<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>studia - Karne24.com</title>
	<atom:link href="https://karne24.com/tag/studia/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://karne24.com/tag/studia/</link>
	<description>Portal prawa karnego</description>
	<lastBuildDate>Fri, 26 Sep 2025 20:39:11 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>http://karne24.com/wp-content/uploads/2017/04/favicon_16x16_karne24.com_.png</url>
	<title>studia - Karne24.com</title>
	<link>https://karne24.com/tag/studia/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Prof. Z. Ćwiąkalski o przepadku przedsiębiorstwa i początkach swojej kariery</title>
		<link>https://karne24.com/prof-cwiakalski-o-przepadku-przedsiebiorstwa-poczatkach-swojej-kariery/</link>
					<comments>https://karne24.com/prof-cwiakalski-o-przepadku-przedsiebiorstwa-poczatkach-swojej-kariery/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 01 Feb 2018 00:42:16 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Nauka]]></category>
		<category><![CDATA[przepadek]]></category>
		<category><![CDATA[studia]]></category>
		<category><![CDATA[UJ]]></category>
		<category><![CDATA[Zbigniew Ćwiąkalski]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://karne24.com/?p=1733</guid>

					<description><![CDATA[<p>Tzw. konfiskata rozszerzona, czyli instytucja umożliwiająca orzeczenie m.in. przepadku przedsiębiorstwa działa od przeszło pół roku. Wprowadzone nowelą kodeksu karnego z 23 marca 2017 r. przepisy od początku budziły poważne wątpliwości&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://karne24.com/prof-cwiakalski-o-przepadku-przedsiebiorstwa-poczatkach-swojej-kariery/">Prof. Z. Ćwiąkalski o przepadku przedsiębiorstwa i początkach swojej kariery</a> pochodzi z serwisu <a href="https://karne24.com">Karne24.com</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Tzw. konfiskata rozszerzona, czyli instytucja umożliwiająca orzeczenie m.in. przepadku przedsiębiorstwa działa od przeszło pół roku. Wprowadzone nowelą kodeksu karnego z 23 marca 2017 r. przepisy od początku budziły poważne wątpliwości zarówno natury konstytucyjnej, jak i pod względem techniki legislacyjnej.</strong></p>
<p>Czy odpowiedzialność karna z art. 270a k.k może dotyczyć księgowych ewidencjonujących fałszywe faktury dla potrzeb sporządzenia deklaracji podatkowej VAT? Na czym polegał problem wprowadzenia przepisów zakrawających o retroaktywną karalność w przypadku ustawy z dnia 23 marca 2017 roku? Jakie miałby Pan Profesor dla nas, jako przyszłych prawników, rady w tych dosyć specyficznych czasach odznaczających się przede wszystkim dynamicznie zmieniającym się rynkiem pracy i galopującym postępem techniki?</p>
<p>Na te i szereg innych pytań odpowiedzi szukano 23 stycznia 2018 r. w Strefie Studenckiej Uniwersytetu Jagiellońskiego przy ul. św. Anny 6, gdzie odbyło się drugie już w tym roku akademickim spotkanie z przedstawicielami teorii i praktyki prawa karnego. W pięknie odremontowanych murach dawnej Piwnicy Kołłątajowskiej gościliśmy prof. Zbigniewa Ćwiąkalskiego, prawnika, czynnego adwokata i nauczyciela akademickiego, od 2007 do 2009 r. ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego, a także partnera tytularnego Kancelarii SPCG, „T. Studnicki, K. Płeszka, Z. Ćwiąkalski, J. Górski” sp.k. Postać niezwykle cenioną w prawniczych kręgach, a jednocześnie uważaną przez wielu studentów za wzór akademickiego profesora.</p>
<blockquote><p>Temat spotkania nosił tytuł „Przepadek przedsiębiorstwa oraz art. 270a i art. 271a k.k. jako mechanizmy prawno karnej reakcji na wyłudzenia VAT w świetle nowelizacji prawa karnego z dnia 23 marca 2017 r.”</p></blockquote>
<p>Przedmiotem spotkania była analiza rozwiązań uchwalonych ustawą z dnia 23 marca 2017 r., która rozszerzyła pojęcie przepadku (art. 44a k.k.), wprowadziła domniemanie przestępności pochodzenia majątku nabytego do 5 lat wstecz przed popełnieniem przestępstwa, co z kolei budzi wątpliwości konstytucyjne, a konkretnie sprzeczność z normą wynikającą z art. 42 ust. 3 Konstytucji statuującą domniemanie niewinności. Zwrócono także uwagę na część szczególną kodeksu karnego w zakresie wprowadzonych do ustawy nowych typów czynów zabronionych (art. 270a i art. 271a k.k.) i nasuwających się w związku z określoną redakcją znamion wątpliwości interpretacyjnych.</p>
<div id="attachment_1735" style="width: 475px" class="wp-caption aligncenter"><img fetchpriority="high" decoding="async" aria-describedby="caption-attachment-1735" class="wp-image-1735 " src="http://karne24.com/wp-content/uploads/2018/02/Zbigniew-Ćwiąkalski-1024x768.jpg" alt="" width="465" height="349" srcset="https://karne24.com/wp-content/uploads/2018/02/Zbigniew-Ćwiąkalski-1024x768.jpg 1024w, https://karne24.com/wp-content/uploads/2018/02/Zbigniew-Ćwiąkalski-300x225.jpg 300w, https://karne24.com/wp-content/uploads/2018/02/Zbigniew-Ćwiąkalski-768x576.jpg 768w, https://karne24.com/wp-content/uploads/2018/02/Zbigniew-Ćwiąkalski-560x420.jpg 560w, https://karne24.com/wp-content/uploads/2018/02/Zbigniew-Ćwiąkalski-80x60.jpg 80w, https://karne24.com/wp-content/uploads/2018/02/Zbigniew-Ćwiąkalski-100x75.jpg 100w, https://karne24.com/wp-content/uploads/2018/02/Zbigniew-Ćwiąkalski-180x135.jpg 180w, https://karne24.com/wp-content/uploads/2018/02/Zbigniew-Ćwiąkalski-238x178.jpg 238w, https://karne24.com/wp-content/uploads/2018/02/Zbigniew-Ćwiąkalski-640x480.jpg 640w, https://karne24.com/wp-content/uploads/2018/02/Zbigniew-Ćwiąkalski-681x511.jpg 681w" sizes="(max-width: 465px) 100vw, 465px" /><p id="caption-attachment-1735" class="wp-caption-text">Prof. Zbigniew Ćwiąkalski</p></div>
<p>Nie zabrakło także smaczków z życia Katedry Prawa Karnego UJ. Uczestnicy spotkania mogli dowiedzieć się m.in. o początkach kariery naukowej profesora, jego przyjaźni z prof. Andrzejem Zollem, a także… o „najtrudniejszym” z zadań, z jakim musiał zmierzyć się profesor jako świeżo upieczony adiunkt u progu swej prawniczej kariery. Historia była związana z samochodem i Prof. Zollem.</p>
<p>Wydarzenie zostało zorganizowane z inicjatywy Koła Naukowego Prawa Karnego TBSP UJ pod patronatem medialnym portalu Karne24.com oraz we współpracy z Katedrą Prawa Karnego UJ. Honorowy patronat nad wydarzeniem objął Dziekan Wydziału Prawa i Administacji UJ, prof. dr hab. Jerzy Pisuliński.</p>
<p>Seweryn Cieślik<br />
<em>Video: Karne24.com</em></p>
<p>Artykuł <a href="https://karne24.com/prof-cwiakalski-o-przepadku-przedsiebiorstwa-poczatkach-swojej-kariery/">Prof. Z. Ćwiąkalski o przepadku przedsiębiorstwa i początkach swojej kariery</a> pochodzi z serwisu <a href="https://karne24.com">Karne24.com</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://karne24.com/prof-cwiakalski-o-przepadku-przedsiebiorstwa-poczatkach-swojej-kariery/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Prof. S. Waltoś dla Karne24.com: Podręcznik to nie jest zwykła książka</title>
		<link>https://karne24.com/s-waltos-dla-karne-24-com-podrecznik-zwykla-ksiazka/</link>
					<comments>https://karne24.com/s-waltos-dla-karne-24-com-podrecznik-zwykla-ksiazka/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Czarnecki]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 22 Jan 2018 08:30:46 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Wywiady]]></category>
		<category><![CDATA[Piotr Hofmański]]></category>
		<category><![CDATA[proces karny]]></category>
		<category><![CDATA[Stanisław Waltoś]]></category>
		<category><![CDATA[studia]]></category>
		<category><![CDATA[TBSP UJ]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://karne24.com/?p=1676</guid>

					<description><![CDATA[<p>W wywiadzie z Kołem Naukowym Postępowania Karnego Towarzystwa Biblioteki Słuchaczów Prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego, prof. Stanisław Waltoś opowiada o tym, jak powstaje podręcznik &#8222;Proces karny. Zarys systemu&#8221; (red. S. Waltoś, P.&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://karne24.com/s-waltos-dla-karne-24-com-podrecznik-zwykla-ksiazka/">Prof. S. Waltoś dla Karne24.com: Podręcznik to nie jest zwykła książka</a> pochodzi z serwisu <a href="https://karne24.com">Karne24.com</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>W wywiadzie z Kołem Naukowym Postępowania Karnego Towarzystwa Biblioteki Słuchaczów Prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego, prof. Stanisław Waltoś opowiada o tym, jak powstaje podręcznik &#8222;Proces karny. Zarys systemu&#8221; (red. S. Waltoś, P. Hofmański). </strong><strong>Jaki powinien być dobry podręcznik akademicki? Skąd pomysły na kolory okładek oraz ilustracje? Profesor udziela też rad, jak skutecznie nauczyć się do egzaminu z procesu karnego.</strong></p>
