<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>naduycie - Karne24.com</title>
	<atom:link href="https://karne24.com/tag/naduycie/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://karne24.com/tag/naduycie/</link>
	<description>Portal prawa karnego</description>
	<lastBuildDate>Tue, 23 Jun 2020 15:51:25 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>http://karne24.com/wp-content/uploads/2017/04/favicon_16x16_karne24.com_.png</url>
	<title>naduycie - Karne24.com</title>
	<link>https://karne24.com/tag/naduycie/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Czy &#8222;korupcja polityczna&#8221; naprawdę zawsze jest bezkarna?</title>
		<link>https://karne24.com/czy-korupcja-polityczna-naprawde-zawsze-jest-bezkarna/</link>
					<comments>https://karne24.com/czy-korupcja-polityczna-naprawde-zawsze-jest-bezkarna/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 06 May 2020 16:31:52 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Opinie]]></category>
		<category><![CDATA[korupcja]]></category>
		<category><![CDATA[naduycie]]></category>
		<category><![CDATA[negocjacje]]></category>
		<category><![CDATA[władzy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://karne24.com/?p=2627</guid>

					<description><![CDATA[<p>&#8222;Taśmy Beger&#8221; 26 września 2006 r. Polską wstrząsnęły wyemitowane w wieczornym programie Tomasza Sekielskiego i Andrzeja Morozowskiego &#8222;Teraz My&#8221; w telewizji TVN tzw. &#8222;taśmy Beger&#8221;, na których utrwalono przebieg &#8222;negocjacji&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://karne24.com/czy-korupcja-polityczna-naprawde-zawsze-jest-bezkarna/">Czy &#8222;korupcja polityczna&#8221; naprawdę zawsze jest bezkarna?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://karne24.com">Karne24.com</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<h4 class="wp-block-heading"><strong>&#8222;Taśmy Beger&#8221;</strong></h4>



<p>26 września 2006 r. Polską wstrząsnęły wyemitowane w wieczornym programie Tomasza Sekielskiego i Andrzeja Morozowskiego &#8222;Teraz My&#8221; w telewizji TVN tzw. &#8222;taśmy Beger&#8221;, na których utrwalono przebieg &#8222;negocjacji politycznych&#8221; prowadzonych z jednej strony przez Renatę Beger, ówczesną posłankę Samoobrony, a z drugiej przez ministrów w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów &#8211; Adama Lipińskiego i Wojciecha Mojzesowicza z Prawa i Sprawiedliwości. Kilka dni po rozpadzie koalicji rządowej, politycy PiS usiłowali odzyskać utraconą większość sejmową. Podczas rozmowy nie dyskutowano jednak o programie rządu, lecz o korzyściach, jakie posłanka Beger wraz z kilkoma posłami Samoobrony miała otrzymać w zamian za poparcie dla rządu. W toku rozmowy Renata Beger zażądała dla siebie stanowiska podsekretarza stanu w Ministerstwie Rolnictwa, zaś minister Lipiński zasugerował, że Sejm mógłby utworzyć specjalny fundusz, który tymczasowo wyłożyłby pieniądze w celu spłacenia weksli, które każdy z posłów Samoobrony podpisał przed wyborami parlamentarnymi w 2005 r. Pokłosiem nagrań były dwa śledztwa toczące się w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie, w zakresie &#8222;obietnicy udzielenia korzyści majątkowej w związku z pełnieniem funkcji publicznej&#8221; oraz &#8222;żądania korzyści majątkowej w związku z pełnieniem funkcji publicznej&#8221;. Oba śledztwa zostały umorzone.</p>



<p>W październiku 2013 r. tygodnik &#8222;Newsweek Polska&#8221; ujawnił nagrania dotyczące kulisów wyborów partyjnych w dolnośląskiej Platformie Obywatelskiej. Wynikało z nich, że poseł Platformy Norbert Wojnarowski obiecywał jednemu z delegatów na lokalny zjazd PO Edwardowi Klimce stanowisko w państwowej spółce KGHM w zamian za oddanie głosu na ówczesnego europosła PO Jacka Protasiewicza. Kolejne nagranie (tym razem wideo) ukazywało posła Michała Jarosa i radnego Polkowic Tomasza Borkowskiego namawiających delegata na zjazd Pawła Frosta do głosowania na Jacka Protasiewicza w zamian za stanowisko w radzie nadzorczej jednej z państwowych spółek. Prokuratura Okręgowa w Legnicy prowadziła w tej sprawie postępowanie sprawdzające, lecz nie doszukała się w niej znamion przestępstw korupcyjnych.</p>



