<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Witold Zontek, Autor w serwisie Karne24.com</title>
	<atom:link href="https://karne24.com/author/witold-zontek/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://karne24.com/author/witold-zontek/</link>
	<description>Portal prawa karnego</description>
	<lastBuildDate>Tue, 04 Jun 2019 06:36:47 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>http://karne24.com/wp-content/uploads/2017/04/favicon_16x16_karne24.com_.png</url>
	<title>Witold Zontek, Autor w serwisie Karne24.com</title>
	<link>https://karne24.com/author/witold-zontek/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Hulajnoga w wielkim mieście</title>
		<link>https://karne24.com/hulajnoga-w-wielkim-miescie/</link>
					<comments>https://karne24.com/hulajnoga-w-wielkim-miescie/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Witold Zontek]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 24 Apr 2019 06:01:20 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Opinie]]></category>
		<category><![CDATA[hulajnoga elektryczna]]></category>
		<category><![CDATA[motorower]]></category>
		<category><![CDATA[pieszy]]></category>
		<category><![CDATA[wypadek drogowy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://karne24.com/?p=2179</guid>

					<description><![CDATA[<p>Dwoistość stanu rzeczy „To ptak! To samolot!” mieli komentować zadziwieni mieszkańcy Metropolis nadlatującą odzianą w niebiesko-czerwony strój postać z literą „S” na piersi. Dziś mieszkańcy największych polskich miast mogą w&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://karne24.com/hulajnoga-w-wielkim-miescie/">Hulajnoga w wielkim mieście</a> pochodzi z serwisu <a href="https://karne24.com">Karne24.com</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h1>Dwoistość stanu rzeczy</h1>
<p>„To ptak! To samolot!” mieli komentować zadziwieni mieszkańcy Metropolis nadlatującą odzianą w niebiesko-czerwony strój postać z literą „S” na piersi. Dziś mieszkańcy największych polskich miast mogą w pewnym sensie podjąć się podobnej dysputy widząc osobę pędzącą w ich kierunku na elektrycznej hulajnodze. Czy to po prostu szybko poruszający się pieszy (trochę jak człowiek na rolkach lub „analogowej” hulajnodze), czy też pojazd mechaniczny niczym nie różniący się od skutera? Dlaczego w sumie odpowiedź na to pytanie miałaby mieć znaczenie? A no dlatego, że inaczej polskie prawo reguluje uprawnienia/obowiązki pieszego a inaczej pojazdów kołowych. Niby oczywiste, ale jak zawsze przysłowiowy diabeł tkwi w szczegółach.</p>
<p>W mediach ostatnimi czasy pojawiły się opisy dwóch sytuacji drogowych z elektryczną hulajnogą w roli głównej (jedna tragiczna, druga nieco mniej) z zupełnie rozbieżnymi komentarzami. Pierwsza to przypadek zderzenia się na warszawskim Krakowskim Przedmieściu nastolatka jadącego na hulajnodze elektrycznej z pieszą. Wedle doniesień to piesza została ukarana mandatem, dlatego, że niespodziewanie zmieniła swoją pozycję (pozowała do selfie) i zagrodziła tym samym drogę hulajnogiście. Komentujący to <a href="https://www.tvn24.pl/piotr-schramm-o-elektrycznych-hulajnogach-i-regulacjach-prawnych,929184,s.html?fbclid=IwAR0uhyNf64GCKAZWsoBFr-6NayG4DIo_FZ751GPyoyHuE8CSa0R5O7MZb0s">mec. Piotr Schramm</a> wskazał, że wedle polskiego prawa hulajnogista to po prostu pieszy, sygnalizując palącą potrzebę zmian tego stanu rzeczy. Zgoła odmiennie ocenił problematykę poruszania się hulajnogą elektryczną <a href="http://www.brd24.pl/prawo/wyrok-sadu-elektryczna-hulajnoga-to-nie-pieszy-to-motorower/">Sąd Rejonowy Lublin-Zachód w Lublinie (sygn. akt III K 302/15)</a>. Śmiertelny wypadek wydarzył się na przejściu dla pieszych, przez które przejeżdżał na hulajnodze elektrycznej 10-latek i wpadł pod autobus. Z pełną stanowczością Sąd stwierdził, że elektryczna hulajnoga spełnia wszelkie elementy definicji motoroweru (pojazd dwu- lub trójkołowy zaopatrzony w silnik spalinowy o pojemności skokowej nieprzekraczającej 50 cm3 lub w silnik elektryczny o mocy nie większej niż 4 kW, którego konstrukcja ogranicza prędkość jazdy do 45 km/h – art. 2 pkt 46) prawa o ruchu drogowym).</p>
<p>Zatem kto ma rację i dlaczego miałoby to dla nas mieć znaczenie?</p>
<h1>Pieszy, czyli kto?</h1>
<p>Argumenty obu stron są w pewnym sensie wykluczające, bo oparte na tej samej ustawie, czyli Prawie o ruchu drogowym (dalej p.r.d.). Definiuje ona pieszego jako</p>
<blockquote><p>osobę znajdującą się poza pojazdem na drodze i niewykonującą na niej robót lub czynności przewidzianych odrębnymi przepisami; za pieszego uważa się również osobę prowadzącą, ciągnącą lub pchającą rower, motorower, motocykl, wózek dziecięcy, podręczny lub inwalidzki, osobę poruszającą się w wózku inwalidzkim, a także osobę w wieku do 10 lat kierującą rowerem pod opieką osoby dorosłej.</p></blockquote>
<p>Wydaje się, że dla uznania za pieszego kluczowe jest spełnienie kumulatywnie dwóch warunków – wypowiedzianego wprost, tj. pozostawania poza pojazdem na drodze oraz niewypowiedzianego – używającego nóg jako jedynego „środka napędu”. Przepis precyzuje dalej, że pieszym jest także osoba poruszająca się na wózku inwalidzkim (to oczywiste), pchająca rower itp. (słusznie – jasne wskazanie, że to nie rowerzysta itp.), pchająca wózek dziecięcy itp. (bez sensu – trudno tutaj mieć racjonalne wątpliwości co do statusu) oraz dziecko kierujące rowerem pod opieką dorosłego (niech będzie). Struktura p.r.d. jest jednak specyficzna i definicje często mają charakter negatywny (wykluczający) stąd poprawna ocena kto (co) jest kim (czym) wymaga poskładania ustawowych puzzli. Zatem korzystając z dobrodziejstwa słowniczka z art. 2 p.r.d. rekonstruujemy następującą definicję pieszego (pozwolę sobie pominąć wskazanie poszczególnych punktów czy liter przy tym przepisie).</p>
<p>Zatem PIESZTY to:</p>
<p>Osoba znajdująca się poza pojazdem, tj. środkiem transportu przeznaczonym do poruszania się po drodze oraz maszyną lub urządzeniem do tego przystosowanym, na drodze tj. wydzielonym pasie terenu składającym się z jezdni (części drogi przeznaczonej do ruchu pojazdów), pobocza (części drogi przyległej do jezdni, która może być przeznaczona do ruchu pieszych lub niektórych pojazdów, postoju pojazdów, jazdy wierzchem lub pędzenia zwierząt), chodnika (części drogi przeznaczoną do ruchu pieszych), drogi dla pieszych lub drogi dla rowerów (drogi lub jej części przeznaczonej do ruchu rowerów, oznaczonej odpowiednimi znakami drogowymi), łącznie z torowiskiem pojazdów szynowych znajdującym się w obrębie tego pasa, przeznaczony do ruchu lub postoju pojazdów, ruchu pieszych, jazdy wierzchem lub pędzenia zwierząt i niewykonującą na niej robót lub czynności przewidzianych odrębnymi przepisami.</p>