<p>Pomysł na wywiad pojawił się nagle. Inspiracją bowiem było przygotowywanie już  14. wydania podręcznika i z tej okazji zorganizowano <a href="https://www.facebook.com/285563251467377/photos/a.285661191457583.76123.285563251467377/1802424876447866/?type=3&amp;theater" target="_blank" rel="noopener noreferrer">konkurs &#8222;Pokoloruj waltosia&#8221;</a>. Koło Naukowe Postępowania Karnego na swoim profilu na Facebooku zapytało internautów: jaką okładkę powinien mieć ten podręcznik. W konkursie nadesłano niemal 50 projektów okładek, a w ciągu 3 dni informację o konkursie wyświetlono ponad 30 tysięcy razy. Profesor S. Waltoś znalazł czas dla nas, aby w piwnicach Collegium Maius, przy kawie (i gorącej czekoladzie) porozmawiać o pracach nad nowym wydaniem podręcznika.</p>
<p>Wywiad z prof. Stanisławem Waltosiem przeprowadzili: Aleksandra Łukaszyk, Maja Pusz, Agnieszka Świergała i Paweł Czarnecki.</p>
<div id="attachment_1683" style="width: 360px" class="wp-caption alignleft"><img decoding="async" aria-describedby="caption-attachment-1683" class="wp-image-1683" src="http://karne24.com/wp-content/uploads/2018/01/info-PC-300x209.jpg" alt="Koło Naukowe Postępowania Karnego Stanisław Waltoś" width="350" height="244" srcset="https://karne24.com/wp-content/uploads/2018/01/info-PC-300x209.jpg 300w, https://karne24.com/wp-content/uploads/2018/01/info-PC-768x536.jpg 768w, https://karne24.com/wp-content/uploads/2018/01/info-PC-1024x715.jpg 1024w, https://karne24.com/wp-content/uploads/2018/01/info-PC-602x420.jpg 602w, https://karne24.com/wp-content/uploads/2018/01/info-PC-640x447.jpg 640w, https://karne24.com/wp-content/uploads/2018/01/info-PC-681x475.jpg 681w, https://karne24.com/wp-content/uploads/2018/01/info-PC.jpg 1334w" sizes="(max-width: 350px) 100vw, 350px" /><p id="caption-attachment-1683" class="wp-caption-text">fot. P. Czarnecki</p></div>
<p><strong>Paweł Czarnecki: Panie Profesorze, dziękujemy za spotkanie. Wiemy, że jest Pan osobą niezwykle zajętą, w związku z czym tym bardziej miło, że znalazł Pan dla nas czas na herbatę.</strong></p>
<p><strong>Stanisław Waltoś:</strong> No nie oczekujcie, że wypuszczę Was po jednej herbacie. Mili Państwo, bardzo lubię się spotykać z młodzieżą, więc z przyjemnością porozmawiam z Wami, tym bardziej, że osobiście chciałem poznać osoby, które wymyśliły wspomniany konkurs.</p>
<p><strong>Maja Pusz: To ma Pan Profesor Facebooka, nie znaleźliśmy Pana profilu?</strong></p>
<p><strong>S.W.: </strong>Szczerze mówiąc, to nie mam. Jeszcze chciałbym chronić swoją prywatność, jeszcze zostawić sobie coś dla siebie. Z jednej strony bacznie przyglądam się wkraczaniu mediów społecznościowych w nasze życie, z  drugiej strony czuję pewien dyskomfort. Wiele osób mnie namawiało, jeszcze się bronię przed Facebookiem, Twitterem, Snapchatem, a przez brak LinkedIn straciłem okazję na ciekawą pracę, o czym może opowiem. Zdradzę jednak, że zaprzyjaźnione osoby informowały mnie o konkursie i na bieżąco przesyłały zgłaszane prace. Entuzjazm młodzieży zainteresowanej procesem karnym zawsze mnie cieszy.</p>
<blockquote><p>&#8222;Wiem, że środowisko krakowskie jest bardzo aktywnym graczem na boisku prawa karnego, niezależnie czy gra po stronie prawa karnego materialnego, czy prawa karnego procesowego, zwanego prawem karnym formalnym. Tych dwóch sfer nie da się tak prosto rozdzielić&#8221;.</p></blockquote>
<p><strong>P.C.: Zna Pan Profesor portal Karne24.com?</strong></p>
<p><strong>S.W.:</strong> Tak, znam &#8211; parę razy przeglądałem wywiady na tym portalu. I nie dlatego, że znam osoby, które ich udzielały. Stronę znam, choć dowiedziałem się od niej od niedawna. Wiem, że tworzą go młodzi ludzie.</p>
<p>Wiem, że środowisko krakowskie jest bardzo aktywnym graczem na boisku prawa karnego, niezależnie czy gra po stronie prawa karnego materialnego, czy prawa karnego procesowego, zwanego prawem karnym formalnym. Tych dwóch sfer nie da się tak prosto rozdzielić. Po prostu się nie da. Instytucje, czy szerzej normy prawa materialnego są obecne w przepisach kodeksu karnego czy kodeksu postępowania karnego i podobnie z instytucjami karnoprocesowymi. Zresztą o tym, że te dwie sfery się łączą wiemy nie tylko z pierwszego rozdziału podręcznika, ale także przy każdej nowelizacji przepisów k.k. czy k.p.k. Co z kolei wymusza od autorów podręczników bezzwłocznie zabranie się do pracy.</p>
<p><strong>Agnieszka Świergała</strong>: <strong>Pamięta Pan Profesor prace nad pierwszym wydaniem tego podręcznika, czyli już w 1985 r.?</strong></p>
<p><strong>S.W.:</strong> Przyniosłem go nawet ze sobą, przejrzyjcie sobie w wolnej chwili. Poszukajcie głównych różnic w strukturze podręcznika. W międzyczasie opowiem skąd pomysł.</p>
<blockquote><p>&#8222;Zasady procesowe to esencja procedury karnej, one tworzą model. To <em>crème de la crème</em> procedury karnej&#8221;.</p></blockquote>
<p><strong>Aleksandra Łukaszyk.: Zauważyłam, że zasady procesowe są w końcowej jego części. Muszę przyznać, że dopiero po lekturze pozostałych działów zagadnienie zasad stało się dla mnie klarowne i w pełni zrozumiałe.</strong></p>
<p><strong>S.W.:</strong> Zabieg ten zresztą był w pełni świadomy i absolutnie celowy. W każdym podręczniku problemem jest jednak umiejscowienie rozdziału o zasadach procesowych. Wychodziłem z założenia ze do czytania tego rozdziału należy dojrzeć, dlatego początkowo umieściłem go stosunkowo daleko. To zostało skrytykowane, uważam te krytykę za słuszną. Już od drugiego wydania postanowiłem zasady omówić wcześniej, ale nie na samym początku podręcznika.</p>
<p><strong>A.Ł.: </strong> <strong>W mojej opinii przyswojenie zasad procesowych powinno mieć miejsce dopiero po omówieniu innych zagadnień związanych z procesem. Dotyczy to szczególnie zasady kontradyktoryjności.</strong></p>
<p><strong>S.W.:</strong> Tak, tak. W tym właśnie kłopot, że studenci do momentu omówienia zasad, nie poznali jeszcze najczęściej poszczególnych instytucji, czy nie rozumieją mechanizmu procesowego. Zasady procesowe to esencja procedury karnej, one tworzą model. To <em>crème de la crème</em> procedury. Jeszcze w pierwszym rozdziale podręcznika zamieszczamy absolutnie najważniejsze pojęcia i instytucje. Może umiejscowienie go za przesłankami byłoby najbardziej sensowne i logiczne? Może studenci coś podpowiedzą przy następnych wydaniach. Jesteśmy z prof. Piotrem Hofmańskim otwarci na propozycje.</p>
<blockquote><p>&#8222;Kazusy to najlepszy sposób nauczania zarówno prawa karnego materialnego, jak też procesu. Tylko wtedy można zrozumieć istotę regulacji&#8221;.</p></blockquote>
<p><strong>A.Ś.: Panie Profesorze, zacznijmy od samego początku. Skąd pomysł na podręcznik? Od czego się zaczęło? </strong></p>
<p><strong>S.W.:</strong> Jako pierwszy został wydany zbiór kazusów z zakresu prawa karnego materialnego. Tak na marginesie, kazusy zresztą to najlepszy sposób nauczania zarówno prawa karnego materialnego, jak też procesu. Tylko wtedy można zrozumieć istotę regulacji.Wtedy pomyślałem, że na rynku przydałby się również zbiór kazusów w postaci skryptowej. W niedalekim odstępie czasu zbiór się zresztą ukazał. Ku mojej uciesze, spotkał się z bardzo pozytywnym odbiorem i był rozchwytywany w całej Polsce.</p>
<p>Wtedy Wydawnictwo Naukowe PWN zwróciło się do mnie z prośbą o rozszerzenie i wydanie w formie książkowej. Poznano mnie z Szymonem Kobylińskim, a ja pojechałem przedstawić mu  maszynopis. Właściwie polubiliśmy od pierwszej chwili. Zwłaszcza, iż mieliśmy wspólne historyczne zainteresowania. Po dwóch tygodniach pierwsze rysunki były gotowe, po miesiącu były gotowe już wszystkie. Krótkie, lapidarne, celne, trafiające za każdym razem w sedno sprawy. Kiedy ukazało się drugie wydanie, okazało się że oryginalne rysunki Kobylińskiego zostały skradzione z redakcji. Rysunków nigdy nie odnaleziono.</p>
<p><strong>A.Ś.</strong><strong>: A więc pierwszy był kazuśnik, a kiedy przyszedł czas na podręcznik? </strong></p>