<h4 class="wp-block-heading"><strong>Rok 2020</strong></h4>



<p>Na początku maja 2020 r. poseł Klubu Parlamentarnego Koalicja Polska &#8211; Polskie Stronnictwo Ludowe &#8211; Kukiz15 Paweł Kukiz ujawnił w mediach społecznościowych telefon, jaki do posła Kukiz15 Jarosława Sochajki miał wykonać prezes jednej z firm drobiarskich. W zamian za poparcie w głosowaniu nad odrzuceniem uchwały Senatu o odrzuceniu ustawy o wyborach korespondencyjnych, Sochajko miałby otrzymać stanowisko w ministerstwie rolnictwa. Z doniesień medialnych wynika, że podobne zabiegi, polegające na obietnicach stanowisk w agendach rządowych lub spółkach Skarbu Państwa, kierowane są obecnie także wobec innych posłów Kukiz15, Konfederacji i Porozumienia.</p>



<p>Wymienione wyżej sytuacje, jak i inne podobne &#8222;negocjacje polityczne&#8221;, których przykłady można by mnożyć, mają kilka wspólnych cech. </p>



<ul class="wp-block-list"><li>Po pierwsze, spotykają się one z dużym oburzeniem społecznym i powszechnie uważane są za naruszające zasady etyczne. </li><li>Po drugie, są spotykane w niemal wszystkich polskich środowiskach politycznych. </li><li>Po trzecie, mimo werbalnego oburzenia konkurencyjnych partii, niemal zawsze są bardzo szybko zapominane przez polityków niezależnie od barwy politycznej. </li><li>Po czwarte, spotykają się z pobłażaniem publicystów politycznych piszących, że &#8222;w polityce trzeba pobrudzić sobie ręce&#8221; czy &#8222;przecież wszyscy robią to samo&#8221;. </li><li>Po piąte wreszcie, nie są nigdy ścigane jako przestępstwa korupcyjne przez Prokuraturę i nie trafiają do sądów karnych.</li></ul>



<p>Niechęć do potępiania opisanych wyżej zachowań przez polityków, czy nawet publicystów politycznych, sprzyjających przecież zwykle określonym grupom politycznym, jest nawet zrozumiała. Po co ścigać tego typu zachowania u przeciwnika, skoro narazić się można w ten sposób na odpowiedzialność, jeśli podobne zostaną ujawnione we własnej partii. Lepiej chwilę głośno pokrzyczeć, by za kilka tygodni zapomnieć o sprawie i zamieść ją pod dywan. Wszak &#8222;kruk krukowi oka nie wykole&#8221;.</p>



<h4 class="wp-block-heading"><strong>Jakie przestępstwo?</strong></h4>



<p>Zadziwia natomiast postawa organów ścigania w tych sprawach. Wiele z opisywanych spraw były w pełni udokumentowane, chociażby nagraniami. Czytając Kodeks karny znaleźć można przepisy, które już na pierwszy rzut mogą znaleźć do nich zastosowanie. Choćby art. 229 par. 1 mówiącego o przestępstwie przekupstwa, według którego </p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow"><p><em>&#8222;kto udziela lub obiecuje udzielić korzyści majątkowej lub osobistej osobie pełniącej funkcji publicznej w związku z pełnieniem tej funkcji, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8&#8221;</em>. </p></blockquote>



<p>Albo art. 230 par. 1, regulującego tzw. płatną protekcją, zgodnie z którym</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow"><p><em>&#8222;kto, powołując się na wpływy w instytucji państwowej, samorządowej, organizacji międzynarodowej albo krajowej lub w zagranicznej jednostce organizacyjnej dysponującej środkami publicznymi albo wywołując przekonanie innej osoby lub utwierdzając ją w przekonaniu o istnieniu takich wpływów, podejmuje się pośrednictwa w załatwieniu sprawy w zamian za korzyść majątkową lub osobistą albo jej obietnicę , podlega karze od 6 miesięcy do lat 8&#8221;</em>.  </p></blockquote>