<p>Za PIESZEGO uważa się RÓWNIEŻ osobę prowadzącą, ciągnącą lub pchającą rower (pojazd o szerokości nieprzekraczającej 0,9 m poruszany siłą mięśni osoby jadącej tym pojazdem, który może być wyposażony w uruchamiany naciskiem na pedały pomocniczy napęd elektryczny zasilany prądem o napięciu nie wyższym niż 48 V o znamionowej mocy ciągłej nie większej niż 250 W, którego moc wyjściowa zmniejsza się stopniowo i spada do zera po przekroczeniu prędkości 25 km/h), motorower (pojazd dwu- lub trójkołowy zaopatrzony w silnik spalinowy o pojemności skokowej nieprzekraczającej 50 cm3 lub w silnik elektryczny o mocy nie większej niż 4 kW, którego konstrukcja ogranicza prędkość jazdy do 45 km/h), motocykl (pojazd samochodowy dwukołowy kategorii L3e albo dwukołowy z bocznym wózkiem kategorii L4e, albo trójkołowy kategorii L5e o symetrycznym rozmieszczeniu kół, spełniający kryteria klasyfikacji dla pojazdów odpowiednio dla kategorii L3e albo L4e, albo L5e), wózek dziecięcy, podręczny lub inwalidzki (pojazd konstrukcyjnie przeznaczony do poruszania się osoby niepełnosprawnej, napędzany siłą mięśni lub za pomocą silnika, którego konstrukcja ogranicza prędkość jazdy do prędkości pieszego), osobę poruszającą się w wózku inwalidzkim, a także osobę w wieku do 10 lat kierującą rowerem pod opieką osoby dorosłej.</p>
<p>Dostrzegasz Czytelniku to zapętlenie?</p>
<p>Jestem pieszym o ile znajduje się poza pojazdem (nie licząc wózka inwalidzkiego). A definicja pojazdu jest bardzo szeroka. No i naturalnie pozostaje wręcz metaficzyczne pytanie, co to znaczy być „poza” czymś… A może jest ono w sumie całkiem przyziemne?</p>
<blockquote><p>Akcentując ów niewypowiedziany ustawowo warunek stania lub poruszania się na nogach (lub w inny nietechnologiczny sposób) określenie kto jest pieszym byłoby może łatwiejsze, bo wszelkie niezautomatyzowane wspomagacze poruszania (wrotki, rolki, zwykła hulajnoga itp.) byłby wciąż tylko substytutem kończyn, których pracy potrzebują i ją ex definitione zakładają. Wtedy inne procesy zautomatyzowania poruszania się „wypadałyby” spod pojęcia pieszego.</p></blockquote>
<h1>Motorower, czyli co?</h1>
<p>Tylko czy to rozwiązuje obecne hulajnogowe problemy miast? Nie do końca. Uznanie hulajnogi elektrycznej za motorower (do czego istnieją wszelkie podstawy) powoduje drastyczne i chyba nie do końca zamierzone skutki – zarówno dla ich użytkowników, jak i osób zmotoryzowanych. Zgodnie bowiem z p.r.d.:</p>
<p>&#8211; kierujący motorowerem, podobnie jak rowerzysta obowiązani są poruszać się po poboczu, chyba że nie nadaje się ono do jazdy lub ruch pojazdu utrudniałby ruch pieszych, wtedy mogą jechać jezdnią – efekt – hulajnogi elektryczne na ulicach,</p>
<p>&#8211; na skrzyżowaniu i bezpośrednio przed nim kierujący rowerem, motorowerem lub motocyklem może poruszać się środkiem pasa ruchu, jeśli pas ten umożliwia opuszczenie skrzyżowania w więcej niż jednym kierunku – efekt – hulajnogi elektryczne na środku dużych skrzyżowań,</p>
<p>&#8211; w razie wyprzedzania motoroweru odstęp nie może być mniejszy niż 1 m – efekt – identyczne zasady przy wyprzedzaniu hulajnogi jak motocykla,</p>
<p>&#8211; zakaz poruszania się hulajnóg po chodnikach,</p>
<p>&#8211; zakaz poruszania się motorowerem w stanie nietrzeźwości (przestępstwo!)</p>
<p>&#8211; kierujący motorowerem oraz osoba przewożona takimi pojazdami są obowiązani używać w czasie jazdy kasków ochronnych odpowiadających właściwym warunkom technicznym,</p>
<p>&#8211; parkowanie hulajnogi na chodniku tylko tak by pozostawić 1,5 m dla pieszych i tylko w dozwolonych miejscach,</p>
<p>&#8211; dokumentem stwierdzającym dopuszczenie do motoroweru jest dowód rejestracyjny albo pozwolenie czasowe,</p>
<p>&#8211; właściciel motoroweru jest obowiązany przedstawiać go do badania technicznego,</p>
<p>&#8211; zakaz prowadzenia motoroweru przez osobę poniżej 14 roku życia, a osoby 14-18 lat – prawo jazdy AM</p>
<p>Jak widać, niektóre z obowiązków eliminują praktyczne całkowicie opłacalność oraz techniczne aspekty organizacji wypożyczania hulajnóg, a może i nawet ich sprzedaży i użytkowania. Kierowcy i piesi mogą zatem się cieszyć? Nie do końca – jeżeli hulajnoga to motorower to jest ona równorzędnym do samochodu uczestnikiem ruchu drogowego (tak, tak, należy jej ustępować pierwszeństwa itd.). I piesi i kierowcy mogą być niepocieszeni.</p>
<h1>Pieszym być, albo nie być? Oto jest pytanie!</h1>
<p>A gdybyśmy jednak hulajnogistów uznali jednak za pieszych?</p>
<blockquote><p>Regulacje expressis verbis dotyczące pieszych w p.r.d. w przeciwieństwie do tych dotyczących ruchu pojazdów są dużo bardziej ubogie (raptem 4 czy 5 przepisów), lecz paradoksalnie wcale nie oznacza to, że pieszy może więcej.</p></blockquote>
<p>Owszem kierujący pojazdem, zbliżając się do przejścia dla pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa pieszemu znajdującemu się na przejściu lub pieszemu przechodzącemu na skrzyżowaniu przez jezdnię drogi, na którą wjeżdża. Ale poza tym:</p>
<p>&#8211; pieszy jest obowiązany korzystać z chodnika lub drogi dla pieszych, a w razie ich braku &#8211; z pobocza, a gdy go brak lub czasowo nie można z niego korzystać, pieszy może korzystać z jezdni, pod warunkiem zajmowania miejsca jak najbliżej jej krawędzi i ustępowania miejsca nadjeżdżającemu pojazdowi – efekt – potencjalnie mało płynny ruch hulajnogą, zwłaszcza gdy pobocze jest nieutwardzone,</p>
<p>&#8211; pieszy idący po poboczu lub jezdni jest obowiązany iść lewą stroną drogi – efekt – hulajnogą jedziemy niejako „pod prąd” co wypacza jej użytkowy walor w miastach,</p>
<p>&#8211; w strefie zamieszkania hulajnogista ma pierwszeństwo przed pojazdem i korzysta z pełnej szerokości drogi – efekt – spore utrudnienia w ruchu samochodów na osiedlach lub ich pobliżu,</p>
<p>&#8211; przecinanie jezdni tylko przejściem dla pieszych (z pewnymi wyjątkami),</p>
<p>&#8211; brak pierwszeństwa wobec innych pojazdów wynikającego ze znaków drogowych i ogólnych reguł ruchu drogowego (np. zasada prawej ręki), nawet poruszając się jezdnią,</p>
<p>&#8211; nieuregulowana sfera pijanego hulajnogisty,</p>