<p><strong>S.W.:</strong> W roku bodajże 1982 ponownie skontaktowało się ze mną wspomniane uprzednio wydawnictwo z pytaniem: czy nie zechciałbym napisać podręcznika do procesu karnego. Na rynku był już wówczas znakomity podręcznik profesora Mariana Cieślaka. Parafrazując łacinę <em>Summa scientiae processus criminalis,</em> była to kwintesencja i zebranie rzeczywiście wszystkich jego poglądów na temat procedury karnej. Faktycznie Profesor M. Cieślak był autentycznym twórcą naprawdę oryginalnej polskiej doktryny procesu karnego. Wiele by mówić o tym, dlaczego profesor M. Cieślak nie był aż tak bardzo znany w świecie. Myślę, że wiele było ku temu przyczyn, ale może o tym rzeczywiście kiedyś warto porozmawiać…</p>
<p><strong>A.Ł.: Ja z kolei zadam pytanie dosyć ogólne, ale ile zajęło Panu Profesorowi napisanie pierwszego wydania podręcznika i jak przebiegał proces jego tworzenia? Gdyby Pan Profesor pokusił się o oszacowanie czasu?</strong></p>
<p><strong>S.W.:</strong> Muszę przyznać że większość tej książki powstała we Fryburgu, gdzie miałem absolutne warunki do tego procesu. Wspaniały czas, cisza, spokój i doskonałe warunki do pracy. Znajdowałem jednak czas na inne rozrywki akademickie, o czym chętnie opowiem Wam innym razem. Pisałem go czarnym mazakiem na kartkach A4, wysyłałem do sekretariatu Collegium Maius, a potem dostawałem już przepisany maszynopis. Wtedy całą książkę sczytywałem i bardzo mocno zmieniałem. Czasem nawet w 50%. Co tu dużo mówić, czarne na białym jest zawsze dobrym kryterium oceny sensowności wypowiedzi.</p>
<p><strong>M.P.: Ma Pan profesor ten maszynopis?</strong></p>
<p><strong>S.W.:</strong> Nie, niestety. W ramach ciekawostki dodam, że całą pracę doktorską napisałem ręcznie, a potem sam ją pisałem na maszynie, jeszcze raz. I to była wersja, którą jeszcze raz poprawiałem. Podobnie było z pracą habilitacyjną i innymi książkami. Jednak to się skończyło w momencie, kiedy został wynaleziony komputer. Drugie wydanie i każde następne powstawało już na komputerze. Część poprawiałem jednak ręcznie na starym wydaniu, miałem specjalną wersję z dużymi odstępami, a dopiero później było redagowane na komputerze.</p>
<blockquote><p>&#8222;Podręcznik musi wyrażać oryginalne poglądy autora, ma przedstawiać podstawowy zarys wiedzy, musi być krytyczny i ma informować o stanie nauki w danej dziedzinie&#8221;.</p></blockquote>
<p><strong>A.Ś.: Czy jest coś takiego jak przepis&#8230; na dobry podręcznik z postępowania karnego? Jakie cechy ewentualnie powinien mieć Pana zdaniem podręcznik akademicki?</strong><b></b></p>
<p><strong>S.W.:</strong> Trudne pytanie. Na pewno na rynku wydawniczym na brak podręczników nie możemy narzekać. Podręcznik powinno się pisać dopiero wówczas, kiedy ma się coś własnego do powiedzenia w dyscyplinie. Jeżeli ma się tylko powtarzać zdanie innych, chociażby ubrane inaczej w słowa, należy zwyczajnie dać sobie spokój z pisaniem podręcznika. Oczywiście tego rodzaju podręczników na rynku wydawniczym nie brakuje.</p>
<p><strong>M.P.: Skąd zatem tak wiele różnych podręczników i często tworzonych przez to samo wydawnictwo?</strong></p>
<p><strong>S.W.: </strong>Myślę, że stanowią one zaspokojenie ambicji autorskich i potrzeb lokalnych ośrodków akademickich, ale podręcznik w rozumieniu tego niemieckiego <em>Lehrbuch</em>, jest to podręcznik akademicki. Po pierwsze, podręcznik  wyrażać poglądy autora, które muszą być jednak oryginalne, oczywiście w sposób uzasadniony. Po drugie, musi przedstawiać podstawowy zarys wiedzy. Podręcznik nigdy nie wyczerpie całości materiału. Trzeba pamiętać o różnicy w zakresie wymagań zawodowych oraz uniwersyteckich. Podręcznik powinien być również krytyczny, w samym podręczniku muszą być wyrażone poglądy na temat paradygmatu, który obowiązuje i propozycje jego zmian. Wreszcie, wydaje mi się, że podręcznik powinien równocześnie informować o stanie badań, a więc o zapatrywaniach innych  badaczy.</p>
<blockquote><p>&#8222;Bardzo mi zależy na tym, żeby dać studentom aktualny, w miarę sprawny instrument. Taki, który z chęcią wezmą do ręki&#8221;.</p></blockquote>
<p><strong>M.P.: A czy Pana zdaniem podręczniki do nauki procesu powinny zawierać ewolucję instytucji prawnych i postulaty do ustawodawcy?</strong></p>
<p><b>S.W.: </b>Jeżeli chodzi o podręczniki w zakresie nauk prawnych, warstwa <em>de lege ferenda</em> jest nieodzowna. Ponadto, pisanie o instytucji prawnej bez podania jej genezy zawsze jest pisaniem niepełnym. Trzeba pokazać zawsze alternatywy w stosunku do tego co obowiązuje w Polsce, a więc tło prawnoporównawcze. W ograniczonym zakresie, ale jednak jest ono potrzebne. Ostatnia rzecz, to <em>law in action</em>, a więc prawo w działaniu, mówiąc inaczej swego rodzaju warstwa kryminologiczna. Jest ona  niezbędna, by w pełni zrozumieć czym jest chociażby zasada kontradyktoryjności. Nie uda się tego osiągnąć bez sięgnięcia do badań, które ułatwiają zrozumienie jak w polskim wydaniu owa zasada funkcjonuje. Na tle tego, można zrozumieć sensowność postulatu, który został ucieleśniony w słynnej noweli z 27 września 2013 r. Kierując się tym wszystkim zabrałem się do pisania.</p>
<p><strong>A.Ł.: Właśnie. Podoba nam się to, że niemal po każdej dużej nowelizacji k.p.k. pojawia się nowy podręcznik. Nie wiem, czy Pan Profesor zdaje sobie sprawę, że wśród autorów podręczników akademickich to rzadkość. Skąd Pan czerpie motywację, aby rozpocząć pracę nad kolejnym wydaniem?</strong></p>
<p><b>S.W.: </b>Bardzo mi miło. Szczerze powiem, że nie wiedziałem, że tak to wygląda. Mi bardzo zależy na tym, żeby dać studentom aktualny, w miarę sprawny instrument. Taki, który z chęcią wezmą do ręki. Przede wszystkim nienudzący, przejrzysty, dobrze przygotowany, przemyślany. Wobec tego, wydaje mi się, że aktualizacja książki jest sama w sobie zawarta w istocie podręcznika akademickiego. Jest jeszcze jedna rzecz. Wydaje mi się, że nasza współpraca z prof. Hofmańskim z wydawnictwami Lexis Nexis, a następnie z Wolters Kluwer jest tego typu, że również oni sami bardzo często zachęcają nas do zrobienia nowego wydania.</p>
<p><strong>A.Ł.: Skąd czerpie Pan Profesor pomysły na okładki? Ta pierwsza znacznie różni się od pozostałych.</strong></p>
<div id="attachment_1713" style="width: 360px" class="wp-caption alignleft"><img decoding="async" aria-describedby="caption-attachment-1713" class="wp-image-1713" src="http://karne24.com/wp-content/uploads/2018/01/PODRĘCZNIKi-300x160.jpg" alt="podręcznik" width="350" height="187" srcset="https://karne24.com/wp-content/uploads/2018/01/PODRĘCZNIKi-300x160.jpg 300w, https://karne24.com/wp-content/uploads/2018/01/PODRĘCZNIKi-768x410.jpg 768w, https://karne24.com/wp-content/uploads/2018/01/PODRĘCZNIKi-786x420.jpg 786w, https://karne24.com/wp-content/uploads/2018/01/PODRĘCZNIKi-640x342.jpg 640w, https://karne24.com/wp-content/uploads/2018/01/PODRĘCZNIKi-681x364.jpg 681w, https://karne24.com/wp-content/uploads/2018/01/PODRĘCZNIKi.jpg 960w" sizes="(max-width: 350px) 100vw, 350px" /><p id="caption-attachment-1713" class="wp-caption-text">fot. M. Andrzejewski</p></div>
<p><strong>S.W.:</strong> Tych kolorów było już sporo &#8211; sami wiecie najlepiej. Szczerze mówiąc to z projektem pierwszej okładki nie miałem nic wspólnego i nie podoba mi się. Ale kolejne wydania to jest już mój pomysł i dobór kolorów. Bardzo serio traktuję wyniki konkursu i następne wydanie niekoniecznie musi być utrzymane w tonacji dwóch poprzednich. Powtarzam to z dużym naciskiem, ponieważ okładkom konkursowym mam zamiar przyjrzeć się jeszcze nie raz. Nic oczywiście nie zdradzę, ale powtarzają się trzy zbieżne projekty &#8211; zupełnie inne aniżeli dotychczasowe, które podobne są do projektu zaproponowanego nam przez wydawnictwo. Decyzja powinna zapaść pod koniec lutego 2018 r., w ostateczności w pierwszych dniach marca. Będziemy o tym dyskutować z Piotrem Hofmańskim.</p>
<blockquote><p>&#8222;Brückner kupował książki, a następnie wyrywał z nich ważne fragmenty i resztę wyrzucał, a na półkę wkładał jedynie to, co było mu potrzebne&#8221;.</p></blockquote>
<p><strong>M.P.: Jak wygląda proces pracy nad nowym wydaniem. Jak wyglądają poszczególne stadia pracy, aby pozostać w temacie, można powiedzieć stadia procesowe:</strong></p>
<p><strong>S.W.:</strong> Dobrze to Pani ujęła (śmiech). Tak praca nad podręcznikiem przebiega wg mniej lub bardziej wyodrębnionych etapów, stadiów czy faz. Pierwsze z nich to na na pewno przeglądnięcie zestawienia nowelizacji. Należy przygotować zestawienie nowelizacji,  zaznaczyć w wersji elektronicznej miejsce, które wymaga aktualizacji. Trzeba również ustalić kalendarz oczekiwanych nowelizacji i trzeba przyznać, że dziś &#8211; w dobie komputerów i Internetu nie jest to problematyczne. Muszę przyznać, iż potrzebny jest spory nakład czasu. Ja jestem odpowiedzialny za 8 rozdziałów a Profesor Piotr Hofmański 4 rozdziały. Wszystkie jednak razem konsultujemy.</p>
