L.R. Meyer). Niemniej pojawia się też podejście uwzględniające miłosierdzie jako nieodzowne uzupełnienie założeń retrybutywizmu (tak np. E.L. Muller).</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p><em>Nie jest zatem tak, że perspektywy retrybutywnej nie da się w żadnej mierze pogodzić z miłosierdziem.</em></p>
</blockquote>



<p>Niektórzy wręcz (np. F. Ciepły) uważają, że wartość miłosierdzia aktualizuje się w istocie wyłącznie przy przyjęciu retrybutywnej sprawiedliwościowej racjonalizacji kary kryminalnej.</p>



<p><strong>ŁŚ: Kolejną linią potencjalnego napięcia jest relacja miłosierdzia ze sprawiedliwością. Czy te dwie wartości pozostają ze sobą w konflikcie, czy może wręcz przeciwnie?</strong></p>



<p><strong>TS:</strong> W zakresie odpowiedzi na to pytanie wykorzystuję w mojej pracy teorię trudnych przypadków w ujęciu Jerzego Zajadło, zakładającą m.in. możliwość różnych poprawnych odpowiedzi w tym zakresie. Nie chodzi zatem o kategoryczne rozstrzygnięcie charakteru relacji między miłosierdziem a sprawiedliwością, a podkreślenie argumentacji stojącej za określonym stanowiskiem i wynikających z tego konsekwencji.</p>



<p>Uważam nadto, że tradycyjne analityczne rozdzielenie sprawiedliwości ścisłej od sprawiedliwości miłosiernej, sformułowane przez Kazimierza Ajdukiewicza, nie jest jedyną możliwą propozycją. Uwzględniając współczesny, w dużej mierze postanalityczny dyskurs poświęcony sprawiedliwości miłosiernej, możemy raczej mówić o tym, że pozostaje ona adekwatna dla państwowego wymiaru sprawiedliwości karnej i nie ma potrzeby jej odrzucania w tym aspekcie.</p>



<p>Chodzi natomiast o problem, w jaki sposób ewentualnie można uwzględnić dezyderaty wynikające z koncepcji sprawiedliwości miłosiernej zrekonstruowane na podstawie poglądów sformułowanych we współczesnej filozofii prawa. Ważne dla mnie pozostają ustalenia Geralda J. Postemy, który ocenia, że chociaż miłosierdzie jest problematyczne dla idei rządów prawa, to jednak można jego uwzględnienie z nią uzgodnić. Nie idzie zatem o to, czy w ogóle można pogodzić miłosierdzie z rządami prawa, ale raczej, w jaki sposób można to uczynić.</p>



<p><strong>ŁŚ: Patrząc z perspektywy konkurencyjnej dla retrybutywizmu, czy model sprawiedliwości naprawczej może także realizować inkluzję miłosierdzia do prawa karnego?</strong></p>



<p><strong>TS:</strong> Założenia modelu <em>restorative justice </em>i wynikające z nich postulaty, obudowane karnoprawną i kryminologiczną argumentacją, są tym, czego niejednokrotnie brakuje współczesnym koncepcjom filozoficznoprawnym poświęconym miłosierdziu w prawie karnym – konkretnym przełożeniem ideałów na postulaty praktyczne.</p>



<p>Na podstawie przeprowadzonych analiz częściowo potwierdziłem zbieżność aksjologii miłosierdzia z podstawowymi założeniami aksjologii <em>restorative</em> <em>justice</em>. Łączy je chociażby, na poziomie ogólnym, sprzeciw wobec retrybutywizmu rozumianego jako jedyny możliwy i wyczerpujący paradygmat karania, a także przekonanie o konieczności humanizacji prawa karnego.</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p><em>Sądzę, że refleksja nad miłosierdziem w prawie karnym nie wymaga przyjęcia bądź odrzucenia jednego z obecnych paradygmatów, lecz może każdy z nich uzupełniać.</em></p>
</blockquote>



<p>W moim przekonaniu badania nad problematyką miłosierdzia w kontekście prawa karnego są potrzebne nie tylko w&nbsp;dyskusji nad zastanymi dominującymi przekonaniami (m.in. z zakresu sprawiedliwości retrybutywnej bądź naprawczej, retrybutywnej bądź utylitarnej filozofii karania), ale także, a&nbsp;może nawet przede wszystkim, w&nbsp;formułowaniu propozycji nowych rozwiązań. Istotne pozostaje poszukiwanie odpowiedzi na pytanie, czy prawo karne (w tym polskie prawo karne) uwzględnia wartość miłosierdzia, czy powinno to czynić i jakie są możliwości takiego działania.</p>



<p><strong>ŁŚ: W swojej monografii nie zgadza się&nbsp;Pan Doktor z poglądem G. Radbrucha, który twierdzi, że miłosierdzie jest wartością ,,substancjalnie obcą prawu” i przedstawia Pan koncepcję miłosiernego prawa karnego. Jakie najważniejsze założenia cechują taki system i jak wyglądałaby jego aksjologia?</strong></p>



<p><strong>TS:</strong> Koncepcja miłosiernego prawa karnego jest przede wszystkim próbą syntezy poglądów sformułowanych we współczesnej refleksji filozoficznej i filozoficznoprawnej, pozytywnie oceniających miłosierdzie w kontekście prawnokarnym. Podsumowując sformułowane w ramach przeanalizowanych przeze mnie koncepcji oceny dotyczące aksjologii prawa karnego (tak zakorzenionej normatywnie, jak i w ujęciu postulatywno-oceniającym, wzorowanym na badaniach Jerzego Wróblewskiego poświęconych słuszności w prawie) można sformułować pewien idealny model prawa karnego, w ramach którego wartości sprawiedliwości, godności oraz miłosierdzia pozostają zintegrowane ze sobą, a nie przeciwstawiane.</p>



<p>Prowadzi to do potraktowania miłosierdzia nie jako wartości wyłącznie pozaprawnej, a nawet przeciwstawnej wartościom karnoprawnym, ale jako wartości zasadniczo pozaprawnej, która może i powinna być poprawnie zintegrowana z systemem współczesnej odpowiedzialności karnej, powodując zarówno pogłębienie rozumienia sprawiedliwości, jak i godności, a jednocześnie humanizując cały system prawa karnego. Sądzę, że w kontekście wielu różnych problemów, np. związanych z populistycznym negowaniem sensu wielotorowej, humanitarnej reakcji karnej bądź powracającymi w dyskursie publicznym postulatami przywrócenia kary śmierci, a także z coraz częściej spotykaną tzw. administratywizacją prawa karnego, musimy zadać sobie pytanie o to, czy model prawa karnego, jaki znamy obecnie, jest „dany raz na zawsze”.</p>



<p>Trochę tak jak z demokracją, o którą trzeba ustawicznie zabiegać i której warto cały czas bronić. W tym kontekście ważne jest pokazanie zupełnie nowej perspektywy rozwoju prawa karnego, którą moim zdaniem pokazuje aksjologia miłosierdzia, podkreślająca to, że prawo karne winno rozwijać się w kierunku humanistycznym, jak i precyzującą argumenty za takim stanowiskiem.</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p><em>Uwzględnienie w dyskursie perspektywy miłosierdzia paradoksalnie umacnia kluczowe wartości systemów odpowiedzialności karnej, to jest sprawiedliwości i godności człowieka.</em></p>
</blockquote>



<p>Nie oznacza to, że integracja miłosierdzia z prawem karnym nie wiąże się z zagrożeniami i trudnościami – omawiam w książce zastrzeżenia w tym zakresie i trzeba przyznać rację także tym, którzy twierdzą, że wiele z postulatów koncepcji integrujących miłosierdzie z prawem karnym ma charakter trudny do operacjonalizacji na gruncie konkretnego systemu prawnego.</p>



<p><strong>ŁŚ: Wcześniej rozmawialiśmy o polisemiczności pojęcia miłosierdzia i wynikających z niej trudnościach definicyjnych. Jak z tym problemem radzi sobie prezentowana koncepcja miłosiernego prawa karnego?</strong></p>



<p><strong>TS:</strong> Koncepcja miłosiernego prawa karnego zakłada zróżnicowane poglądy dotyczące rozumienia samego miłosierdzia w kontekście karnoprawnym, odwołując się do założeń poszczególnych koncepcji, jak i do samej polisemiczności miłosierdzia. Toteż w książce proponuję kontekstowe i projektujące zdefiniowane miłosierdzia jako wartości zasadniczo pozaprawnej, lecz relewantnej dla prawa karnego, która może być poprawnie zintegrowana ze sprawiedliwością i godnością jako wartościami karnoprawnymi, a nawet zostać bezpośrednio włączona do wartości prawnych.</p>



<p>Niezależnie od szczegółowych odpowiedzi w zakresie możliwej operacjonalizacji kategorii miłosierdzia w realiach konkretnego systemu normatywnego za istotne uważam także wiele ustaleń mających znaczenie przede wszystkim dla refleksji filozoficznoprawnej. Wspomnę tutaj o ustaleniu, zgodnie z którym wartość miłosierdzia w kontekście prawa karnego może być analizowana z perspektywy założeń feministycznej jurysprudencji. W uproszczeniu, miłosierdzie wyraża wartości identyfikowane z płcią żeńską, podczas gdy sprawiedliwość, zwłaszcza w jej retrybutywnym rozumieniu, wiąże się z dominacją perspektywy męskiej.</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p><em>&nbsp;Czy rzeczywiście jest tak, że dominacja paradygmatu retrybutywnego wiąże się z patriarchalną dominacją w prawie karnym i jego nauce?</em></p>
</blockquote>



<p>Trudno odpowiedzieć na tak sformułowane pytanie, jednak uważam, że dostrzeżenie także tego aspektu pokazuje znaczny potencjał badawczy karnoprawnych aspektów miłosierdzia.</p>



<p><strong>ŁŚ: Wspomnieliśmy już o tym, że polskie prawo karne nie posługuje się pojęciem miłosierdzia, w związku z czym refleksja filozoficznoprawna nad tą tematyką na gruncie naszego systemu nie jest pogłębiona. Czy w orzecznictwie polskich sądów karnych i w doktrynie możemy mimo to odnaleźć ślady idei miłosierdzia?</strong></p>



<p><strong>TS: </strong>W orzecznictwie polskich sądów karnych można zidentyfikować jedynie nieliczne odwołania do kategorii miłosierdzia; trudno mówić o wykształceniu się jakiejkolwiek tendencji orzeczniczej w tym zakresie. Niemniej jednak, jeżeli już pojawia się uwzględnienie miłosierdzia, to niestety ma ono w przeważającej mierze charakter konfesyjny. W zasadzie trudno znaleźć refleksję nad filozoficznoprawnymi aspektami miłosierdzia, a także nad tym, czy w ogóle odwołanie do miłosierdzia jest poprawne w takim sensie, w jakim ma miejsce wykorzystanie kryterium pozaprawnego w wykładni, a w konsekwencji w stosowaniu prawa karnego.</p>



<p>&nbsp;Jednocześnie na gruncie polskim trudno mówić o wytworzeniu się jurysprudencji miłosierdzia, niemniej zidentyfikowałem różne, rozproszone stanowiska pozytywnie odnoszące się do jego znaczenia dla prawa karnego (np. Alicji Grześkowiak, Adama Strzembosza, Filipa Ciepłego czy Konrada Burdziaka), jak i sceptycznie podchodzące do jego uwzględnienia w kontekście prawa karnego (np. Jana Widackiego). Niektórzy autorzy próbują zintegrować wyodrębnioną przez Kazimierza Ajdukiewicza kategorię „sprawiedliwości miłosiernej” z założeniami sprawiedliwości naprawczej (np. Michał Peno).</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p><em>Niemniej brak w polskiej nauce prawa karnego szerokich i utrwalonych sporów o miłosierdzie i jego znaczenie karnoprawne.</em></p>
</blockquote>



<p>Z kolei w mojej książce staram się poszerzyć tę perspektywę, nie ograniczając znaczenia miłosierdzia dla polskiego prawa karnego wyłącznie do aspektów związanych z wymiarem reakcji karnej, w tym jej łagodzeniem. Przyjmuję, że aksjologia miłosierdzia może być istotną podstawą merytoryczną współkształtującą rozumienie zasady sprawiedliwości karnej, jak też humanizmu i humanitaryzmu polskiego prawa karnego. Co więcej, możemy przez jej pryzmat ocenić instytucje takie jak prawo łaski, abolicję czy amnestię. Jak się okazuje, jedynie <em>prima facie</em> można je zidentyfikować z uwzględnieniem aksjologii miłosierdzia – raczej niestety są one przejawem politycznej instrumentalizacji, stronniczości, czy „kaprysu władzy” – na co zresztą wskazują krytycy obecności miłosierdzia w systemie prawa karnego (jak np. Dan Markel).</p>



<p><strong>ŁŚ:</strong> <strong>Wobec braku kompleksowej refleksji w polskiej doktrynie na temat miejsca miłosierdzia w prawie karnym, w jaki sposób widzi Pan Doktor rolę swojej pracy?</strong></p>



<p><strong>TS:</strong> Mam nadzieję, że moja książka, jako pierwsze opracowanie monograficzne poświęcone miłosierdziu w aspekcie karnoprawnym na gruncie polskim, przyczyni się w jakiś sposób do zainteresowania tym zagadnieniem i szerszej dyskusji o aksjologii karnoprawnej.</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p><em>Wykorzystanie aksjologii miłosierdzia może być ważnym punktem odniesienia w sporach o kształt polskiego prawa karnego, w tym szczególnie jako wyraźny sprzeciw wobec tendencji punitywnych i populistycznych</em>.</p>
</blockquote>



<p>&nbsp;Paradoksalnie, odwołując się do miłosierdzia, możemy na nowo formułować twierdzenia związane z kluczową wartością sprawiedliwości karnej, która nie powinna być rozumiana w ujęciu czystego retrybutywizmu, pozbawiona ocen indywidualnych, ale w zespoleniu z jej głębokim humanistycznym charakterem, uwzględniającym przede wszystkim godność człowieka. Innymi słowy chodzi o to, by przeciwstawić się instrumentalizacji także wartości sprawiedliwości w stanowieniu polskiego prawa karnego.</p>



<p><strong>ŁŚ:</strong>&nbsp;<strong>Jakie postulaty de lege ferenda możemy sformułować, aby w stanowieniu polskiego prawa karnego uwzględnić aksjologię miłosierdzia i jakie korzyści systemowe moglibyśmy w ten sposób uzyskać?</strong></p>



<p><strong>TS:</strong> Nim odpowiem na to pytanie, chciałbym podkreślić w przeważającej mierze filozoficznoprawny charakter moich badań. Rozważania dogmatycznoprawne stanowią ich niezbędne uzupełnienie, podejmując kwestię, w jaki sposób filozoficznoprawne rozumienie miłosierdzia w aspekcie karnoprawnym może podlegać aplikacji na gruncie systemu normatywnego. I tak odwołuję się do sformułowanej przez Roberta L. Misnera „strategii na rzecz miłosierdzia w prawie karnym”, która zakłada uwzględnienie, a przynajmniej rozważenie wartości miłosierdzia, w legislacji karnoprawnej. Nie chodzi tutaj o automatyczne, oderwane od założeń racjonalnego prawodawcy, wprowadzenie do systemu prawa karnego tej wartości, lecz o uwzględnienie wpływu, jaki może mieć ona na przyjmowane rozwiązania prawne.</p>



<p>Uwzględniając argumentację opartą na miłosierdziu możemy na gruncie polskim przeciwstawiać się najbardziej niehumanitarnym rozwiązaniom dotyczącym reakcji karnoprawnej (np. bezwzględnej karze dożywotniego pozbawienia wolności) czy ograniczaniu mechanizmu dyskrecjonalności sędziowskiej w systemie prawa karnego. Z drugiej strony możemy poszerzyć i pogłębić argumentację za rozwiązaniami sprzyjającymi pojednaniu w prawie karnym, a w konsekwencji np. opowiedzieć się za przywróceniem do polskiego systemu prawa karnego umorzenia kompensacyjnego.</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p><em>Osobiście proponuję też, by zawarte w art. 3 k.k. odwołanie do zasad humanitaryzmu zastąpić odwołaniem do zasady humanizmu jako bardziej pojemnej. </em></p>
</blockquote>



<p>Zasada humanizmu również zdecydowanie bardziej podkreśla znaczenie godności osobowej w systemie prawa karnego.</p>



<p>W książce zawarłem także rozważania dotyczące możliwych związków aksjologii miłosierdzia z rozwiązaniami z zakresu polskiego prawa karnego procesowego oraz wykonawczego. Ufam, że poglądy dotyczące miejsca miłosierdzia w systemie prawa karnego, formułowane w kontekście różnych systemów prawnych (tak <em>common law</em>, jak i prawa stanowionego), pokazują także uniwersalność pewnych rudymentarnych zagadnień aksjologicznych związanych z odpowiedzialnością karną.</p>



<p><strong>ŁŚ: Podsumowując naszą rozmowę, w jaki sposób zdaniem Pana Doktora nasz system może skorzystać z uwzględnienia aksjologii miłosierdzia?</strong></p>



<p>Powróćmy do przywołanego sformułowania Gustava Radbrucha o tym, że miłosierdzie jest wartością „substancjalnie obcą” prawu. Sądzę, że trzeba raczej powiedzieć, iż miłosierdzie jest wartością istotowo potrzebną prawu karnemu, przypominającą na najbardziej podstawowym poziomie o jego służebnym względem człowieka znaczeniu. Uwzględniając ją możemy postulować, by prawo karne nie tylko kierowało się zasadą, której tak wiele uwagi poświęcił przed laty Marian Cieślak – in<em> dubio pro humanitate (dignitate)</em>, lecz możemy pójść o krok dalej i zaproponować jej brzmienie w kształcie: <em>semper pro humanitate (dignitate)</em>.&nbsp;</p>



<p>Jest to wyzwanie dla nauk penalnych, nie tylko dla nauki prawa karnego, które wymaga racjonalnej debaty, z którym wiąże się szereg wątpliwości, w tym przede wszystkim związanych z poszanowaniem praw ofiar – trzeba uczciwie przyznać, że dyskurs miłosierdzia skupia się na położeniu sprawcy. Niemniej warto wziąć pod uwagę karnoprawną relewantność miłosierdzia, co do której – ufam, udało mi się przekonać w mojej książce. Zarazem sformułowany u progu transformacji ustrojowej postulat Adama Strzembosza, by polskie prawo karne było oparte na zasadach sprawiedliwości, prawach człowieka i miłosierdziu, zasługuje na przypomnienie, pogłębienie i konkretne propozycje związane z jego realizacją. Może to stanowić jeden ze sposobów powrotu do sprawiedliwościowych i praworządnych korzeni współczesnego polskiego prawa karnego (od których stroniły przecież ostatnie nowelizacje karne), a zarazem stać się asumptem dla rozwoju polskiego prawa karnego z poszanowaniem uniwersalnych wartości humanistycznych.&nbsp;</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity is-style-wide"/>



<p><strong>Rozmawiał: </strong>Łukasz Śliz – student prawa na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu</p>



<p><strong>Zdjęcie: </strong>Milena Szabat</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity is-style-wide"/>



<p>Projekt dofinansowany ze środków budżetu państwa, przyznanych przez Ministra Nauki w ramach Programu Społeczna odpowiedzialność nauki II.</p>



