PODZIEL SIĘ

Jednym z pasażerów zaatakowanego autokaru był piłkarz Borussii Dortmund Łukasz Piszczek. Polskie prawo karne może znaleźć zastosowanie za granicą, jeśli w zdarzeniu ucierpiał obywatel Polski.

Jak podaje portal tvn24.pl, 11 kwietnia w niemieckim mieście Dortmund doszło do zamachu bombowego na autokar przewożący zawodników miejscowego klubu piłki nożnej. Piłkarze zmierzali na mecz z drużyną AS Monaco. Niedługo po wyjeździe z hotelu autokar został zaatakowany przez wywołanie eksplozji trzech ładunków wybuchowych, ukrytych w przydrożnym żywopłocie. Wybite zostały dwie tylne szyby, mimo że były pancerne.

Poszkodowani piłkarze

W zdarzeniu ucierpiał piłkarz Borussii Dortmund Marc Bartra. Ma złamaną rękę i został poraniony kawałkami szła. Ponadto ranny jest eskortujący piłkarzy policjant. Na skutek wybuchu został ogłuszony. Życiu poszkodowanych nie grozi niebezpieczeństwo.

„Gdy odwiedziliśmy syna w szpitalu był wciąż przerażony tym, co się stało, ale przeszedł już operację. Lekarze mówią, że wszystko będzie dobrze. Pamięta tylko głośny huk, a potem ból głowy i ręki” – mówi Jose Bartra, ojciec piłkarza.

Niedługo potem policja zatrzymała mężczyznę podejrzanego o dokonanie zamachu. Przeszukano jego mieszkanie, a także mieszkanie innego podejrzanego w tej sprawie.

Polskie śledztwo

Zgodnie z informacją podaną przez Prokuraturę Krajową, 13 kwietnia polskie organy ścigania wszczęły z urzędu śledztwo w tej sprawie.

Czyn zakwalifikowano z art. 163 § 1 pkt 3 w zw. z art. 65 § 1 k.k., czyli sprowadzenie zdarzenia zagrażającego życiu lub zdrowiu wielu osób o charakterze terrorystycznym.

Postępowanie prowadzi poznańska Delegatura Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Poznańscy prokuratorzy i funkcjonariusze nawiązali kontakt z EUROJUST – biurem międzynarodowej współpracy sądowej w Hadze. Pośredniczy ono we współpracy z niemieckimi służbami, w szczególności z prowadzącą śledztwo Prokuraturą Federalną w Karlsruhe.

Ochrona polskich interesów za granicą

Polska ustawa karna ma zastosowanie przede wszystkim na terenie państwa polskiego. Jednakże, jak wskazuje rozdział XIII k.k., fakt popełnienia danego czynu poza jego granicami nie zawsze wpływa na brak możliwości działania polskich organów ścigania.

W sprawie zamachu bombowego w Niemczech jednym z pasażerów zaatakowanego autokaru był polski obywatel Łukasz Piszczek. Jego dobra prawne w postaci życia i zdrowia zostały bezpośrednio zagrożone przestępstwem, co zgodnie z art. 49 § 1 Kodeksu postępowania karnego daje mu status pokrzywdzonego.

Polskie prawo stosuje się m.in. do czynów popełnionych za granicą, skierowanych przeciwko interesom polskiego obywatela.

Pociągnięcie cudzoziemca do odpowiedzialności jest jednak w tym wypadku dopuszczalne tylko wówczas, gdy czyn ten stanowi przestępstwo także w miejscu jego popełnienia, co wynika z art. 111 § 1 k.k.

Atak bombowy zagrażający życiu i zdrowiu innych osób stanowi przestępstwo zarówno w prawie polskim, jak i niemieckim. Polskie służby były zatem uprawnione – a nawet zobowiązane do zbadania sprawy zamachu bombowego w Dortmundzie – gdyż przestępstwo z art. 163 § 1 pkt 3 k.k. jest ścigane z urzędu. Sprawca bądź sprawcy ataku mogą zostać postawieni przed polskim sądem karnym i odpowiadać na podstawie polskiej ustawy karnej.

Daniel Kwiatkowski
Foto: Pixabay.com

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz treść komentarza
Wpisz tutaj swoje imię

15 + five =