<p><strong>A.Ś.: A czy kreśli Pan Profesor po książkach?</strong></p>
<p><strong>S.W:</strong> Nie, na ogół tego nie robię. Ale w czasopismach zawsze zaznaczam najważniejsze fragmenty, do których będę chciał kiedyś jeszcze wrócić. Czasem zmiany nanoszę na wersji ksero danej publikacji. Na pewno nie postępuję tak jak historyk literatury Aleksander Brückner. Jak Franciszek Ksawery Pruszyński składał u niego wizytę na początku roku 1939 i odwiedził jego bibliotekę, to doznał szoku. Na półkach stały bowiem nieliczne książki. Co się okazało? Brückner kupował książki, a następnie wyrywał z nich ważne fragmenty i resztę wyrzucał, a na półkę wkładał jedynie to co było mu potrzebne. Teraz mamy to szczęście, że są kserokopiarki i skanery.</p>
<p><strong>A.Ł: A jaka była główna inspiracja przy tworzeniu okładki ostatniego wydania?</strong></p>
<p><b>S.W.: </b>To jest bardzo ciekawe pytanie. My nazywamy to wydanie &#8222;klepsydralnym&#8221;. Bardzo chcieliśmy, żeby okładka przypominała klepsydrę, ponieważ zostało ono wydane po &#8222;dereformie&#8221; &#8211; zrujnowaniu reformy z roku 2013 r. Zależało mi na tym, aby na okładce znalazły się grube, czarne, podwójne linie, które od razu będą kojarzyły się z klepsydrą. Niestety, te linie są zbyt cienkie i nasz pomysł nie został w pełni zrealizowany. Gotową okładkę dostaliśmy zbyt późno i wszelkie zmiany niosłyby za sobą za duże koszty.</p>
<p><strong>M.P: A czy w nowym wydaniu możemy liczyć na zwiększoną dawkę ilustracji? Nie da się ukryć, że one bardzo umilają naukę. Wśród podręczników prawniczych to biały kruk.</strong></p>
<p><b>S.W.: </b>Myślę, że tak! Obrazki to hasło wywoławcze tego podręcznika. Jak Pani powiedziała, taka prawnicza <em>rara avis.</em> Opowiem w jednym zdaniu jak wyglądała procedura tworzenia niniejszych ilustracji. Spotkałem się z ich autorem, znanym Wam zapewne ś.p. Szymonem Kobylińskim i przedstawiłem mu np. sytuację dominacji sędziów nad ławnikami podczas narady, pomimo ich prawnej równości czy też opisałem domniemanie niewinności. To wystarczyło mu aby się zainspirować i stworzyć stosowny obrazek. Potem jeszcze wiele razy dyskutowaliśmy, a oryginały rysunków zaginęły w wydawnictwie. Pozyskanie nowych ilustracji jest problematyczne ze względu na śmierć rysownika, a ponadto wymaga zawarcia umów licencyjnych. Może kiedyś nawiążemy współpracę z innym rysownikiem, czy też jak teraz w modzie – grafikiem komputerowym. Kto wie?</p>
<p><strong>M.P.: Czy pan profesor wymagał od swoich studentów znajomości, dzisiejszego rozdziału II, czyli historii procesu?</strong></p>
<p><strong>S.W.:</strong> Były pewne pytania, w przypadku których nieudzielenie odpowiedzi skutkowało oceną niedostateczną. Lojalnie mówiłem na wykładzie, że jeżeli ktoś nie będzie wiedział kiedy w Polsce zostały zniesione tortury, czy np. na czym polegał proces inkwizycyjny w średniowieczu i do czasów Rewolucji Francuskiej, to raczej niech się nie wybiera na egzamin. To było za czasów egzaminów ustnych.</p>
<blockquote><p>&#8222;Egzaminy wyłącznie w formie testowej na wydziałach prawniczych nie mają większego sensu&#8221;.</p></blockquote>
<p><strong>M.P.: A na egzaminach pisemnych?</strong></p>
<p><strong>S.W.: </strong>Po wprowadzeniu egzaminów pisemnych, które zostały zresztą jako pierwsze wprowadzone u nas, nie dawaliśmy pytań z zakresu historii. Oczywiście nie jest to egzamin wyłącznie testowy, takie nie mają sensu, szczególne z zakresu nauk prawnych. Muszą być pytania otwarte, muszą być pytania kazusowe, wtedy ma to sens. Ale jak się okazuje wielu studentów ten rozdział II czyta, chyba dlatego, że jest on napisany w miarę możliwości przystępnie.</p>
<p><strong>A.Ś.: Jak wygląda proces tworzenia bibliografii oraz gromadzenia danych statystycznych? Jest to zagadnienie szczególnie interesujące z perspektywy osób będących w trakcie zmagań z pracą magisterską lub występujących na konferencjach naukowych. Skąd Pan Profesor pozyskuje dane?</strong></p>
<p><strong>S.W.: </strong>Zacznijmy od tego jak pozyskiwanie danych wyglądało kiedyś. Pisałem długi i obszerny list do Prokuratury Generalnej i Komendy Głównej Policji prosząc o konkretne dane. Zdarzało się, że wysyłałem już gotowe tabele z prośbą o uzupełnienie konkretnych pól. Problem z tabelami jest taki, iż wymagają konkretnego algorytmu czasowego. Nie można tego zrobić byle jak, na chybił trafił. Obecnie mamy także szeroki dostęp do wszelkiego rodzaju stron internetowych i możemy uzyskać dane dotyczące procesu angielskiego czy niemieckiego.</p>
<blockquote><p>&#8222;Nauka przedmiotów dogmatycznych nie może pomijać poglądów przedstawicieli doktryny&#8221;.</p></blockquote>
<p><strong>A.Ł.: A co z aktualizacją bibliografii?</strong></p>
<p><strong>S.W.:</strong> Odnośnie uzupełnienia bibliografii to cały proces przebiega dwoma drogami. Korzystamy z profesorem Hofmańskim z pomocy doktorantów z  Katedry Postępowania Karnego. Ponadto w podręczniku zamieszczamy także własne obserwacje czy też odnosimy się do książek, które czytamy sami. Nauka przedmiotów dogmatycznych nie może pomijać poglądów przedstawicieli doktryny.</p>
<p><strong>A.Ś.: Przygotowując się do wywiadu przeglądałyśmy poszczególne wydania i można zauważyć, że pojawia się coraz więcej komentarzy w przypisach.</strong></p>
<p><strong>S.W.:</strong> Rzeczywiście. Trafiają tam rzeczy bardziej wyraziste. Muszę powiedzieć ze pozwoliłem sobie w tym nowym wydaniu na umieszczenie dość głośnych przypisów. Mianowicie przy niezawisłości sędziów, gdy sędziowie z rożnych powodów starają się pozbyć sprawy np. w sytuacji gdy rodzina Ministra Sprawiedliwości wszczęła proces przeciwko lekarzom. Nie mogłem też pominąć komentarza do słynnej uchwały 7 sędziów Sądu Najwyższego z 31 maja 2017 r. w kontekście żywej problematyki ułaskawienia.</p>
<blockquote><p>&#8222;Aby dobrze nauczyć się procesu karnego, sama lektura kodeksu w żadnej mierze nie nie wystarczy&#8221;.</p></blockquote>
<p><strong>PC: To może ja na koniec zapytam jakie Pan Profesor ma rady dla osób, które będą zdawać w tym roku &#8222;Proces karny&#8221;?</strong></p>
<p><strong>SW:</strong> Rady? Proces karny jest przedmiotem, który każdy student musi zdać, przez który musi przejść. Przedmiot, który niektórym łatwiej przychodzi, pozostali muszą poświęcić mu więcej czasu.</p>
<p>Inaczej uczą się go osoby, które mają wrodzony pewien karnistyczny zmysł, inaczej Ci, którzy podchodzą do niego z przymusu. Myślę, że studenci powinni pamiętać, że podręcznik jest tylko uzupełnieniem wiedzy, najważniejszy jest kontakt z wykładowcą, czy prowadzącym ćwiczenia. Wtedy można nawiązać relację, czy wyjaśnić wątpliwości. Aby dobrze nauczyć się procesu karnego, sama lektura kodeksu w żadnej mierze nie nie wystarczy. Oczywiście Ci, którzy chcą zgłębić tajniki procedury karnej, powinni czytać również artykuły, czy monografie, choć zdaję sobie sprawę, że taka rada przyda się bardziej seminarzystom czy magistrantom.</p>
<blockquote><p>&#8222;Podręcznik jest tylko uzupełnieniem wiedzy, najważniejszy jest kontakt z wykładowcą&#8221;.</p></blockquote>
<p><strong>P.C.: Proszę się postawić na miejscu studenta wydziału prawa. Usystematyzujmy, jak Pana zdaniem powinny wyglądać etapy nauki?</strong></p>
<p style="font-weight: 400;"><strong>S.W.:</strong> Prawda. Uczenie się do egzaminu z procedury karnej zawsze jest kilkuetapowe. <strong>Etap pierwszy</strong>: wstępne czytanie podręcznika, z ewentualnym dodatkowym zaznaczanie w nim tzw. węzłowych zdań markerem, połączone z konfrontacją z zapisami z wykładów. <strong>Etap drugi</strong>: solidne, niestety pamięciowe, czytanie podręcznika z równoczesnym zaglądaniem do kodeksu. <strong>Etap trzeci</strong>: rozwiązywanie kazusów na podstawie kodeksów. <strong>Etap czwarty</strong>: pobieżne przeglądanie podręcznika, zapisków i kodeksu.  <strong>Etap szósty</strong> (nie wymieniam etapu piątego, czyli egzaminu, bo jest on samą oczywistością) zgłoszenie się do szefa katedry po uścisk dłoni z ocenę bardzo dobrą.</p>
<p style="font-weight: 400;"><strong>P.C.: Tego zatem życzmy naszym studentom.</strong></p>
<p style="font-weight: 400;"><strong>S.W.:</strong> Tego też. Niech podręcznik z procedury dobrze im służy.</p>