<figure class="wp-block-image size-full"><img decoding="async" width="1024" height="229" src="https://karne24.com/wp-content/uploads/2026/06/image-4.png" alt="" class="wp-image-5902" srcset="https://karne24.com/wp-content/uploads/2026/06/image-4.png 1024w, https://karne24.com/wp-content/uploads/2026/06/image-4-300x67.png 300w, https://karne24.com/wp-content/uploads/2026/06/image-4-768x172.png 768w, https://karne24.com/wp-content/uploads/2026/06/image-4-585x131.png 585w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>
<p>Artykuł <a href="https://karne24.com/aksjologia-milosierdzia-pokazuje-zupelnie-nowa-perspektywe-rozwoju-prawa-karnego/">Dr Tomasz Snarski dla Karne24.com: Aksjologia miłosierdzia pokazuje zupełnie nową perspektywę rozwoju prawa karnego</a> pochodzi z serwisu <a href="https://karne24.com">Karne24.com</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://karne24.com/aksjologia-milosierdzia-pokazuje-zupelnie-nowa-perspektywe-rozwoju-prawa-karnego/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dr Mateusz Łabuz dla Karne24.com: Jeśli teraz nie zdefiniujemy granic naszej podmiotowości, niedługo nie będzie czego wyznaczać</title>
		<link>https://karne24.com/dr-mateusz-labuz-jesli-teraz-nie-zdefiniujemy-granic-naszej-podmiotowosci/</link>
					<comments>https://karne24.com/dr-mateusz-labuz-jesli-teraz-nie-zdefiniujemy-granic-naszej-podmiotowosci/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 17 Jun 2026 10:46:15 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Tematy dnia]]></category>
		<category><![CDATA[Wywiady]]></category>
		<category><![CDATA[deep fake]]></category>
		<category><![CDATA[Internet]]></category>
		<category><![CDATA[robot]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://karne24.com/?p=5882</guid>

					<description><![CDATA[<p>Dr Mateusz Łabuz – naukowiec w Instytucie Badań nad Pokojem i Polityką Bezpieczeństwa przy Uniwersytecie w Hamburgu (IFSH) – jest autorem książki ,,Przed waszą erą”, w której poddaje analizie miejsce&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://karne24.com/dr-mateusz-labuz-jesli-teraz-nie-zdefiniujemy-granic-naszej-podmiotowosci/">Dr Mateusz Łabuz dla Karne24.com: Jeśli teraz nie zdefiniujemy granic naszej podmiotowości, niedługo nie będzie czego wyznaczać</a> pochodzi z serwisu <a href="https://karne24.com">Karne24.com</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p><strong>Dr Mateusz Łabuz – naukowiec w Instytucie Badań nad Pokojem i Polityką Bezpieczeństwa przy Uniwersytecie w Hamburgu (IFSH) – jest autorem książki ,,Przed waszą erą”, w której poddaje analizie miejsce człowieka w świecie coraz bardziej zdominowanym przez sztuczną inteligencję. W wywiadzie dla Karne24.com odpowiada na fundamentalne pytania o to, jak prawo karne może odnaleźć się w rzeczywistości, w której nie mamy pewności co jest prawdziwe, a przestępstwa przybierają nowe, zaskakujące odmiany.</strong></p>



<ul class="wp-block-list">
<li>Zobacz: <a href="https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5241157/przed-wasza-era">M. Łabuz, <em>Przed waszą erą. Człowiek w syntetycznym świecie deepfake’ów, ChataGPT i sztucznej inteligencji</em></a>.</li>
</ul>



<p><strong>Łukasz Śliz: Jak wygląda świat &#8222;Przed waszą erą&#8221;, nawiązując do tytułu Pana książki? Czy to oznacza koniec jakiejś epoki, czy może bardziej jest to przestroga, by zapobiec końcowi naszej ery? </strong></p>



<p><strong>Mateusz Łabuz</strong>: Tytuł mojej książki to jednocześnie diagnoza i ostrzeżenie. Piszę wprost, że jeszcze żyjemy w erze człowieka, ale nie powinniśmy zapominać, że stoimy u progu końca naszej absolutnej dominacji. 30 listopada 2022 roku, gdy zadebiutował ChatGPT, wyznaczyliśmy nową cezurę, otworzyliśmy nowy etap algorytmizacji naszego życia. Choć maszyny wpuściliśmy do naszej rzeczywistości znacznie wcześniej, inaczej niż w przypadku szachowej rozgrywki Kasparowa z Deep Blue w 1997 roku, tym razem przełom dotyczył samego rdzenia komunikacji i poznawania świata. W ciągu niecałych trzech lat ChatGPT stał się swego rodzaju nawykiem komunikacyjnym, nowym punktem odniesienia dla wielu z nas. Jakimś wszechmocnym bytem, do którego coraz częściej udajemy się po informacje, po radę, a nierzadko po emocje. Cóż z tego, że wygenerowane i udawane, skoro tak silnie rezonujące w nas samych. Tytuł to zatem zaproszenie do refleksji: jeśli teraz nie zdefiniujemy granic naszej podmiotowości, za niedługo nie będzie czego wyznaczać.&nbsp;</p>



<p><strong>ŁŚ: Czy pojęcie &#8222;rzeczywistość&#8221; ma dziś inne znaczenie, gdy weźmiemy pod uwagę aktywność AI?&nbsp;</strong></p>



<p><strong>MŁ:</strong> Zdecydowanie tak, i to na kilku poziomach. Straciliśmy jedną z podstawowych heurystyk poznawczych, która towarzyszyła nam od wieków. Chodzi o niemal całkowite zaufanie do tego, co widzimy. Przez ponad sto lat nagrania wideo były przecież wiarygodnym dowodem tego, jak wyglądała rzeczywistość. Także na sali sądowej. W dobie generatywnej sztucznej inteligencji, gdy właściwie każda treść może być zmanipulowana lub wprost wygenerowana, a my nie jesteśmy w stanie odróżnić takich materiałów od prawdziwych, musimy redefiniować nasze podejście do autentyczności i możliwości jej weryfikacji. To rodzi ogromne wyzwania. Wyobraźmy sobie zalew deepfake&#8217;ów przedstawianych jako dowody w postępowaniu karnym. Czy jesteśmy na to gotowi? Rzeczywistość oczywiście wciąż istnieje, nie zniknęła. Stawiam jednak tezę, że dzisiaj można ją łatwo duplikować, reżyserować i przetwarzać. Zdolność weryfikacji z kolei staje się nowym rodzajem kompetencji, której większość z nas po prostu nie posiada, a którą szybko musimy nabyć &#8211; zarówno w wymiarze indywidualnym, społecznym, jak i instytucjonalnym, choćby po to, żeby system sądownictwa nie padł nam pod naporem syntetycznego świata.</p>



<p><strong>ŁŚ: Prawo karne reaguje na rzeczywiste przestępstwa. W swojej książce zwraca Pan uwagę, że w niektórych przypadkach nie jest istotna rzeczywistość, ale to, czy coś jawi się jako rzeczywiste. Jakie to sytuacje?&nbsp;</strong></p>



<p><strong>MŁ: </strong>Tutaj pewnie musielibyśmy wdać się w rozważania filozoficzne na temat tego, co właściwie jest rzeczywiste. To, że jakaś scena została wygenerowana oznacza tyle, że nie miała miejsca w realnym świecie. Ale istnieje w cyfrowym. I tam musimy traktować ją z równą powagą, co prawdziwe nagranie czy zdjęcie. Najbardziej oczywisty przykład to syntetyczna pornografia dziecięca, czyli CSAM wytwarzane przy użyciu sztucznej inteligencji.</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p><em>Syntetyczny charakter materiałów nie znosi ani ich szkodliwości, ani odpowiedzialności sprawcy.</em></p>
</blockquote>



<p>Takie treści wzmacniają popyt, normalizują wyobrażenia o wykorzystywaniu nieletnich i eskalują zachowania przestępcze. To samo dotyczy niekonsensualnych treści o charakterze intymnym z dorosłymi osobami, głównie kobietami. Dla wielu z nich kontakt z wygenerowanymi fotografiami to ekstremalne przeżycie, czasem porównywane wręcz do gwałtu. Przeżywane w sposób realny. Prawo powinno reagować nie tylko na to, co wydarzyło się w świecie fizycznym, ale na to, co jawi się jako rzeczywiste w świadomości ofiary i społeczeństwa, bo skutki tej pozornej rzeczywistości są jak najbardziej prawdziwe.</p>



<p><strong>ŁŚ: Co powinno zmienić się w prawie w przypadku pornografii i jej produkcji z użyciem deepfakes?&nbsp;</strong></p>



<p><strong>MŁ:</strong></p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p><em>Przede wszystkim trzeba uczciwie powiedzieć: przespaliśmy osiem lat.</em></p>
</blockquote>



<p>Pierwsze deepfake&#8217;owe treści intymne pojawiły się w 2017 roku. Deep porn stanowi wciąż znaczną część wszystkich deepfake&#8217;ów w sieci, a w zdecydowanej większości przypadków ofiarami są kobiety. Co powinno się zmienić? Jednoznaczna kryminalizacja tworzenia i dystrybucji niekonsensualnych syntetycznych treści o charakterze intymnym. Unia Europejska zrobiła krok w dobrym kierunku, mamy dyrektywę antyprzemocową, niedawno zadeklarowano zbanowanie aplikacji pozwalających na tzw. &#8222;rozbieranie zdjęć&#8221; (&#8222;nudifying apps&#8221;). Kluczowe są jednak działania na poziomie krajowym. Tutaj mamy wiele do zrobienia, także w Polsce, gdzie obecny art. 191a k.k. jest kontestowany i nie gwarantuje adekwatnej ochrony ofiarom. Prace nad jego rozszerzeniem trwają. Konieczne jest też twarde egzekwowanie odpowiedzialności platform cyfrowych, ponieważ tworzą ekosystem sprzyjający przemocy. To musi się zmienić – kompleksowo i możliwie szybko.</p>



<p><strong>ŁŚ: Pisze Pan o cyfrowych śmieciach. Czy zaśmiecanie Internetu powinno być karalne, tak jak zaśmiecanie ulicy czy parku?&nbsp;</strong></p>



<p><strong>MŁ:</strong> To niezwykle ciekawa obserwacja. Intuicja jest na pewno celna, ale totalny zakaz byłby w tym momencie krokiem idącym za daleko i w praktyce trudnym do egzekwowania. Internet nie jest przestrzenią publiczną w tym samym sensie co ulica, ale na pewno warto rozważyć, czy nie powinien być w podobny sposób traktowany. Prof. Małecki zgłaszał tego typu uwagi podczas prac sejmowej komisji zajmującej się patostreamingiem. Moim zdaniem, zdecydowanie warto pochylić się nad taką interpretacją. Problem w tym, że cyfrowe śmieci są tworzone globalnie, masowo, przez tysiące podmiotów jednocześnie, a czasem ich wartość jest trudna do uchwycenia. Coś, co jednej osobie wydaje się tzw. AI slopem, dla innych może być źródłem doskonałej rozrywki lub wręcz sztuką. To zresztą klasyczny problem dyskusji na temat penalizowania dezinformacji, gdzie mielibyśmy do czynienia z niezwykłą uznaniowością i licznymi kontrowersjami w kwalifikowaniu potencjalnie szkodliwych treści. Na pewno konieczne są zabezpieczenia na poziomie kognitywnym, chociażby obowiązkowe oznaczanie treści generowanych przy użyciu sztucznej inteligencji. Zdecydowanie więcej miejsca należy też poświęcić przeciwdziałaniu skoordynowanym sieciom nieautentycznych kont. Tutaj widzę silny punkt zaczepienia i obszar do zagospodarowania przez prawo karne. I nie chodzi o to, że coś będziemy kwalifikować jako &#8222;śmieć&#8221;, ale o zachowania, które powodują istotne szkody społeczne i są oparte na oszustwie.</p>



<p><strong>ŁŚ: A może zakazać korzystania z AI w jakichś konkretnych sytuacjach? Np. czy wyobraża Pan sobie przepisy, które zakazują tworzenia spotów wyborczych przy użyciu AI i w ogóle używania go w kampanii wyborczej?&nbsp;</strong></p>



<p><strong>MŁ:</strong> Całkowity zakaz byłby technicznie niemożliwy do wyegzekwowania. Trudno bowiem wyznaczyć sztywną granicę używania sztucznej inteligencji, skoro część delikatnych modyfikacji może być oparta o zautomatyzowane filtry, które są aktualnie standardem.&nbsp; Na pewno jednak narodowe komisje wyborcze powinny opracować wytyczne dotyczące reklamy politycznej i dopuszczalności głębokości ingerencji w nagrania przedstawiające osoby kandydujące. Za niedługo możemy mieć spory problem, gdy w sieci zaczną nam hasać awatary polityków napędzane potęgą generatywnej sztucznej inteligencji i będziemy bombardowani przez wideo delikatnie zmieniające cechy przedstawianych postaci. Z czasem wręcz targetowane pod konkretnych odbiorców.&nbsp; To, co powinno być bezwzględnie wymagane, to zakaz deepfake&#8217;ów przedstawiających polityków bez ich zgody, szczególnie w kontekście wyborczym oraz szybkie mechanizmy usuwania takich treści przez platformy. I przede wszystkim edukacja.</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p><em>Jeśli na poważnie myślimy o ochronie demokracji, musimy zdawać sobie sprawę z konsekwencji upowszechnienia się syntetycznych treści.</em></p>
</blockquote>



<p>&nbsp;Deepfake&#8217;i nie muszą &#8222;odwrócić wyniku wyborów&#8221;, by szkodzić demokracji. Wystarczy, że pogłębiają polaryzację i zniechęcają obywateli do partycypacji i deliberacji. A mamy już sporo przykładów tego typu działań. Podczas prawyborów w Partii Demokratycznej w USA syntetyczny głos Joe Bidena był wykorzystywany w automatycznych połączeniach telefonicznych z mieszkańcami New Hampshire i namawiał ich do pozostania w domach.&nbsp;</p>



<p><strong>ŁŚ: Czy tytuł Pana książki będzie aktualny za 50 lat, czy może będzie wówczas trzeba przygotować nowe wydanie: &#8222;W waszej erze&#8221;? A może nie musimy się tego obawiać?&nbsp;</strong></p>



<p>MŁ: Nie mam pojęcia, ale jako autor, naukowiec i po prostu człowiek życzyłbym sobie, by tytuł był aktualny jak najdłużej. To by oznaczało, że wciąż nie znajdujemy się w jakiejś fazie &#8222;Po Naszej Erze&#8221;.&nbsp; W zakończeniu książki piszę, że &#8222;nie odzyskamy już pełnej kontroli nad technologią&#8221;. To, niestety, realistyczne podejście. Algorytmy na trwałe wpisały się w historię ludzkości. Za 50 lat tytuł będzie aktualny o tyle, o ile sami zdecydujemy, że chcemy zachować to, co przez wieki sprawiało, że czuliśmy się częścią wspólnoty, że byliśmy wyjątkowi, że mogliśmy z dumą mówić, że to nasza era. Jeśli miałbym mówić o &#8222;Waszej erze&#8221; &#8211; wolę, żeby była erą przyszłych pokoleń, które będą nieco mądrzejsze od nas, a nie erą, w której po prostu daliśmy się zastąpić.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity is-style-wide"/>



<p><strong>Rozmawiał: </strong>Łukasz Śliz – student prawa na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego</p>



<p><strong>Zdjęcie:</strong> Moldova Security Forum</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity is-style-wide"/>



<p>Projekt dofinansowany ze środków budżetu państwa, przyznanych przez Ministra Nauki w ramach Programu Społeczna odpowiedzialność nauki II.</p>



<figure class="wp-block-image size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="229" src="https://karne24.com/wp-content/uploads/2026/06/image.png" alt="" class="wp-image-5883" srcset="https://karne24.com/wp-content/uploads/2026/06/image.png 1024w, https://karne24.com/wp-content/uploads/2026/06/image-300x67.png 300w, https://karne24.com/wp-content/uploads/2026/06/image-768x172.png 768w, https://karne24.com/wp-content/uploads/2026/06/image-585x131.png 585w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>
<p>Artykuł <a href="https://karne24.com/dr-mateusz-labuz-jesli-teraz-nie-zdefiniujemy-granic-naszej-podmiotowosci/">Dr Mateusz Łabuz dla Karne24.com: Jeśli teraz nie zdefiniujemy granic naszej podmiotowości, niedługo nie będzie czego wyznaczać</a> pochodzi z serwisu <a href="https://karne24.com">Karne24.com</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://karne24.com/dr-mateusz-labuz-jesli-teraz-nie-zdefiniujemy-granic-naszej-podmiotowosci/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Łabuz i Małecki dla Karne24.com: Deepfakes stały się game changerem w obszarze pornografii. AI trzeba uregulować</title>
		<link>https://karne24.com/labuz-malecki-dla-karne24-com-ai-trzeba-uregulowac/</link>
					<comments>https://karne24.com/labuz-malecki-dla-karne24-com-ai-trzeba-uregulowac/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 24 Feb 2026 11:57:08 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Wywiady]]></category>
		<category><![CDATA[deep fake]]></category>
		<category><![CDATA[Internet]]></category>
		<category><![CDATA[pornografia]]></category>
		<category><![CDATA[rewolucja cyfrowa]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://karne24.com/?p=5610</guid>

					<description><![CDATA[<p>Nie dajmy sobie wmówić, że technologii o innowacyjnym potencjale nie da się regulować, zwłaszcza w przestrzeni karnej. Taką narrację chętnie suflują zwolennicy niczym nieskrępowanego rozwoju, który nie bierze pod uwagę&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://karne24.com/labuz-malecki-dla-karne24-com-ai-trzeba-uregulowac/">Łabuz i Małecki dla Karne24.com: Deepfakes stały się game changerem w obszarze pornografii. AI trzeba uregulować</a> pochodzi z serwisu <a href="https://karne24.com">Karne24.com</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p><strong>Nie dajmy sobie wmówić, że technologii o innowacyjnym potencjale nie da się regulować, zwłaszcza w przestrzeni karnej. Taką narrację chętnie suflują zwolennicy niczym nieskrępowanego rozwoju, który nie bierze pod uwagę konsekwencji społecznych – mówią dla Karne24.com dr Mateusz Łabuz i prof. UJ Mikołaj Małecki, współautorzy opracowania o deep fake’ach z dziecięcą pornografią.</strong></p>



<ul class="wp-block-list">
<li>Zobacz: <a href="https://ruj.uj.edu.pl/entities/publication/190b50b7-3c14-49f8-983d-f57b32e43fe0">Mateusz Łabuz, Mikołaj Małecki, Katarzyna Mika-Łabuz, <em>Dziecięca pornografia w formie deep fakes: problemy wykładni na gruncie polskiego prawa karnego i propozycje legislacyjne</em>, Prawo w Działaniu 2025, tom 61</a>.</li>
</ul>



<p><strong>Maciej Wójcik: Przeglądając tak zwane rolki czy shorty w mediach społecznościowych widzimy coraz więcej obrazów czy filmików wygenerowanych przez sztuczną inteligencję. Potencjał deep fakes wykorzystywany jest obecnie do szerzenia dezinformacji, dyskredytacji, propagowania mowy nienawiści czy wpływania na procesy wyborcze. W jakim stopniu deep fakes stosuje się do tworzenia treści pornograficznych &#8211; szczególnie z udziałem małoletnich? Dane, o których Państwo wspominają w artykule są wręcz przerażające.</strong></p>



<p><strong>Mateusz Łabuz: </strong>Zagrożenia związane z deep fake&#8217;ami przez wiele lat były postrzegane głównie przez pryzmat dezinformacji o charakterze politycznym. Sądziliśmy, że staną się idealnym narzędziem do manipulacji okołowyborczych. Mimo że pojawiają się właściwie w każdej kampanii, nie były dotąd game changerem, nie wywróciły wyników żadnego głosowania do góry nogami. Prawdziwym game changerem okazały się w obszarze pornografii, także tej dotyczącej osób małoletnich.</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p><em>Dziś stworzenie nieodróżnialnego od rzeczywistego zdjęcia czy wideo jest możliwe z wykorzystaniem darmowego i łatwego w obsłudze oprogramowania.</em></p>
</blockquote>