<h1>Problem prawny&#8230;, którego nie ma?</h1>
<p>Zatem, czy w istocie hulajnogi elektryczne to rzeczywisty problem prawny i mamy do czynienia z luką w p.r.d.? Nie – hulajnogi elektryczne to na gruncie polskiego prawa motorowery. Definicja jest klarowna.</p>
<blockquote><p>Co innego stanowi tutaj clou problemu – ekonomiczny, organizacyjny, społeczny i miejski sens traktowania czegoś co chyba wszyscy się zgodzimy znajduje się gdzieś nie tyle pomiędzy, ale obok rowerzysty, motorowerzysty, pieszego na rolkach lub zwykłej hulajnodze.</p></blockquote>
<p>Cechy hulajnóg elektrycznych w kontekście ich funkcjonalności jednak różnią się od skuterów (także tych elektrycznych), ale także są czymś kategorialnie innym niż pieszy mający inną dynamikę, zwrotność oraz motorykę. Dlatego też w sferze administracyjnej czy wykroczeniowej pogląd interpretacyjny Sądu Rejonowego w Lublinie (orzeczenie z grudnia 2016r.!) nie jest powszechnie przyjmowany.</p>
<p>Gdyby na tym zagadnienie się wyczerpywało to status quo wynikający z przyjęcia (najwyraźniej) określonej wykładni przepisów p.r.d. przez Policję, debata pieszy-motorower stanowiłaby co najwyżej codzienną uciążliwość. Istnieje jednak sfera, w której konsekwencje opowiedzenia się za jednym z kierunków interpretacji ma fundamentalne znaczenie. Tak, naturalnie – odpowiedzialność karna za wypadek drogowy.</p>
<p>Nikt chyba nie ma wątpliwości, że osoba poruszająca się chodnikiem hulajnogą-motorowerem powodująca, w rezultacie niedostosowania swojej prędkości itp. do realiów, zdarzenie, w którym pieszy doznaje co najmniej tzw. średniego uszczerbku na zdrowiu odpowie z art. 177 § 1 lub § 2 k.k. wraz z możliwością orzekania zakazów prowadzenia pojazdów. Zgoła inaczej jawi się odpowiedzialność w przypadku uznania go za pieszego. Raczej powszechnie przyjmuje się, że aktualne przepisy p.r.d. nie przewidują reguł ostrożności na linii pieszy-pieszy. Zatem obowiązują na chodniku ogólne zasady ostrożności nie będące jednak elementem ochrony bezpieczeństwa w ruchu drogowym. W opisanym powyżej przypadku hulajnogista-pieszy odpowie co najwyżej z art. 157 § 3, art. 155 k.k. lub art. 156 § 2 k.k., które są znacznie łagodniej zagrożone niż ich „wypadkowe odpowiedniki” z rozdziału XXI. Ponadto w sferze związanej z problematyką przypisania skutku w obliczu znacznie mniej konkretnych reguł ostrożności w codziennym poruszaniu się chodnikami w zestawieniu z technicznymi regułami poruszania się pojazdem mechanicznym, okazać się może że ustalenie sprawstwa hulajnogosty-pieszego nie jest tak oczywiste.</p>
<blockquote><p>Z punktu widzenia osób użytkujących hulajnogi elektryczne, pozostawanie nie tyle w luce prawnej, co w sytuacji rozbieżności treści p.r.d. i praktyki jego stosowania przez Policję skończyć się może tym, że swoim drogowym statusie dowiedzą się post factum, z wyroku sądu karnego.</p></blockquote>
<p>&nbsp;</p>
<p>Artykuł <a href="https://karne24.com/hulajnoga-w-wielkim-miescie/">Hulajnoga w wielkim mieście</a> pochodzi z serwisu <a href="https://karne24.com">Karne24.com</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://karne24.com/hulajnoga-w-wielkim-miescie/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Prezydenckie prerogatywy. Między monarchią a demokracją</title>
		<link>https://karne24.com/prezydenckie-prerogatywy-czyli-o-podejmowaniu-i-ocenie-decyzji/</link>
					<comments>https://karne24.com/prezydenckie-prerogatywy-czyli-o-podejmowaniu-i-ocenie-decyzji/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Witold Zontek]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 07 Jun 2017 10:04:17 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Opinie]]></category>
		<category><![CDATA[prerogatywy]]></category>
		<category><![CDATA[Sąd Najwyższy]]></category>
		<category><![CDATA[ułaskawienie]]></category>
		<category><![CDATA[uprawnienia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://karne24.com/?p=1322</guid>

					<description><![CDATA[<p>W kontekście debaty jaka przetacza się przez media odnośnie uchwały Sądu Najwyższego (SN) z dnia 31 maja 2017 r., I KZP 4/17 dotyczącej tzw. prezydenckiego prawa łaski pokreślić należy, że&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://karne24.com/prezydenckie-prerogatywy-czyli-o-podejmowaniu-i-ocenie-decyzji/">Prezydenckie prerogatywy. Między monarchią a demokracją</a> pochodzi z serwisu <a href="https://karne24.com">Karne24.com</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>W kontekście debaty jaka przetacza się przez media odnośnie uchwały Sądu Najwyższego (SN) z dnia 31 maja 2017 r., I KZP 4/17 dotyczącej tzw. prezydenckiego prawa łaski pokreślić należy, że zagadnienie to dotyczy w sumie pewnej subtelności.</strong></p>
<p>Subtelności, która nie wymaga, aby być zrozumianą, wykształcenia prawniczego, ale jedynie poprawnego opisania tego, o czym de facto orzekł SN. Przedstawiciele rządu, popierającej go partii oraz osoby związane z Kancelarią Prezydenta RP jak mantrę powtarzają, że SN nie miał kompetencji lub brak było podstawy prawnej dla orzekania o prerogatywie Prezydenta. Padają argumenty, że tym samym postawił się ponad prawem.</p>
<blockquote><p>„Sąd Najwyższy nie miał prawa do interpretowania prerogatyw prezydenta. Uchwała Sądu Najwyższego nie ma podstawy prawnej &#8211; mówił w niedzielnym programie Radia ZET Krzysztof Łapiński, poseł PiS i rzecznik Andrzeja Dudy.</p></blockquote>
<p>Nie wyjaśnił jednak (jak zresztą nikt z pozostałych krytyków) co oznacza &#8222;interpretacja prerogatyw&#8221;.</p>
<h2>Czym jest owa mityczna &#8222;prerogatywa&#8221;</h2>
<p>Nie chodzi by powtarzać argumenty SN lub tezy publikacji traktujących o tym problemie (<a href="http://www.czpk.pl/index.php/preprinty/220-zakres-przedmiotowy-prawa-laski-z-art-139-konstytucji-o-niedopuszczalnosci-stosowania-abolicji-indywidualnej" target="_blank" rel="noopener noreferrer">A. Wąglorz, A. Duda, Zakres przedmiotowy prawa łaski z art. 139 Konstytucji (o niedopuszczalności stosowania abolicji indywidualnej), CZPK 2/2016</a>), czy też rekapitulować dorobek polskiej teorii prawa w przedmiocie metod wykładni, ale raczej zarysować oś sporu. Jałowego, gdyż odnieść można wrażenie, że oponenci uchwały SN nie do końca potrafią rozróżnić dwa aspekty podejmowania decyzji o skorzystaniu z prerogatywy.</p>