<p><strong>M.P., A.Ś., A.Ł., P.C.</strong>: <strong>Dziękujemy za wywiad!</strong></p>
<p><strong>S.W.:</strong> Ja bardziej dziękuję i w nagrodę skoro już podziękowałem uczestnikom konkursu, to w nagrodę przygotuję coś także dla waszego Koła Naukowego. Skontaktujcie się ze mną na przełomie kwietnia i maja.</p>
<h2 style="text-align: left;">Prof. Waltoś dziękuje za &#8222;Pokolorowanie waltosia&#8221;</h2>
<p>Tuż po wywiadzie prof. Stanisław Waltoś poprosił, aby przekazać uczestnikom konkursu podziękowania za udział. Musieliśmy jednak&#8230; odmówić jego prośbie. Był zaskoczony tym faktem. Powołując się na troskę o zwiększenie zastosowania zasady bezpośredniości zapytaliśmy: czy może sam zechciałby to uczynić? Poniżej zobaczcie, co powiedział Profesor.</p>
<p><iframe title="Podziękowanie prof. Stanisław Waltoś" src="https://player.vimeo.com/video/251777285?dnt=1&amp;app_id=122963" width="1170" height="658" frameborder="0" allow="autoplay; fullscreen; picture-in-picture; clipboard-write; encrypted-media"></iframe></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Artykuł <a href="https://karne24.com/s-waltos-dla-karne-24-com-podrecznik-zwykla-ksiazka/">Prof. S. Waltoś dla Karne24.com: Podręcznik to nie jest zwykła książka</a> pochodzi z serwisu <a href="https://karne24.com">Karne24.com</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://karne24.com/s-waltos-dla-karne-24-com-podrecznik-zwykla-ksiazka/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Konferencja na UMCS: Zabójstwo w różnych porządkach prawnych</title>
		<link>https://karne24.com/konferencja-umcs-zabojstwo-roznych-porzadkach-prawnych/</link>
					<comments>https://karne24.com/konferencja-umcs-zabojstwo-roznych-porzadkach-prawnych/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 17 Dec 2017 23:07:02 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Nauka]]></category>
		<category><![CDATA[konferencja naukowa]]></category>
		<category><![CDATA[studia]]></category>
		<category><![CDATA[zabójstwo]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://karne24.com/?p=1626</guid>

					<description><![CDATA[<p>Zabójstwo jako typ czynu zabronionego występujący bodaj we wszystkich rozwiniętych regulacjach prawnokarnych na świecie od zawsze wzbudzało niezwykle silne emocje w społeczeństwie. Jak bardzo różnią się od siebie perspektywy przyjmowane&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://karne24.com/konferencja-umcs-zabojstwo-roznych-porzadkach-prawnych/">Konferencja na UMCS: Zabójstwo w różnych porządkach prawnych</a> pochodzi z serwisu <a href="https://karne24.com">Karne24.com</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Zabójstwo jako typ czynu zabronionego występujący bodaj we wszystkich rozwiniętych regulacjach prawnokarnych na świecie od zawsze wzbudzało niezwykle silne emocje w społeczeństwie.</strong></p>
<p>Jak bardzo różnią się od siebie perspektywy przyjmowane przez ustawodawców poszczególnych, nie tylko europejskich, porządków prawnych? Jakie konsekwencje przewidziane są dla sprawców tego czynu? Czy polskie regulacje, wykreowane w ustawie karnej podobne są do unormowań obowiązujących w innych państwach, czy może różnią się od nich w sposób diametralny?</p>
<p>Na te i szereg innych pytań odpowiedzi szukano 15 grudnia na Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie, gdzie odbyła się studencko-doktorancka konferencja naukowa pt. &#8222;Kara za zabójstwo – aspekty społeczne i doktrynalne w różnych porządkach prawnych&#8221;. W Lublinie swoje referaty wygłosiło 30 studentów i doktorantów, którzy reprezentowali w sumie osiem uczelni.</p>
<blockquote><p>Wśród referentów znalazło się dwoje przedstawicieli Uniwersytetu Jagiellońskiego &#8211; Patrycja Palichleb i Michał Mrzygłód.</p></blockquote>
<p>Przedmiotem spotkania była analiza występujących w różnych porządkach prawnych kar za zabójstwo w ujęciu porównawczym i doktrynalnym, a także sformułowanie postulatów co do kształtu poszczególnych przepisów <em>de lege ferenda</em>. Dyskusja dotyczyła regulacji występujących w takich państwach jak Wielka Brytania, Rosja, Białoruś, Niemcy, Izrael i Chiny.</p>
<p>Patrycji Palichleb z UJ mówiła o rosyjskim ustawodawstwie dotyczącym zabójstwa człowieka (umieszczonego w Уголовном Кодексе Российской Федерации). W wystąpieniu pt. &#8222;Prawo drakońskie czy liberalne? Rozważania nad karami przewidzianymi za zabójstwo w rosyjskim kodeksie karnym&#8221;<em>, </em>autorka skoncentrowała się nie tylko na analizie typów podstawowych i kwalifikowanych zabójstwa, ale i poruszyła kwestię szerokiego zakresu reakcji prawnokarnej, obejmującego pełen wachlarz konsekwencji &#8211; od mandatu aż do kary śmierci (objętej wprawdzie moratorim, nie derogowanej jednak z kodeksu karnego), wyznaczonego przez prawodawcę w części ogólnej ustawy.</p>
<blockquote><p>Referat Michała Mrzygłoda z UJ nosił tytuł &#8222;Czy zabójca jest mordercą? Pozbawienie życia na gruncie polskiej i niemieckiej kodyfikacji karnej&#8221;.</p></blockquote>
<p>Poprzez przedstawienie argumentów natury dogmatycznej i prawnoporównawczą analizę zmian dokonanych w niemieckim prawie na przestrzeni ostatnich lat oraz problemów pojawiających się w orzecznictwie, wystąpienie miało na celu ukazanie, na ile odmienna jest sytuacja osób skazywanych za zabójstwa w obu krajach zarówno na płaszczyźnie wymiaru kary, jak i jej wykonania.</p>
<p>Wydarzenie zostało zorganizowane z inicjatywy trzech przyuczelnianych kół: Koła Naukowego Doktryn Politycznych i Prawnych, Koła Naukowego Prawa Karnego Porównawczego oraz Koła Naukowego Socjologii Prawa. Konferencja stanowiła okazję do poszerzenia wiedzy na temat innych porządków prawnych i zaowocowała dyskusją na temat kierunków rozwoju polskiego ustawodawstwa.</p>
<p>Zobacz więcej na <a href="https://www.facebook.com/knspumcs/photos/gm.138618113563856/1917862354898529/?type=3&amp;theater" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Facebooku</a>.</p>
<p><em>Foto: Pixabay.com</em></p>
<p>Artykuł <a href="https://karne24.com/konferencja-umcs-zabojstwo-roznych-porzadkach-prawnych/">Konferencja na UMCS: Zabójstwo w różnych porządkach prawnych</a> pochodzi z serwisu <a href="https://karne24.com">Karne24.com</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://karne24.com/konferencja-umcs-zabojstwo-roznych-porzadkach-prawnych/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>„Pomysły poszukują nas, nie na odwrót”. Artykuł naukowy zamiast magisterki</title>
		<link>https://karne24.com/pomysly-poszukuja-nas-odwrot-artykul-naukowy-zamiast-magisterki/</link>
					<comments>https://karne24.com/pomysly-poszukuja-nas-odwrot-artykul-naukowy-zamiast-magisterki/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Mikołaj Małecki]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 26 Oct 2017 20:15:48 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Wywiady]]></category>
		<category><![CDATA[inflacja]]></category>
		<category><![CDATA[kradzież]]></category>
		<category><![CDATA[studia]]></category>
		<category><![CDATA[UJ]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://karne24.com/?p=1566</guid>

					<description><![CDATA[<p>Jak zostać magistrem prawa bez klasycznej pracy magisterskiej? O publikacji naukowej zamiast magisterki i wpływie inflacji pieniądza na prawo karne z Pawłem Marcinem Dudkiem, magistrem prawa na Wydziale Prawa i&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://karne24.com/pomysly-poszukuja-nas-odwrot-artykul-naukowy-zamiast-magisterki/">„Pomysły poszukują nas, nie na odwrót”. Artykuł naukowy zamiast magisterki</a> pochodzi z serwisu <a href="https://karne24.com">Karne24.com</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Jak zostać magistrem prawa bez klasycznej pracy magisterskiej? O publikacji naukowej zamiast magisterki i wpływie inflacji pieniądza na prawo karne z Pawłem Marcinem Dudkiem, magistrem prawa na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego, rozmawia Mikołaj Małecki.</strong></p>
<p><strong>Mikołaj Małecki: Jest Pan magistrem prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego, ale nie napisał Pan ani nie bronił klasycznej pracy magisterskiej&#8230;</strong></p>
<p><strong>Paweł Marcin Dudek:</strong> Mając napisany artykuł zdecydowałem się zaproponować go jako pracę magisterską i został on przyjęty.</p>