<p>Mieliśmy niedawno dwie głośne sprawy. Najpierw, jesienią 2025 roku, polskiej nastolatki &#8211; rówieśnicy z podstawówki cyfrowo rozebrali jej zdjęcia i wrzucili do mediów społecznościowych. Policja i prokuratura nie dostrzegły w tym szkody osobistej, co samo w sobie było kuriozalne. Potem sprawa Groka i rozbierania fotek dziesiątek tysięcy internautek – to kobiety są głównym celem tego typu ataków.</p>



<p>Na to wszystko nakłada się łatwość, z jaką tworzone są syntetyczne treści pedofilskie. Biegli sądowi już mają pełne ręce pracy z analizą materiałów dowodowych i odróżnianiem tego, co prawdziwe od tego, co wygenerowane przy pomocy sztucznej inteligencji. To kolosalne problemy, a prawo w wielu krajach, w tym w Polsce, zwyczajnie nie nadąża za rozwojem technologii.</p>



<p><strong>Mikołaj Małecki:</strong> Te przykłady jasno pokazują, że sposób prawniczego myślenia o pornografii musi ulec zmianie. Na czym polega pokrzywdzenie w przypadku deepfake’a? To nie tylko krzywda osobista, ale też zagrożenie dla przestrzeni publicznej jako takiej.</p>



<p><strong>MW: Właściwie już od dawna występuje proces przenoszenia się przestępczości ze świata rzeczywistego do, ogólnie rzecz ujmując, przestrzeni internetowej. Jednak wydaje się, że sztuczna inteligencja generuje niespotykane wcześniej narzędzia dla rozwoju przestępczości.</strong></p>



<p><strong>MM: </strong>Odróżnijmy dwie kwestie. Rozwój AI i Internetu ułatwił popełnianie klasycznych przestępstw, np. oszustw czy kradzieży. Takie przestępstwa da się ścigać używając przepisów, które już istnieją. Ale powstały też zupełnie nowe zjawiska, nieznane wcześniej prawu karnemu. Dobrym przykładem jest patostreaming, ale też wszystko, co wiąże się z deepfake’ami.</p>



<p><strong>MŁ: </strong>Deep fake&#8217;i to w wielu wypadkach narzędzie do wyniesienia znanych przestępstw na nowy poziom zaawansowania technologicznego. Znaczną część “nowych” przestępstw moglibyśmy typizować, dostosowując “stare” przepisy.</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p><em>Przestępcy zawsze byli niezwykle kreatywni w wykorzystywaniu postępów technologicznych, prawnicy powinni szukać odpowiedzi, a nie wymówek.</em></p>
</blockquote>



<p><strong>MW: W jaki sposób polskie prawo karne odnosi się obecnie do zjawiska deep fakes z udziałem małoletnich? Czy przepisy obowiązujące już dziś pozwalają na adekwatną prawnokarną reakcję na te zachowania?</strong></p>



<p><strong>MM:</strong> Art. 202 § 4b k.k. mówi o przetworzonych lub wytworzonych wizerunkach małoletniego. Przepis został wprowadzony jakiś czas temu do kodeksu karnego właśnie z powodu rozwoju nowych technologii. Jednak postęp technologiczny jest tak szybki, że dzisiaj ten przepis zaczyna chwytać nieporównywalne sytuacje, np. prymitywny kolaż wykonany w programie Paint i doskonały deepfake wygenerowany przez AI.</p>



<p><strong>MŁ: </strong>W teorii wspomniany artykuł można podciągnąć pod dziecięcą pornografię w formie deep fake&#8217;ów. Nie ma przeszkód interpretacyjnych. Problem w tym, że rozjeżdżają nam się wówczas społeczna szkodliwość i kodeksowe sankcje. Czym różni się prawdziwa pornografia dziecięca od syntetycznej z perspektywy jej konsumenta, który nie jest w stanie odróżnić jednej od drugiej?</p>



<p><strong>MW: Zwracają Państwo uwagę na ciekawy kazus sprawcy, który chce obejrzeć materiał z udziałem prawdziwego dziecka, a nieświadomie trafia na doskonały deep fake. Na pierwszy rzut oka jego zachowanie przypomina znaną nam konstrukcję usiłowania nieudolnego. Czy to poprawna kwalifikacja?</strong></p>



<p><strong>MM:</strong> Klasycznie byłoby to usiłowanie nieudolne posiadania treści z udziałem małoletniego do lat 15. Skoro to deepfake, nie jest możliwe dokonanie przestępstwa polegającego na posiadaniu filmu z rzeczywistym dzieckiem. Ale sprawca sądzi, że obcuje z treścią przedstawiającą rzeczywiste dziecko.</p>



<p>Sądzimy, że taki prawniczy opis tej sytuacji – klasycznie poprawny – nie jest już adekwatny. Argumentujemy, że nieodróżnialna, perfekcyjna podróbka wygenerowana przez AI powinna być uznana za treść z udziałem dziecka. Liczy się charakter treści, którą ktoś ogląda, a nie to, czy pokazuje ona rzeczywiste zdarzenie.</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p><em>Przepis mówi o treści z udziałem małoletniego, a nie zdarzeniu z udziałem małoletniego, które jest zarejestrowane.</em></p>
</blockquote>



<p><strong>MŁ: </strong>Kluczowa będzie w tym wypadku analiza społecznej szkodliwości. Ustawodawca postanowił przecież napiętnować sam fakt posiadania określonych materiałów.</p>



<p><strong>MW: Widząc te ogromne zagrożenia na myśl przychodzi wręcz od razu pytanie- czy AI powinniśmy kodyfikować? Tworzyć nowe typy czynów zabronionych? A może powinniśmy w pewnych przypadkach zakazywać korzystania ze sztucznej inteligencji? Czy w przyszłości możemy wyobrazić sobie np. środek karny w postaci zakazu korzystania z AI?</strong></p>



<p><strong>MŁ: </strong>To bardzo ciekawa koncepcja, choć zapewne byłaby trudna do egzekwowania w praktyce. AI absolutnie należy kodyfikować, i to szybciej niż później. W niektórych wypadkach wystarczą kosmetyczne zmiany lub dopisanie przepisów rozszerzających zakres tych już obowiązujących.</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p><em>Nie dajmy sobie wmówić, że technologii o innowacyjnym potencjale nie da się regulować, zwłaszcza w przestrzeni karnej.</em></p>
</blockquote>



<p>Taką narrację chętnie suflują zwolennicy niczym nieskrępowanego rozwoju, który nie bierze pod uwagę konsekwencji społecznych. Tymczasem w centrum zmian należy postawić człowieka i społeczeństwo. Brak adekwatnych przepisów lub problemy z wykładnią, jak choćby w przypadku art. 191a k.k. sprawiają, że ofiary niekonsensualnych syntetycznych treści o charakterze intymnym nie mają dziś zagwarantowanej adekwatnej ochrony, a sprawcy mają poczucie bezkarności.</p>



<p><strong>MM: </strong>Wyobrażam sobie, że konkretny sprawca mógłby mieć orzeczony zakaz korzystania z AI, to znaczy używania programów, by generować określone treści. Pojawi się problem egzekucji, o którym wspomniał Mateusz.</p>



<p>Z pewnością pierwszym krokiem powinna być prawna regulacja wymuszająca oznaczanie treści stworzonych przez AI, które mogą wprowadzać w błąd. Tak by nie było dla nikogo wątpliwości, czy to, co oglądamy, przedstawia rzeczywiste sytuacje i ludzi, czy jedynie sztuczne podróbki. Nie ukrywajmy: filmy generowane przez AI i publikowane bez oznaczenia to dezinformacja. Takie treści realnie wprowadzają w błąd wielu ludzi, a to jest społecznie szkodliwe.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity is-style-wide"/>



<p><strong>Rozmawiał:</strong>&nbsp;Maciej Wójcik- student prawa na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego</p>



<p><strong>Zdjęcie:&nbsp;</strong>Mateusz Łabuz i Mikołaj Małecki</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity is-style-wide"/>



<p>Projekt dofinansowany ze środków budżetu państwa, przyznanych przez Ministra Nauki w ramach Programu Społeczna odpowiedzialność nauki II.</p>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="229" src="https://karne24.com/wp-content/uploads/2025/12/son-ii-mnisw-logotyp-1024x229.jpg" alt="" class="wp-image-5391" srcset="https://karne24.com/wp-content/uploads/2025/12/son-ii-mnisw-logotyp-1024x229.jpg 1024w, https://karne24.com/wp-content/uploads/2025/12/son-ii-mnisw-logotyp-300x67.jpg 300w, https://karne24.com/wp-content/uploads/2025/12/son-ii-mnisw-logotyp-768x172.jpg 768w, https://karne24.com/wp-content/uploads/2025/12/son-ii-mnisw-logotyp-1536x344.jpg 1536w, https://karne24.com/wp-content/uploads/2025/12/son-ii-mnisw-logotyp-2048x459.jpg 2048w, https://karne24.com/wp-content/uploads/2025/12/son-ii-mnisw-logotyp-1920x430.jpg 1920w, https://karne24.com/wp-content/uploads/2025/12/son-ii-mnisw-logotyp-1170x262.jpg 1170w, https://karne24.com/wp-content/uploads/2025/12/son-ii-mnisw-logotyp-585x131.jpg 585w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p></p>
<p>Artykuł <a href="https://karne24.com/labuz-malecki-dla-karne24-com-ai-trzeba-uregulowac/">Łabuz i Małecki dla Karne24.com: Deepfakes stały się game changerem w obszarze pornografii. AI trzeba uregulować</a> pochodzi z serwisu <a href="https://karne24.com">Karne24.com</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://karne24.com/labuz-malecki-dla-karne24-com-ai-trzeba-uregulowac/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Prof. Anna Błachnio-Parzych dla Karne24.com: W postępowaniu administracyjnym dotyczącym odpowiedzialności penalnej nie została zapewniona pełna kontrola sądowa</title>
		<link>https://karne24.com/prof-anna-blachnio-parzych-dla-karne24-com-w-postepowaniu-administracyjnym-dotyczacym-odpowiedzialnosci-penalnej-nie-zostala-zapewniona-pelna-kontrola-sadowa/</link>
					<comments>https://karne24.com/prof-anna-blachnio-parzych-dla-karne24-com-w-postepowaniu-administracyjnym-dotyczacym-odpowiedzialnosci-penalnej-nie-zostala-zapewniona-pelna-kontrola-sadowa/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 20 Feb 2026 14:26:47 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Wywiady]]></category>
		<category><![CDATA[kara]]></category>
		<category><![CDATA[nullum crimen sine lege]]></category>
		<category><![CDATA[postępowanie administracyjne]]></category>
		<category><![CDATA[sankcja karna]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://karne24.com/?p=5600</guid>

					<description><![CDATA[<p>W wywiadzie dla portalu Karne24.com dr hab. Anna Błachnio-Parzych, profesor Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie, visiting Professor University of Toronto oraz Università degli studi di Bergamo, asystentka specjalistka do spraw&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://karne24.com/prof-anna-blachnio-parzych-dla-karne24-com-w-postepowaniu-administracyjnym-dotyczacym-odpowiedzialnosci-penalnej-nie-zostala-zapewniona-pelna-kontrola-sadowa/">Prof. Anna Błachnio-Parzych dla Karne24.com: W postępowaniu administracyjnym dotyczącym odpowiedzialności penalnej nie została zapewniona pełna kontrola sądowa</a> pochodzi z serwisu <a href="https://karne24.com">Karne24.com</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p><strong>W wywiadzie dla portalu Karne24.com dr hab. Anna Błachnio-Parzych, profesor Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie, visiting Professor University of Toronto oraz Università degli studi di Bergamo, asystentka specjalistka</strong> <strong>do spraw orzecznictwa w Izbie Karnej Sądu Najwyższego &#8211; mówi o książce: “Zastosowanie konstytucyjnej zasady nullum crimen, nulla poena sine lege do odpowiedzialności administracyjnej o charakterze penalnym” (Książka zawiera wyniki realizacji projektu finansowanego przez Narodowe Centrum Nauki, DEC-2018/30/E/HS5/00738).</strong></p>



<ul class="wp-block-list">
<li>Zobacz: <a href="https://www.profinfo.pl/sklep/zastosowanie-konstytucyjnej-zasady-nullum-crimen-nulla-poena-sine-lege-do-odpowiedzialnosci-administracyjnej-o-charakterze-penalnym,732022.html#informacje">A. Błachnio-Parzych, <em>Zastosowanie konstytucyjnej zasady nullum crimen, nulla poena sine lege do odpowiedzialności administracyjnej o charakterze penalnym</em>, Wolters Kluwer 2026</a>.</li>
</ul>



<p>Pani Profesor w wywiadzie przekonuje, że sankcje administracyjne, w szczególności administracyjne kary pieniężne należą do zakresu odpowiedzialności penalnej. Największym problemem w opinii Pani Profesor jest brak zapewnienia w ramach tego reżimu odpowiedzialności pełnej kontroli sądowej oraz obiektywny charakter tej odpowiedzialności, co narusza konstytucyjne prawo do sądu. Książka Pani Profesor skupia się głównie na zasadzie <em>nullum crimen, nulla poena sine lege </em>w kontekście odpowiedzialności administracyjnej o charakterze penalnym.</p>



<p><strong>Maciej Wójcik: Pani Profesor, jest Pani autorką książki pt.: <em>Zastosowanie konstytucyjnej zasady nullum crimen, nulla poena sine lege do odpowiedzialności administracyjnej o &nbsp; charakterze penalnym</em>. Jaki był powód wyboru właśnie tej tematyki?</strong></p>



<p><strong>Anna Błachnio-Parzych: </strong>Do wyboru tego tematu skłoniła mnie obserwacja rzeczywistości. Od lat 90-tych obok klasycznego prawa karnego, które określam w tej książce jako odpowiedzialność za przestępstwa, przestępstwa skarbowe, wykroczenia i wykroczenia skarbowe, dynamicznie rozwija się odrębny reżim odpowiedzialności penalnej. Formalnie jest to odpowiedzialność administracyjna. Biorąc jednak pod uwagę charakter niektórych sankcji administracyjnych, zwłaszcza administracyjnych sankcji pieniężnych, ocenić ją należy jako przynależną do szeroko pojętej odpowiedzialności penalnej. </p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p><em>Używam w pracy terminu odpowiedzialność penalna, ale określana jest ona również jako autonomicznie rozumiana odpowiedzialność karna, odpowiedzialność karna sensu largissimo, bądź jako odpowiedzialność represyjna.</em> </p>
</blockquote>



<p>Taki charakter odpowiedzialności za niektóre delikty administracyjne jest coraz częściej rozpoznawany, ale skupiamy się na nomenklaturze i przesłankach jej klasyfikacji. Tymczasem konieczne jest zrobienie kolejnych kroków i zadanie pytania co wynika ze stwierdzenia penalnego charakteru tej odpowiedzialności dla jej kształtu. W tej książce skupiam się na konstytucyjnej zasadzie nullum crimen, nulla poena sine lege i przede wszystkim zadaję pytanie o to, czy &#8211; a jeśli tak, to w jakim zakresie &#8211; zasady szczegółowe składające się na wspomnianą zasadę powinny znaleźć zastosowanie do odpowiedzialności administracyjnej o charakterze penalnym.</p>



<p><strong>M.W.: Jak odróżnić karę sensu stricto (tę właściwą dla prawa karnego) od sankcji administracyjnej?</strong></p>



<p><strong>A.B-P.: </strong>Jest między nimi wiele różnic, przede wszystkim ich formalna klasyfikacja w systemie prawa. Są też podobieństwa, jak dolegliwość, cel kary. Chciałabym jednak podkreślić, że „kary sensu stricto” nie są dla mnie punktem odniesienia w tej pracy i nie szukam różnic między nimi, a sankcjami administracyjnymi. Takie kary, a w konsekwencji odpowiedzialność karna sensu stricto, czyli przykładowo odpowiedzialność za przestępstwa, nie wyczerpuje zakresu konstytucyjnego pojęcia „odpowiedzialność karna”. Dla rozważań dotyczących gwarancji prawnokarnych, które powinny znaleźć zastosowanie do odpowiedzialności za niektóre delikty administracyjne punktem odniesienia powinna być Konstytucja, a nie kodyfikacje karne.&nbsp; </p>



<p>Dlatego większe znaczenie mają podobieństwa, które sprawiają, że owa odpowiedzialność karna sensu stricto, jak i odpowiedzialność za niektóre delikty administracyjne, należą do tej samej kategorii konstytucyjnie rozumianej odpowiedzialności karnej. Aby uniknąć nieporozumień, najczęściej określam ją w tej pracy jako odpowiedzialność penalną. Jeśli chodzi o kryteria pozwalające stwierdzić penalny charakter odpowiedzialności, to kluczową rolę odgrywa orzecznictwo Europejskiego Trybunału Prawa Człowieka, do którego to orzecznictwa odwołuje się Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Te kryteria formułowane są również w orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego, ale nie jest ono jednolite.</p>



<p>Pomimo tego, że w orzecznictwie często znaleźć można stwierdzenie, że wszystkie wymieniane kryteria powinny być brane pod uwagę, to w mojej ocenie kluczowe znaczenie ma dolegliwość sankcji. Doprecyzować należy, że ta dolegliwość z zasady nie wynika jedynie z obowiązku przywróceniu stanu sprzed naruszenia prawa i stanowi środek oddziaływania na jednostkę. Przeciwko traktowaniu tego kryterium jako głównego pojawił się argument, zgodnie z którym środki zabezpieczające bywają dolegliwe, a nie są karą. Odnoszę się do niego w rozdziale I pracy. W mojej ocenie nazwanie określonej instytucji środkiem zabezpieczającym także nie zwalnia nas z oceny, czy nie mamy do czynienia faktycznie z sankcją penalną. Jeśli dolegliwość stanowiłaby środek oddziaływania na człowieka, a nie nieuniknioną konsekwencję leczenia człowieka czy zabezpieczenia przed nim społeczeństwa, to taki środek zabezpieczający określiłabym mianem sankcji penalnej. Nie stałoby temu na przeszkodzie stwierdzenie, że podstawą jego orzeczenia nie był czyn zawiniony. Świadczyłoby natomiast o tym, że ustanawiając taki środek prawodawca naruszył zasadę winy.</p>



<p>Jeśli chodzi o szczegółową prezentację tych kryteriów, to chciałabym odesłać czytelników do rozdziału II mojej książki. W jego podsumowaniu proponuję rozbudowany schemat oceny penalnego charakteru odpowiedzialności uwzględniający orzecznictwo wszystkich wymienionych wcześniej trybunałów.</p>



<p><strong>M.W.: Jakie zachodzą &#8211; w opinii Pani Profesor &#8211; różnice, jeśli chodzi o elementy gwarancyjne w postępowaniu karnym, a administracyjnym?</strong></p>



<p><strong>A.B-P.: </strong>Pomijając zasadę, której poświęcona jest moja książka, to podstawowe różnice dotyczą prawa do sądu i zasady winy.</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p>&nbsp;<em>W postępowaniu administracyjnym dotyczącym odpowiedzialności penalnej przed sądami administracyjnymi nie została zapewniona pełna kontrola sądowa.</em></p>
</blockquote>