<p>Ale od początku… Przepis art. 144 Konstytucji RP stanowi: &#8222;Prezydent Rzeczypospolitej, korzystając ze swoich konstytucyjnych i ustawowych kompetencji, wydaje akty urzędowe&#8221;, a jego ust. 3 wylicza, które z nich nie wymagają kontrasygnaty premiera. To są właśnie owe prerogatywy. Przysługują one Prezydentowi z uwagi na urząd. Posługując się nomenklaturą prawa administracyjnego są to elementy jego dowolnego (bo nawet nie swobodnego) uznania.</p>
<p>Tradycyjnie przyjmuje się, że jest to sfera jego własnego imperium, politycznie nieograniczona przez innych przedstawicieli władzy. Tyle, że komentatorzy zdają się niestety zapominać o tym, że Prezydent nie jest średniowiecznym monarchą dzierżącym owe prerogatywy wyrastające z jakichś transcendentnych źródeł, ale że AD 1997 otrzymał je mocą Konstytucji RP. Aktu prawnego zawierającego normy prawne dekodowane w drodze interpretacji jego tekstu.</p>
<p>By lepiej to zrozumieć można sięgnąć po opracowania powstałe w Wielkiej Brytanii, w których dość powszechnie wskazuje się, że od czasów słynnego <a href="http://www.bailii.org/ew/cases/EWHC/KB/1610/J22.html" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Case of Proclamations [1610] EWHC KB J22</a> monarcha nie ma prerogatyw, których nie przyznaje mu prawo. Twierdzi się, że w takim razie to sądy mają ostateczny głos w ocenie, czy dana uprawnienie monarsze przysługuje (<a href="http://researchbriefings.files.parliament.uk/documents/SN03861/SN03861.pdf" target="_blank" rel="noopener noreferrer">The Royal Prerogative, House of Commons Library 2009</a> oraz <a href="https://judicialpowerproject.org.uk/timothy-endicott-parliament-and-the-prerogative-from-the-case-of-proclamations-to-miller/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">T. Endicott, Parliament and the Prerogative: From the Case of Proclamations to Miller</a>). Traktując zatem AD 2017 prerogatywę prezydencką jako rodzaj decyzji o charakterze prawnym, należy pamiętać o jej dwoistej naturze. Zatem:</p>
<blockquote><p>Każda decyzja o wydaniu aktu urzędowego immanentnie składa się dwóch elementów – materialnych i/lub formalnych przesłanek oraz istoty (treści) danej prerogatywy. Upraszczając, prezydent decyduje &#8222;DLACZEGO&#8221; robi &#8222;COŚ&#8221;.</p></blockquote>
<p>I tutaj leży właśnie przysłowiowy pies pogrzebany. Do którego z tych elementów odnosi się tak propagowana przez zwolenników decyzji prezydenta ws. ułaskawienia M. Kamińskiego nieskrępowana swoboda decyzyjna? Do obu elementów (Prezydent w sposób niekontrolowany decyduje zarówno o przesłankach, jak i sensie/istocie prerogatywy), czy jedynie do tego związanego z kryteriami podjęcia decyzji?</p>
<p>By lepiej zobrazować to zagadnienie przyjrzyjmy się bliżej owym aktom urzędowym Prezydenta, które zwane są jego prerogatywami. Przeanalizujemy cztery hipotetyczne przypadki:</p>
<p>1) Art. 144 ust. 3 pkt 15 Konstytucji RP &#8211; zwoływanie Rady Gabinetowej. Konstytucja stanowi w art. 141, że &#8222;w sprawach szczególnej wagi Prezydent Rzeczypospolitej może zwołać Radę Gabinetową. Radę Gabinetową tworzy Rada Ministrów obradująca pod przewodnictwem Prezydenta Rzeczypospolitej&#8221;. Prezydent zwołuje posiedzenie przewodniczących klubów parlamentarnych i nazywa to Radą Gabinetową.</p>
<p>2) Art. 144 ust. 3 pkt 16 Konstytucji RP – nadawanie orderów i odznaczeń. Prezydent wysyła pismo do Polskiego Komitetu Olimpijskiego wskazując kategorycznie, że medale olimpijskie dla polskich olimpijczyków może nadawać wyłącznie on i z uwagi, że to jest jego prerogatywa &#8211; wynik sportowy nie ma znaczenia.</p>
<p>3) Art. 144 ust. 3 pkt 19 Konstytucji RP – nadawanie obywatelstwa polskiego. Prezydent na wniosek Amerykanina Johna Smitha wydaje akt urzędowy nadania obywatelstwa, ale ku jego zaskoczeniu z adnotacją, że pan Smith Polakiem będzie jedynie w poniedziałki, środy i co drugi weekend.</p>
<p>4) Art. 144 ust. 3 pkt 17 Konstytucji RP – powoływanie sędziów. Prezydent na stanowisko sędziego Sądu Rejonowego w Krakowie powołuje biologa.</p>
<p>Powyższe przykłady są przejaskrawione, ale właśnie o to chodzi, by pokazać do czego prowadzi bezkrytycznie „proprezydenckie” podejście do jego uprawnień. Czy jednak w rozstrzygnięciu wątpliwości co do prawidłowości wykonywania przez głowę państwa swoich uprawnień przydatne może być zarysowana wcześniej dwuelementowość decyzji o skorzystaniu z prerogatywy?</p>
<p>Jak najbardziej.</p>
<blockquote><p>We wszystkich powyższych przypadkach interpretacji poddać należy istotę kompetencji, a nie kryteria jej wcielenia w życie.</p></blockquote>
<h2>Co można ocenić?</h2>
<p>A zatem:</p>
<p>Ad 1) W przypadku zwołania Rady Gabinetowej, do suwerennej oceny Prezydenta pozostaje, czy sprawy, jakie ma zamiar przedyskutować są &#8222;szczególnej wagi&#8221; i to prima facie jest istota owej prerogatywy. Inaczej jednak wygląda ocena jej meritum, gdyż Konstytucja jasno wskazuje czym owa Rada Gabinetowa jest. I tutaj można poddawać interpretacji czy ciało, które prezydent zwołał było w istocie Radą Gabinetową.</p>
<p>Nie można kwestionować powodów wezwania owego gremium, dopuszczalna jest jednak ocena tego, że nie doszło de facto do ukonstytuowania się Rady Gabinetowej.</p>
<p>Ad 2) W odniesieniu do nadawania orderów i odznaczeń, w gestii Prezydenta leży dobór kryteriów ich przyznawania, ale już zwrot &#8222;order&#8221; lub &#8222;odznaczenie&#8221; podlega interpretacji. Sąd rozstrzygający w jakiejś (nieważne czy faktycznie istniejącej) procedurze prawo zwycięzcy np. biegu na 400 m do uzyskania złotego medalu, powinien poddać interpretacji cytowany przepis Konstytucji i uznać, że medal za wyczyn sportowy nie jest orderem bądź odznaczeniem, a prezydent nie ma w tym obszarze wpływu na to, czy medal dostaje zwycięzca, czy inna osoba. Rozstrzygałby co do istoty prerogatywy, tj. znaczenia wskazanych zwrotów, a nie kryteriów decyzji prezydenta.</p>
<p>Ad 3) W przypadku obywatelstwa, powstaje pytanie, czy sąd w stosownej procedurze mógłby uznać, że Prezydent de facto nie nadał Smithowi obywatelstwa, gdyż to co zostało w postanowieniu nazwane „obywatelstwem” nim jednak nie jest z uwagi np. na brak cech immanentnie przydanych tej instytucji przez prawo międzynarodowe? Naturalnie, że tak. Nie może jednak wnikać dlaczego Smithowi nadał, a O’Harze odmówił.</p>