<p><strong>M.M.: Pana pracą magisterską był artykuł opublikowany w czasopiśmie naukowym z listy Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Jak do tego doszło?<br />
</strong></p>
<p><strong>P.M.D.:</strong> Kilka lat temu Parlament Studentów RP zaproponował nowelizację Prawa o Szkolnictwie Wyższym, która byłaby odpowiedzią na kwestię związaną z rozwojem naukowym studentów i absolwentów. Część ze studentów, którzy planują dalszy rozwój naukowy z jednej strony wkłada mnóstwo wysiłku i czasu w swoją pracę dyplomową, a z drugiej nie może pokazać światu efektów swojej pracy w postaci publikacji – zwarta praca magisterska nie za bardzo nadaje się do wydania. Często więc ci sami studenci, aby jednak opublikować swoje wyniki, jeszcze raz brali na warsztat swój temat po to, aby sporządzić artykuł naukowy. Była to więc podwójna praca.</p>
<p>Według autorów tej regulacji opublikowany artykuł w periodyku naukowym, który przeszedł przez sito zewnętrznej, ślepej recenzji, powinien spełniać z naddatkiem kryteria kunsztu badawczego w formie i treści, jaki powinien posiadać oraz przedstawić absolwent uczelni wyższej. Ponadto można zauważyć, że to artykuły liczą się w dorobku naukowym, pomagają uzyskiwać stypendia lub granty, albo w ogóle są probierzem branym pod uwagę przy rekrutacji na studia trzeciego stopnia.</p>
<blockquote><p>&#8222;Wyliczenie, jaką formę może przybrać praca magisterska, jest przykładowe, stąd też pracą może być np. praca zbiorowa&#8221;.</p></blockquote>
<p><strong>M.M.: Pozwala na to art. 167a Prawa o szkolnictwie wyższym: „Pracę dyplomową może stanowić w szczególności praca pisemna,</strong> <strong>opublikowany artykuł (…)”. Ale w praktyce przepis jest kompletnie martwy. Jest Pan jednym z pierwszych, o ile nie pierwszym magistrem w historii Wydziału Prawa i Administracji UJ, który skorzystał z tej ścieżki. Wiązały się z tym jakieś problemy?</strong></p>
<p><strong>P.M.D.: </strong>Taką formę przygotowania pracy dyplomowej stosowano już na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Gdańskiego, choć tam, o ile mi wiadomo, pisano glosy. Ale to też wymagająca forma, więc dlaczego nie. Choć oczywiście w kategoriach ewaluacyjnych glosa klasyfikowana jest jako artykuł, czyli wychodzi na to samo – więc w Gdańsku byli szybsi. Na innych wydziałach studenci piszą programy czy konstruują roboty, więc myślę, że dość koherentnym rozwiązaniem jest dozwolenie, aby obronić artykuł jako pracę dyplomową w dziedzinie, w której upublicznienie dokonuje się poprzez czasopismo naukowe.</p>
<p>Co prawda w poprzednim stanie prawnym, moim zdaniem, też dopuszczalna była taka forma przygotowania pracy dyplomowej. Natomiast wygrywało przywiązanie do formy (jednolitej pracy zwartej) niż do samej treści. Warto zauważyć, że wyliczenie, jaką formę może przybrać praca, jest przykładowe, stąd też pracą może być np. praca zbiorowa. Taką pracę dyplomową bronili Koleżanki i Koledzy z seminarium w Katedrze Prawa Karnego (na formę pracy zbiorowej, w której można wyodrębnić indywidualną pracę poszczególnych autorów, już od lat zezwala regulamin studiów w UJ).</p>
<blockquote><p>&#8222;Od wysłania artykułu na adres redakcji do jego publikacji minęło prawie szesnaście miesięcy&#8221;.</p></blockquote>
<p><strong>M.M.: Promotor Pana pracy nie sprzeciwiał się odstąpieniu od utartego schematu zdobywania tytułu? Nie namawiał Pana do pisania klasycznej magisterki?</strong></p>
<p><strong>P.M.D.:</strong> Wręcz przeciwnie. Uczęszczałem na seminarium w Katedrze Teorii Prawa prowadzone przez Profesora Gizberta-Studnickiego i Profesora Płeszkę. Początkiem ostatniego roku uzbroiłem się w wyciąg z ustawy i zaproponowałem podczas konsultacji swój opublikowany już wcześniej artykuł jako pracę dyplomową. Obaj Profesorowie byli od początku bardzo pozytywnie nastawieni do takiego pomysłu na pracę.</p>
<p>Jak wspomniałem, sam pomysł ma mocne oparcie w ustawie, natomiast taki koncept został również początkiem roku akademickiego przedstawiony Pani Dziekan do zaopiniowania (i podobno też był dyskutowany przez kolegium dziekańskie). Pani Dziekan Iwańska nie wyraziła sprzeciwu. Co prawda, formalnie to promotor i recenzent mają decydujący głos co do akceptacji lub odrzucenia prac, natomiast pomyśleliśmy, że jednak lepiej nikogo nie zaskakiwać. Jeszcze ktoś nie wydałby mi dyplomu, i co wtedy? (śmiech)</p>
<p><strong>M.M.: Byłby Pan skłonny zachęcać obecnych studentów do wybrania tego sposobu uzyskania tytułu magistra nauk prawnych? Czy może jest to ścieżka ryzykowna?</strong></p>
<p><strong>P.M.D.: </strong>Na swoim pierwszym kierunku nie napisałem ani jednego artykułu  – o naukowych nie wspominając. Myślę, że to pomysły poszukują nas, a nie na odwrót. Na pewno warto pochylić się nad kwestiami, które budzą ciekawość badawczą.</p>
<blockquote><p>&#8222;Chyba każdy autor ma na swoim koncie odrzucenie lub zwrot artykułu do istotnej poprawy&#8221;.</p></blockquote>
<p>Z wyborem pracy dyplomowej w formie opublikowanego artykułu wiąże się kilka ryzyk. Pierwszym jest długość procesu redakcyjnego. W moim przypadku od wysłania artykułu na adres e-mailowy redakcji do jego publikacji minęło prawie szesnaście miesięcy. To ponad rok akademicki i na to student nie ma żadnego wpływu, nie mówiąc o czasie poświęconym na prace koncepcyjne, czytanie, dyskusje. I sam proces pisania. Po drugie: to się nie zawsze udaje. Chyba każdy autor ma na swoim koncie odrzucenie lub zwrot artykułu do istotnej poprawy. Natomiast czas odpowiedzi recenzenta również z taką tylko wiadomością może wynosić kilkanaście tygodni.</p>
<p>Dlatego, moim zdaniem, jeżeli studentowi uda się napisać i opublikować w trakcie studiów taki artykuł, to jest to świetna forma. Natomiast nastawienie się, że artykuł napisany w trakcie seminarium na piątym roku zostanie wydany przed planowanym regulaminowo końcem studiów, to dość optymistyczne założenie. Mogę dodać, z perspektywy czasu, że w czasie swojego pierwszego kierunku nie byłem chyba przygotowany do mierzenia się z artykułami.</p>
<blockquote><p>&#8222;Ściągnąłem dane do arkusza kalkulacyjnego, trochę policzyłem. Pierwsze wyniki okazały się bardzo ciekawe&#8221;.</p></blockquote>
<p><strong>M.M.: „Inflacja pieniądza a prawo karne”- o tym tekście mówimy. Artykuł ukazał się w 2014 r. w „Państwie i Prawie”. Jaka była historia jego napisania?</strong></p>
<div id="attachment_1431" style="width: 310px" class="wp-caption alignleft"><img loading="lazy" decoding="async" aria-describedby="caption-attachment-1431" class="wp-image-1431 size-medium" src="http://karne24.com/wp-content/uploads/2017/08/Państwo-i-Prawo-1-300x200.jpg" alt="" width="300" height="200" srcset="https://karne24.com/wp-content/uploads/2017/08/Państwo-i-Prawo-1-300x200.jpg 300w, https://karne24.com/wp-content/uploads/2017/08/Państwo-i-Prawo-1-768x512.jpg 768w, https://karne24.com/wp-content/uploads/2017/08/Państwo-i-Prawo-1-1024x683.jpg 1024w, https://karne24.com/wp-content/uploads/2017/08/Państwo-i-Prawo-1-630x420.jpg 630w, https://karne24.com/wp-content/uploads/2017/08/Państwo-i-Prawo-1-537x360.jpg 537w, https://karne24.com/wp-content/uploads/2017/08/Państwo-i-Prawo-1-640x427.jpg 640w, https://karne24.com/wp-content/uploads/2017/08/Państwo-i-Prawo-1-681x454.jpg 681w" sizes="(max-width: 300px) 100vw, 300px" /><p id="caption-attachment-1431" class="wp-caption-text">Okładka miesięcznika &#8222;Państwo i Prawo&#8221;</p></div>
<p><strong>P.M.D.:</strong> Problem, na który zwróciłem uwagę wydawał mi się marginalny i na pewno już gdzieś rozwiązany. Jednak im bardziej szukałem odpowiedzi w literaturze, tym bardziej jej tam nie było. Postanowiłem przygotować zarys problemu i propozycje jego rozwiązania w formie abstraktu do kwalifikacji na lokalną konferencję. Wydawało mi się, że tylko dzięki Opatrzności mój referat o bizantyjskim tytule przeszedł przez sito recenzentów. Oczywiście, abstrakt wysłałem w ostatni dzień, jakimś cudem uprzednio spotykając w piątek po południu Profesora Andrzeja Zolla, który zdecydował się go zaakceptować opatrując tekst swoim podpisem.</p>
<p><strong>M.M.: Na pewno coś zainspirowało Pana do zajęcia się tym tematem&#8230;</strong></p>
<p><strong>P.M.D.:</strong> Na początku zdziwiła mnie kwota 200 000 zł i 1 000 000 zł wpisana „na sztywno” w kodeks karny (znamię znacznej i wielkiej wartości mienia ze słowniczka ustawowego). Potem wielkość grzywny. W międzyczasie przeczytałem artykuł w codziennej gazecie o planie zwiększenia kwoty oddzielającej wykroczenie od przestępstwa z ówczesnych 250 zł do 1000 zł. I tak też postanowiłem zwrócić na to uwagę.</p>