<p>Chciałabym dodać, że to doprecyzowanie, iż chodzi o postępowanie przed sądami administracyjnymi wynika z tego, że sądowa kontrola decyzji administracyjnych odbywa się w Polce także przed sądami powszechnymi. Z uwagi na obszerność tej materii zdecydowałam się skoncentrować w tej monografii na orzecznictwie sądów administracyjnych, które było bardziej różnorodne, a przez to ciekawsze. Wracając do braku pełnej kontroli sądowej, to ten stan rzeczy narusza prawo do sądu. Akceptuję stanowisko ETPCz, z którego wynika, że odpowiedzialność penalna, która nie należy do tzw. rdzenia prawa penalnego, może być rozstrzygana w formie decyzji organu administracyjnego. Złagodzenie wymogów wynikających z prawa do sądu musi być jednak zrekompensowane zapewnieniem pełnej kontroli sądowej takiej decyzji.</p>



<p>Zapewnienie prawa do sądu ma również znaczenie dla akceptacji ograniczeń wymagań wynikających z innych konstytucyjnych gwarancji prawa penalnego w stosunku do odpowiedzialności administracyjnej o charakterze penalnym.&nbsp;</p>



<p>Przechodząc do zasady winy, to wciąż większość przedstawicieli nauki prawa administracyjnego oraz orzecznictwo sądów administracyjnych stoi na stanowisku, że ta odpowiedzialność ma charakter obiektywny. Coraz częściej pojawiają się w polskiej literaturze opracowania kwestionujące „czysty” obiektywizm tej odpowiedzialności. Odesłać mogę również do mojego artykułu <em>Guilt as a premise of administrative liability of a penal character</em> opublikowanego w Studia Iuridica 2023/100.</p>



<ul class="wp-block-list">
<li>Zobacz: <a href="https://studiaiuridica.pl/article/544219/en">A. Błachnio-Parzych, <em>Guilt as a premise of administrative liability of a penal character</em>, Studia Iuridica 2023/100</a>.</li>
</ul>



<p>Znaczącym pęknięciem tego „muru” jest dla mnie uzasadnienie projektu nowelizacji Kodeksu postępowania administracyjnego z 2017 r., którą wprowadzono dział IVa. Jego autorzy krytycznie odnieśli się do automatycznego nakładania kar administracyjnych, bez uwzględnienia okoliczności, w jakich sprawca deliktu dopuścił się naruszenia prawa. Zasygnalizować również należy, że stanowisko Trybunału Konstytucyjnego nie jest w tym przedmiocie jednolite. Obok orzeczeń zgodnych z dominującym stanowiskiem, znaleźć można orzeczenia, z których wynika, że Trybunał Konstytucyjny traktuje winę jako przesłankę tej odpowiedzialności, ale ma ona charakter domniemany. Strona może wykazać wystąpienie okoliczności uzasadniającej brak zawinienia.</p>



<p><strong>M.W.: Czy nie grozi nam zjawisko przejmowania przez prawo administracyjne uprawnienia do karania? Jaskrawym przykładem jest okres pandemii, kiedy to organy władzy publicznej bardzo chętnie korzystały z represji w postaci wysokich kar pieniężnych np. za wejście do lasu.&nbsp;</strong></p>



<p><strong>A.B-P.: </strong>Okres pandemii pozwolił wielu osobom uświadomić sobie to, co dzieje się od wielu lat. Z jednej strony, możemy stwierdzić, że karanie zawsze do pewnego stopnia było zjawiskiem interdyscyplinarnym. Z drugiej strony, rozwój karania administracyjnego, który rozpoczął się w okresie transformacji ustrojowej i nie zwalnia do chwili obecnej, ma zupełnie inny charakter.&nbsp;</p>



<p>Nie mamy do czynienia z odpowiedzialnością z założenia łagodniejszą. Nie jest to sytuacja zbliżona do kształtowania się odpowiedzialności za wykroczenia, kiedyś określanej mianem odpowiedzialności karno-administracyjnej. Jeśli chodzi o charakter tej odpowiedzialności administracyjnej, to wystarczy odwołać się do doniesień medialnych z okresu pandemii, według których zdarzały się przypadki, gdy policja w razie odmowy przyjęcia mandatu, czego konsekwencją byłoby skierowanie sprawy na drogę sądową, groziła skierowaniem wniosku o ukaranie do właściwego inspektora sanitarnego. </p>



<p>Pomijając w tym momencie naganny charakter tej praktyki, to postawienie takiego ultimatum i jego odbiór społeczny świadczy o postrzeganiu odpowiedzialności przed organem administracyjnym jako bardziej dolegliwej niż odpowiedzialność za wykroczenia. Co do tej ostatniej nie ma obecnie wątpliwości, że jest to sensu largo odpowiedzialność karna. Kolejny przykład to dominujący obecnie reżim ochrony danych osobowych. Prawodawca unijny przyjął rozporządzenie (RODO), w którym zachowania karane wcześniej na gruncie polskiej ustawy jako przestępstwa stały się deliktami administracyjnymi. Ta zmiana nie jest odbierana jako złagodzenie odpowiedzialności za te zachowania. Takie przykłady można mnożyć.</p>



<p>Dlatego nie rozważam tego zjawiska w kategoriach przyszłego zagrożenia, to już się dzieje.</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p><em>Prawodawca coraz częściej realizuje przysługujące mu prawo do karania przez wykorzystanie reżimu odpowiedzialności, który nie należy do tzw. klasycznego prawa karnego.</em></p>
</blockquote>



<p>Nie jest to jedynie fenomen polski, ani nawet europejski. Stanowi on konsekwencję rozwoju państwa administracyjnego. Nie traktuję jako zagrożenia samego faktu funkcjonowania tej odpowiedzialności jako odpowiedzialności penalnej. Akceptuję zróżnicowany charakter odpowiedzialności penalnej jako kategorii nadrzędnej w stosunku do odpowiedzialności, którą prawodawca określi formalnie jako „karna”. Zagrożenia wynikają natomiast z braku zapewnienia w ramach tej odpowiedzialności odpowiedniego poziomu gwarancji materialnoprawnych i procesowych.</p>



<p><strong>M.W.: W swojej książce dokonała Pani Profesor analizy orzecznictwa sądów administracyjnych dotyczącego zastosowania konstytucyjnej zasady nullum crimen, nulla poena sine lege? Jakie wnioski płyną z tych analiz?</strong></p>



<p><strong>A.B-P.: </strong>Orzecznictwo sądów administracyjnych w sprawach dotyczących odpowiedzialności penalnej nie jest jednolite. Podkreślić jednak należy, że w ostatnich latach znaleźć można coraz więcej orzeczeń, w których sądy administracyjne stosują konstytucyjną zasadę nullum crimen, nulla poena sine lege. Wykorzystują przy tym każdą z wyróżnianych form bezpośredniego stosowania Konstytucji. Znamienne jest to, że spośród zasad szczegółowych składających się na tę zasadę sądy najczęściej stosują zakaz retroaktywnej penalizacji i retroaktywnego zaostrzania kary.</p>



<p>W większości orzeczeń, w których brak odwołania do tej zasady, sądy administracyjne rozpoznają potrzebę zapewnienia zbliżonych gwarancji, ale wskazują dla nich inną podstawę konstytucyjną. Dlatego w tej pracy nie tylko stawiam pytania o to, jak rozumieć konstytucyjną zasadę nullum crimen, nulla poena sine lege, czy powinna znaleźć zastosowanie do odpowiedzialności administracyjnej o charakterze oraz w jakim zakresie. Szukam również odpowiedzi na pytanie, czy inne przepisy Konstytucji, w których sądy administracyjne poszukują zbliżonych gwarancji, są w stanie zapewnić równie silną ochronę tych samych wymogów, co ich ochrona wynikająca z zasad szczegółowych składających się na Konstytucyjną zasadę nullum crimen, nulla poena sine lege. Jeśli chodzi o porównanie wymogów, to wnioski wynikające z tej analizy zależą od konkretnej zasady szczegółowej. </p>



<p>Przykładowo, jeśli chodzi o ustawową wyłączność, to ten sam poziom wymagań jest w stanie zapewnić art. 31 ust. 3 Konstytucji. Z kolei wywodzona z art. 2 Konstytucji zasada <em>lex retro non agit</em> nie jest w stanie zapewnić tego samego poziomu wymagań co zakaz retroaktywnej penalizacji i retroaktywnego zaostrzania kary wywodzony z art. 42 ust. 1 Konstytucji. </p>



<p>Co więcej, analiza orzecznictwa sądów administracyjnych, w których pojawiają się problemy intertemporalne pozwala na wniosek, że argumentacja konstytucyjna nie odgrywa w nich zasadniczej roli. Formułowane są inne koncepcje i przyznam, że ze względu na te koncepcje badanie tej materii było bardzo ciekawe. Jeśli chodzi natomiast o intensywność ochrony, to powoływane w orzecznictwie przepisy Konstytucji nie są w stanie zapewnić tak silnej ochrony, jak norma wynikająca z art. 42 ust. 1 Konstytucji, gdyż stanowi ona podstawę formułowania prawa podmiotowego.</p>



<p><strong>M.W.: Publikacja Pani Profesor ma również praktyczny wymiar. Z treści w niej zawartych mogą skorzystać sędziowie czy też profesjonalni pełnomocnicy. Które z zawartych w książce wątków uważa Pani Profesor za najcenniejsze dla nich? Kolokwialnie to określając: co sędzia czy adwokat mogą </strong>“<strong>wyciągnąć” z książki Pani Profesor do swojej pracy?&nbsp;</strong></p>



<p><strong>A.B-P.: </strong>Zawarte w tej książce wywody mają przekonywać, że:</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p><em>Istnieją podstawy do bezpośredniego stosowania Konstytucyjnej zasady nullum crimen, nulla poena sine lege w sprawach dotyczących odpowiedzialności administracyjnej o penalnym charakterze</em>.</p>
</blockquote>



<p>Mogą być one przydatne dla formułowania w pismach procesowych, czy uzasadnieniach wydawanych orzeczeń argumentacji na rzecz jej stosowania. Dotyczy to zarówno rozważań w przedmiocie oceny charakteru odpowiedzialności administracyjnej, jego konsekwencji dla zastosowania gwarancji prawnokarnych przewidzianych w Konstytucji, dopuszczalności łagodzenia niektórych gwarancji oraz konkretnych wymogów wynikających z zasad szczegółowych, składających się na wymienioną wcześniej zasadę. Pomocne może być zebranie w jednym z &nbsp;&nbsp;podrozdziałów rozdziału III najważniejszych orzeczeń sądów administracyjnych, w których zastosowano każdą z tych zasad szczegółowych.</p>



<p>Dodać należy, że dzięki temu, iż badam w tej pracy także orzeczenia sądów administracyjnych, w których nie zastosowano omawianej zasady, ale sądy poszukiwały zbliżonych gwarancji w innych przepisach Konstytucji oraz przepisach Kodeksu postępowania administracyjnego, to formułując argumentację można dodatkowo powołać te przepisy i wskazać orzeczenia świadczące o takiej praktyce. Dochodzę w tym opracowaniu do wniosku, że nie są one w stanie zapewnić tak silnej ochrony, jak wynikająca z konstytucyjnej zasady nullum crimen, nulla poena sine lege. W wielu konkretnych sprawach ich zastosowanie może jednak doprowadzić do tego samego rezultatu, co zastosowanie wspomnianej zasady. Dlatego ich znajomość ma ogromne znaczenie praktyczne.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity is-style-wide"/>



<p><strong>Rozmawiał:</strong> Maciej Wójcik- student prawa na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego</p>



<p><strong>Zdjęcie: </strong>Anna Błachnio-Parzych</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity is-style-wide"/>



<p>Projekt dofinansowany ze środków budżetu państwa, przyznanych przez Ministra Nauki w ramach Programu Społeczna odpowiedzialność nauki II.</p>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="229" src="https://karne24.com/wp-content/uploads/2025/12/son-ii-mnisw-logotyp-1024x229.jpg" alt="" class="wp-image-5391" srcset="https://karne24.com/wp-content/uploads/2025/12/son-ii-mnisw-logotyp-1024x229.jpg 1024w, https://karne24.com/wp-content/uploads/2025/12/son-ii-mnisw-logotyp-300x67.jpg 300w, https://karne24.com/wp-content/uploads/2025/12/son-ii-mnisw-logotyp-768x172.jpg 768w, https://karne24.com/wp-content/uploads/2025/12/son-ii-mnisw-logotyp-1536x344.jpg 1536w, https://karne24.com/wp-content/uploads/2025/12/son-ii-mnisw-logotyp-2048x459.jpg 2048w, https://karne24.com/wp-content/uploads/2025/12/son-ii-mnisw-logotyp-1920x430.jpg 1920w, https://karne24.com/wp-content/uploads/2025/12/son-ii-mnisw-logotyp-1170x262.jpg 1170w, https://karne24.com/wp-content/uploads/2025/12/son-ii-mnisw-logotyp-585x131.jpg 585w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>
<p>Artykuł <a href="https://karne24.com/prof-anna-blachnio-parzych-dla-karne24-com-w-postepowaniu-administracyjnym-dotyczacym-odpowiedzialnosci-penalnej-nie-zostala-zapewniona-pelna-kontrola-sadowa/">Prof. Anna Błachnio-Parzych dla Karne24.com: W postępowaniu administracyjnym dotyczącym odpowiedzialności penalnej nie została zapewniona pełna kontrola sądowa</a> pochodzi z serwisu <a href="https://karne24.com">Karne24.com</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://karne24.com/prof-anna-blachnio-parzych-dla-karne24-com-w-postepowaniu-administracyjnym-dotyczacym-odpowiedzialnosci-penalnej-nie-zostala-zapewniona-pelna-kontrola-sadowa/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Prof. Olga Sitarz dla Karne24.com: Uprawianie nauki nie może być przykrywką dla naruszania praw i wolności innych osób</title>
		<link>https://karne24.com/prof-olga-sitarz-dla-karne24-com-uprawianie-nauki-nie-moze-byc-przykrywka-dla-naruszania-praw-i-wolnosci-innych-osob/</link>
					<comments>https://karne24.com/prof-olga-sitarz-dla-karne24-com-uprawianie-nauki-nie-moze-byc-przykrywka-dla-naruszania-praw-i-wolnosci-innych-osob/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Mateusz Wiktorek]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 26 Sep 2025 11:42:26 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Wywiady]]></category>
		<category><![CDATA[klauzula sumienia]]></category>
		<category><![CDATA[odpowiedzialność dyscyplinarna]]></category>
		<category><![CDATA[uczelnia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://karne24.com/?p=4952</guid>

					<description><![CDATA[<p>W wywiadzie dla portalu Karne24.com dr hab. Olga Sitarz, prof. UŚ – profesor w Instytucie Nauk Prawnych Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach, członek Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego, mediator – mówi o&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://karne24.com/prof-olga-sitarz-dla-karne24-com-uprawianie-nauki-nie-moze-byc-przykrywka-dla-naruszania-praw-i-wolnosci-innych-osob/">Prof. Olga Sitarz dla Karne24.com: Uprawianie nauki nie może być przykrywką dla naruszania praw i wolności innych osób</a> pochodzi z serwisu <a href="https://karne24.com">Karne24.com</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p><strong>W wywiadzie dla portalu Karne24.com dr hab. Olga Sitarz, prof. UŚ – profesor w Instytucie Nauk Prawnych Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach, członek Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego, mediator – mówi o artykule dotyczącym odpowiedzialności dyscyplinarnej nauczycieli akademickich. Profesor komentuje dodany art. 275 ust. 1a ustawy – Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce, który obowiązuje od 10 grudnia 2021 r. i określany jest mianem „akademickiej klauzuli sumienia”, a także związaną z nim sprawę dyscyplinarną dr hab. Ewy Budzyńskiej oraz wskazuje, że</strong> <strong>prawa studenta stanowią jedną z granic korzystania z wolności sumienia i wolności słowa przez nauczyciela akademickiego.</strong></p>



<p><strong>Mateusz Wiktorek:</strong> Pani Profesor, jest Pani autorką artykułu pt. <a href="https://kipk.pl/czpk/cpkinp/article/view/19">„Klauzula sumienia nauczycieli akademickich? Charakter prawny i zakres artykułu 275 ustęp 1a ustawy – Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce”</a>, opublikowanego w Czasopiśmie Prawa Karnego i Nauk Penalnych. Co skłoniło Panią Profesor do napisania tego artykułu?</p>



<p><strong>Olga Sitarz:</strong> Impulsem do podjęcia tego tematu jest moja wieloletnia działalność w uczelnianych strukturach związanych z ustalaniem i przypisywaniem odpowiedzialności dyscyplinarnej. Przez wiele lat byłam protokolantką przy uczelnianej komisji dyscyplinarnej do spraw nauczycieli akademickich, potem – rzecznikiem dyscyplinarnym do spraw studentów, obecnie – od kilku lat – jestem członkiem komisji dyscyplinarnej do spraw nauczycieli akademickich (w których pełnię funkcję bądź członka, bądź przewodniczącego składu orzekającego). Tytułowe zagadnienie jest więc mi bardzo bliskie – jako karnistce, nauczycielce akademickiej i orzeczniczce.</p>



<p><strong>M.W.:</strong> Jakie, zdaniem Pani Profesor, są granice korzystania z wolności sumienia i wolności słowa przez nauczyciela akademickiego? Czy wprowadzenie „akademickiej klauzuli sumienia” zmieniło coś w tej kwestii?</p>



<p><strong>O.S.:</strong> Już na wstępie zauważyć należy, że wolność sumienia i wolność słowa nie mają charakteru absolutnego i każdy z nas w różnych sytuacjach, niezależnie od wykonywanego zawodu, funkcji, statusu itp., takich ograniczeń doznaje. Ma to miejsce w przypadku tzw. kolizji praw i wartości – w konkretnych sytuacjach inne dobra są ważniejsze i dla ich zachowania można, a czasem należy poświęcić wolność sumienia i wolność słowa. Ta kwestia zasadniczo nie budzi wątpliwości. Spory pojawiają się przy ustalaniu hierarchii dóbr społecznie istotnych. Z jednej strony granice wolności słowa wytycza obowiązek mówienia prawdy w określonych sytuacjach. Taki obowiązek ustalania i przekazywania prawdy istnieje w szkolnictwie wyższym. Z drugiej strony granice wolności wypowiedzi wytycza społeczna rola osoby wypowiadającej się.</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p>Sędzia, lekarz, nauczyciel, w zakresie realizacji swoich obowiązków, do wolności słowa musi podchodzić bardzo odpowiedzialnie.</p>
</blockquote>



<p>Powyższe zastrzeżenia i ograniczenia – w przypadku nauczyciela akademickiego – aktualizują się także wtedy, gdy poprzez wolność słowa realizowana jest wolność światopoglądowa. I do tej wolności należy podchodzić odpowiedzialnie, zwłaszcza w przypadku niektórych zawodów (sędzia nie może odmówić udzielenia rozwodu ze względu na swoje przekonania religijne lub lekarz nie może z tego samego powodu odmówić wykonania zabiegu transfuzji krwi, nawet gdy należy do świadków Jehowy). Ponadto wolność światopoglądowa w obszarze szkolnictwa wyższego musi być skonfrontowana z wolnością nauki, o której stanowi art. 73 Konstytucji RP. Składają się na nią dwa odrębne pojęcia: wolność badań naukowych i nauczania, których przesłanki muszą być odmienne kształtowane. Przy czym nie wolno tracić z pola widzenia, że istotą nauki jest obiektywnie weryfikowalny charakter dokonywanych ustaleń, przede wszystkim w oparciu na kryterium prawdy.</p>