<p>Ad 4) Z kolei w kazusie z powołaniem sędziego, choć piszę to z pewnym istotnym oporem, przyjmijmy roboczą tezę, że kryterium decyzji nie można Prezydentowi narzucić lub kontrolować (choć pozostaje pytanie, czy elementarne aksjologiczne wartości nie powinny być brane pod uwagę &#8211; np. Prezydent ksenofob stwierdza, że nie będzie powoływał na sędziów osób nie legitymujących się polskimi przodkami do 3 pokoleń wstecz, czy też np. Buddystów lub Muzułmanów).</p>
<p>Ale już można poddać wykładni, czy osoba, którą Prezydent powołał na to stanowisko  spełnia konstytucyjne i ustawowe kryteria „sędziego”. Wniosek jest chyba oczywisty – prezydent nie może na sędziów powoływać biologów.</p>
<h2>Co z tą łaską?</h2>
<p>I wracamy do naszego ułaskawienia. SN nie ma kompetencji do oceny i ustalenia wiążąco Prezydentowi kryterium skorzystania z prawa łaski (np. występki &#8211; tak, zbrodnie &#8211; nie, recydywista &#8211; nie, czyn nieumyślny &#8211; tak itp.) to pozostaje w jego imperium, ale już władny jest podczas stosowania prawa (np. rozpoznając kasację) ocenić istotę instytucji, czyli czym prawo łaski tak naprawdę jest. To właśnie zrobił SN.</p>
<blockquote><p>Ocenił, sięgając po analogię do naszych czterech przejaskrawionych przykładów &#8211; czy medal olimpijski to order, czy zebranie posłów to Rada Gabinetowa, czy obywatelstwo może być przyznawane  na kilka dni w tygodniu i czy biolog może być sędzią.</p></blockquote>
<p>W tym znaczeniu sądy mają kompetencję do wykładni treści prerogatywy tak jak do interpretacji każdego innego tekstu prawnego. Przyjmuje się natomiast, że nie mogą badać kryteriów skorzystania z niej. I tego zdają się nie dostrzegać oponenci stanowiska SN. Ot, właśnie ta cała subtelność&#8230;</p>
<p>Naturalnie pozostaje otwarte pytanie, czy zawsze ocena kryteriów (zwłaszcza gdy są one ujawnione i sprzeczne z aksjologią Konstytucji) pozostaje poza kognicją sądów. Ale to temat na inny wpis.</p>
<p>Foto: <a href="http://pl.freepik.com/darmowe-zdjecie/sztuk-konkurencji-strategii-szachownica-mat_1047692.htm">Freepik.com</a></p>
<p>Artykuł <a href="https://karne24.com/prezydenckie-prerogatywy-czyli-o-podejmowaniu-i-ocenie-decyzji/">Prezydenckie prerogatywy. Między monarchią a demokracją</a> pochodzi z serwisu <a href="https://karne24.com">Karne24.com</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://karne24.com/prezydenckie-prerogatywy-czyli-o-podejmowaniu-i-ocenie-decyzji/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Reforma karania  w USA &#8211; czyli tam i z powrotem</title>
		<link>https://karne24.com/reforma-karania-usa-czyli-powrotem/</link>
					<comments>https://karne24.com/reforma-karania-usa-czyli-powrotem/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Witold Zontek]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 01 Jun 2017 15:42:22 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[USA]]></category>
		<category><![CDATA[wymiar kary]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://karne24.com/?p=1271</guid>

					<description><![CDATA[<p>&#8222;Jak wysoko można powiesić złodzieja&#8230;&#8221; &#8211; zastanawiał się dekadę temu na łamach Tygodnika Powszechnego W. Wróbel. Nie on jeden. Daleko za oceanem polityka karna powoli dochodziła do ściany, by zderzyć&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://karne24.com/reforma-karania-usa-czyli-powrotem/">Reforma karania  w USA &#8211; czyli tam i z powrotem</a> pochodzi z serwisu <a href="https://karne24.com">Karne24.com</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>&#8222;Jak wysoko można powiesić złodzieja&#8230;&#8221; &#8211; zastanawiał się dekadę temu na łamach Tygodnika Powszechnego W. Wróbel. Nie on jeden. Daleko za oceanem polityka karna powoli dochodziła do ściany, by zderzyć się z nią na początku drugiej dekady XXI. Co z tego wynikło? </strong></p>
<p>Wyobraźmy sobie <a href="https://www.prisonpolicy.org/reports/pie2017.html">kraj, w którym</a>:</p>
<ul>
<li>istnieje ok. 6000 placówek penitencjarnych,</li>
<li>blisko 2.200.000 osób odbywa w nich karę (w tym pół miliona za przestępstwa narkotykowe),</li>
<li>641.000 osób rocznie opuszcza bramy więzień, ale inni w tym samym okresie trafiają za kratki 11 milionów razy,</li>
<li>1 na 35 osób w jakiś sposób jest objęta nadzorem penitencjarnym,</li>
<li>wskaźnik prizonizacji wynosi 700 osób na 100.000 mieszkańców,</li>
<li>za przestępstwo okaleczenia osoby poniżej 18 roku życia trafia się do więzienia na minimum 25 lat, za posługiwanie się bronią z tłumikiem przy popełnianiu przestępstwa otrzymuje się dodatkowe 30 lat pozbawienia wolności, a w przypadku ponownego skazania za posiadanie 50 g metaamfetaminy trafia się do więzienia na minimum 20 lat,</li>
<li>utrzymanie systemu penitencjarnego kosztuje ponad 70 miliardów dolarów rocznie.</li>
</ul>
<p>Nie. To nie Korea Północna, Iran, Turkmenistan czy Rosja. To Stany Zjednoczone Ameryki. Dla prawnika ta wiedza może nieść określoną refleksję nad ustawodawstwem w zakresie prawa karnego i szerzej &#8211; wymiarem sprawiedliwości w sprawach karnych. Kiedy jednak to urzędujący prezydent publikuje (po zakończeniu swojej drugiej kadencji) obszerny artykuł na ten temat w Harvard Law Review (<a href="https://harvardlawreview.org/2017/01/the-presidents-role-in-advancing-criminal-justice-reform/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">B. Obama, The president&#8217;s role in advancing criminal justice, HLR vol. 130 nr 3/2017, s. 811-866</a>) sprawy zaczynają wyglądać poważnie.</p>
<blockquote><p>Powodu nadmiernej prizonizacji (overincarceration) upatruje się przede wszystkim w zaostrzającej się dramatycznie od czasów prezydenta Nixona polityce karnej, zwłaszcza w sprawach narkotykowych.</p></blockquote>
<h2>Kara musi być wysoka. Po prostu</h2>
<p>Swoje odzwierciedlenie ma ona w niezwykle wysokich dolnych granicach ustawowego zagrożenia karą za poszczególne przestępstwa federalne (tzw. <a href="http://famm.org/wp-content/uploads/2013/08/Chart-All-Fed-MMs-NW.pdf" target="_blank" rel="noopener noreferrer">sentencing minimums</a>). Problem zdaje się najbardziej jaskrawy w przypadku przestępstw narkotykowych bez użycia przemocy (non-violent drug crimes), takich jak posiadanie, dystrybucja, czy przewóz. <a href="https://www.theguardian.com/commentisfree/2015/oct/01/a-criminal-justice-reform-bill-mandatory-minimums-not-enough" target="_blank" rel="noopener noreferrer">The Guardian</a> opisuje historię Valerie Bozeman, która zmuszona przemocą przez dilera pomagała mu w dystrybucji narkotyków, za co została skazana na dożywotnie pozbawienie wolności.</p>