<p>Nawet dyskutowałem o tym ze swoim Promotorem na Uniwersytecie Ekonomicznym, który zdopingował mnie wtedy do prac. Ściągnąłem dane do arkusza kalkulacyjnego, trochę policzyłem. Pierwsze wyniki okazały się bardzo ciekawe. Zrobiłem kilka wykresów, ubrałem to w prezentację i tak uzbrojony poszedłem na konferencję.</p>
<blockquote><p>&#8222;Czytelnię na Olszewskiego otwierano na pół gwizdka, więc biegałem to na WPiA, to na UEK, a gdy już wszystko pozamykano, pisałem w Bibliotece Wojewódzkiej na Rajskiej&#8221;.</p></blockquote>
<p>Samo pisanie artykułu nastąpiło kwartał później. Oczywiście połowy konceptów pozapominałem, więc pisanie przebiegało ciężko. Nadto były wakacje. Było ciepło – czterdziestostopniowy lipiec. Oczywiście czytelnię na Olszewskiego otwierano tylko na pół gwizdka. I tak biegałem to na WPiA, to doczytywałem ciekawe książki ekonomiczne w bibliotece na Uniwersytecie Ekonomicznym, a gdy już wszystko pozamykano, to pisałem w czytelni biblioteki wojewódzkiej na Rajskiej w Krakowie. Chwała moim rodzicom, że nie dociekali, w jak bezproduktywny sposób trwonię ich pieniądze w wakacje (śmiech). Samo pisanie zajęło prawie miesiąc.</p>
<p><strong>M.M.: Wybrał Pan „Państwo i Prawo”, czasopismo prawnicze z górnej półki.<br />
</strong></p>
<p><strong>P.M.D.:</strong> Jak spadać to z wysokiego konia.</p>
<p><strong>M.M.: Postawił Pan w swoim artykule kilka interesujących tez. Z Pana opracowania wynika, że tekst kodeksu karnego słabo przystaje do zmieniającej się rzeczywistości ekonomicznej. Inflacja pieniądze powoduje, że te same 100 zł z biegiem czasu traci na wartości, ale kodeks karny nie reaguje na te zmiany.<br />
</strong></p>
<p><strong>P.M.D.:</strong> Moim zdaniem takie definiowanie pojęć jest dalece nieścisłe. Uważam, że z powodu zmiany siły nabywczej pieniądza definiowanie pojęć określających typy karalne w terminach wartości nominalnych pieniądza stoi w sprzeczności z funkcją gwarancyjną prawa karnego, czyli wymaganiem jak najprecyzyjniejszego określenia znamion. W realiach rynkowych wartość pieniądza zmienia się w kolejnych jednostkach czasu w sposób trudny do oszacowania <em>ex ante</em>, dlatego realne znamiona typów zmieniają się poza zakresem kontroli ustawodawcy.</p>
<p>Podobnie z nawiązką – jej górny pułap z roku na rok pozwala naprawić coraz mniejszą realnie szkodę, a więc traci ona zadaną jej funkcję kompensacyjną. Podobnie sytuacja się ma sytuacja z górną stawką dzienną grzywny. Określona nominalnie w 1997 r. realnie staje się z czasem coraz mniej dotkliwa, czyli prawo karne zatraca w tym miejscu swoją funkcję represyjną.</p>
<blockquote><p>&#8222;Represyjność systemu prawa istotnie się zaostrzyła w gruncie rzeczy bez żadnej ingerencji ustawodawcy&#8221;.</p></blockquote>
<p><strong>M.M.: Problemem była także granica przepołowienia dzieląca kradzież przestępną i wykroczeniową &#8211; gdy pisał Pan swój artykuł, wynosiła ona równo 250 zł i nie zmieniała się od 1997 r. Dowodził Pan, że doprowadziło to do niekontrolowanej kryminalizacji wielu zachowań. </strong></p>
<p><strong>P.M.D.:</strong> Ten problem bardzo przystępnie można przedstawić posiłkując się kilkoma obliczeniami. Dzieląc kwotę 250 zł przez wskaźnik inflacji z 1998 r., czyli z okresu, gdy wchodził w życie obecny Kodeks karny, otrzymujemy 224 zł. Dokonując dla otrzymanej kwoty kolejno tej samej czynności przez wszystkie lata, gdy mieliśmy granicę sztywną, po 15 latach otrzymujemy wartość 133 zł. Oznacza to, że już w 2013 r., chyba wbrew intencji ustawodawcy, granica pomiędzy wykroczeniami a przestępstwami przeciwko mieniu przebiegała na poziomie wartości nominalnej rzeczy równej 133 zł z roku 1998 r.</p>
<p>Możemy więc wyprowadzić wniosek, iż represyjność systemu prawa istotnie się zaostrzyła, bez w gruncie rzeczy żadnej ingerencji ustawodawcy. Aby zachować realną wartość 250 zł należałoby to sukcesywnie aktualizować. Dokonując tego w oparciu o wskaźnik inflacji, po 15 latach otrzymalibyśmy wartość cezury na poziomie 470 zł dla 2013 r.</p>
<p><strong>M.M.: Czy aktualne rozwiązanie uzależniające granicę przepołowienia od jednej czwartej</strong> <strong>wartości minimalnego wynagrodzenia uważa Pan za prawidłowe?</strong></p>
<div id="attachment_1573" style="width: 235px" class="wp-caption alignleft"><a href="http://karne24.com/wp-content/uploads/2017/10/Paweł-Marcin-Dudek-UJ.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" aria-describedby="caption-attachment-1573" class="wp-image-1573 size-medium" src="http://karne24.com/wp-content/uploads/2017/10/Paweł-Marcin-Dudek-UJ-225x300.jpg" alt="" width="225" height="300" srcset="https://karne24.com/wp-content/uploads/2017/10/Paweł-Marcin-Dudek-UJ-225x300.jpg 225w, https://karne24.com/wp-content/uploads/2017/10/Paweł-Marcin-Dudek-UJ-315x420.jpg 315w, https://karne24.com/wp-content/uploads/2017/10/Paweł-Marcin-Dudek-UJ.jpg 572w" sizes="(max-width: 225px) 100vw, 225px" /></a><p id="caption-attachment-1573" class="wp-caption-text">Paweł Marcin Dudek</p></div>
<p><strong>P.M.D.:</strong> Tak zdefiniowana granica moim zdaniem jest adekwatnym rozwiązaniem, gdyż wzrost minimalnego wynagrodzenia w Polsce jest silnie skorelowany ze spadkiem wartości pieniądza w kraju, czyli ogólnym wzrostem cen. To pewien model, od którego miejscami zdarzają się odchylenia, jednak lokalne odchylenia nie falsyfikują takiego paradygmatu. Wydaje mi się jednak, że to rozwiązanie podczas wprowadzania do systemu prawa obarczone zostało dwiema wadliwościami: jedną o naturze ekonomicznej, drugą o naturze prawno-temporalnej.</p>
<p>Po pierwsze nominalny „punkt startowy” został określony daleko od uprzedniej granicy. Przeskok z 250 zł na 400 zł, czyli o 60 % „z dnia na dzień” to jednak bardzo istotna różnica, która spotkała się ze społeczną krytyką. Wydaje mi się, że adekwatne byłoby określenie punktu początkowego 250 zł jako ułamka minimalnego wynagrodzenia (czyli w 2013 r. ok. 15%) i aktualizowanie cezury co rok od tego punktu. Chociaż, jak mówiłem, kwota nominalna ponad 400 zł zbliżałaby nas do realnej granicy przepołowienia z 1997 r.</p>
<blockquote><p>&#8222;Nie jesteśmy w zakresie zastosowania żadnej reguły intertemporalnej, ponieważ liczby zmieniły się tylko nominalne&#8221;.</p></blockquote>
<p><strong>M.M. Druga wada to, jak Pan twierdzi, problem intertemporalny. Co tu nie gra?</strong></p>
<p><strong>P.M.D.:</strong> Ustawodawca nie wypowiedział się wprost o zagadnieniach intertemporalnych co do zdarzeń pod rządami nowej, czyli aktualizującej się rok do roku ustawy – w noweli wypowiedział się jedynie co do czynów dokonanych pod rządami „sztywnej granicy”, a sądzonymi pod ustawą nową.</p>
<p>Pozostając w nurcie ekonomicznej analizy prawa przyjmujemy założenie, że poruszamy się w pewnym modelu odwzorowującym rzeczywistość społeczną, w której siła nabywcza pieniądza może spadać. Termin „jedna czwarta minimalnego wynagrodzenia” w zeszłym roku i termin „jedna czwarta minimalnego wynagrodzenia” dla kolejnego roku opisuje taką samą realnie wartość mienia, pomimo iż nominalnie te wartości się różnią (np. 425 zł w 2014 r. versus 462,50 zł w 2016 r.).</p>
<p>Jest więc zupełnie jasne, że nie jesteśmy w zakresie zastosowania żadnej reguły intertemporalnej, gdyż realnie do żadnej zmiany tej ustawy nie doszło, ponieważ liczby zmieniły się tylko nominalne. Ustawy te są takie same, gdyż ich znamiona są identyczne, a jedynie „brzmienie” zostało dostosowane do zmienionych realiów. Jeszcze dobitniej mówiąc, zmiana nominalna zostaje przeprowadzona dlatego, by dobro prawne było chronione w kolejnych latach dokładnie w taki sam sposób.</p>
<blockquote><p>&#8222;Relewantna dla wartości mienia z 2014 r. jest cezura z tego właśnie roku&#8221;.</p></blockquote>
<p><strong>M.M.: Co z tym wszystkim ma zrobić sąd?</strong></p>
<p><strong>P.M.D.:</strong> Skoro mamy tożsame dobro prawne i tożsamy sposób ataku na nie, to wydaje mi się, iż sąd orzekając w 2017 r. o kradzieży rzeczy wartości 450 zł dokonanej w 2014 r. nie powinien subsumować takiego czynu jako wykroczenia, ale jako przestępstwo, gdyż relewantna dla wartości mienia z 2014 r. jest cezura z tego właśnie, 2014 roku. Późniejsze aktualizowanie samej cezury bez aktualizowania wartości mienia (co byłoby metodologicznie bardzo skomplikowane) prowadzi do – parafrazując klasyka – „pomieszania systemów walutowych”.</p>
