PODZIEL SIĘ

Naruszenie zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym, polegające na prowadzeniu pojazdu z nadmierną prędkością, nieomal zawsze ma charakter umyślny – takie stanowisko wyraził Sąd Najwyższy w jednym ze swoich ostatnich wyroków.

W grudniu 2011 roku przy jednej z gdańskich szkół doszło do potrącenia przechodnia przez przejeżdżający samochód osobowy. W wyniku obrażeń poniesionych w tym zdarzeniu zmarła 13-letnia dziewczyna. Sprawa trafiła do Sądu Najwyższego w związku z kasacją wniesioną przez Ministra Sprawiedliwośći – Prokuratora Generalnego od wyroku sądu odwoławczego.

Wyrokiem z dnia 27 lutego 2017 roku (sygn. akt: III K 367/16) Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok Sądu Okręgowego i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania.

Różne skutki, różne kary

Odpowiedzialność karna za spowodowanie wypadku jest przewidziana przede wszystkim w art. 177 § 1 kodeksu karnego.

Kto naruszając, chociażby nieumyślnie, zasady bezpieczeństwa w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym, powoduje nieumyślnie wypadek, w którym inna osoba odniosła obrażenia ciała określone w art. 157 § 1, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

Nie każdy wypadek na polskich drogach będzie skutkował odpowiedzialnością karną. Konieczne jest, aby w wyniku zdarzenia inna osoba niż sprawca wypadku odniosła obrażenia ciała opisane w art. 157 § 1 k.k., tj. aby doszło do średniego uszczerbku na zdrowiu trwającego powyżej 7 dni. Przy wypadkach z łagodniejszym skutkiem w grę będzie wchodzić co najwyżej odpowiedzialność wykroczeniowa oraz odszkodowawcza.

Jeśli w wyniku zderzenia wystąpi skutek w postaci śmierci lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, zachowanie sprawcy będzie podlegało ocenie z perspektywy art. 177 § 2 k.k.: „Jeżeli następstwem wypadku jest śmierć innej osoby albo ciężki uszczerbek na jej zdrowiu, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8”.

Konieczne jest, aby do wypadku doszło w wyniku naruszenia zasad bezpieczeństwa w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym.

Do takich zasad należy między innymi obowiązek poruszania się w granicach dozwolonej prędkości czy też obowiązek zachowania należytej ostrożności. Aby podlegać odpowiedzialności karnej, wystarczy naruszyć takie zasady chociażby nieumyślnie. Naruszenie ich w sposób umyślny będzie miało jednak wpływ na ocenę społecznej szkodliwości czynu i tym samym będzie skutkować wyższym wymiarem kary.

Skutki wypadku muszą być spowodowane nieumyślnie. Umyślność przerzuci bowiem odpowiedzialność sprawcy na inny grunt (np. przy wypadku ze skutkiem śmiertelnym możliwe byłoby wówczas oskarżenie sprawcy o dokonanie zabójstwa umyślnego – art. 148 k.k.).

Wybór prędkości to decyzja kierowcy

W podanym orzeczeniu Sąd Najwyższy stanął na stanowisku, że naruszenie zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym, polegające na prowadzeniu pojazdu z nadmierną prędkością, nieomal zawsze ma charakter umyślny. Decydującym argumentem, płynącym z uzasadnienia wyroku jest to, że wybór prędkości, z jaką porusza się kierowany przez kierowcę pojazd, właściwie zawsze zależy od jego decyzji.

To kierujący pojazdem musi podjąć decyzję o przyspieszeniu albo zwolnieniu do danej prędkości, a następnie wcielić ją w życie.

Zdaniem Sądu Najwyższego, zupełnie wyjątkową jest sytuacja, kiedy kierowca nie ma wpływu na prędkość z jaką porusza się kierowany przez niego pojazd. Będą to na ogół przypadki związane z uszkodzeniem pojazdu i wadliwym funkcjonowaniem jego mechanizmów.

Znajomość terenu obciąża sprawcę

Sąd Najwyższy zwrócił również uwagę na fakt, iż w przedmiotowej sprawie kierowca poruszał się po znanym sobie terenie, przejście dla pieszych było dobrze oświetlone, nie było w jego pobliżu jakichkolwiek przeszkód utrudniających obserwację, a znakowi ograniczającemu dozwoloną prędkość towarzyszyły znak A-17 i tabliczka T-27 „A.” Ponadto po jednej stronie drogi znajdował się kościół, a po drugiej szkoła.

W takim wypadku nawet nieumyślność naruszenia zasady bezpieczeństwa w postaci niezachowania należytej ostrożności przy zbliżaniu się do przejścia dla pieszych i w konsekwencji nieustąpienia pierwszeństwa znajdującej się na nim pokrzywdzonej, należy zdaniem Sądu Najwyższego ocenić jako bardzo rażące.

Sąd Najwyższy przypomniał, że udzielenie pomocy pokrzywdzonemu należy do podstawowych obowiązków sprawcy wypadku.

Sąd Najwyższy zwrócił uwagę, iż odmienna postawa może być przedmiotem zarzutu popełnienia odrębnego czynu karalnego. W grę wchodzi odpowiedzialność z art. 162 k.k., który penalizuje nieudzielenie pomocy człowiekowi znajdującemu się w położeniu grożącym bezpośrednim niebezpieczeństwem utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu w momencie, kiedy można jej udzielić bez narażenia siebie lub innej osoby na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.

Karę aresztu albo grzywny przewiduje ponadto art. 93 § 1 kodeksu wykroczeń w wypadku, kiedy prowadzący pojazd, uczestniczący w wypadku drogowym, nie udzieli niezwłocznej pomocy ofierze wypadku.

Ciężkie życie kierowcy

Wydźwięk lutowego wyroku Sądu Najwyższego jest łatwy do odczytania. Należy zauważyć, że z perspektywy tego orzeczenia nadmierna prędkość przy wypadkach drogowych może być ocenienia w przyszłości przez sądy jako okoliczność podwójnie negatywna. Negatywnej ocenie podlegać będzie nie tylko sam fakt przekroczenia dozwolonego ograniczenia prędkości, ale również nastawienie psychiczne sprawcy – które nieomal zawsze ma cechować się umyślnością.

Powstaje wątpliwość, czy to oskarżony będzie musiał udowodnić, że przekroczył dozwoloną prędkość nieumyślnie?

Na niekorzyść sprawcy wpłynie również znajomość terenu, po którym porusza się kierowca, jak również wszystkie elementy uzasadniające konieczność dochowania należytej ostrożności – w przypadku nie dochowania takiej ostrożności. Nawet pomoc osobie pokrzywdzonej zderzeniem nie może być uznana za czystą okoliczność łagodzącą, wpływającą na zmniejszenie wymiaru kary, ponieważ niesienie takiej pomocy należy do ustawowego obowiązku sprawcy wypadku.

Jędrzej Liberacki
Foto: freestocks.org

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz treść komentarza
Wpisz tutaj swoje imię

seventeen − five =