<p>Przecież poseł, jako funkcjonariusz publiczny, bez wątpienia jest osobą pełniącą funkcję publiczną, a głosowanie w określony sposób, czy uczestnictwo w większości rządowej, bez wątpienia stanowi &#8222;pełnienie funkcji publicznej&#8221;. Zatrudnienie w spółce Skarbu Państwa jest również &#8222;korzyścią majątkową&#8221; w rozumieniu prawa karnego. Wiąże się przecież z konkretnym uposażeniem. Nie mielibyśmy zaś żadnych wątpliwości, by za przestępne uznać zachowanie polegające na wręczeniu posłowi pieniędzy czy samochodu albo zwolnieniu go z długu w zamian za głosowanie w określony sposób. Co więcej, załatwienie posłowi czy członkowi jego rodziny pracy w publicznej spółce, poprzez wykorzystanie wpływów politycznych, może być również uznane za płatną protekcję. <em>Prima facie </em>nie istnieją zatem przeszkody, by tego typu patologiczne zachowania były ścigane przez prawo karne. </p>



<p>Spróbujmy zastanowić się nad argumentami, które mogłyby uzasadniać pogląd przeciwny. Można powiedzieć, że tego typu zachowania, związane z negocjacjami politycznymi, są nieodzownymi, powszechnie stosowanymi praktykami politycznymi. Mówiąc językiem nauki prawa karnego, &#8222;nie stanowią naruszenia reguł postępowania z dobrym prawnym&#8221;, mieszczą się w społecznie dozwolonym zakresie ryzyka. W pewnych sytuacjach społeczeństwo dozwala na pewien zakres zachowań, pozornie realizujących znamiona przestępstwa, gdyż mieszczą się one w pewnych społecznych ramach. W kontekście korupcji mówi się np. o zwyczajowo dopuszczalnych prezentach dla pracowników służby zdrowia czy nauczycieli, które &#8211; o ile mieszczą się w obyczajowo dozwolonym zakresie &#8211; niemal powszechnie uważane są za niekaralne. Być może zatem tak jak pacjent ma prawo, po zakończeniu leczenia, wręczyć lekarzowi niewielki prezent, tak i polityk ma prawo oferować innemu politykowi podczas negocjacji stanowisko w spółce Skarbu Państwa czy ministerstwie. </p>



<p>Przedstawiony wyżej, niezwykle cyniczny sposób myślenia o polityce, nie ma w moim przekonaniu podstaw w obowiązującym porządku prawnym. Wprawdzie reguły postępowania z dobrem prawnym mogą mieć charakter nieformalny, lecz w pierwszej kolejności patrzeć zawsze należy na źródła formalne i wedle nich oceniać ludzkie zachowania. Odpowiedzi na pytanie, jak powinien zachowywać się poseł na Sejm RP, poszukiwać należy w takich aktach jak: Konstytucja RP, ustawa z 9 maja 1996 r. o wykonywaniu mandatu posła i senatora i uchwała Sejmu RP z 17 lipca 1998 r. &#8211; Zasady Etyki Poselskiej. W żadnym z tych aktów prawnych nie sposób znaleźć usprawiedliwienia dla opisywanych zachowań. Jest zaś dokładnie przeciwnie, ustanawiają one bowiem wysoki standard etyczny, jakiemu odpowiadać powinno zachowanie posła. Przykładowo, art. 104 ust. 2 Konstytucji RP, określa treść ślubowania poselskiego: <em>&#8222;Uroczyście ślubuję rzetelnie i sumiennie wykonywać obowiązki wobec Narodu, strzec suwerenności i interesów Państwa, czynić wszystko dla pomyślności Ojczyzny i dobra obywateli, przestrzegać Konstytucji i innych praw Rzeczypospolitej Polskiej&#8221;</em>. Zgodnie z art. 1 ust. 1 ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora, <em>&#8222;posłowie i senatorowie wykonują swój mandat kierując się dobrem Narodu&#8221;</em>. Zaś art. 3 Zasad Etyki Poselskiej stanowi, że <em>&#8222;poseł powinien kierować się interesem publicznym. Nie powinien wykorzystywać swojej funkcji w celu uzyskania korzyści dla siebie i osób bliskich oraz przyjmować korzyści, które mogłyby mieć wpływ na jego działalność jako posła. (Zasada bezinteresowności)&#8221;</em>.</p>