<p><em>Rozmawiał Mikołaj Małecki<br />
</em>Foto: P.M.D. &amp; KIPK</p>
<p>Artykuł <a href="https://karne24.com/pomysly-poszukuja-nas-odwrot-artykul-naukowy-zamiast-magisterki/">„Pomysły poszukują nas, nie na odwrót”. Artykuł naukowy zamiast magisterki</a> pochodzi z serwisu <a href="https://karne24.com">Karne24.com</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://karne24.com/pomysly-poszukuja-nas-odwrot-artykul-naukowy-zamiast-magisterki/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dr W. Górowski: Absolwenci studenckich poradni prawnych cenieni na rynku pracy</title>
		<link>https://karne24.com/dr-gorowski-absolwenci-studenckich-poradni-prawnych-cenieni-rynku-pracy/</link>
					<comments>https://karne24.com/dr-gorowski-absolwenci-studenckich-poradni-prawnych-cenieni-rynku-pracy/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Kamil Mamak]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 17 Sep 2017 21:24:42 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Wywiady]]></category>
		<category><![CDATA[poradnia prawna]]></category>
		<category><![CDATA[studia]]></category>
		<category><![CDATA[UJ]]></category>
		<category><![CDATA[Wojciech Górowski]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://karne24.com/?p=1475</guid>

					<description><![CDATA[<p>O specyfice pracy w studenckich poradniach prawnych i sytuacji na rynku pracy ich absolwentów mówi dr Wojciech Górowski, wieloletni nauczyciel akademicki i adwokat, a także kierownik Studenckiej Poradni Prawnej Uniwersytetu&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://karne24.com/dr-gorowski-absolwenci-studenckich-poradni-prawnych-cenieni-rynku-pracy/">Dr W. Górowski: Absolwenci studenckich poradni prawnych cenieni na rynku pracy</a> pochodzi z serwisu <a href="https://karne24.com">Karne24.com</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>O specyfice pracy w studenckich poradniach prawnych i sytuacji na rynku pracy ich absolwentów mówi dr Wojciech Górowski, wieloletni nauczyciel akademicki i adwokat, a także kierownik Studenckiej Poradni Prawnej Uniwersytetu Jagiellońskiego.</strong></p>
<p><strong>Kamil Mamak: Panie Doktorze, jest Pan Kierownikiem Studenckiej Poradni Prawnej Uniwersytetu Jagiellońskiego, na czym polega praca w tego typu miejscu?</strong></p>
<p><strong>Wojciech Górowski: </strong>Studencka Poradnia Prawna to z jednej strony duża kancelaria prawnicza, a z drugiej i przede wszystkim przedmiot na studiach prawniczych na Wydziale Prawa i Administracji UJ. Studenci w ramach realizacji przedmiotu piszą pisma procesowe, opinie prawne dla klientów. Tam gdzie pozwala na to procedura reprezentują klientów przed sądami czy organami administracji publicznej. Studenci się również obrońcami w sprawach dyscyplinarnych studentów. W ramach zajęć uczą się także etyki wykonywania zawodów prawniczych. Pracują pod czujnym okiem pracowników naukowych UJ i związanych z poradnią adwokatów i radców prawnych.</p>
<blockquote><p>&#8222;Praca w poradni wymaga poświęcania sporo czasu. Tym niemniej nasi studenci doskonale sobie radzą z innymi przedmiotami na studiach czy rozwijaniem własnych zainteresowań&#8221;.</p></blockquote>
<p><strong>K.M.: Z tego krótkiego opisu wydaje się, że na pracę w poradni trzeba poświęcić sporo czasu. Czy studenci pracujący w poradni są w stanie łączyć pracę z innymi aktywnościami?</strong></p>
<p><strong>W.G.: </strong>Oczywiście, że tak. Trzeba jednak zaznaczyć, że praca w poradni wymaga poświęcania sporo czasu, więcej niż na większości przedmiotów na studiach. Tym niemniej nasi studenci doskonale sobie radzą z innymi przedmiotami na studiach czy rozwijaniem własnych zainteresowań. Mogę się pochwalić, że naszymi studentami byli świetni sportowcy, którym praca w poradni nie przeszkadzała w treningach i osiąganiu sukcesów sportowych.</p>
<p><strong>K.M.: Studenci zewsząd informowani są, że rynek pracy dla młodych prawników jest trudny. Czy nie lepiej poświęcić ten czas na pracę na praktykach w kancelarii? Jak sobie radzą absolwenci poradni na rynku pracy?</strong></p>
<blockquote><p>&#8222;Nasi studenci nie mają żadnych problemów ze znalezieniem pracy&#8221;.</p></blockquote>
<div id="attachment_931" style="width: 310px" class="wp-caption alignleft"><img loading="lazy" decoding="async" aria-describedby="caption-attachment-931" class="wp-image-931 size-medium" src="http://karne24.com/wp-content/uploads/2017/05/DSC_8511_2-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" srcset="https://karne24.com/wp-content/uploads/2017/05/DSC_8511_2-300x225.jpg 300w, https://karne24.com/wp-content/uploads/2017/05/DSC_8511_2-768x576.jpg 768w, https://karne24.com/wp-content/uploads/2017/05/DSC_8511_2-1024x768.jpg 1024w, https://karne24.com/wp-content/uploads/2017/05/DSC_8511_2-560x420.jpg 560w, https://karne24.com/wp-content/uploads/2017/05/DSC_8511_2-80x60.jpg 80w, https://karne24.com/wp-content/uploads/2017/05/DSC_8511_2-100x75.jpg 100w, https://karne24.com/wp-content/uploads/2017/05/DSC_8511_2-180x135.jpg 180w, https://karne24.com/wp-content/uploads/2017/05/DSC_8511_2-238x178.jpg 238w, https://karne24.com/wp-content/uploads/2017/05/DSC_8511_2-640x480.jpg 640w, https://karne24.com/wp-content/uploads/2017/05/DSC_8511_2-681x511.jpg 681w" sizes="(max-width: 300px) 100vw, 300px" /><p id="caption-attachment-931" class="wp-caption-text">dr Wojciech Górowski, kierownik Studenckiej Poradni Prawnej UJ</p></div>
<p><strong>W.G.: </strong>Nasi studenci nie mają żadnych problemów ze znalezieniem pracy. Śledząc ich losy mogę powiedzieć, że niemal zawsze dostają się na wybrane przez siebie aplikacje. Ci, którzy wybrali aplikacje sądowo-prokuratorską, oczywiście pracują w sądach i prokuraturach w całym kraju. Aplikanci korporacyjni zaś często jeszcze przed rozpoczęciem aplikacji otrzymują propozycje pracy. Proszę pamiętać, że praca w poradni to roczna praktyka pod okiem doskonałych specjalistów, polegająca na sporządzaniu opinii prawnych, pism procesowych. Ośmielę się twierdzić, iż doświadczenie zawodowe zdobywane w poradni jest jednym z najlepszych na rynku pracy. Każda opinia czy pismo procesowe jest konsultowane i sprawdzane z pracownikami naukowymi Wydziału Prawa i Administracji UJ. Nie bez znaczenia jest też fakt, że każdy z nich jest też praktykiem i na co dzień wykonuje jakiś zawód prawniczy – najczęściej adwokata lub radcy prawnego.</p>
<p><strong>K.M.: Czy dochodzą do Pana opinie o absolwentach poradni od pracodawców?</strong></p>
<p><strong>W.G.: </strong>Tak. W zasadzie wszystkie te opinie są bardzo pozytywne. Proszę pamiętać, że studenci przez rok się uczą pisać opinie prawne, pracować z klientem, pisać pisma procesowe. Dla pracodawcy jest to wielki plus, że nie musi uczyć pracownika wszystkiego od początku. Nasi studenci potrafią szukać potrzebnych informacji, są samodzielni w proponowaniu rozwiązań problemów prawnych, a te cechy są bardzo poszukiwane przez pracodawców.</p>
<blockquote><p>&#8222;Świetnie jest oglądać radość naszych podopiecznych, którzy na seminariach informują nas o wygranych zażaleniach czy apelacjach&#8221;.</p></blockquote>
<p><strong>K.M.: Na wielu uczelniach trwa właśnie rekrutacja do studenckich poradni prawnych. Jak Pan by przekonał tych, którzy się wahają?</strong></p>
<p><strong>W.G.: </strong>Wydaje mi się, że jest to przedmiot inny niż wszystkie. Jedyny na studiach prawniczych, gdzie naprawdę można zobaczyć, jak wygląda praktyka stosowania prawa; jedyny gdzie można zetknąć się z prawdziwym człowiekiem, jego problemami prawnymi i jedyny gdzie można wylądować przed obliczem sądu jako strona postępowania. Nie bez znaczenia jest również fakt, że można pomóc drugiemu człowiekowi i po prostu zacząć odnosić pierwsze sukcesy. Proszę mi wierzyć, że świetnie jest oglądać radość naszych podopiecznych, którzy na seminariach informują nas o wygranych zażaleniach czy apelacjach.</p>
<p><em>Rozmawiał Kamil Mamak<br />
</em>Foto: KIPK</p>
<p>Artykuł <a href="https://karne24.com/dr-gorowski-absolwenci-studenckich-poradni-prawnych-cenieni-rynku-pracy/">Dr W. Górowski: Absolwenci studenckich poradni prawnych cenieni na rynku pracy</a> pochodzi z serwisu <a href="https://karne24.com">Karne24.com</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://karne24.com/dr-gorowski-absolwenci-studenckich-poradni-prawnych-cenieni-rynku-pracy/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