<p>Oczywiście swoboda badań naukowych obejmuje także prawo do błędu, a fałszywość teorii naukowej nie może być przyczyną wyłączenia jej poza zakres ochrony z art. 73 Konstytucji RP. Zarazem jednak istnieje granica, po przekroczeniu której nie sposób danemu przedsięwzięciu przyznać „naukowego” charakteru. Podzielam pogląd, że podstawową rolę w tym zakresie powinny odgrywać gremia naukowe, a nie organy władzy publicznej. Uprawianie nauki nie może być również „przykrywką” dla działań naruszających prawa i wolności innych osób, np. naruszających ich godność, prywatność czy wolność sumienia i wyznania. I w takich wypadkach dopuszczalna jest ingerencja władz publicznych, zwłaszcza gdy może zachodzić szczególna kombinacja obiektywnego fałszu i subiektywnej złej wiary.</p>



<p>W analizowanej przeze mnie sprawie dyscyplinarnej, o której mowa w artykule, należy uznać, iż studentki i studenci mieli prawo do informacji m.in. o tym, że według WHO [Światowej Organizacji Zdrowia – M.W.] homoseksualizm nie jest chorobą, o badaniach medycznych potwierdzających istotę środków antykoncepcyjnych oraz ich wpływie na zdrowie kobiety i dziecka, gdyby jednak doszło do poczęcia, o problemach rodzin monogamicznych heteroseksualnych, w których pojawia się przemoc, konflikty czy związki kazirodcze. Słuchacze mieli prawo do informacji o sposobach opieki nad małym dzieckiem w różnych kulturach i modelach rodzin na świecie. I wreszcie studentki i studenci mieli prawo do informacji, że istnieją inne – aprobowane społecznie – modele rodzin na świecie, które realizują istotne funkcje społeczne.</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p>Innymi słowy, prawa studenta, m.in. do rzetelnej, aktualnej wiedzy otrzymywanej w uniwersytecie, stanowią jedną z granic wolności słowa i wolności sumienia nauczyciela akademickiego.</p>
</blockquote>



<p>W moim przekonaniu wprowadzenie art. 275 ust. 1a ustawy – Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce niczego w powyższym zakresie nie zmieniło i przychylam się do poglądu, że jest to <em>superfluum</em> ustawowe.</p>



<p><strong>M.W.:</strong> W artykule również wskazuje Pani Profesor, że art. 275 ust. 1a ustawy – Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce to <em>superfluum</em> ustawowe, stanowczo postulując jego uchylenie. Dlaczego, w Pani ocenie, przepis ten jest zbędny i nieracjonalny?</p>



<p><strong>O.S.:</strong> Przedstawiona w artykule analiza (połączona z rekonstrukcją reguł postępowania z dobrem prawnym w postaci wiedzy naukowej, zarówno w zakresie prowadzenia badań naukowych, jak i działalności edukacyjnej) pozwoliła na wyróżnienie trzech typów zachowań oraz ich prawne wartościowanie w obszarze odpowiedzialności dyscyplinarnej:</p>



<p>1) posiadanie i w określonych sytuacjach prezentowanie własnych przekonań, które nie jest czynem (nie podlega odpowiedzialności niezależnie od istnienia art. 275 ust. 1a),</p>



<p>2) prezentowanie własnych przekonań – nawet niepodzielanych przez większość – jako jednej z możliwych interpretacji, teorii, obok innych teorii, poglądów, a wszystko w oparciu na wynikach badań, które jest czynem pierwotnie legalnym, zgodnym z regułami postępowania z dobrem prawnym (w tym obszarze mieści się zakres art. 275 ust. 1a, stanowiąc <em>superfluum</em> ustawowe),</p>



<p>3) prezentowanie własnych przekonań jako jedynej lub jedynej właściwej interpretacji, teorii, bez przywołania innych teorii, poglądów, bez wskazania wyników badań, które stanowi czyn zabroniony, niezgodny z regułami postępowania z dobrem prawnym (jego bezprawności nie wyłącza art. 275 ust. 1a; natomiast w nadzwyczajnych sytuacjach może stanowić okoliczność wyłączającą bezprawność lub winę, gdyż nie ma przeszkód konstytucyjnych do uznania, że kontratypy i ekskulpanty w obszarze odpowiedzialności dyscyplinarnej mogą mieć charakter pozaustawowy).</p>



<p>Ponadto, zdaniem Sądu Apelacyjnego w Warszawie, stwierdzenie zawarte w art. 275 ust. 1a ustawy – Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce, że nie stanowi przewinienia dyscyplinarnego wyrażanie przekonań religijnych, światopoglądowych lub filozoficznych można interpretować tylko w ten sposób, iż dotyczy ono przypadków, gdy zarzucany czyn nie stanowi uchybienia obowiązkom oraz godności zawodu nauczyciela akademickiego, przy pełnej świadomości ograniczeń w zakresie wolności wypowiedzi. W opinii Marty Zimniak-Hałajko „wolność akademicka” jest w proponowanych regulacjach przedefiniowywana i instrumentalizowana w celu uzyskania silniejszej pozycji dla przekonań – zdaniem proponujących nowelizacje – społecznie pożytecznych. Przekonuje przy tym, że idea wolności akademickiej nie stoi na straży interesów grup zawodowych, ale niezależności badań.</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p>To badaniom warto udzielić wsparcia i ochrony, nie „światopoglądom” jednostek czy grup.</p>
</blockquote>



<p><strong>M.W.:</strong> Jakie negatywne konsekwencje, w opinii Pani Profesor, może wywoływać dalsze obowiązywanie tego przepisu?</p>



<p><strong>O.S.:</strong> Istnienie omawianego przepisu w porządku prawnym niesie za sobą wiele negatywnych konsekwencji. Przede wszystkim wprowadza zamęt w systemie prawa, może wywołać błędne przekonanie o bezkarności określonych zachowań, co może zwiększyć sceptycyzm wobec nauki, zaś przepisy procesowe mogą paraliżować postępowania dyscyplinarne. Ponadto, w przypadku zastosowania analizowanego przepisu, interesy pokrzywdzonego (naruszone przekonaniami nauczyciela akademickiego) nie zostaną adekwatnie zaspokojone w postępowaniu dyscyplinarnym (lub mediacyjnym prowadzonym w ramach tego postępowania), a brak możliwości ukarania nauczyciela akademickiego może „zmusić” pokrzywdzonego do sięgnięcia po odpowiedzialność karną lub cywilną.</p>



<p>Ilustracją błędnego i niebezpiecznego podejścia do tytułowego przepisu jest wypowiedź ówczesnego Ministra Edukacji Narodowej Przemysława Czarnka, który stwierdził, że właśnie po to powstał projekt ustawy „pakiet wolnościowy”, zmieniającej ustawę – Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce, żeby absolutnie, raz na zawsze, skończyć z prześladowaniem wykładowców na uniwersytetach za ich „poglądy”. Nie można zatem tracić z pola widzenia potencjalnego efektu mrożącego, katastrofalnego w skutkach dla polskiej nauki.</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p>Podkreślić należy, że proponowana nowelizacja ustawy uzyskała negatywne opinie praktycznie wszystkich ciał związanych ze środowiskiem akademickim.</p>
</blockquote>



<p>W formułowanych wypowiedziach zwracano uwagę przede wszystkim na zbędność regulacji, ich upolitycznienie i wadliwą konstrukcję prawną. Autorom propozycji zarzucono użycie pojęć nieobecnych w polskim prawie lub niejasnych, a także – sprzeczny z deklarowaną intencją – zamiar ograniczenia autonomii instytucjonalnej uczelni przez ministerialną kontrolę tego, co i komu można mówić w akademii. I chyba można zaryzykować tezę, że nikt nie chciałby trafić na lekarza kształconego przez wyznawcę wiary, przekonanego, iż grzechem jest dokonywanie transfuzji krwi lub szczepienia (ze względu na skład szczepionki niezgodny z nauczaniem Kościoła, do którego należy).</p>



<p><strong>M.W.:</strong> Jak należałoby, według Pani Profesor, ukształtować odpowiedzialność dyscyplinarną nauczycieli akademickich w Polsce? Czy coś – a jeżeli tak, to co – należy zmienić w tym zakresie, aby jednocześnie chronić wolność akademicką?</p>



<p><strong>O.S.:</strong> Jeśli zgodzimy się z tezą, że aby normy etyczne przyjęte dla zawodu nauczyciela akademickiego były realizowane i stosowane w codziennym życiu zawodowym, ważne staje się określenie konsekwencji ich naruszenia, to musimy uznać wadliwość rozwiązań prawnych bezzasadnie zwalniających z odpowiedzialności dyscyplinarnej. Trudno nie podzielić poglądu, że odpowiedzialność dyscyplinarna opiera się na specyficznym uzasadnieniu, a źródłem legitymizacji tego rodzaju odpowiedzialności jest przekonanie, iż z daną rolą zawodową i jej społecznym statusem wiążą się wyższe zobowiązania moralne niż w przypadku innych zawodów. Nie można zakwestionować tezy, że szkolnictwo wyższe zajmuje wyjątkową pozycję na styku edukacji, badań naukowych i innowacji, służąc społeczeństwu i gospodarce.</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p>Niezależnie od rodzaju badań, nauka wywiera ogromny wpływ społeczny.</p>
</blockquote>



<p>Bez jej istnienia oraz rozwoju nie jest możliwy rozwój społeczeństwa i dotrzymywanie kroku wyzwaniom współczesności. To oznacza, że wolność akademicka musi opierać się na rygorystycznych standardach naukowych i zawodowych, poszanowaniu praw innych osób, etycznym postępowaniu oraz świadomości wpływu badań na człowieka oraz jego środowisko i nie ma w niej miejsca na „akademicką klauzulę sumienia”, również na płaszczyźnie odpowiedzialności dyscyplinarnej.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p>Artykuł: O. Sitarz, <em>Klauzula sumienia nauczycieli akademickich? Charakter prawny i zakres artykułu 275 ustęp 1a ustawy – Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce</em>, „Czasopismo Prawa Karnego i Nauk Penalnych” 2025, nr 2, s. 239–271, <a href="https://doi.org/10.60677/CPKiNP2025.2.5">https://doi.org/10.60677/CPKiNP2025.2.5</a>.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p><strong>Autor:</strong> Mateusz Wiktorek – Szkoła Doktorska Nauk Społecznych, Katedra Prawa Karnego, Wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego</p>



<p><strong>Zdjęcie:</strong> Olga Sitarz</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity is-style-wide"/>



<p>Projekt dofinansowany ze środków budżetu państwa, przyznanych przez Ministra Nauki w ramach programu Społeczna odpowiedzialność nauki II.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="229" src="https://karne24.com/wp-content/uploads/2025/12/son-ii-mnisw-logotyp-1024x229.jpg" alt="" class="wp-image-5391" srcset="https://karne24.com/wp-content/uploads/2025/12/son-ii-mnisw-logotyp-1024x229.jpg 1024w, https://karne24.com/wp-content/uploads/2025/12/son-ii-mnisw-logotyp-300x67.jpg 300w, https://karne24.com/wp-content/uploads/2025/12/son-ii-mnisw-logotyp-768x172.jpg 768w, https://karne24.com/wp-content/uploads/2025/12/son-ii-mnisw-logotyp-1536x344.jpg 1536w, https://karne24.com/wp-content/uploads/2025/12/son-ii-mnisw-logotyp-2048x459.jpg 2048w, https://karne24.com/wp-content/uploads/2025/12/son-ii-mnisw-logotyp-1920x430.jpg 1920w, https://karne24.com/wp-content/uploads/2025/12/son-ii-mnisw-logotyp-1170x262.jpg 1170w, https://karne24.com/wp-content/uploads/2025/12/son-ii-mnisw-logotyp-585x131.jpg 585w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>
<p>Artykuł <a href="https://karne24.com/prof-olga-sitarz-dla-karne24-com-uprawianie-nauki-nie-moze-byc-przykrywka-dla-naruszania-praw-i-wolnosci-innych-osob/">Prof. Olga Sitarz dla Karne24.com: Uprawianie nauki nie może być przykrywką dla naruszania praw i wolności innych osób</a> pochodzi z serwisu <a href="https://karne24.com">Karne24.com</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://karne24.com/prof-olga-sitarz-dla-karne24-com-uprawianie-nauki-nie-moze-byc-przykrywka-dla-naruszania-praw-i-wolnosci-innych-osob/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Prof. A. Grabowski dla Karne24.com: Brak poparcia społecznego blokuje przywracanie praworządności</title>
		<link>https://karne24.com/prof-a-grabowski-dla-karne24-com-brak-poparcia-spolecznego-blokuje-przywracanie-praworzadnosci/</link>
					<comments>https://karne24.com/prof-a-grabowski-dla-karne24-com-brak-poparcia-spolecznego-blokuje-przywracanie-praworzadnosci/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Mateusz Wiktorek]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 26 Aug 2025 16:45:27 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Wywiady]]></category>
		<category><![CDATA[edukacja]]></category>
		<category><![CDATA[praworządność]]></category>
		<category><![CDATA[uczelnia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://karne24.com/?p=4812</guid>

					<description><![CDATA[<p>W wywiadzie dla portalu Karne24.com prof. dr hab. Andrzej Grabowski – kierownik Katedry Teorii Prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego, członek i współzałożyciel Centrum Interdyscyplinarnych Studiów Konstytucyjnych Uniwersytetu Jagiellońskiego – mówi o projekcie&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://karne24.com/prof-a-grabowski-dla-karne24-com-brak-poparcia-spolecznego-blokuje-przywracanie-praworzadnosci/">Prof. A. Grabowski dla Karne24.com: Brak poparcia społecznego blokuje przywracanie praworządności</a> pochodzi z serwisu <a href="https://karne24.com">Karne24.com</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p><strong>W wywiadzie dla portalu Karne24.com prof. dr hab. Andrzej Grabowski – kierownik Katedry Teorii Prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego, członek i współzałożyciel Centrum Interdyscyplinarnych Studiów Konstytucyjnych Uniwersytetu Jagiellońskiego – mówi o projekcie dotyczącym odbudowy ładu konstytucyjnego w Polsce. Profesor wyjaśnia, co jest najtrudniejsze w procesie przywracania praworządności, przytacza nieco kontrowersyjną propozycję zmiany ustrojowej, ocenia szanse powodzenia całego procesu oraz wskazuje, że w Polsce zbliżamy się do monowładzy przypominającej czasy PRL-u.</strong></p>



<p><strong>Mateusz Wiktorek:</strong> Panie Profesorze, był Pan kierownikiem i opiekunem naukowym projektu badawczo-edukacyjnego pn.: <a href="https://cisk.wpia.uj.edu.pl/krakowskie-seminaria-konstytucyjne-odbudowa-ladu-konstytucyjnego-w-polsce-diagnoza-trudnosci-konieczne-zmiany-ustrojowe-i-rola-wykladni-konstytucji">„Krakowskie Seminaria Konstytucyjne: Odbudowa ładu konstytucyjnego w Polsce – diagnoza trudności, konieczne zmiany ustrojowe i rola wykładni Konstytucji”</a>. Jakie cele przyświecały zespołowi badawczemu?</p>



<p><strong>Andrzej Grabowski:</strong> W tym projekcie wyodrębnione były trzy szczegółowe cele badawcze: diagnoza trudności związanych z odbudową ładu konstytucyjnego w Polsce, identyfikacja koniecznych do wprowadzenia zmian ustrojowych oraz określenie roli wykładni Konstytucji RP w dobie kryzysu konstytucyjnego. Warto dodać, że projekt miał też cele edukacyjne – chodziło o metodologiczne i metodyczne wprowadzenie grupy kilkunastu uczestniczących w nim studentów do samodzielnej, kreatywnej pracy naukowej. W tym zakresie dużą rolę odegrał pomysłodawca i lider projektu – Pan Jan Adamowski, doktorant w Katedrze Prawa Konstytucyjnego, oraz doktoranci kierujący trzema studenckimi grupami badawczymi (Pani Weronika Węgorzewska z Katedry Teorii Prawa, Pan Mateusz Wiktorek z Katedry Prawa Karnego oraz Pan Piotr Załęski z Katedry Teorii Prawa).</p>



<p><strong>M.W.:</strong> W nazwie projektu mowa o „diagnozie trudności”. Co jest, zdaniem Pana Profesora, najtrudniejsze w procesie przywracania praworządności?</p>



<p><strong>A.G.:</strong> Brak poparcia społecznego.</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p>„Przywracanie praworządności” to zbyt abstrakcyjne hasło, nierozumiane przez większość społeczeństwa polskiego.</p>
</blockquote>



<p>W ostatnim dziesięcioleciu wielu Polaków poparło dużo bardziej konkretne oraz łatwiejsze do zrozumienia przez obywateli starania sędziów o niezawisłość i niezależność od władzy politycznej, a także walkę kobiet o ich prawa podmiotowe, rygorystycznie ograniczone m.in. antyaborcyjnym wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego z października 2020 r., ale obecnie przywracanie praworządności już takiego poparcia nie uzyskuje. Sprawę dodatkowo komplikuje to, że hasła o konieczności „przywracania praworządności” pojawiają się po obu stronach polskiej sceny politycznej – głoszą je zarówno kolejni Ministrowie Sprawiedliwości, jak i Prezesi Sądu Najwyższego oraz Trybunału Konstytucyjnego, mający sprzeczne pomysły co do tego, na czym to „przywracanie” ma polegać.</p>



<p><strong>M.W.:</strong> Które trzy spośród koniecznych do wprowadzenia zmian ustrojowych w opinii Pana Profesora są najważniejsze? Czy w trakcie realizacji projektu pojawiły się jakieś kontrowersyjne propozycje?</p>



<p><strong>A.G.:</strong> W mojej opinii konieczne do wprowadzenia zmiany ustrojowe zostały trafnie zidentyfikowane przez studentów realizujących zadania badawcze – odsyłam tu do lektury <a href="https://cisk.wpia.uj.edu.pl/aktualnosci/-/journal_content/56_INSTANCE_0lIGsvj1pOfh/145101036/159078888">raportów</a> opublikowanych na stronie internetowej Centrum Interdyscyplinarnych Studiów Konstytucyjnych Uniwersytetu Jagiellońskiego. Przechodząc do meritum, na pierwszym miejscu postawiłbym uporządkowanie statusu organów władzy sądowniczej (np. tzw. Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych oraz tzw. Izby Odpowiedzialności Zawodowej Sądu Najwyższego), a także Krajowej Rady Sądownictwa, oraz statusu tzw. neo-sędziów, powołanych po 2017 r. W świetle doświadczeń ostatnich dekad wskazane wydaje się też konstytucyjne oddzielenie funkcji Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego, któremu towarzyszyć powinno instytucjonalne odpolitycznienie całej Prokuratury, jako takiej. Postulat odpolitycznienia zgłoszono także w stosunku do Państwowej Komisji Wyborczej. I wreszcie, wprowadzenie mechanizmów konstytucyjnych, tzw. kompetencji przechodzących, polegających na przejściu uprawnień danego organu władzy państwowej (np. Prezydenta RP), w przypadku braku realizacji przypisanej mu kompetencji, z której ma obowiązek skorzystać, na inny organ konstytucyjny. Natomiast jeśli chodzi o postulaty nieco kontrowersyjne, to ciekawa jest propozycja wprowadzenia ustaw organicznych (konstytucyjnych) do polskiego porządku prawnego. Ustawy takie, regulujące materie jasno określone w Konstytucji RP, byłyby „sztywniejsze” niż ustawy zwykłe i miałyby od nich wyższą rangę hierarchiczną, a ponadto podlegałyby obligatoryjnej kontroli prewencyjnej przed Trybunałem Konstytucyjnym.</p>