<p>Już lektura powyższych aktów normatywnych wskazuje na niesłuszność argumentów o zgodności zachowań, polegających np. na obiecywaniu posłowi stanowiska w spółce Skarbu Państwa w zamian za popieranie większości sejmowej w określonym głosowaniu, ze społecznie dozwolonym wzorcem zachowań politycznych. Nie mogą być one uznane za mieszczące się w społecznie akceptowalnym zakresie prowadzenia polityki. Wypaczają bowiem istotę wykonywania mandatu posła na Sejm RP, który winien kierować się w swoich decyzjach interesem publicznym, a nie własnymi korzyściami. Badacze zajmujący się zjawiskiem korupcji dostrzegają jej społeczne zło i destrukcyjny potencjał głównie w odchodzeniu przez decydentów (w tym przypadku posłów) od kryteriów, jakich wymaga od nich społeczeństwo. Rodzi to utratę społecznego zaufania do instytucji, które są przez nich reprezentowane. </p>



<h4 class="wp-block-heading"><strong>Nie wszystkie zachowania można wrzucać do jednego worka</strong></h4>



<p>W moim przekonaniu nie można jednak wszystkich sytuacji związanych z nieetycznymi zachowaniami dotyczącymi negocjacji politycznych wrzucać do jednego worka. Należy tu dokonać pewnych rozróżnień. Czym innym od przedstawionych na początku przykładów wydaje się w moim przekonaniu sytuacja oficjalnych negocjacji między różnymi środowiskami politycznymi co do utworzenia przez nie większościowej koalicji w Sejmie czy radzie gminy, w toku których dokonuje się także podziału stanowisk politycznych (np. w ministerstwie). Tego typu negocjacje faktycznie są nieodzownym elementem polityki. Skoro bowiem różne partie polityczne decydują się na wspólną realizację pewnego programu politycznego, to rzeczą nawet pożądaną z punktu widzenia demokracji jest, by wzięły za to wspólną odpowiedzialność, także w aspekcie zajmowania określonych stanowisk. Jest to sytuacja całkowicie odmienna od takiej, w której pojedynczy poseł jest &#8222;przekonywany&#8221; do głosowania w określony sposób w zamian za stanowisko w spółce Skarbu Państwa. </p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow"><p>Niezwykle szkodliwa jest sytuacja, w której w zasadzie przyzwyczailiśmy się już społeczeństwo do tego, że praca w spółkach z udziałem państwa stała się politycznym łupem, a nie wynika z merytorycznych kompetencji. &#8222;Załatwienie&#8221; komuś pracy w tego rodzaju spółce z przyczyn czysto politycznych jest niczym innym, jak nadużyciem władzy.   </p></blockquote>



<p>Duże wątpliwości mam natomiast co do sytuacji pośrednich, w których &#8222;negocjacje&#8221; toczone są z pojedynczymi posłami czy radnymi, w celu ich &#8222;wyciągnięcia&#8221; z dotychczasowego środowiska politycznego, w zamian za określone stanowiska, ale już o charakterze <em>stricte </em>politycznym. Mimo dużego niesmaku etycznego jaki wzbudzają takie sytuacje, wydaje się, że są one jednak bardziej zbliżone do opisanych wyżej, dopuszczalnych metod negocjacji politycznych.</p>



<p>Patrząc na opisywane zachowania, czy dziwić może niezwykle niski poziom zaufania, jakim od lat społeczeństwo darzy parlament, jeśli opisywane powyżej patologiczne zachowania, są tolerowane zarówno przez klasę polityczną, jak i organy ścigania? Trzeba powiedzieć wprost: do takiej tolerancji nie ma żadnych podstaw. A już na pewno nie ma podstaw prawnych.</p>



<p><em>dr Mikołaj Iwański</em></p>



<p><em>asystent w Katedrze Prawa Karnego UJ, autor książki &#8222;Odpowiedzialność karna za przestępstwa korupcyjne&#8221;</em></p>



<p><em>Foto: KIPK/P.Malec</em></p>
<p>Artykuł <a href="https://karne24.com/czy-korupcja-polityczna-naprawde-zawsze-jest-bezkarna/">Czy &#8222;korupcja polityczna&#8221; naprawdę zawsze jest bezkarna?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://karne24.com">Karne24.com</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://karne24.com/czy-korupcja-polityczna-naprawde-zawsze-jest-bezkarna/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