<p>Sam diler i jego dostawcy otrzymali odpowiednio kary 17 i 10 lat. Sędzia, która wymierzała jej tak drastyczną karę nie mogła, z uwagi na sztywne minimalne ustawowe zagrożenie orzec inaczej, biorąc m.in. dramatyczną historię podsądnej i sama później przyznała, że ówczesny system nie gwarantował sprawiedliwości i równości. Prezydent Obama ułaskawił Valerie Bozeman po 22 latach kary, gdy tylko przedstawiono mu jej historię.</p>
<blockquote><p>Z uwagi na krzyżujące się interesy polityczne Demokratów (zapewnienie sprawiedliwego i równego traktowania oraz obniżenie nieproporcjonalnych kar) i Republikanów (ograniczenie wydatków rządowych, m.in. na system penitencjarny) w Senacie doszło do porozumienia ponad podziałami</p></blockquote>
<p>A także opracowania wspólnego projektu nowego systemu wymiaru kar za przestępstwa federalne &#8211; <a href="https://www.americanbar.org/advocacy/governmental_legislative_work/priorities_policy/criminal_justice_system_improvements/federalsentencingreform.html" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Sentencing Reform and Corrections Act of 2015 (SRCA)</a>. Jak można przeczytać na stronach organizacji zaangażowanych w ten projekt (m.in. <a href="http://famm.org/sentencing-reform-and-corrections-act-of-2015/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">FAMM</a>) istotą nowej ustawy miałoby być zasadnicze obniżenie dolnych granic zagrożenia karą, doprecyzowanie przesłanek recydywy (uprzedniego skazania), możliwość stosowania pewnych rozwiązań retroaktywnie, czy też stworzenie mechanizmów upoważniających do orzekania kary nawet poniżej owych minimów.</p>
<h2>Prokuratorskie realpolitik</h2>
<p>Równolegle do toczących się prac legislacyjnych, ówczesny Prokurator Generalny Eric Holder (administracja B. Obamy) wydał swoim podwładnym instrukcje, które nawet w aktualnym punitywnym systemie miały doprowadzić do zmniejszenia odsetka drastycznie surowych kar za przestępstwa popełnione bez użycia przemocy. Pamiętać należy, że <a href="https://www.theatlantic.com/politics/archive/2017/05/sessions-sentencing-memo/526029/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">95% federalnych spraw karnych kończy się w trybie plea bargaining</a>, więc pozycja prokuratora jest niezwykle silna i ma on dominujący wpływ na kształt finalnego rozstrzygnięcia skazującego.</p>
<p>Interesujące jest, w jaki sposób Holder zamierzał to jednak osiągnąć. Nakazał bowiem prokuratorom federalnym, by w sprawach narkotykowych, które nie obejmują użycia przemocy, sprawcy z bogatą kartoteką kryminalną, organizatora, nadzorcy itp., w akcie oskarżenia nie precyzować ilości wykrytej substancji. Pozwoliłoby to następnie na orzeczenie kary w oparciu o przepisy przewidujące znacznie niższe minima. Holder argumentował ten manewr tym, iż</p>
<blockquote><p>W niektórych przypadkach minima ustawowe oraz reguły zaostrzania kar dla recydywistów prowadzą do niezasłużenie dotkliwych wyroków i różnic, które nie odzwierciedlają sensu Federalnych Reguł Oskarżania.</p></blockquote>
<p>Długoletnie wyroki za niezbyt poważne przestępstwa popełnione bez użycia przemocy nie służą ani zwiększeniu bezpieczeństwa, ani odstraszaniu ani resocjalizacji.</p>
<h2>Nowy szeryf w mieście</h2>
<p>Jednak po wyborach prezydenckich oraz do Senatu i Izby Reprezentantów prace nad reformą zwolniły. Jak donosi New York Times, w połowie maja obecny Prokurator Generalny w administracji prezydenta Trumpa, Jeff Sessions, wydał nowe zarządzenie dotyczące prowadzenia postępowań w sprawach narkotykowych. Nakazał on prokuratorom federalnym, by ścigali te przestępstwa z największą determinacją i żądali najsurowszych możliwych kar.</p>
<p>Jeff Sessions był jednym z senatorów, którzy wyłamali się z dwupartyjnego porozumienia i w trakcie pełnienia swojego mandatu wraz z kilkoma innymi ultrakonserwatywnymi senatorami blokowali (a przynajmniej opóźniali) prace nad reformą.  Swoje radykalne poglądy na temat polityki antynarkotykowej próbował zresztą wcielić w życie m.in. proponując, by w przypadku drugiego skazania za handel marihuaną orzekać karę śmierci. Już jako urzędujący Prokurator Generalny podjętą decyzję w sprawie nowej polityki ścigania przestępstw narkotykowych opisał stosunkowo syntetycznie:</p>
<blockquote><p>Jest to kluczowy element obietnicy prezydenta Trumpa by zapewnić Ameryce bezpieczeństwo. Wiadomo, że narkotyki i przemoc zawsze idą w parze.</p></blockquote>
<p>Zatem wygląda na to, że zaprezentowany na początku niniejszego tekstu obraz nie ulegnie prędko zmianie. Stanowi to dość pesymistyczne memento dla wszystkich osób zawodowo zajmujących się wymiarem sprawiedliwości w sprawach karnych lub będących jego częścią. Bowiem nawet poprawne zdiagnozowanie źródła aberracji systemu, który przestaje być spójny, a polityka karna zdaje się nie mieć już żadnego sensownego aksjologicznego uzasadnienia, może zostać unieważnione z czysto politycznych powodów.</p>
<p>Dodać wypada, że w świecie tzw. postprawdy argumentem za zaniechaniem reformy systemu karania może być przekonanie (istotnie kontrfaktyczne), że problemu zaiste nie ma, a miejsc w więzieniach jest dość. Partyjny kolega Jeffa Sessionsa, senator Tom Cotton, jak można przeczytać w <a href="https://www.nytimes.com/2017/05/14/us/politics/jeff-sessions-criminal-sentencing.html?_r=0">New York Times</a> twierdzi wręcz, że Ameryka cierpi z powodu zbyt łagodnej polityki karnej i istnieje problem zbyt małej prizonizacji (underincarceration).</p>
<p>Można zadać więc dość uniwersalne pytanie &#8211; czy w dzisiejszym świecie fakty ustąpić muszą politycznemu pryncypializmowi?</p>
<p>Foto: prisonpolicy.org</p>
<p>Artykuł <a href="https://karne24.com/reforma-karania-usa-czyli-powrotem/">Reforma karania  w USA &#8211; czyli tam i z powrotem</a> pochodzi z serwisu <a href="https://karne24.com">Karne24.com</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://karne24.com/reforma-karania-usa-czyli-powrotem/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Spór o karę śmierci na Florydzie. Prokurator kontra gubernator</title>
		<link>https://karne24.com/spor-o-kare-smierci-florydzie-prokurator-kontra-gubernator/</link>
					<comments>https://karne24.com/spor-o-kare-smierci-florydzie-prokurator-kontra-gubernator/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Witold Zontek]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 20 May 2017 10:53:38 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[kara śmierci]]></category>
