PODZIEL SIĘ

Brazylijski piłkarz Bruno Fernandez de Souza został skazany za brutalne morderstwo na 22 pozbawienia wolności. Po 7 latach opuścił więzienie i wrócił prosto na boisko.

De Souza został skazany na karę 22 lat pozbawienia wolności za brutalne morderstwo swojej kochanki. Tym, co pchnęło go do popełnienia okropnej zbrodni, była niechciana ciąża 25-letniej modelki. Piłkarz miał już wtedy żonę i dziecko. Gdy jego przyszła ofiara nie chciała zgodzić się na przerwanie ciąży, zwabił ją do samochodu pod pretekstem przekazania pieniędzy niezbędnych do wychowania ich wspólnego syna – czytamy na portalu tvn24.pl.

Eliza została porwana i uwięziona w domu jednego ze swoich oprawców, gdzie przez blisko tydzień była bita, duszona i torturowana.

Po jej śmierci, wraz ze swoimi poplecznikami, którym de Souza zlecił zabójstwo, pozbyto się ciała rzucając je na pożarcie psom, zaś kilkumiesięcznego syna piłkarza podrzucono do faveli. Sprawa wyszła na jaw dzięki zeznaniom wtajemniczonego w całą historię kuzyna Bruna – Jorge Luizy Roza, który całą historię przedstawił organom ścigania.

Bruno Fernandez został skazany na karę 22 lat pozbawienia wolności, którą odbywał w zakładzie karnym o zaostrzonym rygorze. W trakcie odbywania kary jego adwokaci wystosowali apelację do Sądu Najwyższego, który uznał, że de Souza może wyjść na wolność i tam oczekiwać ostatecznego rozstrzygnięcia jego sprawy. Za kratami spędził w sumie 6 lat i 7 miesięcy.

Indywidualizacja kary

W historii znanego piłkarza na pierwszy plan wybija się kwestia kwestia indywidualizacji kary, szczególnie w kontekście faktu, że w zbrodni brało udział więcej osób, a karę należy wymierzyć każdej z osobna.

Gdyby podobne zdarzenie miało miejsce w Polsce, zwrócilibyśmy uwagę na art. 21 oraz art. 55 Kodeksu karnego. Przepisy te wskazują, że okoliczności, które mogą mieć wpływ na wymiar kary lub na samą odpowiedzialność karną, mają zastosowanie jedynie do osoby, której dotyczą.

Innymi słowy, gdy w zbrodni bierze udział więcej niż jedna osoba, sąd nie może wszystkich jej uczestników potraktować surowiej tylko dlatego, że jeden z nich miał już przeszłość kryminalną i będzie sądzony jako recydywista. Podobnie nie mógłby wszystkich potraktować łagodniej ze względu na fakt, iż jeden ze sprawców był w czasie popełniania przestępstwa np. niepoczytalny.

Sąd wymierzając sprawiedliwość ma patrzeć na każdego sprawcę „z osobna” i wymierzyć mu karę odpowiadającą stopniowi jego winy.

Kara zastosowana przez sąd nie powinna dotykać nikogo poza samym sprawcą.

Represja czy prewencja?

Zgodnie z polskim prawem, kara powinna być dla sprawcy czymś, co spowoduje u niego określoną refleksję – aby w przyszłości zapobiec popełnieniu przez niego kolejnego przestępstwa. Taki cel kary określany jest często celem zapobiegawczym. Chodzi więc o to, aby pobyt w zakładzie karnym nie był dla sprawcy czasem straconym, ale żeby zrozumiał on, że naruszył określone reguły postępowania oraz unikał podobnych zachowań w przyszłości.

Oprócz prewencji indywidualnej kara ma oddziaływać pośrednio na całe społeczeństwo. Ten cel kary określany jest mianem prewencji ogólnej.

Wymierzenie sprawiedliwości ma również dać ludziom poczucie, że nie ma zbrodni bez kary i nie warto popełniać przestępstw.

W naukach społecznych wskazuje się, że w każdej zbiorowości panuje przekonanie o tym, że za przestępstwo sprawcę powinna spotkać kara, tj. jakaś dolegliwość. Sąd wymierzając karę powinien brać to społeczne oczekiwanie pod uwagę, aby zbyt łagodna sankcja nie spotkała się z oporem społecznym i poczuciem niesprawiedliwości.

Równość wobec prawa

Piłka nożna to w Brazylii niemalże religia, a piłkarze mają status chodzących legend. Szczególnie wyraźnie widać to po reakcji kibiców na fakt zatrudnienia Bruno Fernandeza przez ich ukochany klub – wielu z nich całkowicie zaaprobowało ten fakt.

Miłość kibiców nie może być jednak brana pod uwagę przez sąd przy wymierzaniu kary sprawcy czynu zabronionego. Naczelną i niepodważalną zasadą sprawiedliwego procesu karnego jest równość wobec prawa. A zatem niezależnie od tego, kim jesteś, skąd pochodzisz i jaki jest twój status społeczny – w obliczu sprawiedliwości powinieneś być traktowany jak każdy inny człowiek.

Marcin Ćwiertnia
Foto: picjumbo.com

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz treść komentarza
Wpisz tutaj swoje imię

5 + dwadzieścia =