<p><strong>M.W.:</strong> Jaką rolę, według Pana Profesora, powinna odgrywać wykładnia Konstytucji w dobie kryzysu konstytucyjnego?</p>



<p><strong>A.G.:</strong> W trakcie realizacji projektu badawczego przeanalizowano m.in. fenomeny wykładni ustaw w zgodzie z konstytucją, wykładni prokonstytucyjnej oraz wykładni prawa wrogiej wobec konstytucji. W doktrynie podkreśla się rosnącą rolę tej pierwszej, postulując nawet korzystanie z techniki wykładni ustaw w zgodzie z konstytucją w celu kontroli konstytucyjności prawa (tzw. kontrola rozproszona). Osobiście uważam jednak, że ważniejsza w obecnej dobie jest prokonstytucyjna wykładnia ustaw, oparta na tzw. interpretacji ważeniowej, której celem powinna być przede wszystkim ochrona praw człowieka, gwarantowanych w Konstytucji RP, prawie unijnym i międzynarodowym. Szkopuł w tym, że ta technika wykładni, chociaż coraz częściej stosowana przez sędziów, jest ewidentnie niewystarczająco opracowana przez rodzimą doktrynę prawa konstytucyjnego i teorię prawa.</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p>W każdym razie, nie tylko w przypadku wykładni prokonstytucyjnej, za najważniejszą rolę wykładni Konstytucji RP uznaję obecnie ochronę praw człowieka.</p>
</blockquote>



<p><strong>M.W.:</strong> W projekcie uczestniczyli studenci, doktoranci oraz doświadczeni pracownicy naukowi. Jak ocenia Pan Profesor wartość takiej współpracy międzypokoleniowej w badaniach nad ustrojem państwa?</p>



<p><strong>A.G.:</strong> Oceniam ją bardzo wysoko. Dyskusje i wymiany zdań, które miały miejsce w trakcie sześciu seminariów projektowych oraz konferencji wieńczącej realizację projektu pokazały, że możemy się wiele od siebie nauczyć i wiele o sobie dowiedzieć. Także „zewnętrzni” prelegenci – Pan Profesor Sławomir Patyra z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie oraz Panowie Profesorowie Mirosław Wyrzykowski i Marek Zubik z Uniwersytetu Warszawskiego – wysoko ocenili ten projekt i poziom dyskusji seminaryjnych. Mam nadzieję, że również studenci uczestniczący w projekcie są zadowoleni z tego, że w sposób nieskrępowany mogli wyrazić swoje poglądy i przedstawić propozycje zmian ustrojowych.</p>



<p><strong>M.W.:</strong> Czy uważa Pan Profesor, że odbudowa ładu konstytucyjnego w Polsce jest możliwa w obecnych realiach politycznych i prawnych?</p>



<p><strong>A.G.:</strong> Nie.</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p>Sądzę, że w Polsce zbliżamy się do przypominającej czasy PRL-u monowładzy, narzucającej dużej części społeczeństwa oficjalną ideologię polityczną i jeden akceptowany światopogląd.</p>
</blockquote>



<p>Zatem, bardzo pesymistycznie uważam, że jeśli już dojdzie do czegoś, co teoretycznie można będzie określić mianem „odbudowy ładu konstytucyjnego”, to będzie to „odbudowa” idąca w kierunku nieliberalnego państwa autorytarnego, w którym prawa człowieka będą stopniowo ograniczane, a prawa państwa – rozszerzane.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p><strong>Autor:</strong> Mateusz Wiktorek – Szkoła Doktorska Nauk Społecznych, Katedra Prawa Karnego, Wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego</p>



<p><strong>Zdjęcie:</strong> Urszula Kosielińska-Grabowska</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity is-style-wide"/>



<p>Projekt dofinansowany ze środków budżetu państwa, przyznanych przez Ministra Nauki w ramach programu Społeczna odpowiedzialność nauki II.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="229" src="https://karne24.com/wp-content/uploads/2025/12/son-ii-mnisw-logotyp-1024x229.jpg" alt="" class="wp-image-5391" srcset="https://karne24.com/wp-content/uploads/2025/12/son-ii-mnisw-logotyp-1024x229.jpg 1024w, https://karne24.com/wp-content/uploads/2025/12/son-ii-mnisw-logotyp-300x67.jpg 300w, https://karne24.com/wp-content/uploads/2025/12/son-ii-mnisw-logotyp-768x172.jpg 768w, https://karne24.com/wp-content/uploads/2025/12/son-ii-mnisw-logotyp-1536x344.jpg 1536w, https://karne24.com/wp-content/uploads/2025/12/son-ii-mnisw-logotyp-2048x459.jpg 2048w, https://karne24.com/wp-content/uploads/2025/12/son-ii-mnisw-logotyp-1920x430.jpg 1920w, https://karne24.com/wp-content/uploads/2025/12/son-ii-mnisw-logotyp-1170x262.jpg 1170w, https://karne24.com/wp-content/uploads/2025/12/son-ii-mnisw-logotyp-585x131.jpg 585w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>
<p>Artykuł <a href="https://karne24.com/prof-a-grabowski-dla-karne24-com-brak-poparcia-spolecznego-blokuje-przywracanie-praworzadnosci/">Prof. A. Grabowski dla Karne24.com: Brak poparcia społecznego blokuje przywracanie praworządności</a> pochodzi z serwisu <a href="https://karne24.com">Karne24.com</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://karne24.com/prof-a-grabowski-dla-karne24-com-brak-poparcia-spolecznego-blokuje-przywracanie-praworzadnosci/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Prof. S. Waltoś dla Karne24.com: Podręcznik to nie jest zwykła książka</title>
		<link>https://karne24.com/s-waltos-dla-karne-24-com-podrecznik-zwykla-ksiazka/</link>
					<comments>https://karne24.com/s-waltos-dla-karne-24-com-podrecznik-zwykla-ksiazka/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Czarnecki]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 22 Jan 2018 08:30:46 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Wywiady]]></category>
		<category><![CDATA[Piotr Hofmański]]></category>
		<category><![CDATA[proces karny]]></category>
		<category><![CDATA[Stanisław Waltoś]]></category>
		<category><![CDATA[studia]]></category>
		<category><![CDATA[TBSP UJ]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://karne24.com/?p=1676</guid>