		<category><![CDATA[oportunizm ścigania]]></category>
		<category><![CDATA[prokuratura]]></category>
		<category><![CDATA[trójpodział władz]]></category>
		<category><![CDATA[USA]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://karne24.com/?p=1092</guid>

					<description><![CDATA[<p>Od marca toczy się na Florydzie spór o niezależność prokuratury od władz stanowych. Zainicjowała go decyzja Prokuratora Stanowego Aramis Ayale, że jej urząd nie będzie wnosił w sprawach karnych o wymierzenie&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://karne24.com/spor-o-kare-smierci-florydzie-prokurator-kontra-gubernator/">Spór o karę śmierci na Florydzie. Prokurator kontra gubernator</a> pochodzi z serwisu <a href="https://karne24.com">Karne24.com</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Od marca toczy się na Florydzie spór o niezależność prokuratury od władz stanowych. Zainicjowała go decyzja Prokuratora Stanowego Aramis Ayale, że jej urząd nie będzie wnosił w sprawach karnych o wymierzenie kary śmierci.</strong></p>
<p>Pani Prokurator swoją decyzję uzasadniła tak:</p>
<blockquote><p>Kara śmierci zawiodła jako czynnik odstraszający i nie ma nic wspólnego z ochroną m.in. funkcjonariuszy policji. Kara jest tylko wtedy skuteczna, gdy następuje sprawnie i szybko, czego nie można powiedzieć o wykonywaniu kary śmierci na Florydzie.</p></blockquote>
<p>Dodała ponadto, że z uwagi na specyfikę postępowania karnego na Florydzie kara dożywotniego pozbawienia wolności zapewni, że brutalni sprawcy nigdy nie wyjdą na wolność i nie będą drenować budżetu stanu na trwające dekady postępowania odwoławcze.</p>
<h2>Gubernator interweniuje</h2>
<p>Jej stanowisko spotkało się z natychmiastową reakcją Gubernatora Florydy, republikanina Ricka Scotta, który wpierw zażądał od prok. Ayale wycofania się ze sprawy, na kanwie której podjęła decyzję w sprawie kary śmierci. Gdy ta się nie zgodziła &#8211; wydał rozporządzenie wykonawcze (<em>executive order</em>) odsuwające ją od prowadzenia spraw, w których możliwe jest wymierzenie kary śmierci i ustanawiające specjalnego prokuratora na potrzeby tych spraw. Gubernator uzasadnił swoją decyzje tym, że:</p>
<blockquote><p>Wykonuje swój konstytucyjny obowiązek dbania o to by prawo było należycie stosowane, a prawo stanu Floryda zezwala na powołanie specjalnego prokuratora, gdy służy to sprawiedliwości (<em>serves the ends of justice</em>).</p></blockquote>
<p>Ponadto podkreślił, że obywatele mają prawo do prokuratora, który będzie należycie prowadził sprawy.</p>
<h2>Prokurator składa pozew</h2>
<p>Ten  jedynie na pozór polityczny spór niesie za sobą dalekosiężne konsekwencje prawne. Prokurator Ayala wniosła bowiem  przeciwko gubernatorowi oraz powołanemu specjalnemu prokuratorowi pozew, domagając się rozstrzygnięcia sporu kompetencyjnego, kto ostatecznie decyduje o toku konkretnej sprawy karnej. Reprezentujący Ayale adwokat stwierdził:</p>
<blockquote><p>Gubernator zdecydował się na tak drastyczny krok nie z uwagi na delikt z jej strony, ale dlatego, że po prostu się z nią nie zgadza.</p></blockquote>
<p>Sprawa jest komentowana także w świecie akademickim, gdzie podnosi się, że prokuratorzy stanowi na Florydzie są wybierani, więc decyzja gubernatora o decydowaniu w konkretnych sprawach powoduje, że w pewnym sensie odbiera ona prawa wyborcom, którzy  głosowali na Ayalę. Ponadto z uwagi na charakterystyczną dla systemu amerykańskiego szeroką władzę dyskrecjonalną prokuratorów, wszelkie jej arbitralne ograniczenia budzą poważne konstytucyjne wątpliwości.</p>
<p>Opisywana sytuacja wpisuje się w toczący się od dłuższego czasu prawny chaos w ustawodawstwie Florydy dotyczącym kary śmierci. Ustawy w tym zakresie w 2016 roku <a href="https://www.washingtonpost.com/news/post-nation/wp/2016/12/22/florida-supreme-court-says-hundreds-of-death-row-inmates-may-get-new-sentences-and-avoid-execution/?utm_term=.1c2c9d0eb5a0">dwukrotnie</a> były już uchylane przez stanowy Sąd Najwyższy jako niekonstytucyjne.</p>
<p>Rezultatem najaktualniejszego rozstrzygnięcia z grudnia 2016 roku jest możliwość stosowania go retroaktywnie, co pozwoli ok. 200 osobom w celach śmierci wnosić o wznowienie postępowania co do kary.</p>
<p>Źródła: <a href="https://www.nytimes.com/2017/03/16/us/orlando-prosecutor-will-no-longer-seek-death-penalty.html?_r=0">New York Times</a>, <a href="https://www.washingtonpost.com/news/morning-mix/wp/2017/03/21/floridas-first-black-prosecutor-a-death-penalty-boycotter-defies-gov-rick-scott/?utm_term=.57576062ce44">The Washington Post</a>, <a href="http://www.npr.org/sections/thetwo-way/2017/04/11/523429702/prosecutor-sues-florida-governor-for-pulling-her-from-23-murder-cases">NPR.org</a>, <a href="http://www.orlandosentinel.com/news/politics/political-pulse/os-ayala-death-penalty-debate-20170327-story.html">Orlando Sentinel<br />
</a>Foto: <a href="http://pl.freepik.com/darmowe-zdjecie/ludzka-czaszka-i-krzyżowa-koncepcja-uzależnienia-od-narkotykow_1131235.html">pl.freepik.com</a></p>
<p>Artykuł <a href="https://karne24.com/spor-o-kare-smierci-florydzie-prokurator-kontra-gubernator/">Spór o karę śmierci na Florydzie. Prokurator kontra gubernator</a> pochodzi z serwisu <a href="https://karne24.com">Karne24.com</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://karne24.com/spor-o-kare-smierci-florydzie-prokurator-kontra-gubernator/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Ochlapanie pieszego przez przejeżdżający pojazd może być przestępstwem</title>
		<link>https://karne24.com/ochlapanie-pieszego-przejezdzajacy-pojazd-moze-byc-przestepstwem/</link>
					<comments>https://karne24.com/ochlapanie-pieszego-przejezdzajacy-pojazd-moze-byc-przestepstwem/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Witold Zontek]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 03 May 2017 16:00:10 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[Kodeks karny]]></category>
		<category><![CDATA[kodeks wykroczeń]]></category>
		<category><![CDATA[pieszy]]></category>
		<category><![CDATA[ruch drogowy]]></category>
		<category><![CDATA[zniszczenie mienia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://karne24.com/?p=808</guid>

					<description><![CDATA[<p>Każdemu zdarzyło się zapewne przynajmniej raz być ofiarą bądź sprawcą ochlapania pieszego przez pojazd &#8211; albo przynajmniej świadkiem tego mało przyjemnego zdarzenia. W materiale portalu tvn24.pl toczy się interesująca i&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://karne24.com/ochlapanie-pieszego-przejezdzajacy-pojazd-moze-byc-przestepstwem/">Ochlapanie pieszego przez przejeżdżający pojazd może być przestępstwem</a> pochodzi z serwisu <a href="https://karne24.com">Karne24.com</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Każdemu zdarzyło się zapewne przynajmniej raz być ofiarą bądź sprawcą ochlapania pieszego przez pojazd &#8211; albo przynajmniej świadkiem tego mało przyjemnego zdarzenia. W materiale <a href="http://www.tvn24.pl/prawnik-ochlapanie-pieszego-moze-byc-przestepstwem,735770,s.html" target="_blank" rel="noopener noreferrer">portalu tvn24.pl</a> toczy się interesująca i zaskakująca dyskusja o potencjalnej odpowiedzialności kierowcy wobec pieszego.</strong></p>
<p>Przedstawiciel łódzkiej Policji stwierdza, że nie ma podstawy prawnej do ścigania kierowców za ochlapanie pieszego i takie zachowanie co najwyżej mogłoby zostać uznane za stworzenie zagrożenia w ruchu drogowym (wykroczenie).</p>
<p>Ripostuje adwokat wskazując, że możemy mieć tu do czynienia z przestępstwem zniszczenia mienia (art. 288 Kodeksu karnego).</p>
<p>Art. 288 § 1 k.k. stanowi: &#8222;Kto cudzą rzecz niszczy, uszkadza lub czyni niezdatną do użytku, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5&#8221;. Jak widać treść tego przepisu jest stosunkowo ogólna, nie ma więc żadnych przeszkód przed zakwalifikowaniem za jego pomocą zachowania polegającego na ochlapaniu pieszego prowadzonym przez siebie pojazdem.</p>
<blockquote><p>Aby ukarać kierowcę, muszą zostać spełnione m.in. dwa warunki: umyślność działania oraz wartość szkody wynosząca co najmniej 1/4 minimalnego wynagrodzenia.</p></blockquote>
<p>Mniejsza wartość szkody pozwala na ukaranie kierowcy jedynie za wykroczenie z art. 124 k.w. (zniszczenie rzeczy jest tzw. typem przepołowionym).</p>
<p>Jeśli chodzi o umyślność sprawcy należy podkreślić, że nie musi on działać celowo. Wystarczy, że godzi się na to, że prowadząc pojazd w określony sposób może zniszczyć np. ubranie pieszego. Oznacza to, że zbliżając się np. do dużej kałuży kierujący ma świadomość, że bardzo prawdopodobne jest ochlapanie i zniszczenie lub uszkodzenie rzeczy pieszego, i w tej sytuacji nie robi on niczego, by tego uniknąć (nie zwalnia, nie próbuje ominąć kałuży itp.).</p>
<blockquote><p>Może się zdarzyć, że kierowca nie będzie w stanie uniknąć wjechania w głęboką kałużę, a wówczas nie będzie mógł odpowiadać karnie.</p></blockquote>
<p>Przykładowo: kałuża była niewidoczna, nie było przewidywalne, że jest ona głęboka, nie dało się jej ominąć bądź zahamowanie stwarzałoby w danych okolicznościach niebezpieczeństwo wypadku.</p>
<p>Zupełnie inną kwestią jest możliwość wykrycia sprawcy. Jak czytamy w materiale portalu tvn24.pl, jest to niezwykle trudne.</p>
<p>Foto: pixabay.com</p>
<p>Artykuł <a href="https://karne24.com/ochlapanie-pieszego-przejezdzajacy-pojazd-moze-byc-przestepstwem/">Ochlapanie pieszego przez przejeżdżający pojazd może być przestępstwem</a> pochodzi z serwisu <a href="https://karne24.com">Karne24.com</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://karne24.com/ochlapanie-pieszego-przejezdzajacy-pojazd-moze-byc-przestepstwem/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dieselgate zakończone wyrokiem karnym i wysoką grzywną</title>
		<link>https://karne24.com/dieselgate-zakonczone-wyrokiem-karnym-wysoka-grzywna/</link>
					<comments>https://karne24.com/dieselgate-zakonczone-wyrokiem-karnym-wysoka-grzywna/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Witold Zontek]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 27 Apr 2017 09:27:36 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[diesel]]></category>
		<category><![CDATA[grzywna]]></category>
		<category><![CDATA[odszkodowanie]]></category>
		<category><![CDATA[oszustwo]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://karne24.com/?p=710</guid>

					<description><![CDATA[<p>21 kwietnia zakończyło się w USA postępowanie karne przeciwko producentowi aut &#8211; grupie Volkswagen. Koncern został skazany na grzywnę w wysokości 2,8 miliarda dolarów oraz nakazano zapłacić mu 1,45 miliarda&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://karne24.com/dieselgate-zakonczone-wyrokiem-karnym-wysoka-grzywna/">Dieselgate zakończone wyrokiem karnym i wysoką grzywną</a> pochodzi z serwisu <a href="https://karne24.com">Karne24.com</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>21 kwietnia zakończyło się w USA postępowanie karne przeciwko producentowi aut &#8211; grupie Volkswagen. Koncern został skazany na grzywnę w wysokości 2,8 miliarda dolarów oraz nakazano zapłacić mu 1,45 miliarda na poczet roszczeń w sprawach wytoczonych przez amerykańskie agencje regulacyjne.</strong></p>
<p>Jak podaje <a href="https://www.nytimes.com/2017/04/21/business/energy-environment/volkswagen-diesel-emissions-sentencing.html?_r=0" target="_blank" rel="noopener noreferrer">New York Times</a>, Koncern przyznał się do trzech zarzutów zbrodni (<em>felony</em>) nielegalnego sprowadzenia do USA 600 tysięcy pojazdów z silnikiem diesla wyposażonych w oprogramowanie do oszukiwania czujników emisji spalin. Spółka będzie także poddana nadzorowi w trakcie trzyletniego okresu próby (<em>probation</em>) podczas którego niezależny audytor będzie kontrolował przestrzeganie zasad etyki oraz prawa w spółce.</p>
<p>Z perspektywy celów kary kryminalnej ciekawe jest stanowisko sędziego Sądu Federalnego w Michigan Seana Cox’a, który z jednej strony wskazał, że to korporacyjna chciwość doprowadziła do umyślnego i masowego oszustwa, za co należała się adekwatna grzywna, z drugiej strony w całej sprawie tak naprawdę pokrzywdzonym jest szeregowy pracownik fabryki Volkswagena.</p>
<p>Zatem <em>de facto</em> kara dotknęła niewinnego pracownika, który traci na tym, że jego pracodawca wpada w finansowe tarapaty na skutek m.in. konieczności zapłaty grzywny.</p>
<p>Foto: freestocks.org</p>
<p>Artykuł <a href="https://karne24.com/dieselgate-zakonczone-wyrokiem-karnym-wysoka-grzywna/">Dieselgate zakończone wyrokiem karnym i wysoką grzywną</a> pochodzi z serwisu <a href="https://karne24.com">Karne24.com</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://karne24.com/dieselgate-zakonczone-wyrokiem-karnym-wysoka-grzywna/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