					<description><![CDATA[<p>W wywiadzie z Kołem Naukowym Postępowania Karnego Towarzystwa Biblioteki Słuchaczów Prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego, prof. Stanisław Waltoś opowiada o tym, jak powstaje podręcznik &#8222;Proces karny. Zarys systemu&#8221; (red. S. Waltoś, P.&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://karne24.com/s-waltos-dla-karne-24-com-podrecznik-zwykla-ksiazka/">Prof. S. Waltoś dla Karne24.com: Podręcznik to nie jest zwykła książka</a> pochodzi z serwisu <a href="https://karne24.com">Karne24.com</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>W wywiadzie z Kołem Naukowym Postępowania Karnego Towarzystwa Biblioteki Słuchaczów Prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego, prof. Stanisław Waltoś opowiada o tym, jak powstaje podręcznik &#8222;Proces karny. Zarys systemu&#8221; (red. S. Waltoś, P. Hofmański). </strong><strong>Jaki powinien być dobry podręcznik akademicki? Skąd pomysły na kolory okładek oraz ilustracje? Profesor udziela też rad, jak skutecznie nauczyć się do egzaminu z procesu karnego.</strong></p>
<p>Pomysł na wywiad pojawił się nagle. Inspiracją bowiem było przygotowywanie już  14. wydania podręcznika i z tej okazji zorganizowano <a href="https://www.facebook.com/285563251467377/photos/a.285661191457583.76123.285563251467377/1802424876447866/?type=3&amp;theater" target="_blank" rel="noopener noreferrer">konkurs &#8222;Pokoloruj waltosia&#8221;</a>. Koło Naukowe Postępowania Karnego na swoim profilu na Facebooku zapytało internautów: jaką okładkę powinien mieć ten podręcznik. W konkursie nadesłano niemal 50 projektów okładek, a w ciągu 3 dni informację o konkursie wyświetlono ponad 30 tysięcy razy. Profesor S. Waltoś znalazł czas dla nas, aby w piwnicach Collegium Maius, przy kawie (i gorącej czekoladzie) porozmawiać o pracach nad nowym wydaniem podręcznika.</p>
<p>Wywiad z prof. Stanisławem Waltosiem przeprowadzili: Aleksandra Łukaszyk, Maja Pusz, Agnieszka Świergała i Paweł Czarnecki.</p>
<p><div id="attachment_1683" style="width: 360px" class="wp-caption alignleft"><img loading="lazy" decoding="async" aria-describedby="caption-attachment-1683" class="wp-image-1683" src="http://karne24.com/wp-content/uploads/2018/01/info-PC-300x209.jpg" alt="Koło Naukowe Postępowania Karnego Stanisław Waltoś" width="350" height="244" srcset="https://karne24.com/wp-content/uploads/2018/01/info-PC-300x209.jpg 300w, https://karne24.com/wp-content/uploads/2018/01/info-PC-768x536.jpg 768w, https://karne24.com/wp-content/uploads/2018/01/info-PC-1024x715.jpg 1024w, https://karne24.com/wp-content/uploads/2018/01/info-PC-602x420.jpg 602w, https://karne24.com/wp-content/uploads/2018/01/info-PC-640x447.jpg 640w, https://karne24.com/wp-content/uploads/2018/01/info-PC-681x475.jpg 681w, https://karne24.com/wp-content/uploads/2018/01/info-PC.jpg 1334w" sizes="(max-width: 350px) 100vw, 350px" /><p id="caption-attachment-1683" class="wp-caption-text">fot. P. Czarnecki</p></div></p>
<p><strong>Paweł Czarnecki: Panie Profesorze, dziękujemy za spotkanie. Wiemy, że jest Pan osobą niezwykle zajętą, w związku z czym tym bardziej miło, że znalazł Pan dla nas czas na herbatę.</strong></p>
<p><strong>Stanisław Waltoś:</strong> No nie oczekujcie, że wypuszczę Was po jednej herbacie. Mili Państwo, bardzo lubię się spotykać z młodzieżą, więc z przyjemnością porozmawiam z Wami, tym bardziej, że osobiście chciałem poznać osoby, które wymyśliły wspomniany konkurs.</p>
<p><strong>Maja Pusz: To ma Pan Profesor Facebooka, nie znaleźliśmy Pana profilu?</strong></p>
<p><strong>S.W.: </strong>Szczerze mówiąc, to nie mam. Jeszcze chciałbym chronić swoją prywatność, jeszcze zostawić sobie coś dla siebie. Z jednej strony bacznie przyglądam się wkraczaniu mediów społecznościowych w nasze życie, z  drugiej strony czuję pewien dyskomfort. Wiele osób mnie namawiało, jeszcze się bronię przed Facebookiem, Twitterem, Snapchatem, a przez brak LinkedIn straciłem okazję na ciekawą pracę, o czym może opowiem. Zdradzę jednak, że zaprzyjaźnione osoby informowały mnie o konkursie i na bieżąco przesyłały zgłaszane prace. Entuzjazm młodzieży zainteresowanej procesem karnym zawsze mnie cieszy.</p>
<blockquote><p>&#8222;Wiem, że środowisko krakowskie jest bardzo aktywnym graczem na boisku prawa karnego, niezależnie czy gra po stronie prawa karnego materialnego, czy prawa karnego procesowego, zwanego prawem karnym formalnym. Tych dwóch sfer nie da się tak prosto rozdzielić&#8221;.</p></blockquote>
<p><strong>P.C.: Zna Pan Profesor portal Karne24.com?</strong></p>
<p><strong>S.W.:</strong> Tak, znam &#8211; parę razy przeglądałem wywiady na tym portalu. I nie dlatego, że znam osoby, które ich udzielały. Stronę znam, choć dowiedziałem się od niej od niedawna. Wiem, że tworzą go młodzi ludzie.</p>
<p>Wiem, że środowisko krakowskie jest bardzo aktywnym graczem na boisku prawa karnego, niezależnie czy gra po stronie prawa karnego materialnego, czy prawa karnego procesowego, zwanego prawem karnym formalnym. Tych dwóch sfer nie da się tak prosto rozdzielić. Po prostu się nie da. Instytucje, czy szerzej normy prawa materialnego są obecne w przepisach kodeksu karnego czy kodeksu postępowania karnego i podobnie z instytucjami karnoprocesowymi. Zresztą o tym, że te dwie sfery się łączą wiemy nie tylko z pierwszego rozdziału podręcznika, ale także przy każdej nowelizacji przepisów k.k. czy k.p.k. Co z kolei wymusza od autorów podręczników bezzwłocznie zabranie się do pracy.</p>
<p><strong>Agnieszka Świergała</strong>: <strong>Pamięta Pan Profesor prace nad pierwszym wydaniem tego podręcznika, czyli już w 1985 r.?</strong></p>
<p><strong>S.W.:</strong> Przyniosłem go nawet ze sobą, przejrzyjcie sobie w wolnej chwili. Poszukajcie głównych różnic w strukturze podręcznika. W międzyczasie opowiem skąd pomysł.</p>
<blockquote><p>&#8222;Zasady procesowe to esencja procedury karnej, one tworzą model. To <em>crème de la crème</em> procedury karnej&#8221;.</p></blockquote>
<p><strong>Aleksandra Łukaszyk.: Zauważyłam, że zasady procesowe są w końcowej jego części. Muszę przyznać, że dopiero po lekturze pozostałych działów zagadnienie zasad stało się dla mnie klarowne i w pełni zrozumiałe.</strong></p>
<p><strong>S.W.:</strong> Zabieg ten zresztą był w pełni świadomy i absolutnie celowy. W każdym podręczniku problemem jest jednak umiejscowienie rozdziału o zasadach procesowych. Wychodziłem z założenia ze do czytania tego rozdziału należy dojrzeć, dlatego początkowo umieściłem go stosunkowo daleko. To zostało skrytykowane, uważam te krytykę za słuszną. Już od drugiego wydania postanowiłem zasady omówić wcześniej, ale nie na samym początku podręcznika.</p>
<p><strong>A.Ł.: </strong> <strong>W mojej opinii przyswojenie zasad procesowych powinno mieć miejsce dopiero po omówieniu innych zagadnień związanych z procesem. Dotyczy to szczególnie zasady kontradyktoryjności.</strong></p>
<p><strong>S.W.:</strong> Tak, tak. W tym właśnie kłopot, że studenci do momentu omówienia zasad, nie poznali jeszcze najczęściej poszczególnych instytucji, czy nie rozumieją mechanizmu procesowego. Zasady procesowe to esencja procedury karnej, one tworzą model. To <em>crème de la crème</em> procedury. Jeszcze w pierwszym rozdziale podręcznika zamieszczamy absolutnie najważniejsze pojęcia i instytucje. Może umiejscowienie go za przesłankami byłoby najbardziej sensowne i logiczne? Może studenci coś podpowiedzą przy następnych wydaniach. Jesteśmy z prof. Piotrem Hofmańskim otwarci na propozycje.</p>
<blockquote><p>&#8222;Kazusy to najlepszy sposób nauczania zarówno prawa karnego materialnego, jak też procesu. Tylko wtedy można zrozumieć istotę regulacji&#8221;.</p></blockquote>
<p><strong>A.Ś.: Panie Profesorze, zacznijmy od samego początku. Skąd pomysł na podręcznik? Od czego się zaczęło? </strong></p>
<p><strong>S.W.:</strong> Jako pierwszy został wydany zbiór kazusów z zakresu prawa karnego materialnego. Tak na marginesie, kazusy zresztą to najlepszy sposób nauczania zarówno prawa karnego materialnego, jak też procesu. Tylko wtedy można zrozumieć istotę regulacji.Wtedy pomyślałem, że na rynku przydałby się również zbiór kazusów w postaci skryptowej. W niedalekim odstępie czasu zbiór się zresztą ukazał. Ku mojej uciesze, spotkał się z bardzo pozytywnym odbiorem i był rozchwytywany w całej Polsce.</p>
<p>Wtedy Wydawnictwo Naukowe PWN zwróciło się do mnie z prośbą o rozszerzenie i wydanie w formie książkowej. Poznano mnie z Szymonem Kobylińskim, a ja pojechałem przedstawić mu  maszynopis. Właściwie polubiliśmy od pierwszej chwili. Zwłaszcza, iż mieliśmy wspólne historyczne zainteresowania. Po dwóch tygodniach pierwsze rysunki były gotowe, po miesiącu były gotowe już wszystkie. Krótkie, lapidarne, celne, trafiające za każdym razem w sedno sprawy. Kiedy ukazało się drugie wydanie, okazało się że oryginalne rysunki Kobylińskiego zostały skradzione z redakcji. Rysunków nigdy nie odnaleziono.</p>
<p><strong>A.Ś.</strong><strong>: A więc pierwszy był kazuśnik, a kiedy przyszedł czas na podręcznik? </strong></p>
<p><strong>S.W.:</strong> W roku bodajże 1982 ponownie skontaktowało się ze mną wspomniane uprzednio wydawnictwo z pytaniem: czy nie zechciałbym napisać podręcznika do procesu karnego. Na rynku był już wówczas znakomity podręcznik profesora Mariana Cieślaka. Parafrazując łacinę <em>Summa scientiae processus criminalis,</em> była to kwintesencja i zebranie rzeczywiście wszystkich jego poglądów na temat procedury karnej. Faktycznie Profesor M. Cieślak był autentycznym twórcą naprawdę oryginalnej polskiej doktryny procesu karnego. Wiele by mówić o tym, dlaczego profesor M. Cieślak nie był aż tak bardzo znany w świecie. Myślę, że wiele było ku temu przyczyn, ale może o tym rzeczywiście kiedyś warto porozmawiać…</p>
<p><strong>A.Ł.: Ja z kolei zadam pytanie dosyć ogólne, ale ile zajęło Panu Profesorowi napisanie pierwszego wydania podręcznika i jak przebiegał proces jego tworzenia? Gdyby Pan Profesor pokusił się o oszacowanie czasu?</strong></p>
<p><strong>S.W.:</strong> Muszę przyznać że większość tej książki powstała we Fryburgu, gdzie miałem absolutne warunki do tego procesu. Wspaniały czas, cisza, spokój i doskonałe warunki do pracy. Znajdowałem jednak czas na inne rozrywki akademickie, o czym chętnie opowiem Wam innym razem. Pisałem go czarnym mazakiem na kartkach A4, wysyłałem do sekretariatu Collegium Maius, a potem dostawałem już przepisany maszynopis. Wtedy całą książkę sczytywałem i bardzo mocno zmieniałem. Czasem nawet w 50%. Co tu dużo mówić, czarne na białym jest zawsze dobrym kryterium oceny sensowności wypowiedzi.</p>
<p><strong>M.P.: Ma Pan profesor ten maszynopis?</strong></p>
<p><strong>S.W.:</strong> Nie, niestety. W ramach ciekawostki dodam, że całą pracę doktorską napisałem ręcznie, a potem sam ją pisałem na maszynie, jeszcze raz. I to była wersja, którą jeszcze raz poprawiałem. Podobnie było z pracą habilitacyjną i innymi książkami. Jednak to się skończyło w momencie, kiedy został wynaleziony komputer. Drugie wydanie i każde następne powstawało już na komputerze. Część poprawiałem jednak ręcznie na starym wydaniu, miałem specjalną wersję z dużymi odstępami, a dopiero później było redagowane na komputerze.</p>
<blockquote><p>&#8222;Podręcznik musi wyrażać oryginalne poglądy autora, ma przedstawiać podstawowy zarys wiedzy, musi być krytyczny i ma informować o stanie nauki w danej dziedzinie&#8221;.</p></blockquote>
<p><strong>A.Ś.: Czy jest coś takiego jak przepis&#8230; na dobry podręcznik z postępowania karnego? Jakie cechy ewentualnie powinien mieć Pana zdaniem podręcznik akademicki?</strong><b></b></p>
<p><strong>S.W.:</strong> Trudne pytanie. Na pewno na rynku wydawniczym na brak podręczników nie możemy narzekać. Podręcznik powinno się pisać dopiero wówczas, kiedy ma się coś własnego do powiedzenia w dyscyplinie. Jeżeli ma się tylko powtarzać zdanie innych, chociażby ubrane inaczej w słowa, należy zwyczajnie dać sobie spokój z pisaniem podręcznika. Oczywiście tego rodzaju podręczników na rynku wydawniczym nie brakuje.</p>
<p><strong>M.P.: Skąd zatem tak wiele różnych podręczników i często tworzonych przez to samo wydawnictwo?</strong></p>
<p><strong>S.W.: </strong>Myślę, że stanowią one zaspokojenie ambicji autorskich i potrzeb lokalnych ośrodków akademickich, ale podręcznik w rozumieniu tego niemieckiego <em>Lehrbuch</em>, jest to podręcznik akademicki. Po pierwsze, podręcznik  wyrażać poglądy autora, które muszą być jednak oryginalne, oczywiście w sposób uzasadniony. Po drugie, musi przedstawiać podstawowy zarys wiedzy. Podręcznik nigdy nie wyczerpie całości materiału. Trzeba pamiętać o różnicy w zakresie wymagań zawodowych oraz uniwersyteckich. Podręcznik powinien być również krytyczny, w samym podręczniku muszą być wyrażone poglądy na temat paradygmatu, który obowiązuje i propozycje jego zmian. Wreszcie, wydaje mi się, że podręcznik powinien równocześnie informować o stanie badań, a więc o zapatrywaniach innych  badaczy.</p>
<blockquote><p>&#8222;Bardzo mi zależy na tym, żeby dać studentom aktualny, w miarę sprawny instrument. Taki, który z chęcią wezmą do ręki&#8221;.</p></blockquote>
<p><strong>M.P.: A czy Pana zdaniem podręczniki do nauki procesu powinny zawierać ewolucję instytucji prawnych i postulaty do ustawodawcy?</strong></p>
<p><b>S.W.: </b>Jeżeli chodzi o podręczniki w zakresie nauk prawnych, warstwa <em>de lege ferenda</em> jest nieodzowna. Ponadto, pisanie o instytucji prawnej bez podania jej genezy zawsze jest pisaniem niepełnym. Trzeba pokazać zawsze alternatywy w stosunku do tego co obowiązuje w Polsce, a więc tło prawnoporównawcze. W ograniczonym zakresie, ale jednak jest ono potrzebne. Ostatnia rzecz, to <em>law in action</em>, a więc prawo w działaniu, mówiąc inaczej swego rodzaju warstwa kryminologiczna. Jest ona  niezbędna, by w pełni zrozumieć czym jest chociażby zasada kontradyktoryjności. Nie uda się tego osiągnąć bez sięgnięcia do badań, które ułatwiają zrozumienie jak w polskim wydaniu owa zasada funkcjonuje. Na tle tego, można zrozumieć sensowność postulatu, który został ucieleśniony w słynnej noweli z 27 września 2013 r. Kierując się tym wszystkim zabrałem się do pisania.</p>
<p><strong>A.Ł.: Właśnie. Podoba nam się to, że niemal po każdej dużej nowelizacji k.p.k. pojawia się nowy podręcznik. Nie wiem, czy Pan Profesor zdaje sobie sprawę, że wśród autorów podręczników akademickich to rzadkość. Skąd Pan czerpie motywację, aby rozpocząć pracę nad kolejnym wydaniem?</strong></p>
<p><b>S.W.: </b>Bardzo mi miło. Szczerze powiem, że nie wiedziałem, że tak to wygląda. Mi bardzo zależy na tym, żeby dać studentom aktualny, w miarę sprawny instrument. Taki, który z chęcią wezmą do ręki. Przede wszystkim nienudzący, przejrzysty, dobrze przygotowany, przemyślany. Wobec tego, wydaje mi się, że aktualizacja książki jest sama w sobie zawarta w istocie podręcznika akademickiego. Jest jeszcze jedna rzecz. Wydaje mi się, że nasza współpraca z prof. Hofmańskim z wydawnictwami Lexis Nexis, a następnie z Wolters Kluwer jest tego typu, że również oni sami bardzo często zachęcają nas do zrobienia nowego wydania.</p>
<p><strong>A.Ł.: Skąd czerpie Pan Profesor pomysły na okładki? Ta pierwsza znacznie różni się od pozostałych.</strong></p>
<p><div id="attachment_1713" style="width: 360px" class="wp-caption alignleft"><img loading="lazy" decoding="async" aria-describedby="caption-attachment-1713" class="wp-image-1713" src="http://karne24.com/wp-content/uploads/2018/01/PODRĘCZNIKi-300x160.jpg" alt="podręcznik" width="350" height="187" srcset="https://karne24.com/wp-content/uploads/2018/01/PODRĘCZNIKi-300x160.jpg 300w, https://karne24.com/wp-content/uploads/2018/01/PODRĘCZNIKi-768x410.jpg 768w, https://karne24.com/wp-content/uploads/2018/01/PODRĘCZNIKi-786x420.jpg 786w, https://karne24.com/wp-content/uploads/2018/01/PODRĘCZNIKi-640x342.jpg 640w, https://karne24.com/wp-content/uploads/2018/01/PODRĘCZNIKi-681x364.jpg 681w, https://karne24.com/wp-content/uploads/2018/01/PODRĘCZNIKi.jpg 960w" sizes="(max-width: 350px) 100vw, 350px" /><p id="caption-attachment-1713" class="wp-caption-text">fot. M. Andrzejewski</p></div></p>
<p><strong>S.W.:</strong> Tych kolorów było już sporo &#8211; sami wiecie najlepiej. Szczerze mówiąc to z projektem pierwszej okładki nie miałem nic wspólnego i nie podoba mi się. Ale kolejne wydania to jest już mój pomysł i dobór kolorów. Bardzo serio traktuję wyniki konkursu i następne wydanie niekoniecznie musi być utrzymane w tonacji dwóch poprzednich. Powtarzam to z dużym naciskiem, ponieważ okładkom konkursowym mam zamiar przyjrzeć się jeszcze nie raz. Nic oczywiście nie zdradzę, ale powtarzają się trzy zbieżne projekty &#8211; zupełnie inne aniżeli dotychczasowe, które podobne są do projektu zaproponowanego nam przez wydawnictwo. Decyzja powinna zapaść pod koniec lutego 2018 r., w ostateczności w pierwszych dniach marca. Będziemy o tym dyskutować z Piotrem Hofmańskim.</p>
<blockquote><p>&#8222;Brückner kupował książki, a następnie wyrywał z nich ważne fragmenty i resztę wyrzucał, a na półkę wkładał jedynie to, co było mu potrzebne&#8221;.</p></blockquote>
<p><strong>M.P.: Jak wygląda proces pracy nad nowym wydaniem. Jak wyglądają poszczególne stadia pracy, aby pozostać w temacie, można powiedzieć stadia procesowe:</strong></p>
<p><strong>S.W.:</strong> Dobrze to Pani ujęła (śmiech). Tak praca nad podręcznikiem przebiega wg mniej lub bardziej wyodrębnionych etapów, stadiów czy faz. Pierwsze z nich to na na pewno przeglądnięcie zestawienia nowelizacji. Należy przygotować zestawienie nowelizacji,  zaznaczyć w wersji elektronicznej miejsce, które wymaga aktualizacji. Trzeba również ustalić kalendarz oczekiwanych nowelizacji i trzeba przyznać, że dziś &#8211; w dobie komputerów i Internetu nie jest to problematyczne. Muszę przyznać, iż potrzebny jest spory nakład czasu. Ja jestem odpowiedzialny za 8 rozdziałów a Profesor Piotr Hofmański 4 rozdziały. Wszystkie jednak razem konsultujemy.</p>
<p><strong>A.Ś.: A czy kreśli Pan Profesor po książkach?</strong></p>
<p><strong>S.W:</strong> Nie, na ogół tego nie robię. Ale w czasopismach zawsze zaznaczam najważniejsze fragmenty, do których będę chciał kiedyś jeszcze wrócić. Czasem zmiany nanoszę na wersji ksero danej publikacji. Na pewno nie postępuję tak jak historyk literatury Aleksander Brückner. Jak Franciszek Ksawery Pruszyński składał u niego wizytę na początku roku 1939 i odwiedził jego bibliotekę, to doznał szoku. Na półkach stały bowiem nieliczne książki. Co się okazało? Brückner kupował książki, a następnie wyrywał z nich ważne fragmenty i resztę wyrzucał, a na półkę wkładał jedynie to co było mu potrzebne. Teraz mamy to szczęście, że są kserokopiarki i skanery.</p>
<p><strong>A.Ł: A jaka była główna inspiracja przy tworzeniu okładki ostatniego wydania?</strong></p>
<p><b>S.W.: </b>To jest bardzo ciekawe pytanie. My nazywamy to wydanie &#8222;klepsydralnym&#8221;. Bardzo chcieliśmy, żeby okładka przypominała klepsydrę, ponieważ zostało ono wydane po &#8222;dereformie&#8221; &#8211; zrujnowaniu reformy z roku 2013 r. Zależało mi na tym, aby na okładce znalazły się grube, czarne, podwójne linie, które od razu będą kojarzyły się z klepsydrą. Niestety, te linie są zbyt cienkie i nasz pomysł nie został w pełni zrealizowany. Gotową okładkę dostaliśmy zbyt późno i wszelkie zmiany niosłyby za sobą za duże koszty.</p>
<p><strong>M.P: A czy w nowym wydaniu możemy liczyć na zwiększoną dawkę ilustracji? Nie da się ukryć, że one bardzo umilają naukę. Wśród podręczników prawniczych to biały kruk.</strong></p>
<p><b>S.W.: </b>Myślę, że tak! Obrazki to hasło wywoławcze tego podręcznika. Jak Pani powiedziała, taka prawnicza <em>rara avis.</em> Opowiem w jednym zdaniu jak wyglądała procedura tworzenia niniejszych ilustracji. Spotkałem się z ich autorem, znanym Wam zapewne ś.p. Szymonem Kobylińskim i przedstawiłem mu np. sytuację dominacji sędziów nad ławnikami podczas narady, pomimo ich prawnej równości czy też opisałem domniemanie niewinności. To wystarczyło mu aby się zainspirować i stworzyć stosowny obrazek. Potem jeszcze wiele razy dyskutowaliśmy, a oryginały rysunków zaginęły w wydawnictwie. Pozyskanie nowych ilustracji jest problematyczne ze względu na śmierć rysownika, a ponadto wymaga zawarcia umów licencyjnych. Może kiedyś nawiążemy współpracę z innym rysownikiem, czy też jak teraz w modzie – grafikiem komputerowym. Kto wie?</p>
<p><strong>M.P.: Czy pan profesor wymagał od swoich studentów znajomości, dzisiejszego rozdziału II, czyli historii procesu?</strong></p>
<p><strong>S.W.:</strong> Były pewne pytania, w przypadku których nieudzielenie odpowiedzi skutkowało oceną niedostateczną. Lojalnie mówiłem na wykładzie, że jeżeli ktoś nie będzie wiedział kiedy w Polsce zostały zniesione tortury, czy np. na czym polegał proces inkwizycyjny w średniowieczu i do czasów Rewolucji Francuskiej, to raczej niech się nie wybiera na egzamin. To było za czasów egzaminów ustnych.</p>
<blockquote><p>&#8222;Egzaminy wyłącznie w formie testowej na wydziałach prawniczych nie mają większego sensu&#8221;.</p></blockquote>
<p><strong>M.P.: A na egzaminach pisemnych?</strong></p>
<p><strong>S.W.: </strong>Po wprowadzeniu egzaminów pisemnych, które zostały zresztą jako pierwsze wprowadzone u nas, nie dawaliśmy pytań z zakresu historii. Oczywiście nie jest to egzamin wyłącznie testowy, takie nie mają sensu, szczególne z zakresu nauk prawnych. Muszą być pytania otwarte, muszą być pytania kazusowe, wtedy ma to sens. Ale jak się okazuje wielu studentów ten rozdział II czyta, chyba dlatego, że jest on napisany w miarę możliwości przystępnie.</p>
<p><strong>A.Ś.: Jak wygląda proces tworzenia bibliografii oraz gromadzenia danych statystycznych? Jest to zagadnienie szczególnie interesujące z perspektywy osób będących w trakcie zmagań z pracą magisterską lub występujących na konferencjach naukowych. Skąd Pan Profesor pozyskuje dane?</strong></p>
<p><strong>S.W.: </strong>Zacznijmy od tego jak pozyskiwanie danych wyglądało kiedyś. Pisałem długi i obszerny list do Prokuratury Generalnej i Komendy Głównej Policji prosząc o konkretne dane. Zdarzało się, że wysyłałem już gotowe tabele z prośbą o uzupełnienie konkretnych pól. Problem z tabelami jest taki, iż wymagają konkretnego algorytmu czasowego. Nie można tego zrobić byle jak, na chybił trafił. Obecnie mamy także szeroki dostęp do wszelkiego rodzaju stron internetowych i możemy uzyskać dane dotyczące procesu angielskiego czy niemieckiego.</p>
<blockquote><p>&#8222;Nauka przedmiotów dogmatycznych nie może pomijać poglądów przedstawicieli doktryny&#8221;.</p></blockquote>
<p><strong>A.Ł.: A co z aktualizacją bibliografii?</strong></p>
<p><strong>S.W.:</strong> Odnośnie uzupełnienia bibliografii to cały proces przebiega dwoma drogami. Korzystamy z profesorem Hofmańskim z pomocy doktorantów z  Katedry Postępowania Karnego. Ponadto w podręczniku zamieszczamy także własne obserwacje czy też odnosimy się do książek, które czytamy sami. Nauka przedmiotów dogmatycznych nie może pomijać poglądów przedstawicieli doktryny.</p>
<p><strong>A.Ś.: Przygotowując się do wywiadu przeglądałyśmy poszczególne wydania i można zauważyć, że pojawia się coraz więcej komentarzy w przypisach.</strong></p>
<p><strong>S.W.:</strong> Rzeczywiście. Trafiają tam rzeczy bardziej wyraziste. Muszę powiedzieć ze pozwoliłem sobie w tym nowym wydaniu na umieszczenie dość głośnych przypisów. Mianowicie przy niezawisłości sędziów, gdy sędziowie z rożnych powodów starają się pozbyć sprawy np. w sytuacji gdy rodzina Ministra Sprawiedliwości wszczęła proces przeciwko lekarzom. Nie mogłem też pominąć komentarza do słynnej uchwały 7 sędziów Sądu Najwyższego z 31 maja 2017 r. w kontekście żywej problematyki ułaskawienia.</p>
<blockquote><p>&#8222;Aby dobrze nauczyć się procesu karnego, sama lektura kodeksu w żadnej mierze nie nie wystarczy&#8221;.</p></blockquote>
<p><strong>PC: To może ja na koniec zapytam jakie Pan Profesor ma rady dla osób, które będą zdawać w tym roku &#8222;Proces karny&#8221;?</strong></p>
<p><strong>SW:</strong> Rady? Proces karny jest przedmiotem, który każdy student musi zdać, przez który musi przejść. Przedmiot, który niektórym łatwiej przychodzi, pozostali muszą poświęcić mu więcej czasu.</p>
<p>Inaczej uczą się go osoby, które mają wrodzony pewien karnistyczny zmysł, inaczej Ci, którzy podchodzą do niego z przymusu. Myślę, że studenci powinni pamiętać, że podręcznik jest tylko uzupełnieniem wiedzy, najważniejszy jest kontakt z wykładowcą, czy prowadzącym ćwiczenia. Wtedy można nawiązać relację, czy wyjaśnić wątpliwości. Aby dobrze nauczyć się procesu karnego, sama lektura kodeksu w żadnej mierze nie nie wystarczy. Oczywiście Ci, którzy chcą zgłębić tajniki procedury karnej, powinni czytać również artykuły, czy monografie, choć zdaję sobie sprawę, że taka rada przyda się bardziej seminarzystom czy magistrantom.</p>
<blockquote><p>&#8222;Podręcznik jest tylko uzupełnieniem wiedzy, najważniejszy jest kontakt z wykładowcą&#8221;.</p></blockquote>
<p><strong>P.C.: Proszę się postawić na miejscu studenta wydziału prawa. Usystematyzujmy, jak Pana zdaniem powinny wyglądać etapy nauki?</strong></p>
<p style="font-weight: 400;"><strong>S.W.:</strong> Prawda. Uczenie się do egzaminu z procedury karnej zawsze jest kilkuetapowe. <strong>Etap pierwszy</strong>: wstępne czytanie podręcznika, z ewentualnym dodatkowym zaznaczanie w nim tzw. węzłowych zdań markerem, połączone z konfrontacją z zapisami z wykładów. <strong>Etap drugi</strong>: solidne, niestety pamięciowe, czytanie podręcznika z równoczesnym zaglądaniem do kodeksu. <strong>Etap trzeci</strong>: rozwiązywanie kazusów na podstawie kodeksów. <strong>Etap czwarty</strong>: pobieżne przeglądanie podręcznika, zapisków i kodeksu.  <strong>Etap szósty</strong> (nie wymieniam etapu piątego, czyli egzaminu, bo jest on samą oczywistością) zgłoszenie się do szefa katedry po uścisk dłoni z ocenę bardzo dobrą.</p>
<p style="font-weight: 400;"><strong>P.C.: Tego zatem życzmy naszym studentom.</strong></p>
<p style="font-weight: 400;"><strong>S.W.:</strong> Tego też. Niech podręcznik z procedury dobrze im służy.</p>
<p><strong>M.P., A.Ś., A.Ł., P.C.</strong>: <strong>Dziękujemy za wywiad!</strong></p>
<p><strong>S.W.:</strong> Ja bardziej dziękuję i w nagrodę skoro już podziękowałem uczestnikom konkursu, to w nagrodę przygotuję coś także dla waszego Koła Naukowego. Skontaktujcie się ze mną na przełomie kwietnia i maja.</p>
<h2 style="text-align: left;">Prof. Waltoś dziękuje za &#8222;Pokolorowanie waltosia&#8221;</h2>
<p>Tuż po wywiadzie prof. Stanisław Waltoś poprosił, aby przekazać uczestnikom konkursu podziękowania za udział. Musieliśmy jednak&#8230; odmówić jego prośbie. Był zaskoczony tym faktem. Powołując się na troskę o zwiększenie zastosowania zasady bezpośredniości zapytaliśmy: czy może sam zechciałby to uczynić? Poniżej zobaczcie, co powiedział Profesor.</p>
<p><iframe title="Podziękowanie prof. Stanisław Waltoś" src="https://player.vimeo.com/video/251777285?dnt=1&amp;app_id=122963" width="1170" height="658" frameborder="0" allow="autoplay; fullscreen; picture-in-picture; clipboard-write; encrypted-media"></iframe></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Artykuł <a href="https://karne24.com/s-waltos-dla-karne-24-com-podrecznik-zwykla-ksiazka/">Prof. S. Waltoś dla Karne24.com: Podręcznik to nie jest zwykła książka</a> pochodzi z serwisu <a href="https://karne24.com">Karne24.com</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://karne24.com/s-waltos-dla-karne-24-com-podrecznik-zwykla-ksiazka/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Prof. P. Hofmański dla Karne24.com: Tylko niezawisły sędzia jest prawdziwym sędzią</title>
		<link>https://karne24.com/prof-p-hofmanski-dla-karne24-com-tylko-niezzwisly-sedzia-jest-prawdziwym-sedzia/</link>
					<comments>https://karne24.com/prof-p-hofmanski-dla-karne24-com-tylko-niezzwisly-sedzia-jest-prawdziwym-sedzia/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Czarnecki]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 21 Dec 2017 23:55:59 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Wywiady]]></category>
		<category><![CDATA[ICC]]></category>
		<category><![CDATA[Piotr Hofmański]]></category>
		<category><![CDATA[reforma sądownictwa]]></category>
		<category><![CDATA[Trybunał Konstytucyjny]]></category>
		<category><![CDATA[UJ]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://karne24.com/?p=1635</guid>

					<description><![CDATA[<p>W wywiadzie dla portalu Karne24.com Prof. Piotr Hofmański &#8211; sędzia Międzynarodowego Trybunału Karnego w Hadze &#8211; zwraca uwagę na znaczenie roli sędziego w procesie stosowania prawa, mówi o cechach, jakie powinien posiadać sędzia,&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://karne24.com/prof-p-hofmanski-dla-karne24-com-tylko-niezzwisly-sedzia-jest-prawdziwym-sedzia/">Prof. P. Hofmański dla Karne24.com: Tylko niezawisły sędzia jest prawdziwym sędzią</a> pochodzi z serwisu <a href="https://karne24.com">Karne24.com</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>W wywiadzie dla portalu Karne24.com Prof. Piotr Hofmański &#8211; <span class="_5yl5">sędzia Międzynarodowego Trybunału Karnego w Hadze</span> &#8211; zwraca uwagę na znaczenie roli sędziego w procesie stosowania prawa, mówi o cechach, jakie powinien posiadać sędzia, swoim udziale w życiu publicznym i nauce procesu karnego.</strong></p>
<p><strong>Paweł Czarnecki: Panie Profesorze, co zadecydowało, że został Pan sędzią: najpierw w SA, potem SN, a teraz MTK?</strong></p>
<p><strong>Piotr Hofmański:</strong> Pracę zawodową rozpocząłem jako asystent na UMK w Toruniu z końcem lat 70-tych ubiegłego wielu. Szybko doszedłem do wniosku, że interesujące jest tylko prawo żywe. Uprawianie nauki prawa bez doświadczenia w jego stosowaniu nie ma specjalnie sensu. Dopiero jednak w połowie lat 90-tych, już jako profesor uniwersytetu rozpocząłem karierę sędziowską w jednym z sądów apelacyjnych, a potem, w Sądzie Najwyższym, w którym służyłem blisko 20 lat. Propozycja kandydowania na urząd sędziego Międzynarodowego Trybunału Karnego niosła za sobą niezwykle trudne wyzwanie i pewnie właśnie dlatego postanowiłem ją przyjąć. Nawiasem mówiąc początkowo nie bardzo wierzyłem, iż Zgromadzenie Państw Stron Statutu Rzymskiego zdecyduje o powierzeniu mi tego urzędu.</p>
<blockquote><p>&#8222;Jeżeli w jakimś momencie kariery sędzia da się złamać, oznacza to, że nigdy nie nadawał się do pełnienia tego urzędu od samego początku&#8221;.</p></blockquote>
<p><strong>P.C.: A jednak tak się stało. Był Pan sędzią SA, SN, teraz MTK, proszę mi powiedzieć jakie cechy powinien mieć dobry sędzia?</strong></p>
<p><strong>P.H.:</strong> Można wymienić rzecz jasna wiele cech, bez których nie da się być sędzią przed duże „S”. Sądzę że najważniejszą z nich jest niezłomność charakteru. Jeżeli w jakimś momencie kariery sędzia da się złamać, oznacza to, że nigdy nie nadawał się do pełnienia tego urzędu od samego początku. Niezwykle istotną cechą jest umiejętność wielostronnej, a wręcz wszechstronnej oceny materiału dowodowego. Niekiedy wymaga to wręcz postawienia się w swoistej roli adwokata diabła. W przypadku orzekania w składach kolegialnych kluczowe znaczenie ma natomiast umiejętność prowadzenia rzeczowej dyskusji i wsłuchiwania się w głos innych członków składu orzekającego. Nikt przecież nie ma monopolu na rację.</p>
<blockquote><p>&#8222;Żadne zabiegi legislatywy i egzekutywy nie są w stanie odebrać sędziom przymiotu niezawisłości, jeżeli ich niezłomność prędzej zaprowadzi ich do kresu sędziowskiej służby niż do ugięcia karku&#8221;.</p></blockquote>
<p><strong>P.C.: Cały czas Pan Profesor wykonuje zawód nauczyciela akademickiego na Wydziale Prawa i Administracji UJ– jak zatem najkrócej wyjaśniłby Pan nie-prawnikom, czym jest niezawisłość sędziowska i niezależność sądów?</strong></p>
<p><strong>P.H.:</strong> Wymieniamy cały szereg różnej natury gwarancji niezawisłości. Żadne jednak formalnoprawne uwarunkowania nie są w stanie niezawisłości sędziowskiej zagwarantować. Niezawisłość to bowiem pewien stan, którego się doświadcza lub nie. Można być niezawisłym także wtedy, gdy brakuje ustrojowych, czy instytucjonalnych gwarancji niezawisłości. Można także nie być niezawisłym, pomimo iż żadne zewnętrzne zagrożenia dla niezawisłości nie istnieją. Mówię to z całą świadomością wagi tych słów i kontekstu mojej wypowiedzi. Uważam bowiem, że żadne zabiegi legislatywy i egzekutywy nie są w stanie odebrać sędziom przymiotu niezawisłości, jeżeli ich niezłomność prędzej zaprowadzi ich do kresu sędziowskiej służby niż do ugięcia karku.</p>
<p><strong>P.C.: A jak Pan definiuje niezależność sądów?</strong></p>
<p><strong>P.H.:</strong> Czym innym jest niezależność sądów. To zagadnienie instytucjonalne, choć immanentnie powiązane ze stanem określanym jako niezawisłość. Niezależność sądownictwa jest bowiem jedną z gwarancji właściwego balansu pomiędzy trzema władzami, którego prawidłowe określenie stwarza warunki, w których sędziowie czują że są niezawiśli. Jest to zatem wartość o którą warto i trzeba walczyć.</p>
<blockquote><p>&#8222;Gdy podważane są fundamenty państwa prawa, nikomu, kto jest tego świadom, nie wolno milczeć&#8221;.</p></blockquote>
<p><strong>P.C.:</strong> <strong>Czy w Pana opinii sędzia, prokurator, adwokat, radca prawny ma prawo brać udział w demonstracjach w obronie niezawisłego sądownictwa?</strong></p>
<p><div id="attachment_1648" style="width: 310px" class="wp-caption alignleft"><img loading="lazy" decoding="async" aria-describedby="caption-attachment-1648" class="size-medium wp-image-1648" src="http://karne24.com/wp-content/uploads/2017/12/Piotr-Hofmański-small-300x228.jpeg" alt="" width="300" height="228" srcset="https://karne24.com/wp-content/uploads/2017/12/Piotr-Hofmański-small-300x228.jpeg 300w, https://karne24.com/wp-content/uploads/2017/12/Piotr-Hofmański-small-80x60.jpeg 80w, https://karne24.com/wp-content/uploads/2017/12/Piotr-Hofmański-small-100x75.jpeg 100w, https://karne24.com/wp-content/uploads/2017/12/Piotr-Hofmański-small.jpeg 418w" sizes="(max-width: 300px) 100vw, 300px" /><p id="caption-attachment-1648" class="wp-caption-text">Sędzia MTK Piotr Hofmański</p></div></p>
<p><strong>P.H.:</strong> Nie sądzę, by właściwe było wrzucenie prawników wykonujących wszystkie te profesje do jednego garnka. Z pewnością najbardziej w tym kontekście kłopotliwa jest sytuacja sędziów. Moim zdaniem, co do zasady, nie powinni oni uczestniczyć w publicznych zgromadzeniach, w szczególności zaś w tych, które władza uznaje za nielegalne. Nie mam jednak żadnej wątpliwości, że wówczas, gdy podważane są fundamenty państwa prawa, nikomu, kto jest tego świadom, nie wolno milczeć. My, sędziowie powinniśmy głośno protestować przeciwko unicestwianiu instytucji kluczowych dla funkcjonowania państwa. Nie widzę zatem nic zdrożnego w zachowaniu sędziów, którzy uczestniczą w pokojowych demonstracjach domagając się poszanowania Konstytucji i jej ustrojowych pryncypiów. Nie protestują wszak w obronie swoich praw ale w obronie wartości, które uznajemy za podstawowe.</p>
<p>Także więc my, sędziowie powinniśmy głośno protestować przeciwko unicestwianiu instytucji kluczowych dla funkcjonowania państwa, pod warunkiem że czynimy to godnie, nie bacząc nawet na to, że utożsamia się nas ze świniami odrywanymi od koryta.</p>
<blockquote><p>&#8222;Zdaję sobie sprawę z tego, w jak trudnej sytuacji postawiono teraz polskich sędziów i wiem, jak trudnych wyborów muszą teraz dokonywać&#8221;.</p></blockquote>
<p><strong>P.C.: Czy żałuje Pan Profesor, że wyjechał z kraju, aby pełnić funkcję sędziego MTK?</strong></p>
<p><strong>P.H.:</strong> Jak już wspomniałem, stawiam w Hadze czoła niezmiernie interesującemu wyzwaniu, uczestnicząc w budowie czegoś zupełnie nowego. To zapewne najciekawsze wyzwanie, z jakim przychodzi mi się mierzyć pod koniec sędziowskiej kariery. I z profesjonalnego punktu widzenia pewnie najciekawsze. Pomimo tego wolałbym chyba teraz być z Koleżankami i Kolegami, i razem z nimi stawiać czoła bezprawiu. Tu, z dala od Polski, doświadczam obezwładniającej bezradności. Nie znajduję sposobu, by zrobić dla Sprawy cokolwiek. Zdaję sobie sprawę z tego, w jak trudnej sytuacji postawiono teraz polskich sędziów. Codziennie z nimi rozmawiam i wiem, jak trudnych wyborów muszą teraz dokonywać. Wiem także jednak i to, że jestem ostatnią osobą, która mogłaby cokolwiek im doradzić bez narażenia się na zarzut, że łatwo jest wartościować to wszystko wtulając się w bezpieczne gniazdko. I naprawdę niewiele pomaga mi świadomość, że nie opuszczałem tonącego okrętu. Służbę w Trybunale rozpocząłem jeszcze zanim pojawiło się w Polsce widmo totalnej destrukcji Państwa.</p>
<blockquote><p>&#8222;Ja się po prostu wstydzę moich rodaków z których tak wielu dało się omamić skrajnie prymitywnej narodowo-lewicowej demagogii&#8221;.</p></blockquote>
<p><strong>P.C.: Wróćmy na moment do aktualnie pełnionej funkcji. Wiele Pan podróżuje, wykonując zadania sędziego MTK i spotyka się z prawnikami z innych państw? Czy oni w ogóle orientują się na temat sytuacji w Polsce?</strong></p>
<p><strong>P.H.:</strong> W Hadze i nie tylko tam, na co dzień współpracuję z wieloma znakomitymi prawnikami z całego świata i temat zmian w Polsce omawiany jest niemal codziennie. Muszę więc bezustannie próbować wyjaśniać coś, czego racjonalnie wytłumaczyć w ogóle nie można. Ja się po prostu wstydzę moich rodaków z których tak wielu dało się omamić skrajnie prymitywnej narodowo-lewicowej demagogii. Wstydzę się za premiera polskiego rządu, który przyjeżdża do Brukseli i ordynarnie kłamie swoim rozmówcom, by usprawiedliwić bezprawie. Sam już nie wiem, czy jest to wyrazem jakiejś niewytłumaczalnej naiwności, czy po prostu wstrętnego cynizmu.</p>
<p><strong>P.C.: Dlaczego Pana zdaniem w kwietniu 2016 r. odwrócono Wielką Nowelizację Kodeksu postępowania karnego?</strong></p>
<p><strong>P.H.:</strong> To pytanie nie powinno być skierowane do mnie. Mogę jedynie przypuszczać, jakie były powody tego zabiegu legislacyjnego. Z pewnością nie merytoryczne. Wszak nowemu systemowi nie pozwolono się nawet sprawdzić, choćby na krótkim dystansie. Sądzę, że dla rządzącej formacji kluczowe znaczenie ma instrumentarium służące do wzmocnienia wpływu zależnego od egzekutywy prokuratora na wynik procesu. Argumenty nawiązujące do efektywności postępowania nie były brane pod uwagę w ogóle.</p>
<blockquote><p>&#8222;Student musi nauczyć się konstruować normy. musi poczuć, jak to młodzież mówi, prawnicze flow!&#8221;.</p></blockquote>
<p><strong>P.C.: Co doradziłby Pan młodym osobom, którzy przygotowują się do egzaminów sędziowskich czy tylko uczą się &#8222;Procesu karnego&#8221;?</strong></p>
<p><strong>P.H.:</strong> Uwielbiam dyskutować z młodzieżą, chętne przyjeżdżam na wykłady i seminaria, słucham ich wypowiedzi, spieram się z nimi, staram się poznać ich punkt widzenia. Pisząc z Prof. Stanisławem Waltosiem kolejne wydanie podręcznika z Procesu karnego zastanawiałem się, co takiego chciałbym przekazać młodym ludziom, którzy zapoznają się z przepisami k.p.k. Zawsze byłem przeciwnikiem uczenia się przepisów na pamięć, nie o to w tym chodzi. Student musi nauczyć się konstruować normy, musi poczuć, jak to młodzież mówi, prawnicze flow!</p>
<p><strong>PC.: A tak w jednym zdaniu?</strong></p>
<p><strong>P.H.:</strong> Najkrócej powiem tak: prawnicy powinni poznać mechanizm kierującym postępowaniem karnym, jego istotę, aksjologię, śledzić rozwój i cel danej instytucji. Zawsze powinni mieć na uwadze, że liczy się duch prawa, a nie tylko jego litera.</p>
<blockquote><p>&#8222;Zawsze byłem zdania, że sądy są uprawnione, a nawet zobowiązane do dokonywania operatywnej kontroli konstytucyjności stosowanego przez nie prawa&#8221;.</p></blockquote>
<p><strong>P.C.: Zapytam wprost: co Pana zdaniem ma zrobić sędzia z przepisem k.k. lub k.p.k., który w jego odczuciu narusza Konstytucję RP?</strong></p>
<p><strong>P.H.:</strong> Nie mam w tej kwestii żadnej wątpliwości. Nie miałem wątpliwości także wtedy, gdy istniał jeszcze w Polsce Trybunał Konstytucyjny. Zawsze byłem zdania, że sądy są uprawnione a nawet zobowiązane do dokonywania operatywnej kontroli konstytucyjności stosowanego przez nie prawa. Powinny zatem w każdej sprawie opierać się na przekonaniu, że stosowany przepis pozostaje w zgodności z aktami normatywnymi wyższego rzędu. Dotyczy to w szczególności zgodności przepisu z ratyfikowanymi za zgodą parlamentu traktatami międzynarodowymi i z Konstytucją. W wypadku stwierdzenia, braku takiej zgodności sąd powinien odmówić zastosowania przepisu.</p>
<p>Instrument prawny w postaci pytania do TK pomyślany został w Konstytucji na wypadek sytuacji, w której sąd nie potrafiłby sam rozwiać powziętej wątpliwości co do konstytucyjności prawa. Pyta ten, kto nie zna odpowiedzi, a art. 193 Konstytucji RP nie ma charakteru obligującego.</p>
<blockquote><p>&#8222;W sytuacji, gdy Trybunał Konstytucyjny zastąpiono jego atrapą, pozostaje jedynie instrument sądowej kontroli konstytucyjności prawa&#8221;.</p></blockquote>
<p>Oczywiście, niekiedy sformułowanie pytania do Trybunału, nawet w sytuacji pełnego przekonania co do niekonstytucyjności przepisu, mogło mieć pewien walor. Ewentualne bowiem uznanie tej niekonstytucyjności przez Trybunał Konstytucyjny wywoływało skutki <em>erga omnes</em>, podczas gdy rezultat operatywnego zakwestionowania konstytucyjności przepisu ma znaczenie tylko <em>ad casum</em>. To jednak może wchodzić w rachubę jedynie wówczas, gdy Trybunał Konstytucyjny istnieje. W sytuacji gdy Trybunał Konstytucyjny zastąpiono będącym jedynie jego atrapą, pozostaje jedynie instrument sadowej kontroli konstytucyjności prawa, która jest &#8211; powtarzam &#8211; nie tylko prawem ale także i obowiązkiem każdego sądu.</p>
<p><strong>P.C.:</strong> <strong>O jakim procesie będzie Pan Profesor uczył studentów, jeśli wejdą w życie przepisy o zmianie ustroju sądownictwa?</strong></p>
<p><strong>P.H.:</strong> O takim jaki ten proces rzeczywiście jest: przewlekły, sformalizowany, niewydolny, bez niezawisłego sędziego, bez niezależnego prokuratora. Będę jednak tłumaczył studentom jakim ten proces powinien być naprawdę, jakim chciałbym go widzieć. Ma być rzetelny, sprawny, szanujący prawa i wolności uczestników postępowania, uwzględniający dorobek Trybunału Konstytucyjnego i Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Kiedyś myślałbym, że to zbyt patetyczne słowa, dziś jednak są to absolutnie fundamenty każdego procesu – nie tylko karnego. Kiedyś taki proces karny przywrócimy. Wierzę w to naprawdę!</p>
<blockquote><p>&#8222;Życzę nam wszystkim, aby Polska wybuchła kiedyś na nowo&#8221;.</p></blockquote>
<p><strong>P.C.: Czego Pan sobie życzy w 2018 r.?</strong></p>
<p><strong>P.H.:</strong> Oczywiście, jak każdy, mam swoje pragnienia i oczekiwania w sferze ściśle prywatnej. O nich nie chciałbym tu jednak mówić. W sferze publicznej życzyłbym sobie normalności. Normalności dla Polski i normalności dla nas Polaków. Zdaje sobie sprawę z tego jak mało realistyczne są te życzenia. Odwrócenie skutków szkodnictwa uprawianego w Polsce w ciągu ostatnich dwóch lat może się bowiem okazać dużo trudniejsze niż się nam dzisiaj wydaje. Nie wolno jednak w moim przekonaniu tracić wiary. Tak więc życzę nam wszystkim, aby Polska wybuchła kiedyś na nowo. I bądźmy na tą chwilę dobrze przygotowani, by sprostać wyzwaniu, które może okazać się trudniejsze niż to, przed którym stanęliśmy w roku 1989.</p>
<p><strong>P.C.: Niech się zatem życzenia spełnią &#8211; nam wszystkim. Dziękuję bardzo za wywiad.</strong></p>
<p><strong>P.H.: </strong>Ja bardziej!</p>
<p><em>Foto: ICC-CPI</em></p>
<p>Artykuł <a href="https://karne24.com/prof-p-hofmanski-dla-karne24-com-tylko-niezzwisly-sedzia-jest-prawdziwym-sedzia/">Prof. P. Hofmański dla Karne24.com: Tylko niezawisły sędzia jest prawdziwym sędzią</a> pochodzi z serwisu <a href="https://karne24.com">Karne24.com</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://karne24.com/prof-p-hofmanski-dla-karne24-com-tylko-niezzwisly-sedzia-jest-prawdziwym-sedzia/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
